8Bit Box – planszowa konsola. Recenzja

Grą 8Bit Box zainteresowałam się już w momencie zobaczenia zapowiedzi na stronie wydawnictwa Portal. Pomyślałam, że to świetna sprawa i na pewno spodoba się dzieciakom, także gdy tylko pojawiła się możliwość ogrania osobiście nie wahałam się ani przez chwilę. Wewnątrz są aż 3 różne gry, w które gramy przy pomocy tekturowych padów, ciekawa sprawa. Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy. 

Wielki sentyment do Nintendo i Pegasusa z dzieciństwa tylko wzmagał moją ciekawość, jednak premiera samej gry przeszła bez większego echa. Czy pomysł przeniesienia konsoli do gier w świat gier bez prądu to aby udany pomysł? Komu gra się powinna spodobać? Jak idea połączenia padów z kartonową planszą działa w praktyce?

Informacje o grze

Autor: Frank Crittin, Grégoire Largey
Wydawnictwo: Portal Games
Liczba graczy: 3-6
Czas gry: 15-40 min.
Wiek: od 6 lat
Cena: około 130 zł

Sentymentalna podróż

8Bit Box już na pierwszy rzut oka kojarzy się z konsolami popularnymi w latach ’90. Ja miałam stare dobre Nintendo NES, także jedno spojrzenie na pudełko z 8Bit Box i sporo wspomnień odżyło.

Wygląd komponentów gry i samego opakowania jest zniewalający. Pady kolorowe, każdy z tyłu ma imitacje naklejki, jakie dzieciaki zwykły przyklejać kiedyś na pady od Pegasusa – fajna dbałość o szczegóły. Na samym opakowaniu ramka z ostrzeżeniami typowymi dla urządzeń elektronicznych np: “Nie zakrywać otworów wentylacyjnych.” Syn był tym tak rozbawiony, że przez kilka dni opowiadał o tym każdemu w rodzinie (nieraz nawet po 3 razy tej samej osobie).

Elementy wewnątrz są nieźle przemyślane i pasujące do stylistyki. Każda z trzech załączonych gier ma osobne pudełko przywodzące na myśl kasety VHS, a same pady stoją jeden za drugim w konsoli, która przy okazji jest pudełkiem do przechowywania znaczników i kości wspólnych dla wszystkich tytułów w systemie 8Bit Box. Do tych elementów nie ma się co przyczepić, jednakże już w poszczególnych grach niestety jakość wykonania nie jest zbyt zachwycająca. Każda z nich ma inną tematykę, co jest bardzo fajne, jednak mogli nieco bardziej przyłożyć się do trwałości materiału:

  • w Pixoid ramka do punktacji jest bardzo słabo wykonana, cienka i delikatna. U nas po 3 partiach niestety widać już było na niej odgniecenia, a zawsze staram się bardzo delikatnie odczepiać jej poszczególne elementy.
  • w Outspeed statki kosmiczne ciągle się “rozsuwają”, trzeba je chyba potraktować klejem magic. Najbardziej jednak brak tu woreczków strunowych, które od razu wyciągnęłam z szuflady, żeby zaprowadzić jako taki porządek. Elementów jest sporo, a wszystko razem pomieszane tylko wydłuża czas przygotowania rozgrywki i nie wygląda zbyt zachęcająco.

Bardzo miło, że twórczy przewidzieli miejsce na dodatki do 8Bit Box, dzięki temu na spokojnie wejdą jeszcze dwa pudełka do opakowania głównego. Sam tytuł zajmuje jednak sporo miejsca na półce i ma niestandardowy dla gier planszowych kształt.

Kontrolery w dłoń!

Każda z załączonych gier ma osobną instrukcję, dlatego też napiszę pokrótce o wszystkich trzech tytułach.

Pixoid – coś dla fanów Pac-man’a

Na początku gry budujemy granatowy labirynt i ramkę na punkty. Gracze dostają pada, kostkę w swoim kolorze i kładą je w wyznaczone miejsca w labiryncie. Prócz tego 12 białych sześcianików ląduje z boku planszy, a 4 w miejscach wyznaczonych jako bonusy do zebrania w trakcie gry. Jeden gracz ucieka, reszta go goni. Każdy programuje w tajemnicy przy pomocy padów kierunek ruchu (lewe kółko na padzie) oraz ilość pól do przesunięcia swojego znacznika (środkowa sekcja kontrolera). Począwszy od uciekającego wykonujemy zaprogramowany ruch. Jeśli kostka goniącego i uciekającego się przetnie lub zakończy ruch na wspólnym polu, następuje koniec rundy – Pixoid został złapany. W przeciwnym wypadku uciekinier dostaje jedną z 12 kostek z rezerwy i gra toczy się dalej. Punkty liczymy po zakończonej rundzie:

  • jeśli Pixoida udało się złapać, to dostaje on tyle punktów, ile zebrał białych kostek, natomiast każdy gracz – wirus dostaje punkty w liczbie znaczników, które zostały w puli obok planszy 
  • jeśli Pixoid uciekał przez 12 ruchów, tylko on dostaje punkty

Na koniec rundy kolejny gracz zostaje Pixoidem i ucieczka zaczyna się od nowa. Gra trwa do momentu, aż każdy z graczy będzie raz uciekającym. Wygrywa oczywiście osoba z największą ilością punktów.

Outspeed, czyli wyścigi kosmiczne

Rozstawienie gry jest bardzo proste: bierzemy żółtą i niebieską kość, dwie plansze postępu łączymy ze sobą i kładziemy na środku, a 12 płytek toru tasujemy i układamy obok. Na dno stosu dokładamy płytkę z metą. Każdy dostaje ścigacz i pad w swoim kolorze oraz 12 białych kostek symbolizujących nasz zapas paliwa. Żetony bonusu kładziemy obok w zakrytym stosie.

W Outspeed programujemy ruch przy pomocy prawego znacznika w tajemnicy przed innymi graczami, gdy wszyscy są gotowi, sprawdzamy z płytką toru, którą trasą polecieli gracze i co w ten sposób zyskali. Można zdobyć bonusowe żetony, paliwo lub po prostu przemieszczać swój statek na torze postępu. Niektóre trasy trzeba opłacić, inne są darmowe, są też takie, na których zyskujemy tylko wtedy, gdy nikt inny nie wybrał tej samej drogi. Nieraz będziemy rzucać kośćmi, żeby sprawdzić, o ile pól przemieszczamy statek – wszystko w zależności od naszego wyboru ścieżki lotu na płytce toru.

Grę wygrywa gracz, którego ścigacz znajduje się najdalej na torze postępu lub taki, któremu jako jedynemu pozostały zapasy paliwa. 

Stadion – drużynowo do zwycięstwa!

Stadion to gra drużynowa, czyli przede wszystkim potrzeba do niej parzystej liczby graczy podzielonych na dwie ekipy.  Na początek musimy ustawić stadion z sześciu płytek konkurencji obowiązkowych, dwóch nieobowiązkowych oraz dwóch finałowych. Plansze medali kładziemy po przeciwległych torach stadionu, a na nich po jednym białym znaczniku na polach “0”. Wszystkie kostki k6 kładziemy w zasięgu graczy. Każdy dostaje kontroler i dwa znaczniki w swoim kolorze oraz planszę zawodnika na której zaznacza pole “25”.

Rozgrywka polega na odkryciu konkurencji i postępowaniem zgodnie z jej opisem. Są konkurencje w których używamy naszych padów albo samych kości, w niektórych z kolei nie możemy się nawet porozumiewać z członkami naszej drużyny. Każda z nich jest dokładniej opisana w osobnej książeczce. Przykładowo w biegu na 100m w tajemnicy ustawiamy na kontrolerze opcje brania udziału w konkurencji lub odpoczynku. Jeśli odpoczywamy dostajemy punkty energii, jeśli zaś zdecydowaliśmy się biegać ustawiamy wartość energii do zużycia i punktujemy medale w kolejności od najwyższego ustawionego wyniku.

Grę wygrywa drużyna, która zebrała łącznie więcej punktów za medale (złoty wart jest cztery punkty, zaś brązowy tylko jeden).

Wrażenia

Ciężko jednoznacznie odnieść się do 8Bit Box, gdyż wiele zależy od “dyskietki”, którą aktualnie wybraliśmy. Trzeba przyznać, że samym pomysłem na system do grania oraz sposobem programowania ruchów 8Bit Box wyróżnia się znacznie na tle innych planszówek.

Sporym minusem jest konieczność grania od 3 osób, nie ma żadnej gry dla 2 graczy, za to downtime jest w zasadzie zerowy. Programowanie przebiega równocześnie dla wszystkich, co jest dużym plusem przy graniu z dziećmi. Zasady są proste i opisane w przejrzysty sposób, niemniej do ustawienia poszczególnych rozgrywek raczej potrzebny jest dorosły (szczególnie w Stadionie, gdzie jest trochę tych elementów do rozłożenia).

Generalnie odnoszę wrażenie, że 8Bit Box zostało przygotowane pod młodszych graczy, takich 7+. Dzieciaki bawią się przy niej dobrze bez względu na to, którą grę wybiorą, dorośli – niekoniecznie. Gra w Outspeed np. jest bardzo prosta i losowa. Owszem, jest też dynamiczna, jednak niewiele zależy w niej od naszej strategii, nie ma za wiele planowania. Zdajemy się na ślepy traf i niech się dzieje, co chce. Młodym się to bardzo podoba, zaprawionym w bojach wyjadaczom planszówek już nie. 

Stadion jakoś nie zaskoczył, niektóre konkurencje są wręcz głupkowate, trywialne i szkoda na nie czasu. Ustawiam wartości punktów energii wyższą od innych i już wygrywam konkurencję? Nas to zupełnie nie przekonało. Zdecydowanie wolimy pogonić uciekającego Pixoida lub też pośmigać w przestrzeni naszymi ścigaczami. 

Regrywalność 8Bit Box jest spora, gdyż każda z dołączonych gier ma inny klimat i tematykę, trochę czasu zajmie zanim się znudzi. Czas gry adekwatny dla dzieciaków, co jest świetne! Około 20 minut na grę i po sprawie, akurat na tyle, żeby skupić ich uwagę nad planszą, a nie na tyle, żeby zdążyły się znudzić.

Podsumowanie

Biorąc do ręki 8Bit Box spodziewałam się rozrywki w nieco innym wymiarze. Miałam nadzieję na granie nie tylko rodzinne i z początku nieco się rozczarowałam. Po kilku rozstawieniach gry na stole zobaczyłam, jaką frajdę ten system sprawia dzieciom, za co bardzo doceniam pomysłowość twórców.

Dynamika rozgrywki, jednoczesne programowanie ruchów, różnorodność zawartych gier – wszystko to na plus. Szkoda tylko, że jedna z tych gier nie zachęca do ponownego rozłożenia, więc tak po prawdzie z trzech pozostają dwie do ogrywania.

Najlepiej przy 8Bit Box bawią się dzieciaki w swoim własnym gronie. Dorosły przyda się do rozłożenia, jednak gdy sami ze sobą współzawodniczą rozrywka osiąga wyższy poziom. Obawiam się tylko, że po dziecięcym graniu bardzo szybko zacznie brakować elementów, gdyż wszystkie znaczniki są bardzo niewielkie i łatwo je zapodziać. Do tego ramka w grze Pixoid po kilkunastu grach wygląda już jakby sporo przeszła, także psuje to nieco ogólnie pozytywny odbiór.

System niezupełnie trafia w mój gust. Śmiganie ścigaczem? Bardzo sporadycznie i niechętnie. Stadion – zdecydowanie nie. Pacmanowe uciekanie przed resztą graczy jest ok, jednak tylko raz na jakiś czas. Nie brałabym tego tytułu pod uwagę wybierając coś na wieczór dla siebie, zaś dzieciaki wracają do 8Bit Box z przyjemnością. Podsumowując: dla dzieci jak najbardziej- TAK, dla dorosłych (nawet bardzo lubiących granie rodzinne) – niekoniecznie.

Plusy
  • ładne wykonanie
  • nietypowy pomysł na system
  • 3 gry w jednym pudełku
  • dynamiczna rozgrywka
  • proste zasady
  • czytelna instrukcja
  • zerowy downtime
  • każda gra w systemie jest inna
Plusy / minusy
  • losowość
  • dobra dla dzieci 7+
Minusy
  • nie każda gra jest dobra
  • zajmuje dużo miejsca
  • słaba jakość wykonania niektórych elementów
  • brak możliwości grania we 2 osoby

Ocena: 3.5 out of 5 stars (3,5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Portal Games za przekazanie gry do recenzji.

Julia Gawrońska

Game Details
Name8Bit Box (2018)
ComplexityMedium Light [2.00]
BGG Rank [User Rating]5293 [6.64]
Player Count3-6
Designer(s)Frank Crittin and Grégoire Largey
Artists(s)Jean-Baptiste Reynaud
Publisher(s)IELLO, 2 Pionki, Devir, Fabrika Igr, Hobby Japan and Mancalamaro
Mechanism(s)Action Queue, Auction/Bidding, Grid Movement and Simultaneous Action Selection

Julia Gawrońska

Miłością do gier planszowych zaraziłam się dekadę temu, zaczynaliśmy wówczas od Wysokiego Napięcia. Gra ta zresztą nadal jest jedną z moich ulubionych. Grywam głownie w gry euro i rodzinne (wszak posiadanie dwójki dzieci zobowiązuje). Gry kooperacyjne to trochę nie moja bajka.Z wykształcenia jestem terapeutą zajęciowym, nieraz wykorzystywałam gry przy pracy terapeutycznej z dziećmi.
Julia Gawrońska