Złapmy lwa! Dōbutsu Shōgi. Recenzja

Czy łatwo zachęcić dziecko do grania w szachy? Wiem z doświadczenia, że spora liczba figur i różnych rodzajów ruchów może zniechęcić. A co gdyby całość udało się znacznie uprościć? Gdyby gra “tłumaczyła się” sama?

Takie właśnie było założenie Złapmy lwa!, gdzie dostajemy uproszczoną wersję japońskich szachów, ale jednocześnie zbliżamy się też w pewien sposób do naszej wersji szachów. Co z tego założenia wyszło? I czy rzeczywiście gra jest dostępna już dla 5-latków?

Informacje o grze

Autor: Madoka Kitao
Wydawnictwo: EiSystem
Liczba graczy: 2
Czas gry: 5-10 minut
Wiek: od 5 lat
Cena: około 90 zł
Strona gry

Wykonanie

Kolorowe pudełko, a w nim równie kolorowe, spore komponenty. Złapmy lwa! zawiera 8 figur (po 4 na gracza): lwa, kurczaka/kurę, żyrafę i słonia. Każda z nich została wykonana z drewna (mamy na nim już odpowiednią naklejkę).

Plansza jest składana, tekturowa, odpowiedniej grubości, choć z początku możemy mieć problem z rozłożeniem jej do idealnie prostej pozycji.

Jakość komponentów jest bardzo dobra – z pewnością wytrzyma niejedną partię z nawet mniej cierpliwymi dziećmi.

Zasady

Na planszy 3×4 pola należy najpierw rozłożyć elementy dla obu graczy. Każdy w taki sam sposób układa lwa, żyrafę, słonia i kurczaka. Gracze naprzemiennie wykonują swoje ruchy. Każda z figur porusza się o jedno pole w kierunku (kierunkach) wskazanych na obrazku kropkami. Mamy tu pewne podobieństwo do znanych z szachów: królowej, gońca, wieży czy piona (kurczak). Kurczak także ma możliwość awansu po dojściu do ostatniego pola (czyli pierwszej linii przeciwnika). Zamienia się wtedy w kurę i ma więcej możliwości ruchu. 

Zwierzęta przeciwnika można łapać wchodząc na zajęte przez nich pole. Zamiast wykonywać ruch własną figurą można wprowadzić na planszę pojmaną wcześniej (na dowolne pole – wyjątek: kurczak nie może trafić na ostatnią linię). Ta prosta zasada zmienia zdecydowanie statyczny pojedynek, ale o tym za chwilę. 

Wygrać można na dwa sposoby:

  • złapać lwa przeciwnika
  • dostać się własnym lwem na ostatnią linię (i nie zostać pojmanym w kolejnym ruchu)

Wrażenia

Przede wszystkim początkowo możemy odnieść wrażenie, że nie ma tu za dużo miejsca, ani za dużo możliwości. Początkowych otwarć mamy dosłownie 4. Dla dzieci jednak ten poziom jest zdecydowanie dobrze dobrany. Już czterolatki mogą spróbować tu swoich sił. Każda rozgrywka może je czegoś nauczyć. Ważne, by cierpliwie pokazywać, podpowiadać, omawiać własne ruchy. Wtedy właśnie Złapmy lwa! okaże się świetnym wprowadzeniem do bardziej zaawansowanych gier logicznych. Z pewnością dzieci mogą tu się nauczyć strategicznego myślenia, planowania ruchów, obrony, krycia figur. I nawet pomimo pewnych ograniczeń Złapmy lwa! nada się do tego świetnie.

Dla starszych dzieci (od 10 lat) gra raczej nie wniesie nic nowego. Choć to oczywiście zależy od dziecka. Jednak zauważalny jest fakt, że Złapmy lwa! przeznaczony jest dla młodszych odbiorców. Starsze dzieci powinny sięgnąć po coś bardziej złożonego. W innym przypadku rozgrywki mogą się dłużyć, a przez fakt, że złapane figury są ponownie wprowadzane, partia może trwać w nieskończoność. Mówię tu oczywiście o wyrównanych pojedynkach.

Ogólnie jednak gra przyjęła się u moich dzieci. Czterolatek właściwie wciąż poznaje grę, ale już u 6- czy 9-latka mamy dość zaciekłe pojedynki. Rozgrywki oczywiście dość szybko się kończą, ale dzieci chcą do “zwierzątek” wracać. Nie ma tu w końcu skomplikowanych zasad, a nauczenie kolegi trwa chwilkę. 

Podsumowanie

Złapmy lwa! to świetne wprowadzenie do gier planszowych. Wymusza na dzieciach myślenie strategiczne. Ciekawym zabiegiem jest możliwość ponownego wprowadzania na planszę złapanych figur, co daje dość interesujące kombinacje. Dzieci mogą prowadzić rozgrywki same, ale dobrze gdy od czasu do czasu siądą do gry z rodzicami. Ważne, by pokazywać im możliwe posunięcia, dać wybór, pokazać konsekwencje. 

Krótki czas rozgrywki i proste zasady zachęcają do gry. W przedziale wiekowym 5-10 lat to naprawdę dobry tytuł. Dla starszych może okazać się trochę za prosta. 

Plusy
  • proste zasady
  • szybka rozgrywka
  • uczy młodsze dzieci strategicznego myślenia
  • wprowadza w bardziej złożone gry logiczne
Minusy
  • gra do pewnego wieku, z czasem staje się zbyt prosta

Ocena: 4 out of 5 stars (4 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu EiSystem za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaLet's Catch the Lion!
AutorMadoka Kitao
GrafikMaiko Fujita, Silvia Romeral Andrés, Maciej Szymanowicz
WydawcaBenesse, Egmont Polska, EiSystem, Gentosha Education, Ginbis, Japon Brand, LPSA, Magpie (Korean Co), MARUKAWA CONFECTIONERY CO., LTD., Nekomado, nestorgames, pieco design, Swan Panasia Co., Ltd.
Rok wydania2008
Liczba graczy2 - 2
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 2
Liczba rekomendowana:
(4 głosy/głosów)
Czas gry15
Sugerowany wiek min.4 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)6 i więcej
(5 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(4 głosy/ów)
KategoriaAbstract Strategy, Animals, Children's Game, Educational
MechanikaGrid Movement
RodzinaChess Games, Combinatorial, nestorbooster, Shogi

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka

Latest posts by Łukasz Hapka (see all)