Citrus – logiczna plantacja. Recenzja

Citrus – gra co prawda ma już swoje lata (dokładnie 4), jednak dopiero niedawno trafiła do naszej redakcji dzięki wydawnictwu dlp games. Wcielamy się tu w plantatorów cytrusów. A żeby było ciekawiej wszystko dzieje się na wspólnej planszy. Pozornie wydaje się, że to wszystko już było: jakieś owoce, rozwój plantacji, walka o większości… To jednak nic nie oznacza. Brak poczucia nowości nie musi przecież przesądzać o grze. W końcu z przeróżnych znanych mechanizmów może powstać dobra czy nawet bardzo dobra pozycja.

Jakim okaże się Citrus? Słodkim jak pomarańcza czy może kwaśnym jak cytryna?

Informacje o grze

Autor: Jeffrey D. Allers
Wydawnictwo: dlp games
Liczba graczy: 2 – 5
Czas gry: ok. 60 minut
Wiek: od 8 lat
Cena: około 170 zł

Wykonanie

Pudełko o standardowych prostokątnych rozmiarach (wielkości np.: Orleanu) mieści w sobie:

  • dwustronną planszę – mamy tu 2 rozmiary pola gry, przy większej liczbie graczy będziemy po prostu potrzebowali więcej miejsca
  • woreczek, a w nim aż 90 kafelków plantacji – będziemy tu mieli 5 rodzajów owoców (cytryny, pomarańcze, czerwone pomarańcze, limonki i grejpfruty)
  • specjalną planszę rynku, gdzie będziemy kupować plantacje
  • żetony terenu (30), które rozkładamy losowo na planszę, a w czasie gry będą dawały nam przeróżne bonusy
  • żetony finek – to wokół tych małych domków będzie kręciła się cała gra, każda plantacja musi zacząć się właśnie przy którejś z finek
  • każdy z graczy zaś będzie posiadał planszę gracza i 6 swoich pionków robotników

Całość prezentuje się całkiem okazale. Jakość poszczególnych komponentów jest zadowalająca. Jednak mam tu pewne zastrzeżenie: kolory plantacji mogą się ze sobą zlewać, przy słabszym świetle pomarańczowy i brązowy/czerwony mogą się mieszać, a ma to dość spore znaczenie w trakcie gry. Dodatkowo żetony terenu nie są zbyt czytelne. Co prawda po kilku partiach pewnie zapamiętamy wszystko bez problemu, jednak tutaj ikonografia mogła by być delikatnie poprawiona. 

Ogólnie Citrus sprawia wrażenie dopracowanej pozycji.

Zasady

Jak na porządne euro przystało, celem jest zebranie jak największej liczby punktów. Gracze jako plantatorzy rozwijają swoje plantacje i to właśnie zarządzanie nimi w odpowiedni sposób zapewnia zwycięstwo. Wszystko odbywa się na wspólnej planszy, na której początkowo znajdują się tylko 4 finki (domy, od których rozpoczynamy plantacje). Dodatkowo w losowy sposób rozkładamy na niej żetony terenu.

Gracz w swojej turze ma 2 możliwości:

  1. zakup plantacji z rynku
  2. wykonanie akcji żniw

Zakup plantacji z rynku. Rynek znajduje się na specjalnej planszy, którą przed grą należy zapełnić kafelkami wylosowanymi z woreczka. Przy zakupie wybieramy dowolny z rzędów i kupujemy wszystkie znajdujące się w nim plantacje. Następnie umieszczamy je od razu na planszy. Na początku musimy pozakładać nowe plantacje. Początek każdej zawsze znajdzie się na jednej z dróg wychodzącej z finki. Trzeba tu uważać – kolejne plantacje muszą być różne od poprzednich. Oczywiście jeśli mamy już na planszy dany typ plantacji, możemy w kolejnych ruchach po prostu je rozszerzyć. 

Nie możemy oczywiście zapomnieć, że nad każdą plantacją musi być nadzór w postaci jednego z naszych robotników. Mamy ich jednak do dyspozycji tylko 5, więc niezbyt dużo. Gdy więc wystawimy wszystkich na planszę, nie możemy zakładać nowych plantacji.

Jak jednak odzyskać swoich robotników? Przydaje się do tego druga możliwa akcja, czyli żniwa.

Jest tu jeszcze kilka dodatkowych restrykcji: np. nie można budować niczego na skałach, nie mogą sąsiadować ze sobą 2 plantacje o tych samych kolorach (choć jest możliwe łączenie plantacji gracza i plantacji neutralnej).

Żniwa możemy wykonać tylko wtedy, gdy mamy na planszy przynajmniej jedną swoją plantację (czyli przynajmniej jednego wystawionego robotnika). Zabierając dowolnego swojego robotnika (lub robotników) z plantacji otrzymujemy:

  • punkty – 1 punkt za każdy kafelek plantacji + 1 punkt za każdą sadzawkę
  • pieniądze – po odłożeniu robotnika na planszę gracza sprawdzamy wartość na kolumnie po jego prawej stronie – tyle właśnie monet otrzymamy.

Dodatkowo w trakcie gry wykonywana jest specjalna akcja punktowania finki. Dzieje się to, gdy zostanie ona otoczona z każdej strony (głównie kafelkami plantacji). Sprawdzamy wtedy łączny obszar plantacji (poszczególnych graczy), które sąsiadują z finką. Można więc sąsiadować z finką tylko rogiem, a mimo to zebrać za nią punkty. Punktowane są zawsze 2 miejsca. 

Mamy tu też pewne specjalne działania do wykonania, gdy na rynku zostaną tylko 3 kafelki (lub mniej). Należy w tym momencie przerwać na chwilę grę i postawić nową finkę. Wszystkie te działania wykonuje aktywny gracz:

  1. Bierze nowy kafelek finki i wykłada na jedno z zaznaczonych miejsc na planszy
  2. Dobieramy nowy żeton do oznaczenia, gdzie mogą stanąć przyszłe finki
  3. Uzupełniamy rynek

Następnie gracz przeprowadza dalej swoje akcje (czyli budowanie plantacji). 

Warto też wspomnieć o kilku rodzajach żetonów terenów:

  • konie – dzięki nim zdobędziemy dodatkowe punkty na koniec gry
  • wózki – zapewniają dodatkowe plantacje z rynku (za darmo)
  • pieniądze – dodatkowe źródło gotówki
  • kamień milowy – pozwala postawić nową finkę 
  • byki – umożliwiają zapełnianie finek (można umieszczać je w dowolny sposób na planszę – oczywiście na wolnych polach)

Poza końmi żetony te wykorzystujemy jako dodatkowe akcje w czasie swojej tury. 

Gra kończy się, gdy wszystkie żetony plantacji zostały wystawione na planszę. Na koniec punktujemy wszystkie finki, doliczamy też punkty z poszczególnych plantacji (jak przy żniwach), a także z żetonów koni. 

Wrażenia

Citrus tylko na pierwszy rzut oka wydaje się tytułem skomplikowanym. Zwłaszcza gdy popatrzymy na zapełnioną planszę na koniec gry. Tak naprawdę mamy tu do czynienia z pozycją rodzinną. Do wykonania mamy zawsze jedną z 2 akcji. Z jednej strony wykładamy więc (czyli budujemy) nowe plantacje, z drugiej cały czas musimy zadbać, żeby mieć robotników. Przy okazji musimy też pamiętać cały czas o gotówce. W końcu to właśnie za monety kupujemy nowe plantacje. Dalej jednak nie jest to tytuł, który przepala zwoje mózgowe.

W miarę rozwoju rozgrywki sytuacja na planszy coraz bardziej się komplikuje. Nie jest żadną tajemnicą, że klucz do zwycięstwa to umiejętne budowanie dużych plantacji. Najlepiej w dodatku takich, które graniczyć będą z kilkoma finkami. Dzięki temu kilkukrotnie zapunktujemy za przewagi. 

Z drugiej strony cały czas dobrze kontrolować przeciwników. Gracze mogą w umiejętny sposób wzajemnie się blokować. 

W Citrusie sporo możemy zaplanować, ale jednak nie wszystko. W końcu plantacje na rynku ułożą się w sposób losowy i nie zawsze znajdą się tam te kafle, których byśmy potrzebowali. Podobnie z wystawieniem kolejnej finki. Nie wiadomo, jak będzie punktowana (na każdym żetonie mamy trochę inny rozkład punktów). Cała reszta to jednak kombinowanie, trochę w stylu logicznej układanki. W ogóle patrząc na planszę trudno nie odnieść wrażenia, że mamy tu do czynienia z jakimś abstrakcyjnym tytułem. 

Mamy tu kilka ciekawych rozwiązań. Ot, choćby rynek. Mamy tu sporo kombinacji do zakupów. Możemy bowiem wybrać dowolny rząd lub kolumnę. Podobnie ciekawie jest rozwiązany przypływ gotówki. Nasi robotnicy muszą wracać na naszą planszę, by generować nam monety. Jeśli dodatkowo będzie ich sporo na planszy, wówczas gotówki będzie jeszcze więcej. Oczywiście, najczęściej sytuacja na planszy zmusza nas, byśmy wystawili wszystkich, ale wtedy żniwa dadzą nam mało monet… Tak więc choć robotnicy to pewnego rodzaju “drobnostka”, to jednak ich odpowiednie wykorzystanie może dać graczom do myślenia. 

Citrus umożliwia rozgrywkę w gronie od 2 do 5 graczy. Najlepiej grało mi się w składach 2 i 3 osobowym. Przy większej liczbie osób mamy po prostu spore przestoje. Zwłaszcza, że w miarę upływu rozgrywki sytuacja coraz bardziej się gmatwa, więc i decyzje często nie są proste: zamknąć starą finkę, czy otworzyć gdzie indziej nową plantację? Tak więc z czasem rozgrywka raczej zwalnia. Jeśli do tego mamy graczy lubiących wszystko przeliczyć, będziemy raczej skazani na downtime. Im mniej graczy, tym jak dla mnie lepiej. 

Podsumowanie

Citrus pomimo braku pewnych nowatorskich rozwiązań jest dobrym i ciekawym tytułem. Wpisuje się raczej do grona gier rodzinnych. Rozgrywka nie jest zbyt ciężka i powinna zamknąć się w godzinie. 

Charakterem przypomina i Carcassonne, i Eufrat i Tygrys. Mamy tu bowiem i walkę o przewagi, ale też pewnego rodzaju logiczną układankę. Do tego wszystkiego musimy tu zadbać o aspekt “ekonomiczny”. 

Dwustronna plansza, różnorodny układ kafelków, losowy rozkład finek i żetonów kolejności… – to wszystko sprawia, że mamy tu też sporą regrywalność. Szkoda jedynie, że gra nie jest obecnie zbyt dostępna…

Plusy
  • przystępne zasady
  • ciekawe mechanizmy (rynek, przypływ gotówki)
  • dwustronna plansza
  • żetony terenu, które wprowadzają dodatkowe akcje
Plusy / minusy
  • mało oryginalny temat
Minusy
  • małe różnice pomiędzy kolorami plantacji
  • niezbyt przystępna ikonografia na żetonach terenu
  • podatność na downtime, zwłaszcza przy 5 osobach

Ocena: (3 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu dlp games za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaCitrus
AutorJeffrey D. Allers
GrafikKlemens Franz, Scott Hartman
Wydawcadlp games, Tasty Minstrel Games
Rok wydania2013
Liczba graczy2 - 5
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 5
Liczba rekomendowana: 2, 3, 4
(31 głosy/głosów)
Czas gry60
Sugerowany wiek min.10 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)8 i więcej
(2 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(5 głosy/ów)
KategoriaEconomic, Farming, Territory Building
MechanikaTile Placement
RozszerzeniaCitrus: New Landscape Tiles

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka