Gnaj robaczku! Wyścig pod ziemią. Recenzja

Do gruntu, gotowi, start! Robaczki mkną przez grządki z warzywami. Który z nich pierwszy wystawi główkę, a który wygra wyścig? Specjalna plansza, kolorowe żetony, kostka. Czy w środku pudełka rzeczywiście znajdziemy dobrą grę dla dzieci?

Informacje o grze

 

Autor: Carmen Kleinert
Wydawnictwo: Zoch Spiele
Liczba graczy: 2 – 4
Czas gry: od 15 do 20 minut
Wiek: od 4 lat
Cena: około 70 zł

Wykonanie

Coś, co rzuca się od razu w oczy, to bardzo atrakcyjne dla dzieci wykonanie. Ilustracje są jak wyjęte z jakiejś książeczki dla najmłodszych. Do tego, jak już rozłożymy planszę, dzieci są wręcz zachwycone. Wszystko kolorowe, duże, a do tego (co też istotne) wytrzymałe.

Sama plansza jest w pewnym sensie dwupoziomowa. Mamy tu miejsce na robaczki, które przemieszczają się pod ziemią, ale w czasie gry nie wiemy dokładnie, kto wygrywa w danym momencie. Mamy tylko 2 prześwity, które są takimi punktami kontrolnymi. 

W grze do naszych robaczków dokładamy kolejne kafelki. Ich jakość jest naprawdę dobra, tak samo jak kostki.

Ogólnie, gra jest przystosowana do kontaktu z dziećmi. Dobrze jednak, by jakiś dorosły czuwał przy montażu i demontażu planszy. 

Jak się ścigać?

Jak przystało na grę dla dzieci (i to w dodatku w wieku 4+), zasady są naprawdę proste.

Mamy wyścig robaczków. Kto dotrze pierwszy do mety, wygrywa. Robaczki na początku są dość krótkie. W swojej turze gracz rzuca kostką i dokłada kawałek w odpowiednim kolorze do swojego rządku, i w ten sposób przesuwa swojego zawodnika do przodu. 

Mamy tu jednak pewną niespodziankę. Plansza jest skonstruowana w taki sposób, że nie widzimy większości robaczków. Widać tylko początek, koniec, a także 2 wąskie prześwity. Na początku więc zupełnie nie widać, kto wygrywa. Pozostaje nam więc szacowanie. 

Przyda nam się to też, gdy chcemy obstawić, kto pierwszy pojawi się w “okienku” przy stokrotkach, a następnie przy poziomkach. Mamy do tego specjalne żetony. Jeśli poprawnie obstawimy, możemy dołożyć dany kawałek do naszego robaczka. Zagłosować możemy zarówno na zawodników innych graczy, jak też i na naszego. 

Jak już wspominałem wygra ten gracz, którego robaczek pierwszy dotrze do mety.

Wrażenia

Prosta gra, ale dla dzieci jakże wciągająca. Coś, co dla dorosłych okazuje się oczywiste (czyli poprawne oszacowanie, kto wygrywa), dla dzieci jest niesamowicie emocjonujące. Jak wszyscy czekają, czyj robaczek pojawi się pierwszy!

Jak już wspominałem w zasadach, mamy tu nie tylko standardowy wyścig, ale też element szacowania. Na podstawie kolejnych wyników na kostkach gracze będą starali się określić, kto pojawi się pierwszy w dwóch odkrytych miejscach planszy. Na dorosłych zbyt dużego wrażenia to nie robi, ale dzieci siedzą jak na szpilkach. Czy dobrze obstawiłem? Który robaczek wyjdzie pierwszy?

Mimo wszystko patrząc na reakcje najmłodszych nie dziwię się, że Robaczki otrzymały Kinderspiel des Jahres 2011. W obliczu innych tytułów nie jest co prawda wyjątkowo oryginalna, jednak stanowi naprawdę dobrą propozycję dla dzieci.

Zarzuty? Kołki wchodzą trochę ciasno w planszę, gra wymaga trochę czasu na rozłożenie. Sama gra przebiega już dość szybko, ale dalej występuje tu kolejny problem natury technicznej. Najlepiej by było, gdyby wszyscy gracze siedzieli po tej samej stronie, by samodzielnie dokładali kolejne części do swoich robaczków. W innym przypadku ruch gracza ograniczałby się jedynie do rzutu kostką albo (sporadycznie) do dołożenia żetonu stokrotki bądź truskawki. Ktoś, kto siedzi blisko, dokładałby wtedy wszystkie żetony.

Oczywiście wszystkie minusy są mimo wszystko nieznaczne. Gra broni się sama. Zwłaszcza, gdy widzi się grające dzieci. Zwłaszcza, gdy wciąż chcą do Robaczków wracać. Dla nich to świetna zabawa.

Podsumowanie

Gnaj robaczku! to tytuł świetnie sprawdzający się wśród młodszych dzieci. Wiek pudełkowy to 4+. Jednak z moich doświadczeń wynika, że spokojnie siąść przy grze może nawet i 3-latek. Trochę może mieć problemy z obstawianiem, kto wygra dany “etap”, ale z drobną pomocą powinien dać radę. Jeszcze raz podkreślę, że gra skierowana jest do dzieci. Starsi gracze (czy nawet trochę nastolatkowie) mogą nie znaleźć tu niczego dla siebie.

Sama gra prezentuje się świetnie, jest też bardzo starannie wykonana. Nie musimy się też obawiać o jakość wydania.

Moje dzieci bardzo polubiły Gnaj robaczku! Gra jest dość szybka, prosta, a do tego zazwyczaj wciąga je zawsze na kilka partii

Plusy
  • prosta gra dla dzieci, nawet od 3. roku życia
  • bardzo dobra jakość wykonania
  • szybka rozgrywka
Plusy / minusy
  • tytuł jest skierowany właściwie tylko do dzieci
Minusy
  • pudełko jest trochę za duże
  • kołki do planszy dość ciasno wchodzą (często dzieciom potrzebna jest pomoc dorosłego do montażu i demontażu planszy)

Ocena: (4 / 5)

Dziękujemy polskiemu dystrybutorowi Simba Toys Polska za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaDa ist der Wurm drin
AutorCarmen Kleinert
GrafikHeidemarie Rüttinger
WydawcaCompeto / Marektoy, Gigamic, Zoch Verlag
Rok wydania2011
Liczba graczy2 - 4
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 4
Liczba rekomendowana: 2, 3, 4
(7 głosy/głosów)
Czas gry20
Sugerowany wiek min.4 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)3 i więcej
(14 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(5 głosy/ów)
KategoriaAnimals, Children's Game, Dice, Racing
MechanikaBetting/Wagering, Dice Rolling
RodzinaAnimals: Worms

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka