Wieści z Westeros – Królewski pokój – opis zestawu fabularnego

Dość o filozofii, dość o Greyjoyach we wstępie – ile można? Miesiąc temu otrzymaliśmy bardzo fajną kartę dla Tyrellów, która działa z kartami z cechą Lady i Rycerz. Chodzi oczywiście o Różę Lady Sansy. Dziś otrzymujemy dodatek, który dostarcza kart należących do różnych frakcji, które będą pięknie działać z tym kwiatkiem. Czas bardzo poważnie pomyśleć o stworzeniu rycerskiej talii.

Zapraszam do zapoznania się z szóstym wpisem z cyklu Wieści z Westeros, w których omówię najświeższy Zestaw Fabularny cyklu Westeros, będącego serią małych dodatków do Gry o tron: Gra karciana – Druga edycja. Cieszmy się Królewskim pokojem!

 

 

41
Karta bardzo fajnie oddaje cechy postaci z książki. Ser Rodrika Cassela pamiętam jako mądrego doradcę i lojalnego sługę rodu Starków. Jego karta okaże się prawdopodobnie równie pomocna i godna zaufania co pierwowzór. Rodrik zapewnia chyba najlepszy dociąg w grze. Dzięki Intuicji, zyskiwanej przez wszystkie Starkowe unikaty, dopóki atakują militarnie razem z nim, na raz może nam się udać dociągnąć nawet 6 kart, co znaczy całkowite odzyskanie utraconej ręki po walce z podstępnymi Lannisterami czy innymi Martellami. Bardzo mocna zdolność. Niestety, w związku z tym nie jest tanio, choć Wierność na szczęście obniża koszt Cassela. Dość słabo jest też niestety z siłą, która jest bardzo podatna na Dracarys i podobnie jest z brakiem ikony Intrygi – Rodrik aż się prosi o Lyseńskie Łzy i z takim dociągiem jaki może zapewnić, możemy być pewni, że przeciwnik będzie się starał je zaaplikować. Na szczęście Starkowie mają do obrony Brana i Catelyn, której można dać ikonę miecza dzięki kartom takim jak Syrio Forel, czy Trening Syria, choć tu preferuję bardziej postać, bo dodaje jeszcze podstęp, a sama ikona miecza to mało w talii Starków. Trzeba też pamiętać, że większość kart Starków jest podatna na Łzy, Mleko, czy siejący postrach Dracarys. Po prostu trzeba uważać, wykorzystując do maksimum zdolności defensywne panów Północy.

Warto też zauważyć, że Rodrik to rycerz, zatem chętnie podaruje Różę Lady Sansie. Przy ilości Dam, jaką dysponują Starkowie, sojusz z Tyrellami wydaje się naturalny, a przy dociągu Rodrika, odpowiednie karty zawsze powinniśmy mieć na ręce.

42
Klęknięcie kartą stronnictwa byłoby sporym kosztem, jeśli gramy na Wierności. Jednak wraz z tym dodatkiem pojawia się nowa neutralna agenda wprost stworzona dla Starków, dlatego koszt Wilczych snów będzie prawie bezbolesny. Za to możliwości, jakie daje ta karta, są ogromne. To kolejny, tym razem kontrolowany dociąg dla tego stronnictwa. Z czasem Wilkorów będzie jeszcze więcej, ale już dziś pragniemy znaleźć na ręce Lato, który wyciągnie nam z powrotem na stół poświęconego wcześniej Brana i zapewni dalszy dociąg w jego wyzwaniach. Podobnie z Szarym Wichrem, jeśli nocnikowy Aemon sprawia nam kłopoty i trzeba się go jakoś pozbyć (oczywiście najlepiej jak Catelyn jest na stole i w trakcie wyzwania). Damą też nigdy nie pogardzę, szczególnie jeśli ma kogoś uchronić przed burnem, dodać siły Pod Miecz, albo wstać Sansą i wygrać nam grę. Żeby jeszcze więcej niepewności zasiać w serce naszego przeciwnika, warto zaopatrzyć się w Wilczy Las, który znalezioną w fazie wyzwań kartę, pozwoli nam za odpowiednią opłatą wrzucić od razu do gry.
43
Kolejny rycerz i znów kontrolowany dociąg, tym razem wprost do talii opartej na różach. Razem z nim powinien minąć strach, czy znajdziemy na ręce Margaery Tyrell, albo Olennę. Jest nielojalny, zatem doskonale może sie sprawdzić w sojuszu ze Starkami lub Lannisterami, wyławiając z talii Sansę czy Cersei. Hobber nie szaleje z siłą, ale w jego stronnictwie to niezbyt poważny problem, szczególnie, że dołącza do elitarnego grona postaci, które potencjalnie mogą być wzmocnione przez Rycerza z Arbor. Przy obecnej puli kart Ser Hobber Redwyne znajdzie się w sporej ilości talii.
44

Znów karta dla rycerskiej talii typowo pod Różę. Stworzona dla Lorasa, ale jako że nie jest unikatowa, może się przysłużyć każdemu rycerzowi, szczególnie jeśli gramy pojedynkowym plotem. Przy tej fabule nawet Rycerz z Arbor wygra wyzwanie. Trzy klacze i mamy sporą szansę zrobić 3 niebronione wyzwania, a przy dobrym, (Rodrikowym) dociągu to może i niejedna Róża się trafić. Co ciekawe (choć to bez sensu z punktu widzenia logiki), możemy do jednej postaci dorzucić nawet dwie klacze. O ile w przypadku Lorasa to idiotyczne, bo i z jedną zawsze wygrywa, to każdy inny rycerz mógłby na tym skorzystać (jeśli nie brak nam kasy). Warto pamiętać, że dodatek ten automatycznie spada, jeśli postać do której został dołączony traci rycerskość, zatem dość ryzykownie jest zagrywać na postać pasowaną na rycerza przez inny dodatek – przeciwnik miałby dwie konfiskaty w  cenie jednej.

Warto na koniec nadmienić, że Klacz w rui jest bardzo wiernym odwzorowaniem książkowego fortelu Lorasa, który wygrał pojedynek z potężnym Górą tylko dlatego, że jego ogier został otumaniony przez klacz Rycerza Kwiatów.

45
Karta znów aż kipi klimatem. Ser Alliser Thorne odpowiedzialny za szkolenie rekrutów nocnej straży, daje wszystkim swoim stronnikom po ikonie miecza na czas obrony – w końcu do tego właśnie szkolona jest Nocna Straż. Można zarzucić, że większość dobrych kart tego stronnictwa ma ikonę miecza – owszem, jednak we frakcji, w której liczy się tylko to, że ktoś choć próbuje się bronić i wcale nie zależy na wygranej jako obrońca, nie warto marnować siły dobrych jednostek, jeśli możemy posłać na front byle Zarządcę. Nawet jeśli przyjdzie nam zaspokajać militarne roszczenie przeciwnika, mamy Aemona, który na poratuje. Czasem może się jednak zdarzyć, że przestraszymy się wyzwania militarnego, które grozi nam zwiększonym roszczeniem lub kartą Pod Miecz – wtedy zwiększona ilość zdolnych do obrony postaci pomoże nam wyłuskać pożądaną ilość siły, nie tracąc przy tym możliwości ofensywnych lub obrony przed dalszymi wyzwaniami. Bonusowa ikonka chroni też przed złośliwą Nymerią, która mogłaby chcieć ją ukraść. Nawet obrabowana z militarki postać, pod wpływem Allisera wraca do formy, przynajmniej na czas obrony. Co z kosztem? Normalnie jest dość drogo, ale reakcja pozwala nam zagrać Allisera za całkiem przyzwoitą ilość złotych smoków, trzeba tylko uważać na Zdradę. Nie martwi też klęknięcie kartą stronnictwa, bo zamiast klasycznego obniżenia o 1, zapewnia zniżkę w postaci dwóch sztuk złota. W końcu wiem też, po co nam karta Skromny Datek i jaki jest sens jej używania, nawet jeśli jesteśmy pierwszym graczem. Thorne nie ma też czego się wstydzić, jeśli chodzi o cechy. Rycerz zapewnia sporo możliwości, jeśli chodzi o sojusz z Tyrellami i nową fabułę opisaną niżej, a Zwiadowca będzie wzmocniony przez Benjena, czyli odporny na podstęp.

46

Znów Skromny datek może się do czegoś przydać. Sam dodatek dość słaby, ale może potencjalnie chronić przed spaleniem (z Murem już w ogóle fajny bonus zapewni), Tronem z Morskiego kamienia czy Drakkarami Łupieżczymi, które są odpowiedzią na nocnikowe omijanie podstępu i dodatków. Dlatego pewnie pogra. Dodawana militarka przyda się raczej średnio, chyba że naprawdę boimy się Nymerii, albo Lyseńskich Łez i mimo, że normalnie niezaprzysiężonemu uczniowi dalibyśmy ikonę militarną, bierzemy ją z dodatku, a z akcji zyskujemy dupochronną intrygę. Dobrze mogłoby to jeszcze zagrać z Doświadczonym budowniczym, który ze średniaka stałby się całkiem przyzwoita kartą. Posiadając Dar Brandona, po jego zmobilizowaniu broń treningową zagramy na niego całkiem za free!

Żartowałem… Dar Brandona do niczego się nie nadaje.

47

Tu się za bardzo nie ma co rozpisywać. Księżycowy Chłopiec to tani dociąg, który można by nazwać ryzykownym, gdybyśmy nie mówili o wyzwaniu władzy i Baratheonach – patrz Czerwona Twierdza. Oczywiście trzeba uważać na różne niespodzianki wyłączające z wyzwania i obniżające siłę, ale ogólnie nie jest to aż tak poważny problem dla jelonków.

48
 Królewski Pokój kontynuuje defensywny motyw Baratheonów rozpoczęty przez kartę z ostatniego dodatku – Rozkazuję wam w imieniu Króla!. Odpowiednio zagrany zapewni nam być może i dwa groszki, albo chociaż lekko osłabi przeciwnika uniemożliwiając mu strzał z tronu, obniżenie kosztu lojalnej karty, wystawienie Allisera w trakcie obrony, stawianie na rodzinę, czy zrobienie czegokolwiek z miłości Nie jest to może obrona absolutna, ale może skutecznie zniechęcić oponenta, albo choć osłodzić nam przegrane w obronie wyzwania. O ile na początku nie ma większego sensu zagrywać Królewskiego pokoju, to na koniec może on ładnie zblokować przeciwnika, który będzie bał się oddawać nam jakiekolwiek dodatkowe punkty.

 49

Jak pierwszy raz zobaczyłem tę kartę, aż ciary mi przeszły po plecach. Jestem autentycznie wzruszony. Nienawidzę Góry jako postaci z książki, bo to prawdziwy bandyta, ale został pięknie przeniesiony do gry. Podoba mi się zarówno grafika, jak i zdolność. Ilustracja pokazuje wielkiego bydlaka o spojrzeniu bezdusznego zabójcy – i tak powinno być. Siła na poziomie 10 (In your face, Dracarys! In your face!) też robi wrażenie, a pojedyncza ikona militarna jest fabularnie w pełni zrozumiała. Łez raczej nie musimy się obawiać grając Lannisterami. Zgubić nas może jedynie pycha lub pech. Co zaś się tyczy zdolności, spotkałem się z opinią, że jest zbyt losowa, psuje grę i w ogóle kociaki idą w złym, losowym kierunku. Ser Gregor Clegane to nieobliczalny psychopata. Potężny, nieobliczalny psychopata. Uważam, że karta wyśmienicie to oddaje. Nie do końca można na nim polegać, ale z drugiej strony, kiedy zadziała, to bez litości kładzie przeciwnika Pod Miecz. Jeżeli chodzi jeszcze o kierunek w jakim podążają Lannisterowie, to podobnie losowa karta jest póki co tylko jedna (Łaskotek) i nie widziałem, żeby ktoś się na niego skarżył, choć to może dlatego, że mimo swojej mocy jest dość tani. Wracając do Gregora, aż się prosi o Pieczęć namiestnika, żeby grabić w ataku i obronie, albo i zaatakować ze dwa razy dzięki Nawałnicy Mieczy. Najlepiej będzie działał w towarzystwie Tyrellów, gdzie chętnie poda Róże Lady Sansy, a Niedźwiedź i dziewica ustawią mu karty pod grabież. Jeżeli coś mnie niepokoi, to właśnie to połączenie, które może być bardzo srogie dla przeciwnika.
Jeśli mamy pecha i nie stać nas na tak drogą jednostkę, zawsze możemy zagrać go na jedną rundę dzięki karcie Słuchajcie mojego ryku. Gregor nawet w jednej rundzie będzie w stanie ostro namieszać.

50

Ok… Mamy kolejną losową kartę Lannisterów, choć w sumie jest tak samo losowa jak każda inna wyszukiwarka nie przeszukująca całej talii. Nie będę obiektywny. Wiem, że Nigdy nie stawiam przeciwko mojej rodzinie jest przez wielu nielubianą kartą. Ja z pewnością dam jej szansę. W związku ze zdolnością ciężko ją będzie jednak używać w taliach ze sztandarem, choć karta Niedźwiedź i dziewica cud by się przydała. Niestety koszt w postaci klęknięcia karta stronnictwa jest trochę przykry, bo uniemożliwia obniżenie kosztu lojalnej jednostki lub zagranie Czego się nie robi z miłości. Co zaś do zalet, to często na koniec rozgrywki zaglądam na spód talii i patrzę co tam siedzi. Te karty nie mają szansy nam podejść do końca gry (Chyba że tasujemy talię, ale i tak zawsze coś jest na dnie) i czasem wyciągniecie ich choćby na jedną rundę może nam pomóc, a Lannisterowie mają tyle postaci unikatowych, że jest w czym wybierać i z pewnością wrzucę do talii każdą, co najmniej w jednej kopii – właśnie ze względu na możliwości wstawienia ich choćby na chwilę za bezcen. A jak się Ogar trafi, to jeszcze lepiej

 

51
Brzydka jak noc grafika. Tyle pięknych kart i nagle takie cuś. Trochę psuje mi to odbiór karty, choć Nowo Mianowany Lord znajdzie wielu zwolenników. Granych miejsc o koszcie 3 lub mniejszym jest sporo i każdy chyba takich używa. Pozbawienie przeciwnika bonusów jakie zapewniają (głównie dociągu) może bardzo zaboleć, szczególnie jeśli ktoś na pewniaka wsadził jedną kopię, albo po prostu kolejnej nie znajdzie. Dodatkowo dzięki karcie My nie siejemy Greyjoyowie są aktualnie w stanie ściągnąć przeciwnikowi nawet zduplikowane lokacje – strach się bać.

52

Kolejny prezent dla Żelaznych ludzi pomagający wygrywać niebronione wyzwania nawet bez uciekania się do podstępu. Dzięki takim kartom postacie jak Euron czy Czytacz, choć już mocne, jeszcze rosną w siłę. Zaletą sieci jest to, że jest bronią, więc możemy wrzucić ją wyjątkowo upartym Nocnym Strażnikom, którzy w większości nie mogą przyjmować innych dodatków i przy Benjenie nie boją się podstępu. Wadą jest niestety cecha Stan, przez którą ściąga ją Cressen, a w przyszłości dowolny Maester z Łańcuchem. Dodatkowo Sieć rybacka chroni złapaną postać przed Tronem z morskiego Kamienia, co też jest ciut irytujące, choć jeśli postać miała już inny dodatek, to nie wyjdzie tak źle, bo i tak była chroniona. Jak zwykle jest to przydatne narzędzie, którego jednak trzeba będzie używać z rozwagą.

 

53
Szału nie ma. Fajnie, że Dothrak, ale żeby coś ciekawego ze Staruchy z Vaes Dothrak wyszło, trzeba więcej kart, które wspierałyby jej działanie. Póki co same wyzwania intrygi Targaryenów to trochę mało. Co innego u Lannisterów, ale wrzucać do nich Targaryenów dla jednej karty to trochę lipa. Podobnie z Greyjoyami i ich grabieżą. Z drugiej strony Starucha ma prawdopodobnie jedynie wspierać wsadzanie postaci do stosu zabitych. Inni Dothrakowie robią to bardziej klasycznie, Starucha jedynie im dopinguje ograniczając możliwości mobilizacyjne oponenta.

54

Kuń tylko dla Daenerys, Droga i Rakharo, którym póki co nie ma sensu grać. To mocno ogranicza jego przydatność, szczególnie że Khal ma Renomę, więc nie dostaje jej ze Srebrzystej, a Dany otrzymuje ją od Drogona, zatem głównym bonusem jest przeprowadzenie dwóch wyzwań władzy w jednej rundzie  za jedną sztukę złota. Nie jest to wcale zły bonus, jeśli mamy wystarczającą ilość postaci, choć Srebrzysta wzmocni swoją pozycję w taliach jak pojawi się w puli więcej Braci krwi. Na dziś jeszcze jeden drobny szczegół. Żeton władzy z renomy, który aktywuje reakcję opisywanej klaczy nie musi być otrzymany za wyzwanie władzy. Równie dobrze Drogo może przeprowadzić wyzwanie militarne i jeśli je wygra, może odpalić reakcję Srebrzystej, jeśli to on jej dosiada.

55

Znów zdaję sobie sprawę, że dodatki zabierające ikony mają swoich przeciwników. Ja nie jestem jednym z nich. Uważam, że zazwyczaj taki dodatek jest lepszy od Makowego Mleka, bo często poza możliwością udziału w wyzwaniu blokuje też możliwość reakcji postaci na wygranie wyzwania, czyli de facto czyści jej tekst. Boisz się, że Cersei wywali ci za dużo kart z ręki, albo Królowa Cierni wystawi jakiegoś zakapiora? Chcesz zrobić niebronione wyzwanie Intrygi? Masz ochotę poprawić po Martinie i otruć Daenerys Lyseńskimi Łzami? Zniesławiony wydaje się idealnym partnerem w twoich interesach.

56

Lol… teraz Martellom już w ogóle nie przeszkadza przegrywanie wyzwań. Oczywiście trzeba się pilnować, żeby przeciwnik nie przesadził, w końcu każdy ma w zanadrzu jakieś sztuczki, ale  poza tym i tak przegrywa się często. Jak się porządnie postaramy to można nawet 6 razy na rundę. Rzadko to wychodzi, ale szczególnie utalentowanym się to udaje Nie mogę się doczekać sytuacji, w której przeciwnik poci się i stara, żeby czasem nie wygrać wyzwania Na szczęście Szlak kości nie jest przekombinowany i nie zapewnia bonusu w ramach reakcji na przegraną, tylko dopiero w fazie dominacji. Gdyby było inaczej, gracz Martell zdobyłby władzę ze Szlaku szybciej niż jego przeciwnik z roszczenia, a to byłaby gruba przesada. Jest jak jest i jest dobrze. Grając przeciw Martellom trzeba się tylko pilnować, żeby wygraną nie zdobyć na raz za małej ilości punktów i nie zwiększyć tym samym przewagi przeciwnika.

57

Dość przyzwoita karta. Błędny Rycerz z pewnością znajdzie się w wielu właśnie powstających rycerskich taliach, gdzie łatwo uaktywni swoja pasywną zdolność i skorzysta na nowej fabule, a może nawet przyniesie kwiaty. Dobrych dwójeczek nigdy za wiele.

 

58
Pasowany na rycerza kończy raz na zawsze (do pierwszej rotacji :P) z problemem braku blaszanych chętnych do przyniesienia kwiatków lub żetonów władzy z plota niżej. Poza tym dodaje siłę, więc chroni chociaż minimalnie przed spalaniem, Uchwytem Krakena i przed kilkoma innymi zagrywkami dodatkofobicznych Greyjoyów, którzy muszą chyba pomyśleć o zatrudnieniu Łupieżców Grzechoczącej Koszuli.

59

Typowa fabuła kończąca o wysokiej inicjatywie. Mała ilość złota sugeruje, że czas wystawiania się skończył, choć przy dobrej ekonomii może jeszcze coś się zmobilizuje, albo choć pasuje na rycerza. Nie to oczywiście jest siłą karty. Jej zdolność obdarowująca każdego rycerza słowem kluczowym Renoma to miazga. Dodatkowa odporność na efekty wydarzeń przeciwników nie mieści się w skali przyzwoitości (nie jest tak źle – to na szczęście same wydarzenia). Co za bezczelność zrobić neutralną wersję Powstania Krakena! Przy obecnej puli kart, zagrywając Turniej dla Króla w ciągu jednej rundy będziemy w stanie zdobyć masę żetonów władzy z samej rycerskiej renomy.

60
Bardzo ciekawa agenda, choć zdecydowanie nie dla każdego. Lord przeprawy nadaje się głównie dla tych którzy na pewniaka robią 3 wyzwania co rundę. Od razu wykluczam Greyjoyów. Z Nocną Strażą też byłbym ostrożny, bo ze względu na problemy z kasą lepiej im z Wiernością, a po obronie często nie mają postaci do przeprowadzenia pełnego ataku, choć mur niwelowałby ewentualne minusy pierwszego wyzwania. Z Baratheonami też bym uważał, bo jak wszystko idzie zgodnie z planem, większość postaci klęczy i wszystkich wyzwań możemy nie dać rady zrobić, a często nie ma też takiej potrzeby. Poza tym musielibyśmy uważać żeby sami sobie nie zblokować wyzwania militarnego. Z Targami można by było śmiało pokombinować. podobnie ze Starkami, którzy mocno grają na siłę i z nowymi oraz zapowiedzianymi na przyszłość lokacjami będą mogli nawet drobnicą atakować ze sporą siłą. Trza się będzie tylko w Małe Ptaszki zaopatrzyć, żeby wszystkie wyzwania robić. Jeśli zaś chodzi o Tyrellów, Lannisterów, czy Martellów, to karta jest dla nich stworzona. Kwiatki i Lwiaki po prostu mają dobry rozstrzał ikon i dość silne postacie. Wygranie trzeciego wyzwania powinno być zatem dla nich bardzo łatwe i dodatkowy żeton będzie trafiać do nas prawdopodobnie co rundę. Jedyne o co trzeba tu dbać, to o dominację. Nie warto robić zbędnego wyzwania za 1 groszek, jeśli dominację oddamy przeciwnikowi. Na koniec zostali Martellowie z ich finezyjnym stylem gry. Nie boją się przegrać wyzwania, więc minus do siły to mała strata w porównaniu do bonusu w ostatnim wyzwaniu, w które wjeżdżają pełną mocą i dzięki Czerwonej Żmii mogą kąpać się w żetonach władzy. Jak nie wyjdzie z jakichś przyczyn – trudno – od tego mamy Szlak kości.

Kolejny dodatek i kolejny zestaw świetnych kart.  Gra o tron naprawdę pięknie się rozwija i z każdym rozszerzeniem zapewnia nowe ciekawe opcje dla każdej frakcji. Nigdy grając w Inwazję czy Podbój (które są w dalszym ciągu wśród moich ulubionych gier) nie byłem tak zadowolony i podekscytowany nowymi kartami i rozwojem gry. Jeśli masz jeszcze wątpliwości, wahasz się czy dać GoTowi szansę – przestań. To jedyna gra, która ma znaczenie. Do następnego :).

Dziękujemy wydawnictwu Galakta za udostępnienie plików kart w wysokiej jakości.

Borys Wołkowiecki

Tę i wiele innych gier możesz kupić w dobrej cenie u w sklepie naszego partnera – Planszostrefa.pl

Borys Wołkowiecki

Mąż, ojciec, wieczny student, kolekcjoner i wielbiciel gier planszowych, karcianych oraz figurkowych, weteran mistrzowania w Warhammera Fantasy Role Play. Z planszówkami miał styczność od wczesnego dzieciństwa, zaczynając od prostych gier typu grzybobranie. Szybko nudząc się jednak prostotą i losowością, modyfikował zasady tworząc coś, coś, co dziś można by było nazwać grami Talismanopodobnymi. Grał w RPG, zanim w ogóle wiedział co to jest, bawiąc się w opowiadane Pokemony z siostrą i kuzynostwem. W grach ceni najbardziej wspólną zabawę z rodziną i znajomymi, przyjacielską rywalizację i potrzebę ruszenia mózgownicy.
Borys Wołkowiecki