Triominos, czyli domino na sterydach. Recenzja

triominos_deluxeDomina nikomu nie trzeba przedstawiać. To klasyk. Można w nie grać, można układać niesamowite kaskady. I mimo upływających lat, prostoty, losowości, domino nadal cieszy się popularnością. Na jej kanwie pojawił się nasz dzisiejszy bohater – Triominos, czyli trójkątne domino. Czy ma szanse w konkurencji ze starszym bratem? Na Domino Day raczej nie wystąpi, a jeśli chodzi o wrażenia z rozgrywki, to zapraszam do przeczytania recenzji.

 

Wersja gry, którą przekazano mi do recenzji to Triominos DeLuxe. Mamy tu duże, trójkątne, a więc trochę niepraktyczne, pudełko, które moim zdaniem powinno być bardziej wytrzymałe, gdyż ten format aż się prosił o dodatkowe podklejanie. Wewnątrz znajdziemy 4 podstawki, 56 trójkątnych, równobocznych kamieni oraz reguły gry w kilku językach, w tym po polsku. Kamienie są bardzo dobrej jakości, a ich dodatkowym atutem jest metalowa kulka, która pozwala na łatwiejsze obracanie i podnoszenie ich ze stołu oraz zapobiega ścieraniu. W każdym narożniku znajduje się cyfra o wartości od 0 do 5. Każdy kamień jest uniwersalny, jedyny i niepowtarzalny. Podstawki są w porządku – jedyne co bym zmieniła, to kąt pod jakim ustawiamy na nich kamienie. Czasem zdarza się zobaczyć przypadkiem jakąś wartość u przeciwnika.

trio_start

Punkty, zbieramy punkty!

Reguły gry są proste. Każdy z graczy dąży do zdobycia 400 punktów. Rozgrywka przebiega w rundach i kończy się gdy jeden z graczy uzyska lub przekroczy wyznaczoną wartość punktową. Rozpoczynamy od odkrycia po jednym kamieniu, w celu ustalenia pierwszego gracza – wygrywa najwyższa suma na klocku. Następnie pobieramy odpowiednią ilość kamieni – zależy ona od liczby graczy i waha się między 6, a 9. Później rozpoczynamy wykładanie naszych klocków, oczywiście dopasowując wartości liczbowe do tych znajdujących się już na stole. Każdy dołożony kamień daje nam sumę punktów równą sumie wartości znajdujących się w jego narożnikach. Mamy też możliwość uzyskania bonusu poprzez ułożenie “figur” – heksagon da nam 50, most 40, a podwójny heksagon 60 punktów. Znalezienie odpowiedniego kamienia, który idealnie wpasuje się kończąc figury jest jednak trudne. Jeśli żaden z naszych kamieni nie pasuje, mamy możliwość dociągnięcia nowych z puli. Za każdy pociągnięty klocek musimy jednak “zapłacić” 5 punktów. Możemy dobrać jedynie trzy kamienie w trakcie tury i jeśli nie zdecydujemy się po tym na dołożenie jakiegoś, tracimy dodatkowe 10 punktów. Nasza tura się kończy i sumarycznie mamy 25 punktów straty. Wspominałam o rundach – każda z nich trwa do momentu, gdy jeden z graczy pozbędzie się wszystkich swoich kamieni, lub gdy gra zostanie zablokowana poprzez brak możliwości wyłożenia czy dobrania nowych kamieni i pas ze strony wszystkich graczy. Gracz, który zakończył rundę wykładając ostatni kamień, otrzymuje dodatkowe punkty równe sumie wartości znajdujących się na pozostałych u przeciwników kamieniach plus 25 punktów bonusu. Jeśli mamy zablokowaną rozgrywkę, zwycięzcą rundy jest gracz z najniższą sumą na swoich kamieniach i otrzymuje on punkty za sumy znajdujące się u przeciwników, jednak najpierw musi odjąć od wyniku sumę swoich, a także nie otrzymuje bonusowych 25. Po tym rozpoczyna się kolejna runda.

trio1
Trochę kombinowania…

Zasady Triominos są wręcz banalne, zwłaszcza, jeśli ktoś nam ją pokazuje. Sama rozgrywka składa się z serii niezbyt trudnych decyzji. Oczywiście, konieczna jest pewna spostrzegawczość, by szybko zauważyć najbardziej opłacalne w danym momencie lub na dłuższą metę zagranie. To przychodzi z czasem. Na początku każdy obraca kamienie w dłoniach i irytuje się “dlaczego te wartości są w tę stronę!” Tworzą się więc lekkie przestoje, które znikają w miarę jak poznajemy tytuł. Sama rozgrywka jest bardzo losowa. Jeśli nie mam pasującego kamienia lub nie chcę dołożyć teraz, bo później będzie bardziej opłacalne punktowo to mogę dociągać. Jednak kosztuje mnie to nie tylko czas (przeciwnicy mają mniej kamieni i mogą się ich pozbyć szybciej niż ja) ale również punkty. 25 punktów to sporo jak za możliwość spasowania, a jeśli jeszcze doliczymy do tego trzy kamienie, które dobraliśmy, jesteśmy mocno w plecy. To ciągnięcie mocno skojarzyło mi się z Rummikubem, jednak tam po zabraniu jednej płytki nasza tura się kończy – kara nie jest aż tak dotkliwa. Za to w Triominos możemy wyłożyć dociągnięty kamień (jeśli pasuje), co może zmniejszyć punkty karne. Oczywiście, możemy próbować zdobyć bonus za figury, do czego trzeba trochę kombinowania i bardzo dużo szczęścia.

trio2

Rozgrywka jest podobna niezależnie od ilości osób – zmienia się to, ile mamy kamieni na początku gry. Oczywiście im nas mniej, tym krócej czekamy na swoją turę (początkujący gracze potrafią się długo zastanawiać!). Dwuosobowe rozgrywki są więc najkrótsze. Mamy też (teoretycznie) największy wpływ na działanie przeciwnika i najwyższą dawkę strategii. Jednak sytuacja na stole zmienia się zdecydowanie wolniej i częściej konieczne jest dobieranie kamieni. Chyba, że mamy niesamowite szczęście i same świetnie pasujące wartości. Brak odpowiednich klocków oznacza zazwyczaj, że nawet nie mamy się nad czym zastanawiać – nie mamy właściwie wyboru.

trio3Czy klasyk przetrwał próbę czasu?

Gry uznane za klasyki gatunku wywołują u mnie zazwyczaj sceptycyzm. Wszyscy znają, wiedzą o co chodzi. Czy wypada powiedzieć, że się klasyka nie lubi? Zazwyczaj, może trochę na przekór, przekonują mnie dopiero odświeżone wersje, ze zmienionymi zasadami, poprawioną mechaniką. Za dominem w wersji klasycznej nie przepadam. Gra w moim mniemaniu jest monotonna, losowa i, jeśli nie jesteśmy dziećmi, wieje nudą. Do Triominos, jako nowszej, poprawionej wersji podeszłam z zainteresowaniem. I trochę się zawiodłam. Spodziewałam się czegoś bardziej zbliżonego do takich gier logicznych czy liczbowych, jak Geniusz, czy wspomniany wcześniej Rummikub. Triominos jest, jak na mój gust, zbyt blisko do klasycznego domina. I, choć dla mnie jest to minus, dla wielu graczy jest to zdecydowany plus.

trio4

Niezbyt skomplikowanych gier jest na rynku sporo, Triominos zdecydowanie do nich należy. Dla kogo jest ten tytuł? Na pewno dla dominomaniaków (do których grona się nie zaliczam) i osób szukających gier, w które można zagrać w wielopokoleniowej rodzinie. Stereotypowy geek raczej się wynudzi i nie będzie chciał rozgrywać kolejnych rund.

 

Plusy
  • proste zasady
  • rozgrywka łącząca pokolenia
  • szybka gra
Plusy / minusy
  • losowość
  • podobne do klasycznego domina
Minusy
  • mała decyzyjność
  • duża kara za brak pasującego kamienia
  • monotonna rozgrywka

Ocena: 2.5 out of 5 stars (2,5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Goliath za przekazanie gry do recenzji.

Krystyna Owsiak

Game Details
NameTri-Ominos (1965)
ComplexityLight [1.43]
BGG Rank [User Rating]18004 [5.30]
Player Count (recommended)2-6 (2-5)
Designer(s)Allan Cowan
Artists(s)Bernd Dümler and Heidemarie Rüttinger
Publisher(s)Ahorn Holz und Spiel, Arxon, Brain-ed, Ltd., Cayro Juegos, Croner, danspil, Dilemma Games, Editrice Giochi, F. Brunner, Frank H Richards, Goliath B.V. (Board Game), Ideal, Interlude, Irwin Pacific, Joker, Kenbrite, Monkey Pod Games, Nordic Games GmbH, Noris Spiele, Peri Spiele, Peter Pan Playthings, Playtoy Industries, Pressman Toy Corp., Schmidt Spiele, Weico Produkte GmbH and Woodstock Spiele
Mechanism(s)Hand Management, Pattern Building and Tile Placement

Krystyna Owsiak

Mogę powiedzieć, że gry planszowe to aktualnie mój sposób na życie. Bo przecież nie można przestać odkrywać nowych tytułów, jeśli na co dzień się je sprzedaje Na pewno preferuję gry z klimatem, ale również nigdy nie odmówię partyjki w "Splendor" czy "7 Cudów Świata".
Krystyna Owsiak