Think str8! – gra logiczna i rzuty kośćmi? Recenzja

thinkCzęsto gra planszowa ma na celu pobudzenie naszych szarych komórek i rozwinięcie umiejętności logicznego myślenia. Jest cała masa gier, które nie mają żadnego tematu, historii którą odwzorowujemy, przeżywamy na nowo. Chodzi oczywiście o gry logiczne, gry dedukcji. Do tej grupy możemy na pewno zaliczyć tegoroczną premierę wydawnictwa HUCH! & friends Think Str8! Za grę odpowiada Leo Colovini, autor takich tytułów jak Cartagena, Clans czy Inkognito. Czy ten tytuł porywa? Czy dużo wymaga od nas i naszych szarych komórek? Zapraszam do recenzji.

Wykonanie

Think Str8 to tytuł przeznaczony dla od 2 do 4 graczy powyżej 10 roku życia, który zajmie nam około 60 minut. W trakcie rozgrywkibędziemy próbowali za pomocą odpowiednich szacunków dedukcji i obliczeń ustalić jakie wartości mają nasze karty. Tak, nasze – podczas gry widzimy bowiem wszystkie wartości poza tymi na naszej podstawce (podobny zabieg mamy np. w Hanabi czy Code 777). Gra jest całkowicie niezależna językowo, a w pudełku znajdziemy instrukcje tłumaczącą zasady w sześciu językach (po Polsku również ). Bardzo dobry zabieg, pozwalający na poszerzenie grona odbiorców. Instrukcja jest zresztą najlepiej wykonanym elementem całej gry. I nie chodzi mi tylko o jej klarowność. Wykonanie gry woła bowiem o pomstę do nieba.

think2

W stosunkowo dużym pudełku znajdziemy poza zasadami: cztery plastikowe podstawki na karty, trzy sześciościenne kości z kolorami na ściankach, planszę, pionki, żetony szacowania, bloczek do zaznaczania naszych typów i 48 kart (6 kolorów, wartości od 0 do 7). Niby nie jest źle, ale… Planszę na samym początku wzięłam za broszurkę/ulotkę – jest grubości pocztówki. Pionki, którymi oznaczamy na niej punkty mają nietrafione kolory – biały zlewa się z polami planszy. To jeszcze można wybaczyć. Plansza ma przecież leżeć spokojnie na stole i służyć do oznaczania punktacji i szacunków. Pionki można zastąpić czymkolwiek, jeśli kogoś mocno denerwują. Gorzej ma się sprawa kart. Jak już wyżej wspominałam celem gry jest ustalenie wartości poszczególnych kart na naszej podstawce. A karty są takiej jakości, że prześwitują. Najgorzej jest w przypadku koloru żółtego, gdzie nawet przy zgaszonym świetle od razu widać zarys cyfry którą mamy odgadnąć. Przy lepszym oświetleniu widać je na wszystkich. Poza tym karty mają szpiczaste rogi, co nie jest zbyt praktyczne i sprawia, że są bardziej podatne na zniszczenie, przez co karty będą “znaczone”. Jeśli zgaśnie światło to z kolei problematyczne są kolory na kościach – rozróżnienie fioletowego i szarego jest bardzo trudne, niebieskiego i fioletowego tylko minimalnie łatwiejsze. Na sam koniec dodam, że bloczek, który jest bardzo ważnym elementem gry ( na kartce pojawią się wszystkie nasze notatki, obstawiania itd.) pozostawia trochę za mało miejsca na wszystko, co chcemy na szybko zanotować. Ale to jest niewielka wada. Gorzej, jeśli kartki się już skończą – pozostaje kopiowanie, ewentualnie stworzenie własnych kartek na wzór tych, które dostajemy.

think5

Zasady

Zasady gry są dosyć proste. Na początku rozdzielamy karty według kolorów, tasujemy i odrzucamy po jednej karcie z każdego koloru. Następnie każdy gracz umieszcza w podstawce po jednej karcie z każdego stosu tak, żeby nie widzieć ich wartości. Jeśli gramy w mniej niż cztery osoby tak czy siak umieszczamy karty we wszystkich stojakach. Planszę rozkładamy tak, by każdy gracz miał przypisany jeden z boków do siebie, pionki umieszczamy na planszy i możemy zaczynać. Rozgrywka trwa od 8 do 10 rund, w zależności od ilości graczy.

think4

Każda runda składa się z rzutu kostką, szacowania i rozpatrzenia szacunków. Kostką rzuca zawsze osoba znajdująca się na końcu toru punktacji. Po wykonaniu rzutu może ona jedną kostkę ustawić na dowolnej wybranej przez siebie ściance koloru. Następnie, zaczynając znowu od gracza z najniższym wynikiem punktowym, rozpoczyna się szacowanie. Będziemy zaznaczać na bokach planszy zakresy w których według nas mieści się suma naszych kart w kolorach które wskazują kości. Do wyboru mamy różnej długości żetony szacowania. Następnie po kolei każdemu graczowi należy powiedzieć, czy szacował poprawnie. Ważne jest, żeby się nie pomylić, bo to mocno wpływa na dalszy proces dedukcji. Jeśli gracz miał racje, przesuwa swój pionek o tyle pól, ile wskazuje jego żeton szacowania. Jeśli się pomylił, nie tylko nie zyskuje punktów, ale musi wymienić jedną ze swoich kart – kładzie ją odkrytą obok swojej podstawki, a na jej miejsce umieszcza nową. Po rozegraniu odpowiedniej ilości rund przystępujemy do ostateznego typowania. Możemy zapisać od jednej do trzech wartości dla każdego koloru. Jeśli mieliśmy rację, to otrzymamy 5, 2 lub 1 punkt w zależności od ilości typów. Wygrywa osoba, która zgromadziła najwięcej punktów.think3

Na pierwsze starcia autor proponuje uproszczoną formę rozgrywki, w której odkładamy wszystkie karty koloru szarego do pudełka. W przypadku gdy wypadnie szara ścianka na kostce, osoba rzucająca może ją zmienić na dowolny inny wynik (oprócz tego ma też normalnie przysługującą jedną zmianę).

Wrażenia

think1

Ciekawe jaka to cyfra?

To w jaki sposób odbieram grę w bardzo dużej mierze zależy od wykonania i atrakcyjności wizualnej tytułu. Pierwsze wrażenie jest bardzo ważne. W przypadku Think Str8 jakość wykonania nie zachęca do rozgrywki. Kiedy po rozłożeniu wariantu podstawowego i ja i współgracze zobaczyliśmy wszystkie swoje cyfry prześwitujące na drugą stronę myślałam, że nie zagramy. Po zgaszeniu światła i ustawieniu podstawek pod odpowiednimi kątami w końcu się udało. Sama rozgrywka jest prosta w zasadach, natomiast liczenia, zastanawiania się, które kości, który zakres wybrać i co nam to mówi jest sporo. To powoduje, że niejednokrotnie mamy przestój w grze, czekamy na czyjąś decyzję. Krytyczna dla powodzenia rozgrywki jest poprawna odpowiedź współgraczy, czy dobrze czy źle obstawialiśmy. Jedna pomyłka i po wróblach. Zmarnowaliśmy właśnie godzinę obliczeń. Nie sposób potem dojść jakie wartości mamy na innych kartach. Rozgrywka w wariancie podstawowym, czyli bez koloru szarego (który dla ułatwienia ustawiania podkładek pod odpowiednim kątem względem oświetlenia zamieniłam na żółty) jest zdecydowanie prostsza. Czasu w grze jest wręcz za dużo. Nawet w pełnym wariancie spokojnie możemy ustalić wszystkie wartości i mieć jeszcze dwie rundy luzu. Jeśli oczywiście się nie pomylimy. Pomyłka pod koniec gry boli zdecydowanie bardziej niż na początku. Jesteśmy często zmuszeni do wymiany karty, którą już zdołaliśmy ustalić, gdyż inne kolory zostały wyczerpane. Ustalenie karty w trakcie ostatnich rund jest często niemożliwe, zwłaszcza jeśli nie jesteśmy na ostatnim miejscu toru punktacji – inni gracze, jeśli tylko będą mogli, nie pozostawią interesującego nas koloru na kostce. Pozostańmy przy rzutach kostkami. To, że rzut i wybór jakie kostki zatrzymać, a którą zmienić jest w rękach osoby z najmniejszą liczbą punktów w oczywisty sposób pozwala odrabiać straty. Warto jednak wspomnieć, że możliwa jest sytuacja, w której osoba rzucająca nie zmienia się przez całą rozgrywkę. Dodatkowo w wariancie uproszczonym (bez jednego koloru) osoba rzucają ma dodatkową władzę – może zmieniać dowolnie kości z kolorem, który odrzuciliśmy. Prowadzi to do absurdalnych sytuacji, kiedy ustawia ona wszystkie trzy kości dowolnie. Lekka modyfikacja – ponowny rzut kośćmi z wynikiem wskazującym kolor nieobecny w grze – pozwala nad tym zapanować. Inna modyfikacja, którą bym wprowadziła jest trochę bardziej skomplikowana.

Pod koniec rozgrywki niejednokrotnie jesteśmy już pewni naszych wyników. Jednak w trakcie obliczeń czy zaznaczania zajdzie pomyłka i jesteśmy zmuszeni wymienić jedną kartę. Dlatego fajnie byłoby, gdyby osoba która jest już pewna swojego wyniku mogła powiedzieć pas, zapisać na kartce swoje typy i odłożyć na bok – nie mając już możliwości modyfikacji ich, nawet jeśli w wyniku wymiany u któregoś z przeciwników zobaczy wartość którą obstawiła. Poza tym taka osoba dostawałaby 4 punkty za każdą rundę, która pozostała do końca rozgrywki. Nie dość, że nie jesteśmy już podatni na pomyłki arytmetyczne, to inni gracze nie czekają na to, aż skończymy swoje obliczenia. Generalnie – w tej grze sporo bym zmieniła.

think6

Wracając jednak do tego co dostajemy, muszę przyznać, że mimo mankamentów gra się nawet przyjemnie. Rozgrywka niezależnie od ilości graczy dostarcza sporej dawki przyjemnego kombinowania. Tytuł skierowany jest głównie do osób lubiących logiczne zagadki i gry liczbowe. Powinni bawić się równie dobrze jak ja, po zastosowaniu kilku modyfikacji i wykonaniu jakiś zasłonek. Chociaż muszę przyznać, że na rynku jest kilka tytułów podobnych i lepszych od Think Str8 – jak choćby Mastermind czy Kryptos. W tych grach jest też mniejsza szansa błędu niweczącego nasze zmagania. Poza tym są one krótsze, więc nawet jeśli pojawią się błędy, aż tak nie bolą. Na zakończenie dodam, że gra ma ogromny potencjał jako aplikacja mobilna lub wersja na komputer. Rozgrywka solo lub z innymi graczami (np. przez facebooka), w której musimy pokombinować. Nasze szacowanie sprawdzane jest przez komputer, więc nie ma pomyłek. Plus nie byłoby problemów z wykonaniem. Zdecydowanie grałabym w taką wersję

Plusy
  • dobra skalowalność
  • przyjemna dawka dedukcji
  • regrywalność (ograniczona tylko ilością kartek w bloczku)
Minusy
  • wykonanie gry: prześwitujace karty, plansza grubości pocztówki, trudne do rozróżnienia kolory na ściankach kości
  • zbyt mało miejsca na notatki i szybkie obliczenia
  • ustawianie dodatkowych kostek w wariancie uproszczonym
  • pomyłka naszych przeciwników wyklucza możliwość poprawnego ustalenia naszych kart
  • długie przestoje w grze

Ocena: 2 out of 5 stars (2 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu HUCH! & friends za przekazanie gry do recenzji.

Krystyna Owsiak

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaThink Str8!
AutorLeo Colovini
GrafikKinetic
WydawcaHUCH!
Rok wydania2015
Liczba graczy2 - 4
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 4
Liczba rekomendowana: 3, 4
(5 głosy/głosów)
Czas gry60
Sugerowany wiek min.10 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)12 i więcej
(1 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(2 głosy/ów)
KategoriaDeduction
MechanikaPaper-and-Pencil, Pattern Recognition
RodzinaAdmin: Better Description Needed!

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Krystyna Owsiak

Mogę powiedzieć, że gry planszowe to aktualnie mój sposób na życie. Bo przecież nie można przestać odkrywać nowych tytułów, jeśli na co dzień się je sprzedaje Na pewno preferuję gry z klimatem, ale również nigdy nie odmówię partyjki w "Splendor" czy "7 Cudów Świata".
Krystyna Owsiak