Ufofarmer. Jak daleko pada jabłko… Recenzja

Któż z nas nie zna Superfarmera (właśc. Hodowli zwierzątek) mającego już prawie 72 lata? Przyjemna gra ćwicząca dodawanie, zarządzanie ryzykiem i takie tam

Po Superfarmerze w ofercie wydawnictwa Granna pojawiło się Rancho (właśc. Superfarmer Rancho). Do hodowli doszedł jeszcze element planowania przestrzennego swojego stada. Tutaj już nie Karol Borsuk, a Michał Stajszczak rozszerzył pierwotną wersję o planszę, a przez to wilk i lis mogą zaatakować nie tylko nas, ale też innych graczy.

Widać, że popularność tytułu nie spada, gdyż wydawnictwo wychodzi z propozycją kolejnej gry z serii (na BGG nazwano ją nawet spin-offem Superfarmera) – Ufofarmerem. Autorem jest tym razem Niemiec – Helmut Ast.

Co przyniesie ten nowy tytuł? Czy Farmer musiał zawędrować w kosmos? Dlaczego będziemy porywać zwierzęta? I co się stało z wilkiem? Odpowiedzi na te i inne pytania szukać będziemy w dzisiejszej recenzji. Herzlich zapraszam.

Kosmiczny rys fabularny wraz z zasadami

Starbase'y i statki graczy

Starbase’y i statki graczy

Ufo, kosmici… Tak, gracze tym razem będą zielonymi ludkami, kosmitami, którzy przybyli, by zabrać ziemskie zwierzęta (nieznane im do tej pory) i podać je badaniom. Grając z mniejszymi dziećmi rodzice z pewnością staną przed “trudnymi” pytaniami: a co się stanie z tą krówką? a czy w kosmosie są łąki? a po co kosmitom zwierzęta?

Pomińmy jednak trudne sprawy Przejdźmy do zasad. Tu też odczujemy znaczną zmianę w stosunku do poprzednich tytułów. Tu zwierzęta porywamy, a więc nie hodujemy, nie mnożymy, więcej – nawet wilk nie jest nam straszny. W Ufofarmerze włączamy tylko tryb memory i jedziemy.

Każdy z graczy posiadać będzie 3 statki (porządne, duże, plastikowe spodki). Wyjątkiem jest tutaj wariant 2-osobowy, o którym za chwilę. Na stole wykładamy wszystkie zwierzęta. To na nie będziemy “polować”. Gracze kolejno zakrywają po jednym zwierzątku używając do tego swoich statków. Gdy wykorzystane zostaną już wszystkie statki, wówczas zaczynając od pierwszego gracza (nie podglądając) zabieramy dowolny statek. Ważne: wszystkie statki wyglądają tak samo, dlatego nie ma tu rozróżnienia “statek mój czy twój”. Po pobraniu 3 statków odkrywamy zwierzątka. Są więc możliwe 3 sytuacje:

  1. gracz posiada 3 takie same zwierzątka – zachowuje wtedy 2 z nich
  2. gracz posiada 3 różne zwierzęta – zachowuje 1 z nich
  3. gracz posiada 2 zwierzęta takie same i 1 różne – nie zachowuje żadnego

Pozostałe zwierzęta odkładamy na środek, zmieniamy gracza rozpoczynającego i zaczynamy kolejną rundę. Gra toczy się do momentu gdy brakuje zwierząt dla wszystkich statków.

Rozłożone zwierzątka

Rozłożone zwierzątka

Wspomnę tutaj o wariancie 2-osobowym: gracze posiadają po 4 statki. Przykrywają więc 4 zwierzęta. Zabierają jednak tylko 3 z nich. Ot, i tyle różnic.

A kto wygrywa? W wariancie podstawowym każde zabrane zwierze jest warte 1 punkt, w wariancie zaawansowanym każdy rodzaj zwierzęcia liczymy oddzielnie – podnosząc do kwadratu liczbę zebranych zwierząt danego rodzaju.

Wrażenia wizualne

Kreska Piotra Sochy jest dość znana w grach Granny. Zwierzęta więc będą wyglądały podobnie jak w poprzednich Farmerach.

Statki, jak już wspominałem, są porządnie wykonane, spore, wytrzymałe. Z powodzeniem mogą służyć jako zabawki. Zwierzęta są przedstawione na żetonach, które są na dość grubej tekturze, więc nie ma obaw o jakiekolwiek uszkodzenia.

Napomknę tylko, że samo pudełko mogłoby być ciut mniejsze. Wydaje mi się, że w środku zmieściłyby się spokojnie 2 egzemplarze Ufofarmera.

Zawartość pudełka

Zawartość pudełka

Wrażenia z gry

Od początku zastanawiałem się, co ta gra ma wspólnego z Superfarmerem. Ani tu hodowli, ani kostek, ani liczenia. Do tego nie bardzo wiadomo, skąd ci kosmici. Jakoś to wszystko mnie nie przekonało, zwłaszcza w kontekście “serii”.

Mimo wszystko oprócz tematu mamy też samą rozgrywkę. Ta przebiega przede wszystkim płynnie. Nie musimy długo zastanawiać się nad wyborem zwierzątka.

Główny element gry polega na zapamiętywaniu: co przykryli inni, jakie zwierzęta powinienem zabrać, jakie “podebrać” innym. Dla dzieci gra może sprowadzać się jedynie do zakrywania i zabierania “swoich” statków. Owszem i to będzie dla nich dobrym ćwiczeniem pamięciowym, ale gra pozwala na coś więcej. Rozgrywka robi się bowiem o wiele bardziej ciekawsza, gdy świadomie wykorzystujemy cudze statki albo najzwyczajniej w świecie burzymy cały misterny plan przeciwnikom. Robi się wtedy goręcej. Do tego wszystkiego dołóżmy rozszerzoną punktację, która niejako wymusza kontrolowanie zasobów przeciwników, by nie zdobyli za dużo zwierząt jednego rodzaju. Wszystko po to, by na koniec nie musieć przekonać się boleśnie, że 8 do kwadratu to całkiem sporo.

Mimo tego całego napięcia wydaje mi się, że gra jest za długa. Zwierząt jest za dużo. Dotkliwe jest to szczególnie na 2 osoby. Zwłaszcza, że przez całą grę robimy praktycznie to samo. Przykrywamy zwierzęta, zabieramy statki, odkrywamy. “O, trójka!“. Dla mnie i moich dorosłych współgraczy nie było to na dłuższą metę nic ciekawego. A dla dzieci? U nich już same statki wzbudzały emocje, ale gra także dawała im frajdę.

W trakcie gry

W trakcie gry

Podsumowanie

Nie wiem, czy to gra dla każdego. Fani poprzednich gier z serii farmerskiej mogą się rozczarować. Został zmieniony temat, mechanika… Tylko zwierzęta zostały te same.

Dzieciom z pewnością spodobają się plastikowe statki, których będą mogły użyć także do zabawy. Sama rozgrywka rozszerza standardowe memory o nowe elementy: muszę pamiętać, co przykryłem, co przykryli inni i w razie czego muszę też być gotowy na zapasowy plan (chciałem zebrać 3 konie, ale może bezpieczniej będzie wziąć 3 różne?). Mamy tu więc element rozwijający, edukacyjny.

Gra ma szansę spodobać się także i dorosłym, głównie z uwagi na możliwość interakcji pomiędzy graczami.

 

Plusy
  • walor edukacyjny (pomaga w zapamiętywaniu i koncentracji)
  • wysokiej jakości komponenty – super statki
  • 2 warianty punktacji
  • interakcja
Plusy / minusy
  • zmieniony temat
Minusy
  • mimo wszystko dłużąca się i monotonna rozgrywka

Ocena: 3 out of 5 stars (3 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Granna za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Patronat nad grą objęło m.in. Muzeum Powstania Warszawskiego

Patronat nad grą objęło m.in. Muzeum Powstania Warszawskiego

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaUFO Farmer
AutorHelmut Ast
GrafikPiotr Socha
WydawcaGranna, Red Glove
Rok wydania2014
Liczba graczy2 - 4
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 4
Liczba rekomendowana: 3, 4
(3 głosy/głosów)
Czas gry30
Sugerowany wiek min.6 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)5 i więcej
(5 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(3 głosy/ów)
KategoriaAnimals, Science Fiction
MechanikaMemory, Set Collection
RodzinaUFO

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka