Zero – Od bohatera do zera – Recenzja

„Zero” to prosta gra karciana autorstwa Reinera Knizii na 3-5 graczy, której zasady można wytłumaczyć właściwie w dwie minuty, a banalna mechanika sprawia, że podczas jednego posiedzenia z łatwością jesteśmy w stanie zagrać około trzech partii. Pudełeczko zmieści się w kieszeni, gra zaś nadaje się nie tylko na spotkania w domowym zaciszu, ale też do baru, na konwent, do parku, dosłownie wszędzie. I… tyle właściwie wystarczy wiedzieć o „Zero” Zainteresowanych szczegółami zapraszam poniżej.

Co w środku?

Pudełko dosłownie można zmieścić do kieszeni. Na początku miałem problem, bo zwyczajnie nie mogłem go otworzyć – wieczko nie chciało zsunąć się z denka. Moja dziewczyna wpadła na to, że to pewnie efekt zamierzony, by nie gubić kart.

 

P1050657

Komplet 56 kart – wydrukowanych na dobrej jakości papierze – przedstawia liczby od 1 do 8 w siedmiu kolorach. Zdziwiła mnie załączona instrukcja. Drobną „książeczkę” można przeczytać od początku do końca w ciągu dwóch minut i tyle też zajmuje zrozumienie zasad. Rozłożenie się ze wszystkimi kartami też nie wymaga wiele miejsca – my zmieściliśmy się na małym, drewnianym taborecie.

A oto nasza główna bohaterka, czyli instrukcja:

P1050659

Rozgrywka

Gra składa się z tylu rozdań, ilu jest graczy (my graliśmy we trójkę). W każdym rozdaniu dostajemy po dziewięć kart na rękę, pięć ląduje na środku stołu (;)) jako tzw. pula, reszta nie bierze udziału w rozgrywce. W każdej turze gracz musi albo odłożyć jedną ze swoich kart i dobrać którąś z kart puli, albo spasować. Musimy tak ułożyć swoje karty, by pod koniec rozdania – gdy wszyscy łącznie spasują dwa razy lub gdy któryś gracz uzyska „zero” – mieć najmniej punktów. „Zero” to taki układ na ręce, gdzie mamy 5 kart tego samego koloru i 5 kart tej samej liczby, widzimy więc, że jedna z tych dziewięciu kart znajduje się w dwóch takich zestawach. Przykład „Zera”:

P1050669

Pod koniec rozdania zliczamy punkty. Jeśli zdołaliśmy zebrać np. pięć kart w jednym kolorze, ale już nie mamy pięciu tych samych liczb, to za ten sam kolor kart otrzymujemy 0 punktów, ale już za pozostałe karty liczone są punkty. Jeśli mamy dwie, trzy, cztery takie same karty o wartości „2”, pod koniec rozdania dostajemy te właśnie 2 punkty – karty się nie sumują. Przy trzech kartach o wartości „8” nie dostajemy 24 punktów, ale 8 itd.

W ten sposób przy takim rozłożeniu kart:

P1050670

dostajemy 0(za czwórki) + 8 + 3 + 7 = 18 punktów

Wrażenia

Właściwie tyle, jeśli chodzi o zasady. Autorzy napisali na pudełku, że jest to gra „łącząca taktykę, blef i obserwację”, ale nie mogliśmy dojść dlaczego. Pozostaje kwestia „pasa”, bo to pewnie o niego chodzi. W drugiej grze dziewczyna wykorzystała „pas”, kiedy miała bardzo korzystną sytuację w kartach (mała liczba punktów), by przydusić resztę graczy Drugi pas oznacza wyeliminowanie gracza, który pasował, po czym pozostali kończą swoje tury i następuje podliczenie punktów.

Jedynym mankamentem podczas rozgrywki to fakt, że kilka razy nikt nie potrafił ułożyć „Zera”, bo po prostu takie trafiły się karty – na przykład w grze były tylko cztery ósemki, a potrzebowaliśmy pięciu. To niestety lekki minus, bo czasem nie można ukończyć rozdania tak, jakby się chciało, nawet mimo najlepszej strategii. Ot, koło fortuny.

Po zagraniu dwóch partii moja dziewczyna i jej siostra chciały zagrać jeszcze raz, a to na pewno dobry znak „Zero” na pewno nadaje się do szybkich partii między czymś większym, albo na podróż, na przeczekanie. Zwyczajnie odpręża, choć oczywiście trzeba zaplanować każdy ruch (przyznaję, moje tury były najdłuższe ;)). W każdym razie jestem pozytywnie zaskoczony. Gra nie nudzi, łącznie zagraliśmy 9 rozdań na jednym posiedzeniu.

P1050672

Nie można oczekiwać od takiej karcianki elementów fabuły czy większego skomplikowania, dlatego oceniam ją w trochę innej skali. Jeśli szukamy gry prostej, „wytłumaczalnej” w 2 minuty, zwyczajnie łatwej, ale ciekawej – zapraszam do gry w „Zero”. Jeśli jednak szukamy czegoś bardziej wymagającego, to raczej nie będziemy zadowoleni. Ja na pewno chętnie zagrałbym jeszcze raz.

Plusy

  • drobne, przenośne pudełko
  • nieskomplikowane zasady
  • możliwość rozegrania krótkich partii
  • nie wymaga wiele miejsca

 

Minusy
  • prawie połowa kart nie bierze udziału w grze [3 osoby]
  • gra niespecjalnie wyróżnia się na tle innych „liczbowych” gier
  • duża losowość

Ocena: 4 out of 5 stars (4 / 5)

Dziękujemy Wydawnictwu Fabryka Kart Trefl-Kraków za udostępnienie gry do recenzji.

 

Krzysztof Abramowski

 

Game Details
NameZero Down (1998)
ComplexityLight [1.28]
BGG Rank [User Rating]3267 [6.45]
Player Count (recommended)2-5 (3-5)
Designer(s)Reiner Knizia
Artists(s)Ernst Solèr
Publisher(s)AG Müller (AGMüller), ASYNCRON games, Berliner Spielkarten, Blue Orange Games, HomoLudicus and Trefl Joker Line
Mechanism(s)Card Drafting, Set Collection and Trading

Krzysztof Abramowski

Szuka gier prostych, ale wciągających, dobrze wykonanych, ale nie bajkowych. Nie ma ulubionych tytułów, bo co chwila pojawiają się nowe - próbuje wyławiać te najlepsze, zwracając uwagę m.in. na powtarzalność rozgrywek, interakcję między graczami i otoczkę fabularną każdej pozycji.

Latest posts by Krzysztof Abramowski (see all)