Spostrzeżenia na temat instrukcji "Robinson Crusoe".

Aby nie było wątpliwości co do gry, podrzucam ilustrację do wpisu Czekałem na nią długi czas, bo uległem niezliczonej ilości Trzewiczkowych materiałów promocyjnych. I mimo, żem sceptyczny, bo gry wydawnictwa Portal często mnie rozczarowywały [choć przyznaję, że “Stronghold” jest moją best game ever], to sam zastanawiałem się, czy nie skusić się na preorder. Ostatecznie miała to zweryfikować lektura instrukcji. Z jakim skutkiem?

Ano po kolei:

– Mnóstwo przygotowań do gry. Kilkanaście kroków, które z pewnością za pierwszym razem mogą zabrać trochę czasu, aby wraz z kolejnymi partiami zyskiwać na intuicyjności.

– Całe mrowie elementów. Gra będzie kosztować prawie 170 złotych, ale jest to dobrze uzasadnione. Mam tylko szczerą nadzieję, że współpraca na linii Portal – drukarnia tym razem nie skończy się lamentem graczy na temat baboli.

– Wzorem RPG, czasem trzeba będzie zajrzeć do instrukcji, gdzie opisane będą efekty dla danego scenariusza.  Takowych będzie co najmniej 3 [sądząc po ilustracji na przykładowej karcie]. Będą mogły się różnić liczbą rund, stosowanymi w nich kośćmi pogody [w jednym scenariuszu może być okropna, w innym wręcz przeciwnie], modyfikacjami podstawowych zasad, czy też unikalnymi przedmiotami.

– Brak morali w jednej z faz sprawia, że gracz otrzymuje … rany. Lol. (“Nie mam sił, nie chcę więcej, pozwólcie, że teraz zacznę umierać”)

– Czas na pewno działa na niekorzyść graczy. Można odpoczywać itd, ale no właśnie …

– Fajnie rozwiązana kwestia akcji. Można poświęcić dwa pionki, aby mieć pewność, że akcja się powiedzie, albo zrobić dwie rzeczy, ale rzucając za nie kostką i sprawdzając efekt. W trakcie rozgrywki na pewno generuje to sporo dylematu i pobudza całą grupę do rozmów.

– Każda postać ma swoje specjalne zdolności. Na przykład cieśla zapewnia ułatwienia do budowy, a kucharz … wiadomo Ponadto jest jeszcze odkrywca i żołnierz, a wszystkie klasy mają swój odpowiednik w obu płciach. Nie będę obrażał Waszej inteligencji tłumacząc, czy zajmuje się pozostała dwójka.

– Prawdopodobnie pojawią się elementy fantastyczne.

Instrukcja zapowiada kawał dobrej zabawy. Fabularnie wszystko wydaje się być zapięte na ostatni guzik, scneariusze zwiększą tylko regrywalność, a mechanizmy, które mają zmarginalizować rolę lidera mogą faktycznie zadziałać [a przynajmniej tak to wygląda na papierze]. Powalczę w związku z tym o egzemplarz recenzencki i chętnie skonfrontuję własne oczekiwania z rzeczywistością.