Descent II edycja – nadchodzi.

Szanujący się gracze, miłośnicy ametrashu, gier długich i wymagających, zakochanych w ogromnych pudłach, fantastów i wariaci wszelkiej maści łączących wszystkie, powyższe cechy, MUSZĄ znać Descent. Wszak to w branży żywa legenda. Bohaterowie, system scenariuszy i osoba robiąca za tzw. “Overlorda”, który kierował drugą stroną, czyniąc wszystko co w jego mocy, by misja tych pierwszych się nie powiodła. Ponadto, co charakterystyczne, pojawiła się kupa dodatków, w tym doskonałe “Road to the Legend“, wnoszący do zabawy tryb kampanii z prawdziwego zdarzenia, umożliwiający zapisywanie stanu zabawy i kontynuację od tego momentu.

Druga edycja, jeśli wierzyć obietnicom developera, ma wnieść do zabawy sporo świeżości, a przede wszystkim poprawek i być dużo prostsza w obyciu. Dalsze szczegóły w rozwinięciu, a tymczasem dla osób, które chcą zapoznać się z grą lepiej, videorecenzja. Zapraszamy też do śledzenia wątku na forum Galakty, polskiego wydawcy gry.

Pojawią się nieznane dotąd potwory, system klas bohaterów [wiecie – łotrzyk, wojownik, mag …], system kampanii, który dotychczas zarezerwowany był dla dodatków. I tak na przykład “overlord” dysponuje kartą rozwoju przygód, która wskazuje, jakie scenariusze rozegrają bohaterowie w przypadku porażki, bądź zwycięstwa. Na przykład ratując wieśniaków, ruszą na pomoc w dalszej części zabawy. Podobne przykłady nakładania na siebie wydarzeń, można mnożyć. Ponadto bardzo dużu nacisk postawiono na to, aby czas zabawy był przystępniejszy. I tak na przykład jeden ze scenariuszy, w domyśle służący poznawaniu zasad, można rozegrać w około 45 minut, co jest wynikiem bardzo odległym od 6-8 godzin, jakie potrzebowała pierwsza edycja.

W pudełku znajdziemy m.in. blisko 40 plastikowych figurek, 48 kafli terenu, dziewięć kości, kilkaset kart, księgę przygód zawierającą 37 kombinacji map itd. Nierzadko będzie to zawartość, którą wcześniej otrzymywaliśmy dopiero wraz z dodatkami