Krzysztof Pilch [właściciel i redaktor naczelny]

Lubi gry planszowe z klimatem, nie cierpi sucharów, choć nie znaczy to, że nie gra w euro. Fascynacja nowoczesnymi planszówkami zaczęła się u niego od Dungeoneera i gry przygodowe ciągle są mu bliskie. Copywriter i social media manager, autor książki „Zawód: Tata” i wielu artykułów w prasie i internecie. Mąż wspaniałej Żony Anny, która podziela jego pasję do planszówek. Jeśli chcesz się z nim skontaktować, napisz: krzysztof.pilch@boardtime.pl

 

REDAKTORZY – RECENZENCI

 
Łukasz Hapka

Już od ponad 5 lat jest wkręcony w planszówki. Zaczął tak naprawdę od Super Farmera, a po nim właściwie szukał innych, może lepszych gier: znalazł Rebel, znalazł forum, znalazł informacje o Pionku. Pojechali razem z żoną do Gliwic i w ten sposób wpadli w planszowanie na amen. Nie było odwrotu. Obecnie ich kolekcja liczy grubo ponad 100 tytułów. Ulubione to: Race for the Galaxy, Le Havre, Rosyjskie koleje

 

Michel „Leviathan” Sorbet – fan i kolekcjoner gier planszowych, które rozmnażają się w jego M4 w drodze pączkowania. Pół Polak, pół Francuz, kochający dwie ojczyzny i ślepo zapatrzony w swoją małą Francję – dwoje najwspanialszych na świecie Dzieciaków i cudowną Żonę. Z wykształcenia prawnik, z powołania bankowiec. Poza grami interesuje się historią, literaturą i astronomią. W wolnych chwilach gra, pisuje opowiadania i pracuje nad własnymi planszówkowymi projektami.

 

 krysia-fotoKrystyna Owsiak

Nie jestem w stanie stwierdzić kiedy dokładnie zaczęłam grać. Pamiętam jednak, że w temat nowoczesnych gier planszowych wciągnęła mnie Cytadela. Prawdziwy bum nastąpił w trakcie studiów i mogę z ręką na sercu powiedzieć, że gry planszowe to aktualnie mój sposób na życie. Bo przecież nie można przestać odkrywać nowych tytułów jeśli na co dzień się je sprzedaje Na pewno preferuję gry z klimatem (Runebound, Eldritch Horror), ale również nigdy nie odmówię partyjki w Splendor czy 7 Cudów Świata.

Swoją przygodę z grami rozpoczął kilka lat temu od zakupu Carcassonne. Od tamtego czasu jego  kolekcja stale rośnie wzbogacając się o gry przeróżne, chociaż ostatnimi czasy większość miejsc na jego półkach zarezerwowanych jest dla szybko powiększającej się kolekcji statków do X-winga. Oprócz gier planszowych pasjonuje się nurkowaniem, żeglarstwem, airsoftem oraz biologią morza, którą poznaje jako doktorant w Instytucie Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego.

W grach planszowych docenia dobre wykonanie (ważna jest zarówno jakość elementów, jak również artyzm), co przyczynia się do wieloletniej przydatności takiej gry, ale również dodaje jej uroku, że aż chce się krzyczeć: WOW !! Uwielbia malutkie figurki, „kustomizowane” specjalnie dla określonej gry. Można je zawsze pomalować według własnego uznania, co nada takiej grze z całą pewnością sentymentalny wyraz. Niegdyś wciągnięta przez obecnego męża do świata Warhammera, jak również do modelarstwa. Bywa bardzo krytyczna, ale nie skreśla żadnej gry, bo jest na przykład zbyt popularna. Jednakże ogromną radość sprawia jej posiadanie w kolekcji gier rzadkich.  

Absolwent Wydziału Nauk Historycznych na UMK. Weteran gier bitewnych ze świata Warhammera. Zapalony fan serii Star Trek. W gry planszowe wciągnięty poprzez grę Eclipse. W planszówkach ceni sobie dobrą fabułę, różnorodność mechanik i dobrze napisaną instrukcję. 98% gier rozgrywa ze swoją ukochaną żoną.

  borysBorys Wołkowiecki

Mąż, ojciec, wieczny student, kolekcjoner i wielbiciel gier planszowych, karcianych oraz figurkowych, weteran mistrzowania w Warhammera Fantasy Role Play. Z planszówkami miał styczność od wczesnego dzieciństwa, zaczynając od prostych gier typu grzybobranie. Szybko nudząc się jednak prostotą i losowością, modyfikował zasady tworząc coś, coś, co dziś można by było nazwać grami talismanopodobnymi. Grał w RPG, zanim w ogóle wiedział co to jest, bawiąc się w opowiadane Pokemony z siostrą i kuzynostwem. W grach ceni najbardziej wspólną zabawę z rodziną i znajomymi, przyjacielską rywalizację i potrzebę ruszenia mózgownicy.          

 mateusz o - foto
Mateusz Owczarek

Gry bez prądu były naturalnym wyborem – nigdy nie miał dość dobrego komputera, żeby na nim grać. Wystarczyła jedna partia w Osadników z Catanu, potem szybki zakup Nightfall i ta planszówkowo-karciana machina ruszyła pełną parą. Na co dzień student medycyny weterynaryjnej. Uwielbia prowadzić samochód, dlatego przemierza kraj w ślad za trasami koncertowymi ulubionych zespołów. Nie wychodzi z domu przed kubkiem dużej czarnej, a ponadto nałogowy krwiodawca.

grzesiek s - foto
Grzegorz Szczepański

Niemalże już absolwent historii na UW. Do planszówek namawia wszystkich znajomych, kilkoro z nich nawet z sukcesami. Bezskutecznie stara się zmieścić wszystkie swoje gry na jednym regale. Zdecydowanie preferuje euro nad ameritrashe i tematykę historyczną nad s-f (ale nie bez wyjątków). Zagrać może właściwie we wszystko, chociaż i tak najchętniej w brydża. W międzyczasie żegluje oraz spełnia się artystycznie w zespole pieśni i tańca i teatrze amatorskim.

Wojciech Mikołajczak

Swoją przygodę z planszówkami zaczął jeszcze w latach 90-tych, ale prawdziwa miłość do gier bez prądu przyszła dopiero po prawie 20-latach. Od 2014 namiętnie gra, pisze recenzje oraz newsy dla kilku różnych serwisów i organizuje w Lublinie festiwal gier planszowych i karcianych Board Mania. Najbardziej lubi nowoczesne gry hybrydowe, łączące w sobie wiele różnych mechanik znanych zarówno z gier ekonomicznych, jak również tych „z klimatem”. W grach nie lubi przesadnej losowości i braku większego wpływu decyzji gracza na przebieg rozgrywki. Niektóre z ulubionych tytułów: Star Wars: Imperial Assault, Blood Rage, Cyclades, Eclipse, Terraformacja Marsa, Robinson Crusoe.

Robert CymbalakRobert Cymbalak

„Śmiało dążyć tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden człowiek.” Minęło już kilkanaście lat od kiedy po raz pierwszy usłyszałem te słowa, lecz kosmos wciąż mnie fascynuje. Z czasów Magii i Miecza dużym sentymentem darzę gry przygodowe oraz dungeon crawlery, lecz zawsze coś sprawiało, iż to niezbadany kosmos mnie fascynuje. To właśnie z tego powodu uwielbiam czytać space opery (Weber, Donaldson, Campbell), oglądać seriale sci-fi oraz najchętniej gram w figurkowe gry bitewne w kosmosie bądź gry 4X. Ulubione gry: Halo Fleet Battles, Burning Suns, Blood Rage.


14212101_1193490280673695_4462652776456781953_nJacek Wildbret-Tuszyński

Gra w planszówki od dzieciństwa. Początkowo były to wszelkie klony Monopoly. Przełomem okazał się kultowy Labirynt Śmierci, który zapoczątkował zainteresowanie szeroko rozumianą fantastyką. Dwa lata temu dostał w swoje ręce Talisman i zaczęło się na dobre… Dziś jest szczęśliwym posiadaczem całej serii Talismana oraz 16 innych tytułów. Ulubione gry: Eldritch Horror(!!!), Mage Knight, Runebound, Zombicide Black Plague, Pandemia. Poza graniem interesuje się turystyką i teatrem. Jego mottem jest cytat z Shakespeare’a „Całe życie gramy wiele ról, więc tylko na scenie możemy być naprawdę sobą”.

dariachibnerDaria Chibner

W grach planszowych poszukuję takiej mechaniki, która wymaga zarówno intensywnej pracy umysłowej, jak i zachęca do rozgrywania partii za partią. Nie musi być to jednak niesamowicie skomplikowany tytuł, zabierający kilka godzin życia, ponieważ podstawowym kryterium moich ocen pozostaje przyjemność płynąca z rozgrywki. Moje serce raduje się na widok kostek i kart. Żaden gatunek nie jest mi ani obcy ani nie wzbudza zbytniej niechęci. Z taką samą przyjemnością gram w eurosy, ameritrashe i imperezówki, o ile dany tytuł jest dobry w swojej kategorii. Ulubione tytuły to: Ora et Labora, Dominant Species, Kemet, Zamki Burgundii.