Gra o tort – gra bez grama zakalca?

Gra o tort to debiut (przynajmniej wg BGG) francuskiego autora Paula Guignarda.

Pierwotnie została  wydana we Francji w 2014 roku, a pod koniec zeszłego roku pojawiła się po polsku nakładem wydawnictwa Trefl. Szybki „research” na BGG nie napawa optymizmem – miejsce w drugiej „dziesięciotysiączce”; zaledwie 32 oceny (w większości na poziomie 6 punktów) i dwóch fanów (czyżby autor i ilustrator?).

Czy faktycznie ten niewielki tytuł to „słodka gra bez grama zakalca”, jak zapewniają na pudełku wydawcy? Sprawdźmy i posmakujmy.

Informacje o grze



Autor: Paul Guignard
Wydawnictwo: Trefl
Liczba graczy: 2 – 4
Czas gry: 20 minut
Wiek: od 8 lat
Cena: około 35 zł

Wykonanie – co w środku i na zewnątrz

Pudełko

Niewielkie, zbliżone do formatu zeszytu. Twarde i solidne. Z okładki zerka na nas ogromny kawałek tortu z licznymi ozdobnikami, wisienkami, kwiatkami i dwoma rodzajami (zapewne słodkich) sosów. Łasuchy ocierają kąciki ust, a piszący te słowa rozgląda się za gorzką kawą. Niezależnie od preferencji kulinarnych – pudełko jest naprawdę ładne i solidne. Nie będzie też problemu z jego ustawieniem na półce czy zabraniem ze sobą gdziekolwiek.

A w pudełku…

W środku znajdziemy głównie … powietrze. Tak, 2/3 tego niewielkie pudełeczka zajmuje tekturowe wypełnienie. Prócz tego niewiele ponad 50. standardowej wielkości kart, około 10 kart mini, instrukcja i wytłoczka, z której możemy sobie wypchnąć trzy łyżki. Po ich wypchnięciu nie otrzymamy jednak kształtu tychże, a coś w stylu nieco za dużej szpatułki lekarskiej do oglądania migdałków. Pewnym bonusem jest niewielki zestaw przepisów kulinarnych od patrona tytułu, firmy dr. O. (ogólnie znanego producenta ciast w proszku itp.). Przepisy nie obejmują jednak tortów czy nawet ciast (te można nabyć od dr. O. pod postacią liofilizatu), ale pizze, chleb, bułeczki, chałkę i wielkanocne zajączki. Miły akcent, choć gdyby zachować klimat gry, to powinien się tam znaleźć chociaż jeden przepis na klasyczny tort.

Same karty są dość miękkie. Ich ustawianie na stole może być problematyczne, gdyż się ślizgają i trzeba je ciągle poprawiać. Zalecam granie na macie lub obrusie, dobrze grało się na dywanie.

Instrukcja

Szczerze mówiąc to już od pierwszej strony czułem pewien dyskomfort. Instrukcja w pierwszej kolejności prezentuje swoją własną wersją skróconą. Wynika z niej niewiele, jako że kompletnie nie znamy mechaniki gry. Najbardziej zdziwiło mnie, że od pierwszego niemal zdania podkreśla grę dla trzech lub czterech graczy. Sprawdzam pudełko, ma być od dwóch…no dobra, może będzie o tym później. Następnie krótko zapoznajemy się z dostępnymi, czterema wariantami gry, które, ze względu na to, że wciąż nie wiemy, o co w tym tak naprawdę chodzi, po raz kolejny niewiele nam mówią. W końcu dochodzimy do „przebiegu gry w zarysie”, czyli kolejnego, nieco bardziej rozwiniętego, skrótu zasad. Trochę nam się przejaśnia, ale wciąż sporo pytań i niedomówień, no i znowu opis wariantów gry na trzech i czterech graczy. Ponownie sprawdzam pudełko, no jak byk od 2 do 4…

Instrukcja sprawia dziwne wrażenie, jakby ktoś napisał ja od tyłu. Mechanika gry jest bardzo prosta, ale jej opis jest przedstawiony w tak specyficzny sposób, że dopiero po trzykrotnym przeczytaniu całości mogłem poczuć, że mogę zacząć grać. Acha! No i jest tryb dla dwóch graczy pod wdzięczną nazwą Pojedynek cukierników, jakże mogłem się tego nie domyślić… Dowiadujemy się o nim dokładnie na ostatniej stronie.

Zasady – czyli jak upiec tort

Jeżeli ktoś myśli, że gra w tworzenie tortów będzie zdobywaniem składników, mieszaniem i finalnym wypiekiem to jest w błędzie. Ktoś już upiekł za nas poszczególne warstwy, a naszym zadaniem jest jedynie ich ułożenie w określonej kolejności.

Karty reprezentują poszczególne „piętra” tortu. Są one w pięciu kolorach i dwóch typach (czekoladowe i kremowe). Karty są dwustronne, po obu stronach mamy ten sam kolor tortu przy czym z jednej jest to typ czekoladowy, a z drugiej kremowy, do tego reprezentują one różne warstwy (piętra) tortu. Rozpoczynamy z trzema lub czterema kartami w ręce i możemy widzieć tylko swoją stronę kart. Druga strona jest widoczna dla przeciwnika, a nas instrukcja przestrzega by jej nie podglądać. Dostajemy także kartę naszego dzielnego cukiernika i trzy łyżko-szpatułki, którymi wymieniamy się po każdej turze.

Do dyspozycji mamy trzy akcje, reprezentowane przez łyżko-szpatułki, podczas których układamy nasze torty. Możemy układać jednocześnie trzy ciasta, a koszt wyłożenia karty jest tożsamy z poziomem tortu (od jeden do trzech). Nasze torty muszą mieć ten sam kolor i typ (czekoladowy lub kremowy) i składać się finalnie z trzech warstw. Tak więc możemy w swoim ruchu wyłożyć trzy warstwy poziomu pierwszego, jedną warstwę poziomu drugiego (za dwie akcje) i jedną pierwszego, lub, za wszystkie trzy akcje, położyć finalną, trzecią warstwę.

Karty uzupełniane są po każdej turze, a oprócz swoich kart mamy także do dyspozycji karty przeciwnika, rozpatrując stronę widoczną dla nas. Możemy zabrać jego kartę i położyć na naszym torcie warstwę, która była dla nas widoczna, płacąc jej koszt. Ewentualnie, za jedną łyżko-szpatułkę, możemy odwrócić kartę przeciwnika by sprawdzić, co jest po drugiej stronie. Odwrócenie karty nie musi oznaczać jej zagrania, więc możemy to potraktować jako element negatywnej interakcji, gdyż może to być karta potrzebna konkurentowi, a ten nie ma już sposobu by ją odwrócić. Dodatkiem jest możliwość położenia czwartej warstwy (dekoracji) z ogólnodostępnych kart leżących na stole (Książka dekoracji), co zwiększy wartość punktowa naszego tortu.

 

Gra oferuje cztery tryby

Kuchcik – tryb podstawowy z kartą kuchcika, który pozwala nam zacząć układanie czwartego tortu. W trybie tym nie używamy kart dekoracji i ogranicza się on jedynie do układania własnych tortów z ewentualnym podbieraniem kart przeciwnikowi. Wg instrukcji tryb jest dedykowany młodszym graczom.

Tryb mistrza kuchni toczy się wg standardowych zasad z dwoma zmianami. Możemy za koszt dwóch akcji odwrócić kartę cukiernika, będzie tam czekał na nas kuchcik pozwalający rozpocząć układanie czwartego ciasta. Druga zmiana to możliwość dokładania czwartego piętra do tortu – dekoracji.

Tryb pojedynek cukierników to możliwość gry we dwie osoby z trzecim, wirtualnym graczem, którego karty leżą na stole i są dostępny dla obu graczy. Poza tym niczym nie różni się on od trybu mistrza kuchni.

Tryb czwarty, pieczenie zespołowe, to gra, gdzie dwie pary graczy grają przeciwko sobie i partnerzy mogą sobie nawzajem dokładać poszczególne warstwy. Komunikacja między nimi powinna być ograniczona do minimum.

Gra, niezależnie od trybu, kończy się, gdy wszystkie karty znikną ze stosu dobierania. Podliczamy wówczas punkty, które są zależne od liczby oraz rodzaju ułożonych tortów i ich wysokości.

Wrażenia

Mam trochę problem z grupa docelową dla tej gry. Na pewno tryb podstawowy dobrze sprawdzi się u dzieci. Ładne obrazki, słodka tematyka, łyżko-szpatułki do zabawy (bo na pewno nie do odliczania akcji), gra jest krótka i kolorowa. Pudełko sugeruje grę od lat ośmiu, ale moim zdaniem już cztero- i pięciolatki spokojnie będą bawić się w tryb podstawowy. Starsze dzieci (8-10 lat) pewnie już będą miały jakąś frajdę z gry z pełnymi zasadami. No i na tym chyba skończy się grupa docelowa. Starsi gracze mają do dyspozycji mnóstwo innych, bardziej klimatycznych i ciekawszych gier. Może pewna nisza dla Gry o tort jest wśród seniorów, gdyż pod pewnymi względami przypomina układanie pasjansa.

Gra o tort w moim domu wyląduje na stole, gdy poprosi mnie o to czteroletnia córka. Poza tym na pewno nie spełniłaby się w roli „fillerka do kawusi” z żonką (mimo słodkiej tematyki). O emocjonujących wieczorach przy układaniu ciast, gdy już pociechy łaskawie pójdą spać, nie ma mowy. Na pewno nie wyjmę jej także, gdy trzeba będzie komuś pokazać magię gier planszowych. Jest ryzyko, że delikwent wówczas jedynie się uśmiechnie, zje podstawione ciastko i zaproponuje uprzejmie, o zgrozo, „A może zagramy w monopol?”. Nie, nie podejmę takiego ryzyka.

Podsumowanie

Tania, ładnie wydana gra, jednak zdecydowanie dedykowana młodszym graczom. W grze nie ma zakalca, i tutaj zgodzę się z tym, co napisano na pudełku. Jednak to ciasto, mnie osobiście, niespecjalnie smakuje.

Plusy
  • Może być fajną grą dla dzieci
  • Bardzo dobry stosunek jakości do ceny
  • Ładne wykonanie, pancerne pudełko
  • Ciekawa mechanika z dwustronnymi kartami
  • Tryb pojedynku par może być ciekawy
Plusy / minusy
  • Łyżko-szpatułki!
Minusy
  • Słaba instrukcja
  • Tryb dla dwóch graczy jako obsługiwanie trzeciego, wirtualnego
  • Emocje jak podczas pieczenia keksa

Ocena: dla dorosłych (2 / 5)

             dla dzieci (4 / 5)

Dziękujemy Fabryce Kart Trefl-Kraków za przekazanie gry do recenzji.

Miłosz Mazur

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaPièces MontéeS
AutorPaul Guignard
GrafikLe Joueur Masqué
WydawcaAllumetteS créations
Rok wydania2014
Liczba graczy2 - 4
Czas gry20
Sugerowany wiek min.8 i więcej
KategoriaCard Game
MechanikaAction Point Allowance System
RodzinaFood / Cooking

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Miłosz Mazur

Miłosz Mazur

Gra od zawsze. Pierwsze gry robił sam z papieru w szarości lat 80-tych. Z czasem zachwycał się kolorowym światem gierDragona. Potem była przerwa, a po latach zaskakujące odkrycie, że jest coś poza Monopoly i Scrabble. Dziś jest tutaj

Z zawodu leśnik i biolog, nauczyciel akademicki i badacz niewielkich stworzonek, zakochany w swojej pracy. Prywatnie mąż najlepszej z żon i ojciec dwojga, przyszłych wielbicieli planszówek. Miłośnik dymu fajkowego, muzyki metalowej i książek fantasy. Ulubione gry to strategie, tytuły ekonomiczne, cywilizacyjne, generalnie wszystko gdzie można wysilić umysł. Uwielbia karcianki i gry z klimatem. Nigdy nie odmówi gry w: Terraformację Marsa, Znak Starszych Bogów, Eldritch Horror czy Empires: Age of Discovery.
Miłosz Mazur

Latest posts by Miłosz Mazur (see all)