Imionki – wymyśl imię. Recenzja

Imionki to takie biedne, dziwne i trochę zagubione stworki. Wszystko pewnie dlatego, że zapomniały, jak się nazywają. Na szczęście nic straconego. Pomóż im, wymyślając dla nich nowe pseudonimy. Zadaniem graczy będzie wymyślić im imiona, ale też zapamiętać je wszystkie.

W grze ćwiczyć więc będziemy wyobraźnię, ale też pamięć i refleks. Ciekawe? Ciekawe. Zapraszam do lektury.

Informacje o grze



Autor: Alena Lebedeva
Wydawnictwo: Granna
Liczba Graczy: 2 – 6
Czas Gry: ok. 20 minut
Wiek: od 5 lat
Cena: około 25 zł

Wykonanie

W niezbyt dużym pudełku (które co prawda zmieściłoby pewnie ze 2 razy więcej zawartości) znajdziemy 55 kart i instrukcję. Niedużo? Patrząc na cenę, myślę, że jest to adekwatne. Zwłaszcza, że karty są dość spore.

Szkoda jednak, że nie są ciut grubsze. W trakcie gry wiele razy będziemy je odwracać, a wszystko to w rękach dzieci może spowodować, że dość szybko się wygną i zniszczą. 

Same ilustracje są specyficzne i wskazują, że odbiorcami gry są raczej dzieci. Jak się okazuje, grafiki im jak najbardziej odpowiadają. Co ważne w trakcie samej rozgrywki, mają sporo szczegółów, które pomogą graczom nadać im przeróżne imiona. Wszystko oczywiście po to, by cały czas nie wymyślać tych samych nazw (z uwagi na oczywistość skojarzeń).

Zasady

Gra jak przystało na wiek minimalny (5 lat) jest naprawdę bardzo prosta. Z talii 55 kart gracze kolejno odkrywają po jednej karcie. Możliwe są 2 przypadki:

  1. Karta przedstawia imionka, który się jeszcze nie pojawił (bardzo częste na początku rozgrywki). Gracz, który odkrył kartę, wymyśla mu imię/przydomek/pseudonim… Można się w tym miejscu zasugerować jego wyglądem, jakimś szczegółem lub nawet wymyślić coś całkowicie abstrakcyjnego. Nowa karta trafia na środek na stos kart odkrytych.
  2. Karta przedstawia imionka, któremu nadano już imię. Wówczas wszyscy gracze jak najszybciej starają się podać jego prawidłowe imię. Kto zrobi to pierwszy, zabiera wszystkie odkryte karty. 

Gra kończy się, gdy skończą się karty. Wygrywa oczywiście ten, kto będzie miał najwięcej zebranych imionków.

Jeśli skorzystamy z „wariantu zaawansowanego”, możemy dołączyć jedną zasadę: każda pomyłka (niepoprawne podanie nazwy dla imionka) kosztować nas będzie jedną kartę (którą odkładamy na stos kart odkrytych). Troszeczkę utrudnia i wydłuża to rozgrywkę.

Wrażenia z rozgrywki

Imionki charakteryzują się płynną, dynamiczną i radosną rozgrywką. Z początku graczom (czasem nawet dzieciom) może być trudno wymyślać skojarzenia (imiona dla imionków). Z czasem staje się to coraz prostsze. Gra przy tym wszystkim nabiera tempa. Z początku większość kart nie ma swoich nazw, więc spokojnie je wymyślamy. Następnie co odkryta karta, to błyskawiczne odświeżenie pamięci i wykrzyczenie imienia. „Pomidor!”, „Wesoła Skarpetka!”, „Loczek!” Nazwy są przeróżne. Dzieci czasem prześcigają się w coraz to bardziej wymyślnych nazwach. Oczywiście zaraz potem może się okazać, że nikt (nawet autor) jej nie pamięta. Dobrze więc zwracać uwagę, by imiona imionków były jednak w miarę proste i krótkie.

Przy tym wszystkim gra jest niewątpliwie świetną grą na kreatywność i wyobraźnię. Z pewnością możecie myśleć, że gra jest wyłącznie dla dzieci. Okazuje się jednak, że trening kreatywności, pamięci i refleksu także i dla starszych jest dosyć przyjemny. Do tego trzeba dodać, że rozgrywka jest naprawdę krótka, więc z pewnością można do niej namówić nie tylko młodsze pociechy.

Jak już wspominałem, Imionki są grą szczególną z uwagi na bardzo ciekawe połączenie trzech elementów w grze: wyobraźni (czy też kreatywności), ćwiczenia pamięci i refleksu. Dodatkowo w przypadku pamięci nie chodzi tu o pamięć wzrokową. Jak już wiemy ćwiczymy zapamiętywanie ze słuchu. Przy czym dokładność ma tu duże znaczenie. Same dzieci są w tym względzie często bardziej precyzyjne niż dorośli. I dobrze. W moich rozgrywkach nikt nie miał taryfy ulgowej.

Gra zgodnie z danymi pudełkowymi dobrze sprawdza się już od 5 lat. Wszystko oczywiście zależeć będzie od dziecka. Może się bowiem okazać, że nie będzie mu tak łatwo wymyślać nowe nazwy. Z początku warto tym najmłodszym trochę podpowiedzieć, wskazać elementy, którymi można się zasugerować, np.: „Zobacz, jakie ma włosy! Może w takim razie nazwiemy go Włochacz?” 

Czas gry bez względu na liczbę graczy jest właściwie ten sam. Zawsze bowiem chodzi o wyłożenie tej samej liczby kart. Jeśli chodzi o skalowanie, to gra się tak samo dobrze w każdym zestawi graczy. Choć oczywiście w większym gronie gra jest dużo bardziej radosna i emocjonująca. 

Podsumowanie

Imionki polecam jako lekką grę rodzinno-dziecięcą. Można przy niej trochę powymyślać, ale też ćwiczymy tu pamięć i refleks. Jest to więc dość ciekawa pozycja. Do tego warto dodać, że zasady są naprawdę proste, a sama rozgrywka dość szybka. 

Co więcej? Cena jest naprawdę bardzo przystępna (choć jakość kart mogłaby być o wiele lepsza).

Plusy
  • proste zasady
  • szybka rozgrywka
  • dużo śmiechu
  • ćwiczy pamięć, koncentrację, refleks i wyobraźnię
  • cena
Plusy / minusy
  • specyficzna stylistyka ilustracji
Minusy
  • bardzo cienkie karty
  • za duże pudełko

Ocena: (4 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Granna za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka