Trzej przyjaciele z boiska – recenzja dodatku do Osadników: Narodziny Imperium

Wstęp

Poprzedni pakiet imperialny, Każdy potrzebuje przyjaciela, to absolutny must-have dla każdego fana gry Osadnicy: Narodziny imperium. Wprowadza znaną z 51 stanu mechanikę „otwartej produkcji”, która daje profit zarówno posiadaczowi danej lokacji, jak i innemu graczowi, który z niej korzysta. W ten sposób dostajemy trochę więcej interakcji w tym, jednak trzeba przyznać, dość suchym tytule. Kolejne małe rozszerzenie to znowu po 10 unikalnych kart dla każdej z frakcji oraz kilka dodatkowych kart zwykłych. W poniższym tekście postaram się w jak najbardziej zwięzły sposób wyjaśnić jakie zmiany wprowadza ten dodatek i czy jest równie niezbędny co poprzedni pakiet imperialny.

Zawartość opakowania

Opakowanie, bo trudno to nazwać „pudełkiem”… Mnie jednak taka forma bardzo odpowiada. Po wyrzuceniu wypraski nie udało mi się jeszcze zapełnić pudełka od gry podstawowej. Mam segregator na żetony z marketu budowlanego, mam wszystkie wydane do tej pory dodatki, instrukcję do wariantu solo –kampanii, jakieś dodatkowe kostki – wszystko nadal się mieści. Pudełka od dodatków również wyrzucam, więc takie opakowanie jest dla mnie rewelacyjne  – przynajmniej nie można narzekać na powietrze hulające w pudełku.

Jak przystało na pakiet imperialny, dostajemy same karty, a dokładnie 54. Po 10 dla każdej z dotychczas wydanych frakcji (w pakiecie nie jest uwzględniona frakcja Azteków, która została wydana po tym dodatku i posiada wszystkie karty dla tej frakcji reprezentujące inne dodatki – w tym Trzej przyjaciele z boiska). Do tego dostajemy dwie kolejne karty reprezentujące frakcje Japończyków i Egipcjan w grze solo oraz dwie dodatkowe karty ataku z symbolem plądrowania.

Jeśli chodzi o wykonanie kart, to jakość papieru jest taka sama jak w oryginale. Grafiki są spójne, oznaczenia dodatku czytelne, ale… niestety wkradł się jakiś chochlik lub Portal zmienił drukarnię. Odcień awersów kart jest nieco jaśniejszy w stosunku do kart z gry podstawowej. Nie przeszkadza to bardzo w rozgrywce, a w przypadku rewersu kart jeżeli nawet jest jakaś różnica, to niewidoczna.

Mechanika (co nowego)

Dodatek wprowadza mechanikę zestawów. Dzięki niektórym lokacjom będziemy punktować za sam fakt posiadanie danego zestawu kart jednego koloru lub za ilość zestawów w danym kolorze. Sprawa na pierwszy rzut oka banalna i niby było już coś takiego (punktowanie za każdą kartę w danym kolorze), ale tutaj jest to doprecyzowane i określone stałą liczbą 3. Punktujemy podczas rozgrywki, punktujemy na koniec, a karty wymieniamy zgodnie ze standardowymi zasadami budowania talii lub włączamy do gry „na hura” – wszystkie razem – jak kto woli.

Wrażenia z rozgrywki

Stara, dobra gra z nowym smaczkiem. Chyba tak skrócie mógłbym określić wrażenia z grania z tym dodatkiem. Niby wiele się nie zmienia, ale jednak! Tworzenie zestawów kolorystycznych, a raczej ukierunkowywanie swojej strategii w taką stronę to bardzo ciekawa opcja. Z pewnością przybliża nas to do mechanik wybitnie karciankowych, choć wcale nie odbiera możliwości optymalizowania ruchów i budowania naszego euro-sucharowego silniczka punktowego. Wszystko działa sprawnie, a co najważniejsze – nie odnosi się wrażenia wyróżnienia którejś z frakcji – każdy dostaje po równo i od każdego po równo zależy jak sobie poradzi z gromadzeniem odpowiednich zestawów kart.

Podsumowanie i ocena ogólna

Drugi pakiet imperialny uważam za bardzo udany dodatek. Może nie jest aż tak „niezbędny” jak jego poprzednik, ale z pewnością powinien znaleźć się w każdym pudełku podstawowej wersji Osadników: Narodziny Imperium Znacznie zwiększa regrywalność przez wprowadzenie nowej mechaniki, która może nie robi jakiejś wielkiej rewolucji w zasadach, ale miło urozmaica możliwości punktowania dla każdej z frakcji. Nowe karty pozwalają również na lekkie podniesienie pułapu punktowego – do około 80-90 PZ. Dotyczy to jednak każdej z frakcji, tak więc po dodaniu kart, czy też zbudowaniu 30 kartowych talii,  nie będziemy mieli wrażenia, że jedna frakcja radzi sobie lepiej od innej. 

Plusy
  • Solidne i spójne wykonanie
  • Nowa, ciekawa mechanika gromadzenia zestawów
  • Przemyślane i bezkolizyjne łączenie dodatku z grą podstawową
  • Dobrze zbalansowany dodatek
Plusy / minusy
  • Konieczność budowania talii
Minusy
  • Jaśniejszy odcień awersów kart

Ocena: (4,5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu PORTAL za przekazanie gry do recenzji.

Wojciech Mikołajczak

 

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaImperial Settlers: 3 Is a Magic Number
AutorIgnacy Trzewiczek
GrafikTomasz Jedruszek, Denis Martynets, Rafał Szyma
WydawcaEdge Entertainment, Pegasus Spiele, Pendragon Game Studio, Portal Games, REXhry, White Goblin Games
Rok wydania2016
Liczba graczy1 - 4
Czas gry60
Sugerowany wiek min.12 i więcej
Zależność językowaModerate in-game text - needs crib sheet or paste ups
(1 głosy/ów)
KategoriaExpansion for Base-game
RozszerzeniaImperial Settlers

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Wojciech Mikolajczak

Wojciech Mikolajczak

Swoją przygodę z planszówkami zaczął jeszcze w latach 90-tych, ale prawdziwa miłość do gier bez prądu przyszła dopiero po prawie 20-latach. Od 2014 namiętnie gra, pisze recenzje oraz newsy dla kilku różnych serwisów i organizuje w Lublinie festiwal gier planszowych i karcianych Board Mania. Najbardziej lubi nowoczesne gry hybrydowe, łączące w sobie wiele różnych mechanik znanych zarówno z gier ekonomicznych, jak również tych „z klimatem”. W grach nie lubi przesadnej losowości i braku większego wpływu decyzji gracza na przebieg rozgrywki. Niektóre z ulubionych tytułów: Star Wars: Imperial Assault, Blood Rage, Cyclades, Eclipse, Terraformacja Marsa, Robinson Crusoe.
Wojciech Mikolajczak