Planeta Nomino. Recenzja

Z pewnością niektórzy już wiedzą, że autorem Planety Nomino jest Karol Madaj. Nie pierwszy raz dane mi jest spotkać się z jego grą. Gdzieś na początku mojej recenzenckiej drogi miałem w rękach i Letnisko, i 111, i 7. Ostatnio też Pestka, drops, cukierek. Kolejka mnie osobiście jakoś zawsze omijała. Mimo wszystko muszę stwierdzić, że każda gra Karola Madaja jest inna, ciekawa i po prostu oryginalna. Każda też zawiera pewien aspekt edukacyjny.

A jak jest w przypadku Planety Nomino? Tym razem przenosimy się w odległą przyszłość. Ludzie zdobywają kosmos. Jedną z nowopoznanych planet jest Nomino. Za pół godziny rusza relacja z odkrycia. Gracze są specjalistami, których zadaniem będzie nadać nazwy przeróżnym przedmiotom, obiektom, zwierzętom obecnym na planecie. Nie będzie łatwe: nikt nic nie wie o planecie ani o przeznaczeniu owych rzeczy. A do tego czas płynie nieubłaganie… Brzmi interesująco? Zapraszam do lektury.

Informacje o grze

Autor: Karol Madaj
Wydawnictwo: Trefl
Liczba Graczy: 4 – 12
Czas Gry: ok. 30 minut
Wiek: od 7 lat
Cena: około 50 zł

Wykonanie

W sporym pudełku mamy przede wszystkim kafelki: duże – z ilustracjami obiektów i mniejsze – z nazwami. Do tego plansza i bączek (który odmierza czas). Dodatkowych kilka kafli misji jest wykorzystywanych w wariancie zaawansowanym.

Z uwagi na sporą liczbę kafli, szkoda, że w pudełku wszystko lata – nie uwzględniono tu żadnych przegródek ani chociażby odpowiednich woreczków. Jednak skupiając się na samym wykonaniu, jakość jest naprawdę porządna. Poza tym kafle są opatrzone naprawdę ciekawymi ilustracjami. Nie była to z pewnością łatwa robota – stworzyć tyle „obiektów”. Zwłaszcza, że chodziło raczej o ilustracje tajemnicze, nieoczywiste, ale też dające pewne skojarzenia.

Wyjątkowo sympatyczny jest też bączek (w tym miejscu mogłaby przecież być najzwyklejsza klepsydra).

Zasady

Jak wymyślić nazwy dla nieznanych obiektów? To jest główne pytanie w grze. Na szczęście nie jesteśmy pozostawieni swojej wyobraźni. Oprócz ilustracji z obiektami mamy w Planecie Nomino także kafle z nazwami.

W każdej rundzie nazywamy jeden obiekt, którego ilustrację odkrywamy. Na dół planszy trafia 5 losowych określeń (nazw). Uruchamiamy bączek. W tym czasie gracze mogą się naradzać, która nazwa jest najlepsza. Następnie głosujemy na jedną z nazw za pomocą własnej ręki (pokazując palce od 1 do 5). Najpopularniejsze określenie otrzymuje punkty (wszyscy głosujący na nie otrzymują po 1 punkcie). Gra toczy się w ten sposób do momentu zdobycia przez kogoś 7 punktów.

Jak liczymy punkty?

Co zaś mamy w wariancie zaawansowanym?

  • do gry dołączamy kafle misji
  • przed każdą rundą otrzymujemy jeden taki kafel (który zachowujemy w sekrecie)
  • misja w zależności od trudności nakazuje nam często w jakiś sposób wpłynąć na innych graczy:
    • „zagłosuj na najpopularniejszą byle nie 4”
    • „doprowadź do wyboru 4 lub 5”
    • „doprowadź do remisu”
  • w czasie gdy kręci się bączek, następują burzliwe obrady – przekonujemy innych, by choć trochę pomogli nam w realizacji naszej misji (oczywiście nie zdradzając jej)
  • w zależności od stopnia trudności realizacja zadania daje nam 1, 2 lub 3 punkty
  • nie liczymy wtedy punktów na najpopularniejszą nazwę – liczy się tylko zadanie

Wrażenia

Planeta Nomino należy z pewnością do tytułów nietypowych. Z jednej strony jest to gra wyobraźni, trochę przypominająca Dixita. Choć z drugiej strony to coś zupełnie innego. Mamy tu bowiem do połączenia dwa osobne elementy: wymyślone słowo i obraz. Z pewnością łatwiej nam będzie kojarzyć słowa (np. Budziwo, Nadziejarka). Ciężej będzie znaleźć jakiś wspólny element z obrazem. I tu właśnie wkracza nasza wyobraźnia. Troszeczkę czasem będziemy tu zmuszeni do kombinowania. Zdarzyć się przecież może, że żadna nazwa nie będzie adekwatna. Ale coś wybrać trzeba. Wtedy po prostu trzeba wymyślić na poczekaniu jakąś sprytną teorię, dlaczego to coś to piaskołykacz a nie mikroględa. Ciężkie jest życie naukowca.

Jak więc widzimy, jest tu coś innego niż w Dixicie. Tam chodziło raczej o domyślenie się, jakie ktoś ma skojarzenie. Tu możemy (a wariancie zaawansowanym właściwie musimy) wpłynąć na innych graczy. Sami poniekąd możemy ukształtować skojarzenie. Wystarczy jakiś drobny szczegół na obrazku. Lub… po prostu jakaś zgrabna teoria. Czasem tylko bączek może nas ograniczać – czas w końcu leci nieubłaganie.

Szczególnie ciekawie jest obserwować przy grze dzieci. „Dlaczego zagłosowałeś na Bajkomiot?” „Bo mi się słowo podobało” Owszem, bywa i tak. Jednak często okazuje się, jak interesujący jest proces kojarzenia naszych pociech. Przy tym kolejny raz przekonamy się o ich spostrzegawczości. 

Gra to świetna rozrywka dla całej rodziny. Może dla dorosłych być początkowo dziwna. Ale dzieci w mig „łapią klimat”. Dla nich to naprawdę wyprawa na inną planetę i próba wymyślenia nazw. 

W Planetę Nomino możemy grać nawet z dziećmi, które nie umieją czytać – wystarczy za każdym razem zrobić to za nie. Grałem tak nawet z 5-latkiem. Taka rozgrywka może być też świetną zachętą do wcześniejszej nauki czytania. Wracając do gry – mowa tu oczywiście o wariancie podstawowym. Przy ukrytych misjach powinny grać dzieci starsze (czytające).

W obu wariantach dobrze, gdy do gry zasiądzie co najmniej 5 osób, choć i w minimalne 4 gra toczy się poprawnie. Jak się pewnie domyślacie, im więc graczy, tym rozgrywka staje się ciekawsza i radośniejsza. Gra bez względu na liczbę graczy trwać będzie około 30 minut.

Podsumowanie

Planeta Nomino to bardzo interesujący tytuł dla całej rodziny. Oprócz tego, że czuć tutaj trochę kosmicznego klimatu, to sama gra może być też świetnym narzędziem edukacyjnym dla dzieci. Na pewno można na niej uczyć się czytania, analizowania znaczeń słów, kojarzenia. Poza tym mamy tu też wariant zaawansowany, gdzie dochodzi jeszcze blef, kombinowanie i manipulowanie innymi Do tego wszystkiego cały czas nasza wyobraźnia musi pracować na wysokich obrotach.

Mimo wszystko specyfika tytułu sprawia, że pewnie nie każdy się tu odnajdzie. Przede wszystkim potrzeba grona przynajmniej 4 osób. Poza tym trzeba tu trochę znać innych, by „wczuć” się w ich odpowiedzi. 

Dla mnie jednak (jak i dla moich dzieci) Planeta Nomino okazała się ciekawym tytułem, do którego z pewnością będziemy wracać.

Plusy
  • interesująca i oryginalna gra wyobraźni
  • ciekawe ilustracje
  • ogrom kafelków (słowa i obrazy) zapewniających sporą regrywalność
  • 2 warianty gry
Plusy / minusy
  • do rozgrywki potrzebujemy minimum 4 osób

Ocena: (4 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Trefl za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaPlaneta Nomino
AutorKarol Madaj
GrafikNatalia Baranowska, Marta Malesińska
WydawcaTrefl
Rok wydania2016
Liczba graczy4 - 12
Czas gry30
Sugerowany wiek min.7 i więcej
Zależność językowaUnplayable in another language
(1 głosy/ów)
KategoriaHumor, Party Game
MechanikaStorytelling, Voting

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka