Wieści z Westeros – Wszyscy mężczyźni to błazny – opis zestawu fabularnego do Gry o Tron: Gra karciana

 Zapraszamy do zapoznania się z wpisem na temat dodatku do Gry o Tron Gra karciana: Wszyscy mężczyźni to błazny, rozpoczynającym nowy cykl małych rozszerzeń.

Borys: Bardzo ciekawa postać na początek cyklu. Wnosząc po sile, liczbie ikon i koszcie, wydaje mi się, że więcej niż jednej kopii nie warto wrzucać do talii. Za łatwo jest się go skutecznie pozbyć, a jest za słaby, żeby marnować zasoby na jego obronę. Mimo to warto, żeby w taliach na Tullych ta karta zagościła w tej jednej kopii. Przy odpowiednim stole Hoster Tully może zgarnąć za jednym zamachem naprawdę sporą pulę, jako że wszyscy Tully mają ikonę władzy, czyli mogą brać z nim udział w wyzwaniach. To nie jedyna droga tego rodu do zwycięstwa, ale jedna z najlepszych opcji przeprowadzenia tzw. rushu. Możemy też śmiało zakładać, że przeciwnik będzie chciał się szybko pozbyć Hostera, kiedy już wejdzie do gry, więc może on posłużyć za ciekawą opcję dywersji.

Grzesiek: Tully dawno nie dostali wsparcia (ostatnim bezpośrednim był Edmure), więc fajnie, że wreszcie cos się ruszyło. Hoster jest dobrym wsparciem dla swojej rodzinki, zwłaszcza Catelyn.

Borys: Karta maksymalnie potrójnego użytku, w praktyce pozwalająca wstać postacią za sztukę złota. Niestety – unikat i do tego zużywalny, więc raz w talii. Mimo to jest to ciekawa opcja pozwalająca obrony przed klękaniem. Użyta na Blackfishu pozwoli mu zaatakować drugi raz z rzędu w innym wyzwaniu (i trzeci jeśli dzięki jakiejś karcie możemy dwukrotnie rzucić wyzwanie jednego rodzaju), Minstrel postawi nam w fazie mobilizacji postać, której wcześniej nie pozwolił wstać Stannis. Jedyną wadą Kamiennego Nurtu jest to, że trzeba się na niego na raz wykosztować i chwilowo nie mamy czym uzupełniać ilości żetonów na nim.

Grzesiek: MVP tego dodatku. Coresetowa wersja Margaery wydawała się nieodzowna w każdej talii Tyrelli, ale nowa odsłona małej królowej jest po prostu zabójcza i aż żal jej nie wkładać do talii. Pomijając już sam fakt kolejnej renomy – i to wreszcie na postaci z ikoną intrygi – reakcja jest naprawdę zabójcza. Zdolność do zastępowania unikalnych lordów i królów błyszczy szczególnie w taliach ze sztandarem wilka lub lwa, bo wtedy można tym bardziej docenić potencjalną wymianę np. Rickona czy Tommena na Eddarda albo Jamiego. Niemniej docenimy ją nawet w “czystych” Tyrellach – teraz śmierć Renly’ego czy Randylla nie boli tak bardzo, jak w zamian wrzucamy drugiego z nich albo np. Rycerza Kwiatów. Należy przy tym pamiętać, że reakcja nie jest przerwaniem, więc jeśli Margaery ginie od np. Valara, nie zdąży się odpalić.

Borys: Zgadzam się w pełni. Dodam tylko, że Korona ze złota zabijająca naszą postać aktywuje Małgośkę. Dodam też, poza oczywistą siłą, aspekt psychologiczny będzie równie ważny – strach nas będzie atakować militarnie. Najlepiej na to przygotowani będą Baratheonowie, którym na zabijaniu nas nie zależy w ogóle. Gorzej, że sami możemy na siebie rzucić np. Dziki ogień.

Grzesiek: Wydarzenie nieco podobne do Uzasadnionych Roszczeń, ale dla Tyrelli chyba nieco fajniejsze. bo wymaga wygrania dowolnego wyzwania (niekoniecznie władzy). Z drugiej strony żetony lepiej zbierać na karcie rodu, niż na łatwo ginących postaciach. Do tego Roszczenia dają nam pewne dwa żetony, a Wszyscy mężczyźni to głupcy od 0 do nawet 4, ale zakładam, że raczej zazwyczaj też dwa albo nawet jeden. Chyba że wyjdzie jeszcze więcej wspierających się dam.

Borys: Ależ wyszło. Nie wolno zapominać o Starkach czy Lannich. Od tego dodatku możemy łączyć wszystkie te 3 rody razem, a jak wiadomo Tyrellowie mają świetny dociąg i możliwości przeszukiwania talii, więc obowiązkowe 75 kart w decku zaboli ich najmniej.

Grzesiek: Ostatnio Borys wspominał o nowych sposobach finansowania obszczymurów Straży i bam, zaczyna się. Cieśla ze wschodniej strażnicy raczej nie będzie miał problemów z odpaleniem swojej reakcji (i to wielokrotnie) w typowej talii na Murze, bo Straży kluczowych miejsc nie brakuje. Większy problem będzie z utrzymaniem go minimum przez turę – jest nieunikalny, ma “wrażliwy” koszt, no i umówmy się – z jedną ikoną nie będzie kluczową postacią do obrony, ustępując chociażby Budowniczym Wieży Cieni. Warto spróbować i zobaczyć, czy się sprawdza.

Borys: Na szczęście możemy mieć kilku w talii, więc raczej będzie działał, a poza tym nie jest ostatnią ekonomiczną kartą jaka odwiedzi talie obrońców muru. Straż powoli się wzbogaca i będzie stabilniejszą ekonomicznie frakcją.

Grzesiek: Dociągu NIGDY za wiele, choć akurat Straż w tym aspekcie zaczyna odsadzać nawet Tyrelli. Przy coraz większych możliwościach manipulacji rezerwą – 1 kopia Wschodniej Strażnicy trafi do niejednej talii.

Borys: No i kolejne miejsce dla nowego cieśli. Zarobi się chłopak.

Borys: Nie wiem w jak słabej kondycji musiałyby być jelonki, żeby skorzystać z Darowizny na Zmiennym Chorążym. Prawdopodobnie w tak słabej, że nie byłoby ich na nią stać :P. Świetna karta z wymuszoną reakcją, której prawdopodobieństwo odpalenia jest zazwyczaj znikome, szczególnie że mocno dbamy o to by nie przegrać żadnego wyzwania władzy. No chyba, ze mirrora gramy. Wtedy zresztą pewnie i tak zaraz odzyskamy Chorążego z powrotem i gra zacznie przypominać partię ping ponga. Ważna uwaga – facet odpada z wyzwania, jeśli został przejęty, zatem nie odpala renomy.

Grzesiek: 5 siły, 2 ikony, renoma, nieunikat, koszt 3. Po prostu potwór. Baratheonowie potrafią się bez problemu okopać w wyzwaniu władzy, więc spodziewam się całch zastępów Zmiennych chorążych w najbliższym czasie.


Borys: Raz w talii opartej na wygrywaniu dominacji nie zaszkodzi. Trzeba wiedzieć po prostu kiedy używać, a kiedy nie. W końcu Valar nie śpi.

 

Grzesiek: Górskie klany wracają! Moja ulubiona wersja Lannisterów dostała kolejne zabawki znowu żałuję, że nie da się grać w takiej talii oboma wersji Tyriona, bo produkcja złota w fazie wyzwań bardzo by się przydala do odpalania Kamiennych Wron. Szczerze mówiąc, przypuszczam, że przeważnie składować się na nich będzie jedną sztukę złota i wymuszać niebronione wyzwania. Zwłaszcza, że przy wojownikach klanu nigdy nie wiadomo, z jaką siłą nas finalnie zaatakują.

Borys: Mimo tego, że Wrony pasują do grubego Tyriona, kasy i tak powinno nam wystarczyć. Świetna karta dla krakenów

Grzesiek: Większość wojowników klanowych już ma swoje sposoby na wskakiwanie do gry w trakcie wyzwań, więc Atak z gór będzie miał sens głównie w przypadku wystawiania Timetta albo Chelli. Szczerze mówiąc – muszę z tym zagrać, bo jestem dosyć sceptyczny, ale może niesłusznie.

Borys: Na cardgamedb strasznie pocisnęli tę kartę. Trochę tego nie rozumiem. Dla mnie to może droższa, ale za to bardziej stabilna, czyli nie zmuszająca na koniec rundy do poświęcenia/zabicia wystawionej postaci opcja powiększenia/odbudowy swojego stołu. Niby talie na skoczkach mają swoje triki, ale sami wiecie, że czasem karta nie podchodzi i co z tego, że mamy Harrenhal, jak zaraz tracimy wystawioną z tego miejsca postać. Ja Atakowi z gór daję spory kredyt zaufania. Poza tym ta talia wkrótce straci sporo swojej mocy i wtedy “atak” jeszcze bardziej zyska na znaczeniu.

 

Borys: Tia… To Greyjoye, wiec wypada mi coś miłego powiedzieć… Ładną grafikę dziś mamy, prawda?

Po pierwsze stosunek koszt/siła/ikony jest gorzej ni przeciętny, szczególnie biorąc pod uwagę, że ta samotna ikonka to władza. Po drugie mamy eksploatowanie motywu, który jeszcze nie istnieje w GoT. Ok… Mamy trochę sług Utopionego Boga pięknie zdobiących nasz klaser, ale to za mało – zapewne trzeba poczekać na duże rozszerzenie krakenów. po trzecie dalej mamy za mało kart przywracających z grobu. Wniosek jest taki – gdyby Utopiony uczeń był tańszy, czyli obarczał nas mniejszym ryzykiem, być może byłby grany jako ciekawa alternatywa na zdobywanie władzy.

Grzesiek: Świetna zdolność na beznadziejnej postaci. Czekam na wyznawców Utopionego Boga z inną ikoną i kosztem.

Borys: Och, jak bym chciał coś takiego w Nocnej Straży – nie dość, że ciśniemy przeciwnika w starym dobrym stylu, to jeszcze mamy ułatwione wygrywanie inicjatywy. Niestety nie wiem, jak zmieścić u nich kolejną lokację, jeszcze do tego z bannerem Krakenów i zimowymi plotami bez królów zimy…

Na dzień dzisiejszy granie Greyjoyami na zimie to lekka abstrakcja. Niby się da, ale nie jest to chyba dla nich najlepsze środowisko. No i mają sporo lepszych miejsc do wystawiania, a sama kontrola rezerwy jest już w tym rodzie delikatnie zaznaczona, ale to raczej pieśń przyszłości – dziś szkoda rozmywać talię.

Grzesiek: Koszt 2 za kartę, która może być CAŁKOWICIE bezużyteczna (przeciwko letnim taliom), a w najlepszym przypadku delikatnie przyciskać rezerwę przeciwnika, jest abstrakcyjny. Do trybu starcia nadaje się jeszcze mniej. Żelazny obrońca klasera.

 

Borys: Sama w sobie bardzo średnia karta. W połączeniu z Wyspą kruków, która wciągnie nam z odrzuconych kolejną kartę i przetasuje talię, robi się ciut ciekawiej, szczególnie jeśli do tego wyszukujemy sobie w decku Dracarysy Aleją Czarnego Cienia i potrzebny jest nam sprawny recykling.

Grześ: Targi ostatnio coś dużo dostają kart z ikonami intrygi i władzy – Pyat Pree, Xaro Xhoan Daxos, teraz Elita. Niestety, żadna z tych kart nie wygląda mi na razie jak wybitne wsparcie dla smoków. Na razie zostanę przy Wyspie kruków i poczekam na więcej kart do przetasowania talii.

Borys: Powinno szybko się zwrócić, gdyż jakąkolwiek opcją Targów nie będziemy grać, trup powinien ścielić się gęsto. Do tego Port w Zatoce Niewolniczej nie jest unikatowy, więc możemy mieć w grze nawet trzy sztuki i zarabiać na boku więcej niż Lannisterzy i Tyrellowie razem wzięci. Jeśli gramy na Wierności, w ogóle nie ma się nad  czym zastanawiać – wywalamy Królewski trakt i wrzucamy port.

Grzesiek: Wreszcie nowa ekonomia, to się chwali. Bardzo dobrze pasuje do Targaryenów (i smoków, i Dothraków), a po Valarze wydaje się jeszcze lepsza. Jedyny problem widzę w czymś innym – ostatnio zaczęły się pojawiać pierwsze talie bez postaci, jeśli ta tendencja się utrzyma, to Port będzie zbyt mało godny zaufania.

Grzesiek: Bardzo podoba mi się dodatkowego rozwinięcie Martellowego motywu “długiej gry” i możliwość wzmocnienia Dorana lub Świtu (choć z tym ostatnim wciąż czekam na więcej Dayne’ów). Darowizna jest skonstruowana w ten sposób, że możemy ją aktywować w momencie wrzucania Ricassa za Arianne. Jak większość tanich unikatów – raczej maksymalnie 1 sztuka w talii, ale ogólnie fajna karta. Tylko wciąż czekamy na Martellową ekonomię.

Borys: Byłbym fanem, gdyby Ricasso był bardziej stabilny, to znaczy mniej podatny na Pierwsze śniegi i na tyle mocny sam w sobie, żeby był sens chronić go dupeczkami, czy czymkolwiek innym.

Grzesiek: Trochę drogo, ale przy Wierności do przeżyciaMartellowe postaci często nie grzeszą nadmiarem ikon (zwłaszcza Nymeria Edric), ale bardziej mnie kusi powrót do dawno schowanych Dornijskich kochanek. W pewnym sensie Plan Księcia poprzez wracanie z odrzuconych może chronić ważne karty przy przegranej intrydze… ale w sumie, prawdziwy Martell akurat tego wyzwania nie przegrywa

Borys: Bez Wierności trochę drogo z tym kosztem i wracaniem za sztukę złota., choć czasem wybrana ikona i mała pompka mogą być tego warte.

Grzesiek: Noooo, noooo, coraz bardziej się zastanawiam, czy muszę czekać z talią dzikich aż do wyjścia rozszerzenia dla Straży. Ygritte świetnie uzupełnia lukę, którą miałem w tym przedziale kosztowym. Jeszcze tylko jakieś ikonki władzy i jedziemy z dzikusami

Borys: Poczekajmy na rozszerzenie nocników i będziemy w domu. Pocałowana przez ogień to chyba aktualnie najciekawsza karta dzikich. Automatyczna obrona przed klękaniem robi wrażenie, no i niezły zestaw ikon przeciw Barasiom. Wiadomo, że prędzej klękają oni karty z tymi ikonami, bo z władzą radzą sobie bez pomocy.

Borys: Nie sądzę, żeby ta agenda wygrywała turnieje – 75 kart to trochę dużo, ciężko o stabilna strategię. Nie jest jednak aż tak źle. Mamy trochę neutralek pozwalających na specyficzny dociąg, Tyrellowie mogą manipulować kartami w talii i świetnie je filtrują, zatem coś z tego może być. Najczęściej pewnie będzie to talia Tyrellów na Rycerzach i Damach z Starkami i Baratheonami lub inna talia Tyrellów na Lordach i Królach pod Marysieńkę z Lwami i Wilkorami. Dla mnie ciekawą opcją byłaby jeszcze talia Greyjoyów z Martellami i Baratheonami do niebronionych wyzwań lub total random control, czyli Martellowie, Nocniki i łośki. Opcji robi się naprawdę sporo i wiele z nich będzie naprawdę ciekawych. Ze skutecznością może być różnie, ale to w końcu zabawa. Prawda?

Borys: Zimowa karta ze sporą ilością złota jest na plus. Jej zdolność? Trudno powiedzieć. Gracie często przeciw Lannim (lub teraz Tyrellom)? Jeśli tak, bierzcie śmiało. W innym wypadku może to się już nie opłacać, zatem mamy dość sytuacyjną kartę.

Grzesiek: Fabuła bardzo uzależniona od aktualnej mety. Świetnie się sprawdzi przeciwko lannisterskim skoczkom, nowej Margaery, wyskakującym z Arianne Martellom, a czasem nawet Straży (Edd Cierpiętnik, a także podkradanie postaci z discardu przeciwnika). Z drugiej strony np. Baratheonowie i Greyjoye (dopóki nie rozwinie się motyw Utopionego Boga) raczej nie odczują Ryglowania bram. Warto też pamiętać, że blokuje ono także różne formy wracania zza grobu jak np. Duchy Harrenhal czy Krew i Ogień.

Borys: Karta z masą złota jak zwykle najlepsza dla Lannisterów, którzy szybko wyczyszczą rękę przeciwnika. Równie świetna dla jakiejkolwiek talii na Deszczach Castamere (czyli głównie dla Lwiaków), które w dużej mierze będą w stanie zminimalizować bonusy dla przeciwnika. Zapomniałbym jeszcze o Nocnikach miażdżących rezerwę przeciwnika. Oni też powinni ciepło przyjąć Ucztę u Schyłku Lata, choć niestety nie skorzystają wtedy z Królów Zimy.

Grzesiek: Kasy w GoT potrzeba coraz więcej, dlatego fajnie, że wychodzą tego typu fabuły. Nasuwa się pytannie, czy Uczta u schyłku lata jest lepsza czy gorsza od Handlu z Pentos, ale skoro ten drugi wbrew wczesnym oczekiwaniom pojawia się nagminnie, to i Uczta pewnie się przyjmie. Zwłaszcza przy Deszczach Castamere.

Tyle na dziś. Otwarcie nowego cyklu wygląda dość obiecująco – oby tak dalej.

Grzesiek: Byle nie u Greyjoyów

Dziękujemy wydawnictwu Galakta za udostępnienie plików kart w wysokiej jakości.

Borys Wołkowiecki

i

Grzesiek Szczepański

Tę i wiele innych gier możesz kupić w dobrej cenie u w sklepie naszego partnera – Planszostrefa.pl

Borys Wołkowiecki

Borys Wołkowiecki

Mąż, ojciec, wieczny student, kolekcjoner i wielbiciel gier planszowych, karcianych oraz figurkowych, weteran mistrzowania w Warhammera Fantasy Role Play. Z planszówkami miał styczność od wczesnego dzieciństwa, zaczynając od prostych gier typu grzybobranie. Szybko nudząc się jednak prostotą i losowością, modyfikował zasady tworząc coś, coś, co dziś można by było nazwać grami Talismanopodobnymi. Grał w RPG, zanim w ogóle wiedział co to jest, bawiąc się w opowiadane Pokemony z siostrą i kuzynostwem. W grach ceni najbardziej wspólną zabawę z rodziną i znajomymi, przyjacielską rywalizację i potrzebę ruszenia mózgownicy.
Borys Wołkowiecki