Circus Flohcati. Remik na dopalaczu. Recenzja

Słuchajcie, słuchajcie!!! Przyjdźcie i zobaczcie na własne oczy najwspanialszy cyrk na Świecie!!! Linoskoczkowie przeczący prawom grawitacji, tajemniczy magicy oraz zachwycający żonglerzy. Wszystkich na raz zobaczycie tylko w Circus Flohcati!!!” 

Pamiętam z dzieciństwa, że kolejne talie kart, kupowane z powodu zniszczenia poprzednich, były wynikiem niezliczonych partyjek w Remika. Zagrywały się nim wszystkie dzieciaki z osiedla, a najlepszym do tego miejscem były oczywiście schody. Stąd stan kart zbyt długo nie mógł pozostać zadowalający.

Znany z zaprojektowania wielu ciekawych tytułów, Reiner Knizia, tym razem daje nam grę łudząco przypominającą starego klasyka, jednak, kiedy przyjrzymy się nieco głębiej okazuje się że drobne zmiany w zasadach, uczyniły go jeszcze bardziej taktycznym…

Circus Flohcati, to niewielka gra karciana, bardzo kolorowa, i po bliższym przyjrzeniu całkiem interesująca. Przeznaczona jest dla 2-5 graczy, powyżej 7 roku życia, zajmuje około 15-20 minut. Osobiście doliczyłbym drugie lub trzecie tyle, bo na jednej partyjce nie poprzestaniecie :).

Zawartość pudełka

W niewielkim, bardzo solidnym pudełku, nieco pstrokatym, z ilustracjami wykonanymi na podstawie autentycznych zdjęć cyrkowców z około 1905 roku, znajdziemy krótką i bardzo czytelnie napisaną instrukcję. Liczy ona 6 niewielkich stron, a przeczytanie zajmuje około 5- minut.

Na tylnej części pudła jest zdjęcie poglądowe oraz opis rozgrywki, pozwalający się zorientować, że będzie ona wzbogacona o  mechanikę „push your luck”, oraz elementy ryzyka, ale o tym później.

Wewnątrz znajduje się 89 kart, wszystkie mają identyczne rewersy. Wśród nich znajdziemy 10 zestawów „atrakcji cyrkowych” (10 różnych kolorów) – w każdym po osiem kart, z wartościami od 0 do 7, oraz 9 kart „atrakcji”, w tym Mind Reader, Magic Eye i Great Parade.

 

Zasady

Mamy tutaj do czynienia z bardzo ciekawym miksem zasad klasycznego Remika z „push your luck”. W trakcie rozgrywki, powinniśmy przede wszystkim zebrać sekwens złożony z 10 unikalnych atrakcji cyrkowych (kolorów), ale wartość tego sekwensu może być różna w zależności od wartości danej karty, a te mieszczą się w przedziale od 0-7, możemy również zbierać tzw. tria, czyli trójki takich samych wartości (na przykład trzy karty o wartości 6, bez względu na kolor).

To co wyraźnie odróżnia Circus od Remika, to właśnie mechanika „pomagania swemu szczęściu”. Karty, które będziemy dobierać ze stosu, możemy pozostawić w odkrytej linii i wykładać tak długo, dopóki nie wyciągniemy interesującej nas karty, lub takiej, jaka już się w linii znajduje. W tym drugim przypadku nie powiększymy swojej ręki, ale stos kart odrzuconych. Podobnie stanie się gdy wylosujemy kartę akcji. Tuż po wykonaniu polecenia zawartego na niej, odrzucamy ją na stos kart odrzuconych. 

Przebieg rozgrywki jest następujący: gracze po kolei dobierają kartę i albo biorą na rękę, co kończy ich turę, albo dokładają do linii, tak długo jak chcą, za wyjątkiem dwóch przypadków opisanych powyżej. Przed zakończeniem tury można jeszcze ogłosić utworzenie „trójki”, a następnie wyłożyć ją przed siebie, a jeśli chcemy zakończyć grę i posiadamy sekwens 10 różnych atrakcji, ogłaszamy „Gala show” i również wykładamy pełen sekwens.

Rozgrywkę kończy albo ogłoszenie „Gala Show”, albo w przypadku braku tegoż, odkrycie ostatniej karty ze stosu. Następnie każdy gracz liczy najwyższą wartość z każdego koloru jaki posiada na ręce i sumuje je. Punkty bonusowe otrzymujemy za każdą wyłożoną „trójkę”, a także za pełen sekwens ogłoszony jako „Gala Show”. Wygrywa osoba z największą liczbą puntów.

Wrażenia z rozgrywki

Przygotowanie do gry było ekspresowe, poziom wejścia jest niski, stąd przyswojenie zasad zajęło także jedynie krótką chwilę. To ogromny plus Circus Flohcati, ponieważ wciągnięcie nowych graczy do partyjki odbywało się równie błyskawicznie.

Mamy tu odrobinę losowości, jak to w grach karcianych, ale mechanika „push your luck” daje także możliwość kontrolowania w pewnym stopniu tego jakie karty będziemy dobierać na rękę. Trzeba dobrze obmyślić strategię, jeśli będziemy zbyt długo zwlekali i zbierali karty w nieskończoność, ktoś z oponentów może nas ubiec i ogłosić „Gala Show” kończący rozgrywkę. Czy osoba taka może mieć pewność wygranej? To również zależy od taktyki. Może się okazać, że wartości atrakcji są za niskie by osiągnąć najwyższy wynik punktowy. Bywa to czasem trochę frustrujące, a jednocześnie element umiejętnego zarządzania ręką i związanego z tym ryzyka powoduje, że w grze pojawiają się pozytywne emocje.

Trzeba także dobrze się zastanowić, czy warto zbierać „trójki”, choć są to cenne zdobycze, czy może postawić na uzupełnienie sekwensu jak najwyższymi wartościami, a może jedno i drugie… Dodatkowo może nam pomieszać szyki Karta Akcji.

Circus Flohcati świetnie skaluje, zarówno ilościowo jak i wiekowo. Oczywiście przy czterech graczach było znacznie weselej, ale gra na dwie, czy trzy osoby niczego nie traciła ze swojej wartości.

Jeśli chodzi o mnie, dodatkowo sentyment do klasycznego Remika spowodował, że gra bardzo mi się spodobała, a wprowadzone nowe rozwiązania dodały jej jedynie blasku. Każda z partyjek była pełna dobrej zabawy, zazwyczaj współgracze prosili o kolejną partyjkę, a jako, że nie były one przesadnie długie (do 15 minut), nikomu się nie nużyło. 

 

Podsumowanie

Circus Flohcati jest grą która wniosła powiew świeżości do klasycznego Remika. Zasady są banalnie proste a gra nie zajmuje dużo miejsca, co umożliwia zagranie zawsze, nawet na przysłowiowej „przerwie kawowej”, a dodatkowo, ze względu na rozmiary, pudełko można zabrać ze sobą dosłownie wszędzie.

Co do tematu… nie lubię cyrku, a dodatkowo ilustracje, a w zasadzie przerobione zdjęcia cyrkowców z początku XX wieku wywołują u mnie niejednoznaczne estetycznie odczucia. To oczywiście moje osobiste zdanie, niemniej sam temat mógłby być w zasadzie jakikolwiek i gra nie straciłaby absolutnie nic ze swojej wartości.  

Zarówno karty jak i samo pudełko Circus Flohcati są bardzo dobrej jakości. Kolory, mimo początkowego wrażenia wszechobecnej pstrokacizny są dość przyjemne, ilustracje zaś spójne (choć jak wspominałem, nie przypadły mi do gustu).

Polecam grę wszystkim, szczególnie tym, którzy pamiętają jeszcze starego dobrego Remika, rozgrywka jest przyjemna a poszczególne partie szybkie i nienużące. Circus nadaje się zarówno dla dzieci jak i dorosłych, jako dobry filler, czy gra „na przerwie”. Moim zdaniem, ta karcianka powinna także sprawdzić się świetnie jako tytuł rodzinny.

 

Plusy
  • szybka rozgrywka
  • duża dawka pozytywnych emocji
  • zadowalająca regrywalność
  • wszystkie elementy dobrej jakości
  • sporo strategii i liczenia
Minusy
  • dyskusyjna uroda ilustracji
  • przy dwóch osobach bywa przewidywalna

Ocena: (4 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Grail Games za przekazanie gry do recenzji.

Jacek Wildbret-Tuszyński

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaCircus Flohcati
AutorReiner Knizia
GrafikFranz Vohwinkel, Heiko Günther, Yusuke Mamada
WydawcaABACUSSPIELE, AMIGO, Grail Games, New Games Order, LLC, OPEN'N PLAY, Play Smart, Ravensburger Spieleverlag GmbH, Rio Grande Games, TWOPLUS Games, University Games
Rok wydania1998
Liczba graczy2 - 5
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 5+
Liczba rekomendowana: 2, 3, 4, 5
(40 głosy/głosów)
Czas gry15
Sugerowany wiek min.6 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)6 i więcej
(14 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(22 głosy/ów)
KategoriaCard Game
MechanikaCard Drafting, Press Your Luck, Set Collection
RodzinaAnimals: Fleas, Circus, Crowdfunding: Kickstarter, The Mike Line

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Jacek Wildbret-Tuszyński

Jacek Wildbret-Tuszyński

Zakochany w przygodowych grach fantasy. Nie gardzi też dobrą karcianką. Eurosuchar - tylko pozwalający na dobre logiczne myślenie. Uważa, że gra powinna mieć dobry klimat, tak jak Zombicide Black Plague, Eldritch Horror, czy Runebound
Jacek Wildbret-Tuszyński

Latest posts by Jacek Wildbret-Tuszyński (see all)