Pax Renaissance, czyli zostań bankierem. Recenzja

Jakiś czas temu rozpływałem się w zachwytach nad Pax Porfiriana. Gra autorstwa Phila Eklunda z miejsca trafiła na listę moich ulubionych i spędziłem nad nią wiele, świetnych chwil. Nic więc dziwnego, że z dużą niecierpliwością czekałem na kolejny tytuł z serii Pax, który tym razem miał nas przenieść w okres Renesansu. 

Mnie osobiście Renesans kojarzy się ze sztuką, z powrotem do dorobku antycznego świata i z wielkimi odkryciami geograficznymi. I każdy z tych elementów znajdziemy w recenzowanej grze, choć będzie to zaledwie drobny okruch jej całości. Pax Renaissance ma w sobie o wiele więcej. To monumentalny tytuł zamknięty w niepozornym pudle małego formatu. Zresztą jak każda z gier z serii Pax.

Czytaj dalej na wojenne.boardtime.pl!

Michel Sorbet
Twitter

Michel Sorbet

Ma dwie Ojczyzny (Polska i Francja), ale jedno serce. Przygodę z planszówkami zaczął jeszcze w czasach gier wydawanych przez Sferę, Encore i Dragona. Potem w jego życie wtargnął M:TG, Rage CCG i kilka innych karcianek. Po kilku latach wrócił do gier planszowych - głównie do strategii sygnowanych przez GMT. Uwielbia wielostronicowe instrukcje, wyjątki od wyjątków i gry, nad którymi można siedzieć tygodniami. Dwoje wspaniałych Dzieciaków w domu sprawia jednak, że często grywa i w lżejsze tytuły.

Motto: "Świat jest w moich rękach".
Michel Sorbet
Twitter