Smart Egg. Recenzja

altDzisiaj odrobinę nietypowo – zapraszam bowiem nie na recenzję planszówki, ale serii łamigłówek Smart Egg od wydawnictwa TM Toys. Myślę, że u niejednego planszówkowicza w kolekcji znajdują się tego typu zabawki dla jednej osoby – sam kiedyś kupowałem metalowe zagadki z serii Cast, a potem przerzuciłem się na serię IQ od Granny. Podobne łamigłówki bardzo fajnie sprawdzają się np. w podróży, w poczekalni albo w przerwie między zajęciami w szkole/na studiach. Pełen optymizmu zabrałem się zatem za Smart Eggs

Niezłe jaja

Jeżeli chodzi o jakość wykonania, właściwie nie ma się do czego przyczepić. Każda łamigłówka składa się z jajka (wielkości mniej więcej kurzego) z wyżłobieniami oraz krótkiej plastikowej pałeczki z kulkami na końcu. Naszym celem jest włożenie pałeczki z jednej strony, a wyjęcie po przeciwnej, oczywiście po drodze pokonując niewidzialny z zewnątrz labirynt. W moje ręce trafiły trzy zagadki z serii: Skull, Jester i Lava, ale w dystrybucji można również znaleźć kilka innych. Sugerowany przez wydawcę wiek minimalny to 6 lat i wydaje mi się być odpowiednio dobrany, choć mam jakiś delikatny wewnętrzny zgrzyt, kiedy wyobrażam sobie, że podaję sześciolatkowi do zabawy jajko z namalowanymi czaszkami. Zagadki miały mieć prawdopodobnie uniwersalną estetykę, ale do mnie to niespecjalnie przemawia. Niemniej jednak – wykonanie jest porządne.

alt

Abrakadabra!

Zadania mają przypisany stopień trudności. Nie jestem pewien, ile stopni liczy skala, ale omawiane przez mnie wersje Jester, Lava i Skull mają odpowiednio przypisane poziomy: 4, 8 i 9. Zabrałem się zatem na dobry początek za najłatwiejsze z jajek, zakładając, że nie powinno mi zająć dużo czasu i na jego podstawie ogarnę, jak się za Smart Eggs zabierać.

Włożyłem zatem patyczek, zacząłem nim grzebać w środku, po chwili już łapiąc, jak nim poruszać. Wszystko chodzi leciutko i się nie zacina, także jeżeli w którymś momencie nie możemy go poruszyć, nie należy się siłować, tylko poszukać innej ścieżki. Wielkiego wyboru zresztą nie ma – kiedy już włożymy patyczek do środka, nie ma tam zbyt wielu miejsc, gdzie moglibyśmy nim „zabłądzić”, dzięki czemu zagadka zajęła mi jakieś… 30 sekund. No dobra – pomyślałem – czasem jest tak, że na rozwiązanie wpada się przypadkiem, spróbuję jeszcze raz. Drugie podejście – i patyczek po chwili wyszedł z drugiej strony. Stwierdziłem – ok, czyli faktycznie ta wersja jest dla początkujących i nadaje się tylko na rozgrzewkę, zabieram się za następną.

alt

Naaaastępne!

Drugie badane przez mnie jajko, czyli wersja Lava, okazało się nieco bardziej skomplikowane. Hurra! – pomyślałem – mam wreszcie zagwozdkę! A raczej – myślałem tak przez może 3 minuty, bo oto ponownie patyczek gładko wyszedł po drugiej stronie jajka. Jeszcze dwa szybkie podejścia – mechanizm rozwiązany. Po tych próbach postanowiłem odłożyć wszystkie trzy zagadki i podejść do nich jeszcze raz innego, mniej szczęśliwego dnia.

Podejście drugie nie zmieniło wiele. Tym razem zacząłem od najtrudniejszego z jajek – Skull – i zajęło mi jakieś 2 minuty za pierwszym i 45 sekund za drugim razem. Także poprzednio ułożone zagadki nie sprawiły mi już żadnego problemu. Niestety, poziom trudności Smart Eggs jest absurdalnie niski i może małe dzieci musiałby chwilę pokombinować, żeby je rozwiązać. Chwilę.

Oczywiście mogą być zagadki łatwiejsze i trudniejsze, rozumiem także pewną „jednorazowość” łamigłówek tego typu (choć z tego powodu od jakiegoś czasu wolę „wielozadaniowe” tytuły z cyklu Smart Games, jak seria IQ Link/Fit/Twist etc.). Smart Eggs posiadają jednak jedną dyskwalifikującą z mojego punktu widzenia wadę – potrafią rozwiązać się same. O ile np. w metalowych układankach z serii Cast Puzzle nawet w przypadku najprostszych trzeba mieć pomysł, żeby rozdzielić elementy, o tyle w zabawkach TM Toys wystarczy włożyć patyczek, chwilę podłubać i w końcu wyjdzie po drugiej stronie. Satysfakcja dla dorosłego żadna, a dziecko się pobawi, odłoży i zapomni. Nie czuję, żeby Smart Eggs były w jakiś sposób rozwijające.

alt

Werdykt

Naprawdę lubię dobre łamigłówki, ale niestety Smart Eggs kwalifikują się jako ułożyć/odłożyć/zapomnieć. Jak na jednorazową zabawę, wyzwanie, jakie stawiają przed graczem, jest stanowczo za proste. Nie wiem, czy skala trudności cokolwiek odwzorowuje… bo jak się później zorientowałem, w pierwszej serii wyprodukowano 6 wzorów jajek o poziomie od 3 do 9, a planowane są poziomy od 1 do 99 (?!). Na stronie producenta można się też dowiedzieć, że jeżeli nauczymy się już rozwiązywać nasze łamigłówki, możemy wypróbować robienie tego za plecami, z zamkniętymi oczami lub na czas. Powiem tak – spróbowałem. Dzięki temu już wiem, że układanie zagadki, której się nie widzi, to jedna z głupszych zabaw, jakie mogę sobie wyobrazić. Pasuję i Wam też polecam, jeśli szukamy czegoś dla jednej osoby, są na rynku znacznie lepsze propozycje.

alt

Plusy
  • porządne wykonanie
  • przez parę minut daje jakąś rozrywkę
Minusy
  • za proste
  • szata graficzna trochę dla nikogo
  • za proste
  • niedookreślona skala trudności
  • o wiele za proste!

Ocena: (1,5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu TM Toys za przekazanie łamigłówek do recenzji.

Grzesiek Szczepański

Wiele innych gier możesz kupić w dobrej cenie w sklepie naszego partnera – planszostrefa.pl.

Grzegorz Szczepanski

Grzegorz Szczepanski

Moje pierwsze (i w związku z tym wciąż darzone ogromnym sentymentem) gry to Scotland Yard i Osadnicy z Catanu. Wolę tytuły lekkie i średnie (Magnaci, Cyklady, Wysokie Napięcie), nie gardzę też dobrą kooperacją (Pandemia, Robinson, Ucieczka: Świątynia Zagłady).
Grzegorz Szczepanski

Latest posts by Grzegorz Szczepanski (see all)