Golan ’73 – relacja z rozgrywki

Po dokładnym obejrzeniu wszystkich elementów, składających się na Golan ‘73 (patrz unboxing), przyszła pora na lekturę zasad i na pierwszą rozgrywkę. Trochę mi z tym zeszło, ale okres świąteczno-noworoczny sprzyjał takim aktywnościom. Zaokrągliłem jeszcze w międzyczasie żetony, zapoznałem się z FAQ i można było zaczynać.

Poniżej przedstawiam opis rozegranej przeze mnie, zaciętej partii sprzed kilkunastu dni. Okraszony dodatkowo kilkudziesięcioma zdjęciami. Dzięki nim powinno być prościej śledzić aktualną sytuację na planszy.

Najpierw rzut oka na arkusze z siłami obu stron, gotowymi do początkowego rozmieszczenia.

Izraelczycy dysponować będą początkowo mniejszą armią i dopiero z biegiem rozgrywki to oni powinni przejąć inicjatywę. W pierwszych etapach będą raczej w defensywie.

 

Trzon ich początkowych sił, to garnizony i przygraniczne punkty oporu. Te ostatnie nie mogą się przemieszczać i ich głównym celem jest opóźnienie syryjskiego marszu.

 

Z początkiem partii słabo wygląda też liczba izraelskich aktywów bojowych. Izrael ma ich raptem cztery.

 

Sytuacja Syryjczyków wygląda zgoła odmienne. Na początku partii to oni rozdawać będą karty i stąd na planszę trafi o wiele więcej ich oddziałów.

 

Monumentalnie wygląda też liczba dostępnych zasobów. Do wyboru do koloru: artyleria, wojska inżynieryjne, lotnictwo, siły pancerne, rakiety ziemia powietrze…

 

Poniżej jeszcze rzut oka na początkowe rozstawienie:

 

ETAP 1:

Bitwa zaczyna się od frontalnego uderzenia Syryjczyków w zasadzie na całej długości frontu. Ataki na północy nie pozwalają na przełamanie. Ani w Majdal Shams (59), ani w Tel Hermonit (57), ani w Booster (50) nie udaje się zniszczyć izraelskich posterunków. Syryjscy inżynierowie zdołali przeciągnąć jednak mosty nad rowami przeciwpancernymi w tej okolicy.

 

Na południu poszło o wiele lepiej. Udaje się przełamać obronę w Juhader (28) i Tel Saki (27). W powstałą wyrwę wjeżdża syryjska 132 dywizja piechoty zmechanizowanej, która okrąża siły izraelskie w Tel Faris (30). Na szczęście dla nich nadal trzyma się sąsiadujący punkt w Tel Farza (39) – to pozwala na poprowadzenie linii zaopatrzenia (dopóki Izrael kontroluje ten obszar).

 

Widok pola bitwy na zakończenie pierwszego etapu:

 

Rzut oka ma wykorzystane przez Syryjczyków zasoby:

 

Podsumowanie punktów zwycięstwa: 6 na korzyść Izraela.

ETAP 2:

Syryjczycy otrzymują kolejne wzmocnienia i kontynuują ofensywę. Rozpoczyna się bitwa o bastion w Tel Faris (30), ale Izraelczycy na razie trzymają się mocno.

Dalej na południe mały izraelski garnizon powstrzymuje atak syryjskiej piechoty w Ramat Magshimim (22).

Dla odmiany pada Tel Farza (39)

 

Na północy przełamanie następuje w Majdal Shams (59), broniącym dostępu do Mt. Hermon (83).

 

Patrząc na całość pola bitwy nie wygląda to aż tak źle dla Izraelczyków. Ich obrona nadal ma się nieźle i nie stracili dotychczas kontroli nad żadnym z punktowanych obszarów.

 

Podsumowanie punktów zwycięstwa: 5 na korzyść Izraela (został wyeliminowany jeden z izraelskich oddziałów o trzech poziomach sprawności bojowej).

ETAP 3:

Syryjczycy mają nóż na gardle. Muszą zacząć punktować żeby uniknąć automatycznego zwycięstwa Izraelczyków w kolejnym etapie.

Z początkiem tury dobierane są kolejne posiłki. Izraelczycy odpalają misję Dugman 5, mającą na celu unieszkodliwienie syryjskich wyrzutni ziemia powietrze. Misja kończy się niepowodzeniem.

 

Syryjczycy uderzają na całej linii. Marokańska piechota wsparta desantem 82 dywizji powietrznodesantowej opanowuje Mt. Hermon (83). W ostatniej chwili bo moment później Izraelczycy dobierają wydarzenie, które uziemi Marokańczyków na dalszą część bitwy.

 

Na południowym odcinku Syryjczycy walą głową w mur. Drugi etap z rzędu nie udaje im się przebić przez dzielny, izraelski garnizon w Ramat Magshimim (22). W bitwie pancernej w sąsiednim Yonatan (26) górą też są Synowie Dawida.

 

W Tel Faris (30) trwa oblężenie. Syryjczycy ograniczają się do blokady.

 

W centrum trwa bitwa o Nafakh (42). Syryjczycy mają jeszcze rezerwy w tym sektorze.

 

Na północy nadal nie udało się zająć Booster (50). Pada natomiast Tel Hermonit (57).

 

Rzut okiem na całe pole bitwy.

 

Podsumowanie punktów zwycięstwa: 0. Tel Faris (30) jest odcięte nie daje więc punktu Izraelczykom.

ETAP 4:

Syryjczycy otrzymują ostatnie duże wzmocnienia. Muszą zdobyć w tej turze  kolejne punktujące obszary, inaczej przegrają zrobi się bardzo gorąco.  Sprawy komplikuje nagle wzmocnienie izraelskich pancerniaków broniących Nafakh (42).

 

Na południu trwa heroiczny bój garnizonu w Ramat Magshimim (22), który bierze zdaje się przykład z legionistów broniących kiedyś Camerone. Syryjczycy nie są w stanie złamać tego oporu.

 

W Tel Faris (30) ma miejsce kolejny szturm. Izraelczycy zostają wybici do nogi w trakcie dodatkowego, potężnego ataku w fazie przełamania. To daje Syryjczykom dwa cenne punkty (1 za wyeliminowany oddział, 1 za zabrany przeciwnikom obszar).

 

Walki o Nafakh (42) nie przynoszą rozstrzygnięcia. Kontratak Izraelczyków w Sindiaba (37) odrzuca i dezorganizuje wroga, który wycofuje się na Mt. Yosifon (41).

 

Mocne uderzenie Synów Dawida niszczy też oddział 47 dywizji pancernej w Yonatan (26). Sytuacja Syryjczyków na południu wygląda nieciekawie.

 

Na północy wciąż trwa obrona Booster (50). Arak na Banias (2) kończy się stratami pokoju stronach.

 

Rzut okiem na pole bitwy z końcem tego etapu.

 

Podsumowanie punktów zwycięstwa: 1 na korzyść Syryjczyków. To wciąż o wiele za mało żeby myśleć o końcowym sukcesie.

ETAP 5:

Koniec poważnych wzmocnień dla Syryjczyków. Mimo tego podciągnięte rezerwy operacyjne pozwalają na kontynuację ofensywy w centrum i już południu. To był bardzo zacięty etap pełen dramatycznych starć.

Na południu Syryjczycy cofają się z Ramat Magshimim (22) do Tel Saki (27), ale izraelski kontratak odrzuca ich do Juhader (28).

 

W centrum wpierw Syryjczycy zdobywają Nafakh (42), a później odpierają izraelski kontratak. Izraelskie siły pancerne wbijają się za go klinem w Hushniyah (38).

 

Na północnym odcinku bardzo udana syryjska akcja. Opanowanie Banias (2) owocuje kolejnym zdobytym punktem. Mało brakowało, a obie jednostki golańskiej piechoty zostałyby całkowicie unicestwione.

 

Pole bitwy na końcu etapu.
 

Podsumowanie punktów zwycięstwa: 6 na korzyść Syryjczyków! Zabrakło jednego do automatycznego zwycięstwa – gdyby udało się wyeliminować jeden dodatkowy oddział izraelskiej piechoty to byłoby po grze.

ETAP 6:

Syryjczykom skończyło się paliwo. Jedyną próbą dalszej ofensywy jest atak na Gonen (4), gdzie istniała szansa wyeliminowania osłabionego, izraelskiego oddziału piechoty i opanowania wartego 2 punkty obszaru. Izraelski ogień obronny zmusza jednak Syryjczyków do wycofania.

 

Na południu Syryjczycy doświadczają zderzenia z izraelskim walcem drogowym. Pada Juhader (28) i Keshet (32). To grozi odcięciem sił syryjskich w Einot Peham (31) i zagraża jednocześnie Tel Feris (30).

 

W centrum wielkie zamieszanie. Izraelski atak na Nefakh (42) ponownie zostaje odparty. Zajęcie Orteal (45) odblokowuje jednak Tel Abu-Nida (46). W bitwie pancernej w Mt. Yosifon (41) Syryjczycy utrzymują pozycję resztkami sił.

 

Na północy dosyć spokojnie.

 

Pole bitwy na zakończenie tego etapu:

 

Podsumowanie punktów zwycięstwa: nadal 6 na korzyść Syryjczyków. Ten wynik nie powinien się jednak długo utrzymać. Izrael idzie jak burza i sporo syryjskich oddziałów jest już poważnie osłabionych.

ETAP 7:
 
Podciągnięta do Dhake (79) specjalna jednostka Assada wespół z elementami 76 brygady pancernej przechodzą do niespodziewanego kontrataku w Juhader (28). Bitwa kończy się prawie całkowitym unicestwieniem izraelskiej brygady zmechanizowanej, która w nieładzie wycofuje się z powrotem do Tel Saki (27). Tylko brak akcji specjalnej u Syryjczyków ratuje Synów Dawida przed katastrofą.

 

Izraelczycy odpowiadają atakiem bezpośrednio na Tel Faris (30), ale na razie Syryjczycy jeszcze się trzymają.

Pada z kolei Tel Farza (39).

 

Nafakh (42) nadal pozostaje w rękach Syryjczyków. Istnieje jednak realne ryzyko okrążenia.

W bitwie pod My. Yosifon (41) Izraelczycy zadają przeciwnikom potężne straty. Des syryjskie bloczki trafiają na tor wyeliminowanych, dużych jednostek.

 

Na północy stagnacja, która sprzyja Syryjczykom. Im dalej akcja od punktowanych obszarów, tym lepiej dla nich.

 

Widok całego pola bitwy:

 

Podsumowanie punktów zwycięstwa: nadal 4 na korzyść Syryjczyków. Izrael powoli odrabia straty.

ETAP 8:

Jednym syryjskim działaniem zaczepnym jest atak na Oretal (45). Dzięki dodatkowej akcji przełamania udaje się odrzucić Izraelczyków i odblokować Nafakh (42). Zostaje przy tej okazji rozbita jedna z izraelskich brygad (punkt dla Syryjczyków).

 

Syryjczycy wzmacniają Tel Faris (30) i ten ruch oka inne się strzałem w dziesiątkę. Atak Izraelczyków zostaje odparty. Podobnie zresztą jak w Juhader (28).

 

W centrum wciąż skomplikowana sytuacja. Nafakh (42) odpiera kolejny szturm. Izraelska 670 brygada zmechanizowana odbija natomiast Bunkier 109 (48) i dochodzi do fioletowej linii.

 

Na północy Izraelczycy podciągają siły pod Banias (2).

 

Pole bitwy z końcem ósmego etapu:

 

Podsumowanie punktów zwycięstwa: nadal 5 na korzyść Syryjczyków. Czy zdołają utrzymać przewagę do samego końca?

ETAP 9:

Z perspektywy Syryjczyków wystarczy rozsądnie ustawić siły i przygotować się do odparcia ostatniej, rozpaczliwej szarży przeciwnika. Elementem zabezpieczenia jest blokada fioletowej linii – żeby zapobiec przejściu Izraelczyków na syryjską stronę linii frontu i utracie cennych punktów.

 

Izraelczycy dobierają w swojej turze aż 9 chitów. Poniżej to, co wyławiają.

 

Z tak olbrzymimi wzmocnieniami uderzenie musi być potężne.

Faza walki niewiele zmienia, ale Izraelczycy mają pięć akcji specjalnych do wykorzystania!

Na południu po zażartej walce o Tel Feris (30) Syryjczycy utrzymują swoje pozycje. Podobnie jak i w sąsiadującym Juhader (28).

 

Po kilku bitwach następuje rozstrzygnięcie w Nafakh (42). Izraelczycy odbijają fortecę, eliminując jednocześnie dwa duże, syryjskie oddziały!

 

Na północy nie udaje się odbić ani Banias (2), ani Booster (50), ale to pierwsze zostaje odcięte. Syryjczycy nie będą punktować za ten obszar.

 

Widok pola bitwy na zakończenie rozgrywki.

 

Podsumowanie punktów zwycięstwa: 0! Gra kończy się więc remisem.

PODSUMOWANIE:

Zacięta, pełna dramaturgii partia! Początkowo Syryjczykom ciężko było się rozpędzić i Izrael trzymał się swoich pozycji. Później nastąpiła nagła implozja i mało zabrakło do zakończenia rozgrywki automatycznym, syryjskim zwycięstwem. Przed ostatnią turą wydawało się, że mają bezpieczną przewagę i dowiozą wynik do samego końca. Finisz Izraela, głównie za sprawą potężnych aktywów bojowych dobranych na początku swojej tury, okazał się jednak zabójczy. Mało brakowało, a rozgrywka padłaby w ogóle ich łupem.

Gra bardzo mi się podobała. System jest świetnie pomyślany, a dynamika rozgrywki była rewelacyjna. Podoba mi się to, że inicjatywa zmienia się w środku partii i obie strony muszą dawać z siebie wszystko wtedy, gdy przewaga jest jeszcze po ich stronie.

Partia zajęła mi sporo czasu. Początkowo konsumowała mi go lektura zasad i upewnianie się, że nie zapomniałem o którymś z licznych niuansów. Później z kolei coraz dłużej kontemplowałem nad planszą, zastanawiając się nad najwłaściwszymi ruchami. Niby na mapie mamy tylko po 20 bloczków po każdej ze stron, ale bogactwo możliwości jest wprost powalające. Ta gra to prawdziwy mózgożer – wyłącznie w pozytywnym znaczeniu tego słowa.

Świetnie się bawiłem i już zabieram się za drugą rozgrywkę. Bogatszy o doświadczenia z tej pierwszej z chęcią przetestuję nieco inne podejście Syryjczykami – jeszcze agresywniej prąc do przodu i przebijając się skuteczniej na lewej flance. Jestem ciekawy co z tego wyjdzie…

Michel Leviathan Sorbet

Michel Sorbet
Twitter

Michel Sorbet

Ma dwie Ojczyzny (Polska i Francja), ale jedno serce. Przygodę z planszówkami zaczął jeszcze w czasach gier wydawanych przez Sferę, Encore i Dragona. Potem w jego życie wtargnął M:TG, Rage CCG i kilka innych karcianek. Po kilku latach wrócił do gier planszowych - głównie do strategii sygnowanych przez GMT. Uwielbia wielostronicowe instrukcje, wyjątki od wyjątków i gry, nad którymi można siedzieć tygodniami. Dwoje wspaniałych Dzieciaków w domu sprawia jednak, że często grywa i w lżejsze tytuły.

Motto: "Świat jest w moich rękach".
Michel Sorbet
Twitter