Crowns – recenzja

Po krótkiej wizycie w wieży Arcana powracam w rejony bardziej abstrakcyjne i proponuję Wam dziś grę Crowns. To szybka kościanka (20-30 minut), w której będziemy przenosić wyniki rzutów na odpowiadające im pola na planszy i tworzyć układy dostarczające punkty na koniec gry. Autorem tego tytułu z 2014 roku jest Benjamin Schwer, mający też na koncie m.in. familijną grę Livingstone i podbijającą od niedawna polski rynek Yeti, a publikacją zajął się dinozaur wśród wydawców – Schmidt Spiele. Gra przewidziana jest dla 1 do 6 graczy w wieku od 8 lat. Oprócz tych informacji na pudełku znajdziemy również parametry dotyczące potrzebnej dozy strategii (5/10), szczęścia (7/10) oraz poziomu skomplikowania gry (3/10). Jeśli jesteście ciekawi, czy warto zainteresować się Koronami, czytajcie dalej.

Ordnung muss sein!

Kompaktowe, prostokątne pudełko mieści w sobie instrukcję w aż sześciu językach. Być może nie jest to rekord, ale na pewno robi wrażenie. Niestety, próżno wśród nich szukać języka polskiego, a to już przykra sprawa. Poza książeczką z zasadami znajdziemy tu też 6 plansz dla graczy, 6 zestawów znaczników po 18 sztuk w każdym kolorze i 6 standardowych kości do gry.

Choć elementów jest niewiele, dała tu o sobie znać słynna niemiecka solidność. Jest skromnie, ale porządnie.

Rzuć, zredukuj, zakryj

Przed przystąpieniem do gry rozdajcie każdemu planszę i odpowiadające jej kolorem znaczniki. Partię rozpoczyna najmłodszy gracz rzucając wszystkimi kośćmi na raz.
Po rzucie gracz musi zdecydować, które z wyników wykorzysta do zakrycia pól. Może umieścić od 0 do 6 znaczników w jednej kolejce, pamiętając o podstawowych zasadach, tj. jedno pole może być zakryte przez jeden znacznik, wynik pojawiający się raz może służyć do zakrycia pola w pierwszej kolumnie po lewej, wynik pojawiający się kilkukrotnie może służyć do zakrycia pola w kolumnie odpowiadającej ilości tych wyników, a ponadto wysokie wyniki mogą zostać zredukowane do niższych, jeśli tylko interesująca gracza liczba oczek pojawia się fizycznie na co najmniej jednej wyrzuconej kości. Po dokonaniu wyboru aktywny gracz przekazuje kości zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

Partia Crowns zbliża się do końca, gdy ktoś umieści na swojej planszy osiemnasty znacznik. Aby każdy miał możliwość rozegrania równej liczby kolejek, gra toczy się jeszcze do momentu, gdy swoją rundę zakończy gracz siedzący na prawo od rozpoczynającego.

Punktację końcową rozpoczynamy od usunięcia z planszy wszystkich żetonów, które nie tworzą pełnej kolumny, rzędu albo przekątnej bądź nie zajmują kolorowych pól poza obszarem centralnego szarego kwadratu. Gdy już to zrobimy, dodajemy do siebie wszystkie zakryte korony. Dla ułatwienia, na białym pasku otaczającym kwadrat wydrukowane są wartości punktowe. Zwycięzcą zostaje oczywiście ten, kto zgromadzi ich najwięcej.

Podsumowanie

Pierwsze zetknięcie z Crowns jest całkiem przyjemne. Można pomanipulować wynikami, pokombinować z różnymi układami i zobaczyć co z tego wyjdzie. Czar jednak szybko pryska i już po kilku partiach rozgrywka staje się monotonna i nudna. Brakuje tu zdecydowanie interakcji między graczami jak w Las Vegas lub dreszczyku emocji towarzyszącego Can’t Stop. Obie te gry bardzo lubię i cenię, a Crowns wypada na ich tle wyjątkowo blado.

Wszyscy moi współgracze szybko skumali, że przekątna kwadratu zaczynająca się w lewym górnym rogu zapewnia stosunkowo dużo punktów i wypełnić ją jest całkiem łatwo, więc robili to w pierwszej kolejności. Potem następowało przeciągnie liny trwające do końca partii i nie raz okazywało się, że zwycięzców jest dwóch, a nawet trzech, gdyż wszyscy remisujący gracze zwyciężają. Ta powtarzalność wpłynęła bardzo negatywnie na odbiór gry.

Myślę, że tytuł ten nadaje się przede wszystkim do rodzinnego grania. Dzieci trenują przy nim matematykę i podejmowanie własnych decyzji. Doświadczonych graczy może zatrzymać przy nim na dłużej wyłącznie tryb solo, w którym testować będą swoje szczęście. W każdym innym przypadku szybko stanie się półkowym kurzołapem. Dla mnie, w kategorii abstrakcyjnych gier kościanych, ląduje zdecydowanie poza podium.

Plusy
  • solidne wykonanie
  • banalne zasady
  • tryb solo
  • sprawdzi się w rodzinnym graniu
Plusy / minusy
  • brak interakcji między graczami
Minusy
  • monotonność i powtarzalność
  • brak emocji, momentami wręcz nuda

Ocena: 3 Stars (3 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Schmidt Spiele za przekazanie gry do recenzji.

Mateusz Owczarek

Wiele innych gier możesz kupić w dobrej cenie w sklepie naszego partnera – planszostrefa.pl.

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaCrowns
AutorBenjamin Schwer
WydawcaSchmidt Spiele
Rok wydania2014
Liczba graczy1 - 6
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 0
Liczba rekomendowana: 2, 3
(2 głosy/głosów)
Czas gry20
Sugerowany wiek min.8 i więcej
KategoriaDice
MechanikaDice Rolling, Pattern Building
RodzinaSolitaire Games

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Mateusz Owczarek

Mateusz Owczarek

Preferuje gry strategiczne z dużą dozą klimatu.
Jeśli jednak ma do czynienia z luźną grą imprezową, to nic nie szkodzi
Najchętniej zagrałby we wszystko, by wyrobić sobie własne zdanie.
Mateusz Owczarek

Latest posts by Mateusz Owczarek (see all)