Kolej na Kolej. Kościana logistyka. Recenzja

01402_096_01Czasy parowozów już dawno odeszły w niepamięć (choć znam w Polsce miejsca, gdzie jeszcze się toczą po szynach, i to w regularnych rozkładach). Znawców i miłośników kolei wciąż jednak nie brakuje. Można wpaść po uszy już od najmłodszych lat, szczególnie, ze w przedszkolu poznajemy „Lokomotywę” Tuwima. Kolej na Kolej, jest matematyczną grą planszowo-kościaną, w której będziemy budować składy, według określonych reguł logicznych. Przeznaczona jest dla 2-4 graczy, w wieku powyżej 8 lat. Zajmuje około 20 minut. 

Co znajdziemy w pudełku?

Pudełko jest standardowej, charakterystycznej dla gier wydawnictwa Trefl wielkości i w formie kwadratu, porządnie wykonane, z bardzo ładną ilustracją i opisem gry oraz elementów na odwrocie, a także wizytówką dr. Knizia.

fullsizerender-16

 

Wewnątrz znajduje się krótka, ośmiostronicowa instrukcja w prosty i przystępny sposób opisująca zasady i fazy gry, opatrzona zdjęciami oraz przykładami. 

 

Znajdziemy także planszę, niewielką, prostokątną, ale pełni ona w grze głównie rolę pomocniczą. Na planszy znajduje się krótki tor dla parowozów, dzięki któremu będziemy oznaczać czas do zakończenia rozgrywki oraz trzy tory surowców, na których będziemy zaznaczali, jakie wagony podpięliśmy do naszego składu, a co za tym idzie, jak logistycznie rozplanowaliśmy transport. Plansza na rewersie ma piękną ilustrację nawiązującą do wierzchniej strony pudełka.

 

Jak na grę po części kościaną przystało, w środku pudła znajdują się kości – w liczbie siedmiu… i tu pierwsze rozczarowania, moje wyobrażenie na ich temat było zupełnie inne. Z okładki wnioskowałem, że znajdę porządne drewniane kostki albo choćby plastikowe, ale wzory będą odciśnięte, tymczasem znalazłem również naklejki, a same kości są uniwersalne, bez wzorów. Dodatkowo ze względu na kształt naklejek (okrągłe) i wielkość, bardzo źle się je przyklejało. O wadach tego rozwiązania wspomnę jeszcze później.

 

Honor ratują małe, drewniane znaczniki, w formie parowozów, ale już znaczniki, które będziemy kłaść na zdobytych surowcach, to średnie estetycznie, kartonowe tokeny. Do tego znajdziemy całą masę znaczników punktów zwycięstwa, w trzech kolorach – jedno, dwu i trzypunktowe.

 

Zasady

Każdy z graczy dostaje znaczniki oraz drewniany parowóz w wybranym kolorze. Parowozy należy umieścić na torze jeden za drugim, znaczniki położyć na dole planszy pod surowcami, a jeden zostawić sobie, aby pamiętać jaki mamy kolor. W trakcie gry będziemy przesuwać lokomotywy o tyle pól, ile w naszym składzie będzie okien w wagonach osobowych, a znaczniki towarów o tyle w górę, ile wagonów do przewożenia tego towaru będzie ciągnęła lokomotywa.

 

fullsizerender-13 

W tym celu musimy rzucić siedmioma kośćmi i wybrać elementy składu, pamiętając o zasadach. Lokomotywa musi znajdować się na początku, może ich być kilka i można je dołożyć w dowolnym momencie. za lokomotywą muszą znaleźć się wagony osobowe, za każdym razem możemy wybrać tylko jeden typ wagonu. Za wagonami osobowymi, musi znajdować się co najmniej jeden wagon towarowy, inaczej nie dostaniemy punktów. Dodatkowa zasada pozwala na kolejną kolejkę, jeśli z przodu składu mamy trzy lokomotywy. W dodatkowej kolejce odkładamy dwie kości, a w trzeciej dodatkowej kolejce kolejne dwie. Kości przerzucamy po każdym dołożeniu wybranych wagonów (lub wagonu), tak długo, jak długo możemy dołożyć jakikolwiek do składu, przy czym, jeśli mamy już wagony towarowe a wyrzucimy jedynie osobowe, nasza tura się kończy, ponieważ nie wolno za towarowymi, dopinać osobowych. 

 

Następnie przesuwamy naszą lokomotywę, zaznaczamy w odpowiednim miejscu na torach towarów ile ich zdobyliśmy i już gotowe. Punkty zdobywa się wówczas, gdy któryś z graczy umieści swój znacznik na magazynach kolejowych (ten który tego dokona dostaje 3 pkt., ten który jest na drugim miejscu na danym torze 2 pkt., trzeci na torze 1 pkt., a ostatni nie dostaje punktów wcale). Dodatkowo, tak samo rozliczamy lokomotywy. Pierwszy, który dotrze do końca toru, dostaje 3 punkty, drugi na torze – dwa, trzeci – jeden punkt i ostatni obchodzi się smakiem. Lokomotywy w trakcie poruszania nie mogą stać na tym samym podkładzie, obowiązuje zasada przeskakiwania znacznika przeciwnika. Gra trwa dopóki lokomotywy dwukrotnie nie osiągną momentu punktowania na torze. 

Wrażenia z rozgrywki

Zasady wydają się proste, nagłowiliśmy się jednak nad zasadą przeskakiwania parowozów przeciwników na torze. Dodatkowo, zmysł logistyczny determinuje udaną rozgrywkę. Kiedy testowałem grę z młodszymi dziećmi, okazywało się, że największa frajda była w turlaniu i układaniu coraz to nowych lokomotyw i wagonów osobowych, i pomimo wielokrotnego tłumaczenia, matematyczne rozkminianie, co przyniesie większe korzyści, czy zbieranie towarów czy jak najszybsze przejechanie toru tam i z powrotem, schodziły tu na plan drugi. Z tego samego powodu, do gry powinni zasiadać gracze w podobnej grupie wiekowej. Kolej na Kolej charakteryzuje się pewną losowością, ale mechanika jest tak obmyślana, że jest to pełnoprawna gra logiczna. Gorzej z regrywalnością. Tu w zasadzie niewiele się zmienia. Turlamy, układamy tak lub inaczej i zaznaczamy na torach. Mimo, że część moich współgraczy oceniło grę dobrze, to raczej nie chcieli zasiadać do niej ponownie.

 

Skalowanie jest dobre, w końcu to Dr. Knizia, niestety im więcej osób, tym więcej dłużyzn, zastanawiania się nad ułożeniem kostek (i to nie zawsze jak ułożyć optymalnie dla uzyskania punktów). 

Podsumowanie

Kolej na Kolej, to gra mocno matematyczna, logiczna i niestety anachroniczna. Ciężko było skupić uwagę dzieci na tytule na dłuższy czas. Mimo swoich zalet i walorów edukacyjnych, nie jest to najlepsza pozycja od znanego matematyka. Elementy gry są nierówne, jedne dobrej jakości inne, jakby wykonane w pośpiechu. Najgorzej wypadają kości, nie dość, że trzeba samodzielnie naklejać małe niewygodne nalepki, to jeszcze wycierają się i brudzą w trakcie użytkowania. Gra jest dobrze zbalansowana, ale to nie czyni jej ani trochę ciekawszą. Temat kolei jest tu bardzo umowny, sama zaś rozgrywka nie wciąga, a szkoda. 

Ilustracje są bardzo ładne, jednak to nie wszystko, Mamy tu przykład gry ładnej, z dobrą mechaniką, ale zawodzącą na całej linii jeśli chodzi o zainteresowanie graczy.

Polecam Kolej na Kolej matematykom, chcącym odrobinę uatrakcyjnić lekcje logiki.  

 

Plusy
  • szybka rozgrywka
  • sporo logiki, dobry trening mózgu
  • dobrze się skaluje
  • ładne ilustracje

 

Minusy
  • rozrywka nienachalnie interesująca
  • fatalnej jakości nalepki na kości
  • nieudane przeniesienie dobrej logicznej mechaniki na grunt gry dla dzieci

Ocena: (2 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Trefl za przekazanie gry do recenzji.

Jacek Wildbret-Tuszyński

Jacek Wildbret-Tuszyński

Jacek Wildbret-Tuszyński

Zakochany w przygodowych grach fantasy. Nie gardzi też dobrą karcianką. Eurosuchar - tylko pozwalający na dobre logiczne myślenie. Uważa, że gra powinna mieć dobry klimat, tak jak Zombicide Black Plague, Eldritch Horror, czy Runebound
Jacek Wildbret-Tuszyński

Latest posts by Jacek Wildbret-Tuszyński (see all)