Pingwiny z Madagaskaru – czyli nieloty kontratakują! Recenzja

penguins_box-tops-300x295Popularność pomysłowych pingwinów znanych z filmu Madagaskar oraz serialu telewizyjnego wciąż pozostaje dla mnie zagadką. Nieloty są sympatyczne i przedsiębiorcze, ale ich przygody wcale mnie nie wciągnęły. Nie znaczy to jednak, że podobnie jest z planszówką, której bohaterami zostały te ptaki, bo gra to nieco inna para kaloszy.

Autorem Pingwinów z Madagaskaru jest Michał Ozon, a ukazała się ona nakładem Phalanx Games Polska. Zarówno twórca, jak i wydawnictwo, przyzwyczaili graczy do wysokiej jakości produktów. I to widać już po otwarciu pudełka. Elementy wykonano z solidnych materiałów, chociaż wiadomo, że na karty raczej przydadzą się koszulki (szczególnie, gdy mamy zamiar grać z dziećmi). Dodatkowo w grze maczała palce firma Cobi specjalizująca się w produkcji klocków – ich dziełem są świetne figurki pingwinów, które można złożyć, rozłożyć, dodać pingwinie gadżety… Już samo przygotowanie do rozgrywki zapewni sporo zabawy.

W opakowaniu znalazły się:

  • 9 kafelków zoo
  • 42 figurantów – postacie występujące w bajce
  • 10 kart misji
  • 104 żetony
  • 8 znaczników oficera
  • znacznik ryby
  • 4 karty pingwinów i 4 figurki tych ptaków
  • notes, kostka, karty pomocy oraz instrukcja

Wszystkie elementy można schować w specjalnym woreczku. Taki dodatek jest świetnym rozwiązaniem, ponieważ żetonów jest naprawdę sporo i nietrudno o ich zagubienie.

20160616_121235

Misja rozpoczęta

Zacznijmy od tego, że istnieją dwa warianty gry: rodzinny i zaawansowany. Ten pierwszy opiera się na rywalizacji w duchu fair play, drugi natomiast to walka przy użyciu wszelkich możliwych środków.

Rozgrywka podstawowa przeznaczona jest dla rodziny lub młodszych graczy i jest bardzo prosta. Celem gry jest zdobycie jak największej liczby punktów zwycięstwa przez wykonywanie misji i werbowanie figurantów. Ostatnim warunkiem wygranej jest wywiązanie się z osobistego zadania wskazanego na karcie pingwina. Gra kończy się w momencie wyczerpania talii kart figurantów.

20160616_121243

Po przygotowaniu stołu gry w dowolny sposób chodzimy po nich swoimi pingwinami. W swojej turze gracz najpierw losuje z worka dwa żetony, następnie odwiedza dwa miejsca w zoo (nie muszą ze sobą sąsiadować), a na zakończenie przekazuje worek kolejnemu graczowi. Wszystkie zdobyte karty i żetony należy umieścić przed sobą, by każdy widział ich kolory i liczbę.

Akcje są bardzo proste – weź jeden żeton, losuj żeton z worka i tak dalej. Dzięki temu każdy mały gracz zrozumie zasady. Jednak początkowo wszystko może wydać się trudne, ponieważ na każdym kaflu zoo jest inna akcja i po prostu z grą trzeba się oswoić.

W tym wariancie dzieci mają możliwość doskonalenia umiejętności liczenia, bo do zdobycia jest sporo żetonów i kart figurantów. Jednak powtarzalność akcji może z czasem nudzić. W takim przypadku przewidziana jest rozgrywka krótsza, o zmniejszonej liczbie figurantów.

20160616_121310

Wariant zaawansowany jest nieco bardziej skomplikowany. Przede wszystkim odrzucamy zasady fair play i… wszystkie chwyty dozwolone! Można pokrzyżować plany innego gracza, blokować kafelki zoo wykorzystując cechy figurantów… Jest sporo interakcji, ale także myślenia, bo w tej opcji możemy poruszać się także o jeden kafelek i wykonać aż cztery akcje z pięciu możliwych (ruch, akcja z karty figuranta lub karty pingwina, szperanie w worku, akcja miejsca). Gra kończy się w momencie otoczenia Kwatery Głównej przez Oficera X (na planszy zostanie umieszczony ostatni znacznik Oficera X) lub gdy wyczerpie się talia figurantów. Następnie gracze zliczają punkty kart figurantów, kart misji oraz spełnienie warunków z karty pingwina.

20160616_121521

Mission complete!

Z założenia Pingwiny z Madagaskaru są grą rodzinną. Jednak dorośli gracze szybko mogą się nią znudzić, ponieważ pozyskiwanie figurantów jest dość czasochłonne i przede wszystkim monotonne. Podejrzewam, że i dzieciom taka forma rozgrywki może szybko się opatrzyć i nawet ruchomy i losowy układ planszy nie uratuje gry przed zapomnieniem.

Na pewno jest to gra dla wielbicieli czwórki szalonych pingwinów, szczególnie młodszej części widowni. Dzięki rozgrywce dzieci mogą nauczyć się liczenia, rozpoznawania kolorów, a także podstaw strategii potrzebnej w innych grach. Dorośli lubiący animowane nieloty, docenią zaś jakość wykonania. Jednak to zbyt mało, by gra zyskała miano najlepszej planszówki o Kowalskim, Skipperze, Rico i Szeregowym z dostępnych na rynku.

Plusy
  • wydanie (grafiki i jakość),
  • klimat,
  • łatwe zasady zrozumiałe dla dzieci,
  • jasna i czytelna instrukcja.
Minusy
  • monotonna rozgrywka,

  • słabe skalowanie dla dwóch graczy (gra raczej dla czterech osób).

Ocena: 3.5 Stars (3.5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Phalanx Games Polska za przekazanie gry do recenzji.

Magdalena Stawniak

Tę i wiele innych gier możesz kupić w dobrej cenie w sklepie naszego partnera – planszostrefa.pl.

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaPingwiny z Madagaskaru
AutorMichał Ozon
WydawcaPHALANX
Rok wydania2015
Liczba graczy2 - 4
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 4
Liczba rekomendowana: 2, 3
(1 głosy/głosów)
Czas gry60
Sugerowany wiek min.7 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)10 i więcej
(2 głosy/ów)
Zależność językowaModerate in-game text - needs crib sheet or paste ups
(1 głosy/ów)
KategoriaAnimals, Children's Game, Miniatures, Movies / TV / Radio theme
MechanikaModular Board, Set Collection, Worker Placement
RozszerzeniaPingwiny z Madagaskaru: Oficer X, Pingwiny z Madagaskaru: Roy

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

 

Magdalena Stawniak

Magdalena Stawniak

Preferuje gry przygodowe i rodzinne, nudzi się przy ekonomicznych i rozwlekłych strategiach. Znajdzie negatywną interakcję nawet tam, gdzie pozornie jej nie ma. Lubi spędzać wieczory przy Carcassonne, Realm of Wonder, Runebound czy Munchkinie.
Magdalena Stawniak