Pax Porfiriana, czyli zostań meksykańskim hacendado. Recenzja

Pax PorfirianaSłużąca przyniosła jej szklankę świeżego soku pomarańczowego. Dopiero co wyciśniętego i z kilkoma kostkami lodu. Izabela uśmiechnęła się i wzięła napój do dłoni. Poczuła przyjemny chłód i zapach świeżych owoców. Sok był dokładnie taki, jakiego oczekiwała.

Słuchasz mnie w ogóle? – z błogiego transu wyrwały ją słowa Henryka. Zamrugała energicznie i skłamała: Tak. Oczywiście!

To dobrze. Co o tym wszystkim sądzisz? Dlaczego Diaz chce żebym przyjechał do stolicy? – Henryk założył nogę na nogę i zaciągnął się cygarem – Interesy dobrze przecież idą. Kopalnia przynosi krocie i nie ma powodów do niepokoju.

A co z tymi Yaqui, którzy odmawiali ostatnio pracy? – Izabela wzięła łyk soku i poprawiła kapelusz. Słońce coraz mocniej dawało jej się we znaki. Henryk podniósł lewą brew – Nie będą już więcej przeszkadzać. Kazałem dziesięciu dla przykładu rozstrzelać.

Izabela pokiwała z akceptacją głową – Bardzo dobrze. Następnym razem zastanowią się dwa razy zanim zechce im się odpoczynku. – Wzięła kolejny łyk soku. Był naprawdę znakomity. 

Nie wiem. Nie wiem. Ostatnio robi się nerwowo. Momentami mam wrażenie, że Porfirio wątpi w moją lojalność. Kiedy był tu ten Amerykanin – Henryk zawiesił głos, szukając w pamięci nazwiska – Smith! – wtrąciła – Tak. Smith. Miałem wrażenie, że mnie sprawdza. Miał tak szerokie pełnomocnictwa, że zastanawiałem się nad tym, czego tak naprawdę może chcieć. To nie była kurtuazyjna wizyta. Diaz niczego nie robi z kurtuazji. Nie przysłał go tu tylko po to, żeby zobaczyć kopalnię i napić się z nami tequili – zawiesił głos i wbił spojrzenie w ściany ich haciendy. Izabela lustrowała go uważnie i widziała, że jest wyraźnie zaniepokojony. 

Henryku. Pax Porfiriana nie może trwać wiecznie. Dobrze o tym wiemy – przeniósł na nią wzrok – Być może nadszedł czas, abyś zastanowił się, co będzie później.

Później? To znaczy kiedy? – zapytał.

Zawahała się na moment. Wzięła jeszcze jeden łyk soku i przemówiła: Kiedy Diaza już nie będzie. Powinniśmy zadbać o nasze interesy zawczasu. Inaczej to wszystko – powiodła wzrokiem wokół siebie – po prostu przepadnieNie chcemy tego, prawda? – zawiesiła głos i spojrzała mu prosto w oczy. Wiedziała, że na to pytanie istnieje tylko jedna prawidłowa odpowiedź…

Meksyk z przełomu wieków

Pax Porfiriana to gra, w której odwiedzimy Meksyk z przełomu XIX i XX wieku. Ten burzliwy okres w historii tego kraju, to czas rządów Porfirio Diaza. Władzę zdobytą dzięki manipulacjom wyborczym utrzymywał przez blisko 30 lat, eliminując kolejnych rywali i sięgając przy tym po najróżniejsze narzędzia od dławienia opozycji aż po morderstwa. Na ten sam okres w historii Meksyku przypada jednocześnie gwałtowny rozwój gospodarczy kraju i modernizacji jego infrastruktury. Z wynikających zeń benefitów korzyści czerpały jednak głównie zagraniczne koncerny oraz  bardzo nieliczni Meksykanie –  będący klientelą Diaza potężni hacendado (właściciele ziemscy i plantatorzy). Koniec końców po kolejnych sfałszowanych wyborach w 1911 roku, w społeczeństwie przelała się czara goryczy i Diaz został obalony w wyniku rewolty. Uszedł wprawdzie z życiem, ale wkrótce zmarł na wygnaniu w Paryżu.

W grze wydanej przez Sierra Madre Games wcielimy się w rolę jednego z przywołanych przed chwilą hacendado. Początkowo grać będziemy jako lojaliści, deklarując poparcie dla rządów Diaza. Naszym rzeczywistym celem będzie jednak zgromadzenie funduszy i odpowiedniego zaplecza politycznego, pozwalającego na obalenie dyktatora i na zajęcie jego miejsca.

IMG_1194
Autorem Pax Porfiriana jest Phil Eklund. Człowiek znany w planszówkowym świecie z ogromnej dbałości o detale i zgodność historyczną projektowanych gier. Wystarczy przywołać High Frontier – monumentalną, kosmiczną grę, którą Eklund tworzył przez ponad 30 lat! Współautorami Pax Porfiriana są Matt Eklund (syn Phila) oraz Jim Gutt. Gra po raz pierwszy ukazała się w 2012 roku, a rok temu została wydana jej odświeżona, podrasowana wersja kolekcjonerska.

Gra przeznaczona jest dla 1 do 6 graczy w wieku powyżej 12 lat. Jest zależna językowo bo jej podstawowymi rekwizytami są karty. Na każdej z nich znajdziemy zredagowany po angielsku tekst, którego lektura będzie nam potrzebna do tego, aby wiedzieć, do czego możemy taką kartę wykorzystać. Dobra wiadomość jest jednak taka, że karty wykładane są w sposób jawny. Zanim trafią na czyjąkolwiek rękę są umieszczane w tableau, gdzie każdy może zapoznać się z ich treścią. Teoretycznie możemy grać więc w taki sposób, że jedna z osób tłumaczy, pojawiające się karty innym uczestnikom rozgrywki.

IMG_4034
Czas jednej partii wynosi od 60 do 120 minut. Wiele zależeć będzie od liczby, uczestniczących w grze osób oraz od tego, jak dobrze znają zasady i karty. Paradoksalnie im lepiej je znają, tym rozgrywka może okazać się dłuższa. Dobrze znając mechanizmy i karty gracze mogą bowiem dłużej szachować się nawzajem i rozstrzygać partię dopiero pod koniec talii kart. Siadając do gry w gronie osób, które nie miały wcześniej styczności z Pax Porfiriana, jest z kolei wielce prawdopodobne, że osoba dobrze znająca grę, dosyć szybko zdobędzie odpowiednią przewagę i spełni warunki potrzebne do zwycięstwa.

Zanim przejdziemy do omówienia jak wygląda rozgrywka, przyjrzyjmy się najpierw komponentom. Sprawdźmy, czy czuć w nich meksykański klimat!

Pax Porfiriana – Meksyk w pudełku

Kolekcjonerska edycja Pax Porfiriana została wydana w pudełku o rozmiarach 32.0 x 15.8 x 6.0 cm. Nie dajcie zwieźć się jednak jego rozmiarom – w środku nie znajdziecie pustego powietrza. Na uwagę zasługuje elegancka okładka z meksykańską flagą i godłem oraz bardzo dobrze wyeksponowanym tytułem. Z tyłu pudełka znajdziemy spis komponentów, kilka przykładowych kart i klimatyczną historię, wprowadzającą nas w setting gry i wyjaśniającą, co będzie stanowić cel rozgrywki.

W środku pudełka powinniśmy znaleźć:

  • 220 kart,
  • 60 plastikowych żetonów w trzech kolorach (białe, czerwone i niebieskie),
  • 90 kostek (po 15 w każdym z 6 rożnych kolorów),
  • Dwie kostki sześciościenne,
  • Planszę do gry,
  • Instrukcję,
  • Woreczki strunowe do przechowywania elementów.

Najważniejszym elementem Pax Porfiriana są karty. Jest to bowiem gra karciana i to w dodatku pełna gębą bo w pudełku znajdziemy aż 220 kart. Żeby móc opanować zasady i świadomie grać nie musimy znać ich wprawdzie wszystkich na pamięć, ale bezwzględnie musimy wiedzieć jakie są ich rodzaje, do czego będą służyć i jak z nich korzystać.

IMG_2057
Najważniejszymi kartami są więc 4 karty przewrotów (Topple). Z chwilą, gdy jedna z nich pojawia się w tableau, dowolny z graczy może ją kupić i uruchomić tym samym punktowanie. To na tym etapie sprawdzane jest, czy któryś z graczy osiągnął wystarczającą liczbę punktów do tego, aby zwyciężyć. Gdyby doszło do sytuacji, że żaden z czterech przewrotów nie pozwolił na wyłonienie zwycięzcy, to o ostatecznym rozstrzygnięciu decyduje majętność graczy. Warto więc zarabiać pieniądze!

IMG_4024
Poza talią, z której korzystać będziemy w grze, pozostaje jedna, dwustronna karta pomocy i sześć kart hacendado. Przed rozpoczęciem rozgrywki każdy z graczy wylosuje jedną z nich, wcielając się tym samym w przedstawianego na niej oligarchę. Początkowo gramy szarą stroną naszej postaci – jesteśmy lojalistą, pobierając z tego tytułu dochód od Diaza. W trakcie partii możemy zdecydować się jednak na odwrócenie naszej karty postaci na drugą, kolorową stronę i wybór jednej z dwóch, prezentowanych tam wersji naszego rewolucyjnego alter ego. Występujemy więc wtedy otwarcie przeciw Diazowi, tracąc tym samym przywilej pobierania dochodu oraz możliwość korzystania ze specjalnej zdolności naszej postaci. Zaletą jest natomiast uzyskanie jednego dodatkowego punktu i możliwość tworzenia własnej, prywatnej armii. Z drugiej strony, występując przeciw Diazowi stajemy się także podatni na zamach i może się okazać, że zostaniemy wyeliminowani. Gdyby doszło do takiej sytuacji, to nasza karta ponownie odwracana jest na lojalistyczną stronę – po śmierci oligarchy jego miejsce zajmuje po prostu jego syn.

IMG_4015
4 kolejne karty to reżimy. W trakcie rozgrywki, panujący aktualnie w Meksyku reżim może przybrać jedną z następujących form: Pax Porfiriana (porfiriański porządek), US Intervention (amerykańska interwencja), Martial Law (stan wojenny), Anarchy (anarchia). Rodzaj reżimu wpływa na możliwość zagrywania niektórych kart, na dochodowość banków i kopalni, a nade wszystko na rodzaj punktów, które decydują o zwycięstwie w grze, jeżeli dojdzie do zagrania karty przewrotu w trakcie obowiązywania tegoż reżimu. Poza czterema reżimami mamy bowiem także cztery powiązane z nimi rodzaje punktów – Lojalności (Loyalty) – punktujemy za nie, gdy reżimem jest Pax Porfiriana, Rewolucji (Revolution) – punktujemy za nie wtedy, gdy reżimem jest anarchia, Outrage (Wzburzenia) – punktujemy za nie wtedy, gdy reżimem jest amerykańska interwencja i wreszcie Dowodzenia (Command) – za które punktujemy wtedy, gdy reżimem jest stan wojenny.

IMG_4028
58 kolejnych kart to karty przedsiębiorstw. Pośród nich znajdziemy plantacje, kopalnie, rancza, banki, sklepy z bronią. Każde z tych miejsc, po wyłożeniu w naszym tableau, będzie generować pewien dochód. Będzie jednak podatne również na różnego rodzaju ataki ze strony naszych rywali, którzy będą mogli wysyłać doń swoje wojska, wzbudzać niezadowolenie pracujących w nich ludzi lub nacjonalizować je, usuwając je natychmiast z gry.
Każde z przedsiębiorstw przynależy do jednego z trzech regionów: Chihuahua, Sonora, USA. Jest to o tyle istotne, że część kart działa tylko na przedsiębiorstwa znajdujące się w konkretnym regionie. Podobnie zresztą z oddziałami wojska – wyślemy je tylko tam, gdzie pozwala na to ich karta.

IMG_4018
42 karty to partnerzy. Postacie, które wesprą nas w naszych staraniach o budowę sieci wpływów i pomnażanie bogactwa. Wprowadzeni do gry dają nam określony przywilej, z którego możemy korzystać tak długo jak karta partnera znajduje się w naszym tableau. Są niestety podatni na zamachy i na przekupstwo, więc podobnie jak nasze przedsiębiorstwa, mogą zostać obrani za cel przez naszych rywali.

IMG_4020
Specjalnym rodzajem partnerów są 2 tzw. publiczne karty: Kościół Katolicki oraz Teddy Roosevelt. Od początku gry są ogólnodostępne (nie znajdują się w talii) i mogą zostać kupione w ramach jednej z dostępnych akcji.

30 kolejnych kart to oddziały wojska. Podobnie jak partnerzy występując w czterech różnych kolorach, wskazujących na ich przynależność do określonej frakcji. Wojsko będzie posyłać do tableaux naszych rywali, aby opanowywać posiadane przez nich przedsiębiorstwa. Będziemy również strzec z ich wykorzystaniem naszej własnej infrastruktury oraz naszego hacendado. Każdy z oddziałów, tak samo jak przedsiębiorstwa posiada flagę regionu, informującą nas o tym, dokąd może zostać wysłany. Posiada także jeden z trzech poziomów siły: łuk (siła 1), strzelbę (siła 2), karabin maszynowy (siła 3).

IMG_4023
23 karty z czarnym tłem to różnego rodzaju “ciemne sprawki”. Zabójstwa, przekupstwa, malwersacje finansowe, powództwa. Do wyboru do koloru. Korzystając z całego tego dobrodziejstwa możemy uprzykrzać życie naszym rywalom. Żeby nie było tak kolorowo, po ich wykorzystaniu, czarne karty w większości przypadków trafiają do stosu kart zwycięstwa gracza, przeciw któremu zostały zagrane.

Podobnie działają 23 pomarańczowe karty, z tą różnicą, że ich celem będą przedsiębiorstwa. Z ich pomocą możemy wywoływać strajki, rewolty na plantacjach i inne niezwykle sympatyczne wydarzenia, które z pewnością doceni każdy z “obdarowanych” nimi przeciwników.

IMG_4022
Ostatnim rodzajem kart w Pax Porfiriana są doniesienia z prasy (headlines). Mamy ich w sumie 29 i znajdziemy na nich różnego rodzaju prasowe rewelacje, które wpływać będą na przebieg rozgrywki. Poza samym efektem karty, bardzo ważnym elementem każdej karty doniesienia prasowego jest umieszczony na niej symbol zwierzęcia. Czarny byk oznacza dobrą koniunkturę, zaś czerwony niedźwiedź kryzys. Jeżeli na stosie kart odrzuconych spotkają się dwie karty o tym samym symbolu, to ma miejsce depresja (dwa niedźwiedzie) lub wyjście z kryzysu (dwa byki). Depresja powoduje wyzerowanie dochodu generowanego przez banki i kopalnie i dodatkową konieczność płacenia za posiadane przez nas karty. Wyjście z kryzysu kończy ten stan i przywraca normalne funkcjonowanie gospodarki.

IMG_4019
Kart jest sporo, ale nie wszystkie będą wykorzystywane w trakcie każdej partii. W zależności od liczby graczy będzie to od 1/3 do 2/3 całej puli. Ten fakt sprawia, że każda rozgrywka będzie inna. Nie można nastawiać się na to, że jakaś karta “wyjdzie” bo może nie być jej po prostu w talii.

Symbolika kart i liczba ich rodzajów, początkowo mogą wydawać się przytłaczające. Zwłaszcza, że po ich rozłożeniu mamy do czynienia z prawdziwą feerią kolorów. W praktyce jednak, po zaznajomieniu się z układem informacji na kartach, okazuje się, że jest on bardzo spójny, a ilość tekstu, który każdorazowo musimy przeczytać jest zdecydowanie mniejsza niż mogło nam się wydawać. Na większości kart stoi bowiem także historyczna wstawka, opisująca postać/wydarzenie/miejsce przedstawiane na karcie. O ile nie ma to żadnego wpływu na rozrywkę, to ZDECYDOWANIE podnosi walor edukacyjny Pax Porfiriana. Historia Meksyku z końca XIX wieku nie stanowiła nigdy przedmiotu mojego zainteresowania, ale dzięki poznaniu tej gry, dowidziałem się wielu ciekawych faktów. Stwierdzenie uczyć bawiąc pasuje do tej gry jak ulał. 

IMG_2056
Pośród pozostałych rekwizytów na uwagę zasługuje plansza. Tak na dobrą sprawę śmiało można grać bez niej gdyż jej funkcja jest wyłącznie “porządkująca”. To na niej umieścimy talię, rynek dostępnych do kupna kart i stosy kart odrzuconych. Plansza jest utwardzana i funkcjonalna, ale skoro pojawiła się już w pudle z grą, to można było pokusić się o jej graficzne podrasowanie. Widoczna w tle pikseloza wygląda po prostu słabo.

Ciekawostkę niech stanowi fakt, że po drugiej stronie planszy do Pax Porfiriana znajdziemy… drugą planszę. Tyle tylko, że tym razem do innego tytułu Eklunda: Pax Pamir. Taki miły dodatek dla posiadaczy tej gry.

IMG_4013
O kostkach (wykorzystywanych do oznakowywania dochodu, prestiżu, połączeń) nie będę się rozpisywać. Podobnie zresztą jak o plastikowych dyskach będących pieniędzmi. Kilka zdań poświęcę natomiast instrukcji. Liczy w sumie 32 strony, ale od razu wypada wyjaśnić, że wiele miejsca zajmują w niej ilustracje kart i graficzne przykłady. Mamy w niej również skorowidz i bardzo obszerny komentarz historyczny, pozwalający na poznanie spiritus movens autora i wyjaśniający obecność niektórych postaci/wydarzeń/miejsc na kartach. Dokument jest świetnie napisany i mimo faktu, że zasad jest naprawdę sporo i są one często bardzo szczegółowe, czyta się go bardzo dobrze. Całość zaserwowana jest w przystępnej formie, pozwalającej w łatwy sposób odszukiwanie interesujących nas zasad w trakcie trwania partii.

Tyle o elementach. Czas na przybliżenie samej rozgrywki.

Madero obudził tygrysa, zobaczymy czy nad nim zapanuje – Porfirio Diaz

Celem rozgrywki w Pax Porfiriana jest, jak wspomniano już nieco wcześniej, obalenie rządzącego Meksykiem Porfirio Diaza i zajęcie jego miejsca. Aby to osiągnąć musimy, w trakcie jednego z czterech potencjalnych przewrotów, zebrać więcej punktów jednego z czterech rodzajów (lojalności, rewolucji, wzburzenia lub dowodzenia) od samego Diaza i innych graczy biorących udział w rozgrywce. Punktowanie zostało pomyślane w ten sposób, że, gdy dochodzi już do przewrotu, to każdy z graczy ma szansę na zwycięstwo. Nie tylko ten, który do takiego przewrotu doprowadził. Każdy z graczy porównuje więc posiadaną przez siebie pulę punktów prestiżu (tym określeniem zbiorczo określa się wszystkie rodzaje punktów) danego rodzaju, z pulą triumwiratu złożonego z Diaza (standardowo 2) i dwóch najsłabszych rywali. Takie rozwiązanie sprawia, że można nie punktować w ogóle w którymś z czterech obszarów (np. nie mieć w ogóle punktów dowodzenia), ale zwyciężyć bo w trakcie trwania aktualnego przewrotu sprawdzane są np. tylko punkty wzburzenia. Drugim niuansem jest to, że zaniedbując któryś z obszarów, zwiększamy szanse naszych rywali bo, jeżeli mamy mało punktów, to wejdziemy w skład triumwiratu, obniżając tym samym jego globalny wynik.

IMG_1209
Przygotowanie do rozgrywki nie wymaga wiele zachodu. Po wylosowaniu naszego hacendado i umieszczeniu na nim dwóch kostek początkowego dochodu, wydajemy jeszcze startowe zasoby złota i przygotowujemy talię. Standardowo znajdzie się w niej 50 kart plus dziesięć za każdego gracza biorącego udział w grze. Całość dzielona jest na sześć stosów i do czterech z nich wtasowywana jest jedna karta przewrotu. Te stosy trafiają na spód talii, a dwa pozostałe na wierzch. Zanim dojdzie do pierwszego przewrotu mija więc nieco czasu. Ostatnią z czynności przygotowawczych jest wyłożenie pierwszych dwunastu kart z talii na rynek.

Pax Porfiriana rozgrywana jest w cyklu następujących po sobie tur. Kolejka każdego z graczy będzie składała się z następujących faz:

  1. Wykonanie akcji
  2. Odrzucenie kart doniesień prasowych,
  3. Uzupełnienie rynku kart,
  4. Pobranie dochodu.

Najważniejszym momentem każdej tury jest wykonywanie akcji. Każdy gracz standardowo ma możliwość wykonania trzech, ale niektóre z czynności wymagają z marszu wydania dwóch akcji. Są też w talii karty, których wyłożenie w naszym tableau pozwala na otrzymanie dodatkowych akcji, a tym samym na zwiększenie naszego limitu.

IMG_1167
Akcji dostępnych w grze mamy całe multum. Przyjrzyjmy im się teraz i sprawdźmy przy okazji jak wyglądają związane z nimi mechanizmy.

1. Pozyskanie karty z rynku
 
Każdy z graczy może w danym momencie posiadać nie więcej niż pięć kart na ręku. Karty zdobywane są poprzez ich zakup z rynku po cenie, wyznaczonej miejscem na planszy, na którym aktualnie się znajdują. I tak, z początkiem kolejki każdego gracza, zawsze będą dwie karty  za 0, dwie karty za 1, dwie karty za 2, dwie karty za 4, dwie karty za 8 i dwie karty za 16 sztuk złota. Kupno pierwsze karty w kolejce kosztuje nas jedną akcję, ale jeżeli chcielibyśmy nabyć jeszcze drugą, to koszt takiej czynności to już dwie akcje. Możemy więc, co do zasady, kupić w trakcie naszej tury nie więcej niż dwie karty. Co istotne, po zakupieniu karty układ dotychczasowych nie zmienia się, a rynek nie jest uzupełniany. To dzieje się dopiero w trakcie fazy 3.

IMG_1168
Po które sięgać? Po te, które są nam w danym momencie potrzebne, po te, które mogą być potrzebne za jakiś czas albo po prostu takie, które mogą być potrzebne naszym rywalom. Jest sporo główkowania i liczenia a zróżnicowany koszt kart sprawia, że czasami musimy kalkulować opłacalność natychmiastowego zakupu. Trzeba jednak uważać bo cenna karta pozostawiona naszym rywalom może już nie dotrwać na rynku do naszego kolejnego ruchu.

Specyficznym rodzajem kart w Pax Porfiriana są doniesienia prasowe. Po ich kupnie nie trafiają na naszą ręką, tylko od razu są rozpatrywane. Chyba, że zapłaciwszy koszt karty, zdecydujemy o jej odrzuceniu bez wcielania w życie jej efektu. Jest to więc sposób na ochronę naszych interesów wtedy, gdy wydarzenie z karty mogłoby nam zaszkodzić i obawiamy się, że któryś z kolejnych graczy zakupi ją w swojej kolejce.

To samo dotyczy zresztą kart przewrotów. Jeżeli kupimy jedną z nich, to gra natychmiast jest stopowana i przechodzimy do sekwencji rozpatrzenia przewrotu. W jej trakcie gracze mogą po kolei skorzystać ze swoich hacendado (odwrócić ich na kolorową stronę) i zagrywać karty ataków. Gdy skończą, sprawdzane jest, czy któryś z nich zgromadził więcej punktów prestiżu od triumwiratu złożonego z Diaza (2 punkty) i dwóch najsłabszych rywali. Jeżeli żaden z graczy nie osiągnął takiej przewagi, to karta przewrotu trafia na stos kart odrzuconych i gra toczy się dalej.

IMG_4046
Akcja pozyskania karty jest fakultatywna (zresztą jak wszystkie inne). To znaczy, że nie musimy jej wykonać w trakcie naszej kolejki i możemy wykonywać zupełnie inne akcje. 

2. Zagranie karty
 
Wzięte na rękę karty mogą być przez graczy zagrywane. Partnerzy i przedsiębiorstwa trafiają do naszego tableau i od razu przynoszą nam opisane na nich korzyści. Jeżeli partner daje nam więc na przykład dodatkową akcję, to od razu możemy wykorzystać ją jeszcze w trakcie trwania tej samej tury.

Każda karta posiada pewien koszt, który musimy zapłacić w momencie jej zagrywania (czasami jest to 0). Nie zawsze będzie nas na to stać, więc momentami, od chwili w której weźmiemy kartę na rękę do czasu, gdy ją zagramy, może upłynąć kilka tur.

IMG_1210
Na wykładanych w naszym tableau przedsiębiorstwach pojawiają się od razu kostki dochodu. To ile ich będzie zależy od rodzaju przedsiębiorstwa i od aktualnie panującego reżimu. Co ważne liczba tych kostek zmienia się dynamicznie w momencie zmian reżimu lub depresji.

Czarne i pomarańczowe karty w momencie ich zagrania nie trafiają do niczyjego tableau. Są od razu rozpatrywane i pozwalają na uśmiercenie partnera, nacjonalizację przedsiębiorstwa, wywołanie na nim rewolty lub niepokoju. Jeżeli dojdzie do tej ostatniej sytuacji, to na kartę takiego przedsiębiorstwa trafiają znaczniki niezadowolenia i tak długo jak się na nim znajdują powodują wyzerowanie generowanego przezeń dochodu.

3. Kupno karty publicznej

W Pax Porfiriana występują dwie karty, które od początku rozgrywki znajdują się poza rynkiem, ale są dostępne do kupna przez graczy.

IMG_4027
Karty te są dwustronne i kupujący je gracz może zdecydować, której strony chce użyć. Kościół Katolicki i Teddy Roosevelt należą do najmocniejszych kart w całej grze. Obie kosztują bardzo dużo (16 i 18 sztuk złota), ale ich użycie we właściwym momencie, często stanowi pierwszy akord przed wykonaniem ostatecznego podejścia do zwyciężenia w rozgrywce. Szczególnie dotyczy to Roosevelta, który z marszu zmienia reżim na US Intervention. Takich kart nie ma zbyt wiele w talii, więc jeżeli ktoś ma sporo punktów wzburzenia, to warto mieć go na oku i sprawdzić, czy aby przypadkiem kupno Roosevelta nie wystarczy mu do sukcesu.

4. Sprzedaż karty
 
Jednym ze sposób na zarabianie pieniędzy w Pax Porfiriana jest sprzedaż posiadanych kart. Możemy sprzedawać zarówno te posiadane w grze, jak i na ręku. Jedynym obwarowaniem jest zakaz sprzedaży przedsiębiorstw, na których znajdują się jakieś dyski niezadowolenia.

IMG_2960
Sprzedawana karta trafia na stos kart odrzuconych, a nasza kasa jest zasilana liczbą pieniędzy równą aktualnemu poziomowi ekonomii (wyznaczanemu przez reżim). W trakcie depresji ta wartość wynosi gołe 0, więc sprzedawanie kart ma wtedy jedynie sens wtedy, gdy chcemy się jakiejś po prostu pozbyć.

5. Rekrutacja lub przemieszczenie oddziału

Wzięte przez nas na rękę oddziały mogą być następnie wystawiane w grze. Oddziały zawsze posyłane są do konkretnego przedsiębiorstwa lub do prywatnej armii naszego hacendado, o ile wcześniej zdecydowaliśmy się na odwrócenie jego karty.

Każdy z oddziałów, jak już wspomniano nieco wcześniej, może zostać wystawiony w konkretnym regionie (Chihuahua, Sonora, USA), więc nie każde przedsiębiorstwo może w danym momencie stanowić potencjalny cel. Ta zasada zmienia się w trakcie anarchii bo wtedy granice między dystryktami przestają mieć znaczenie i możemy przemieszczać nasze oddziały dokąd tylko zechcemy.

IMG_1181
Koszt wystawienia/przemieszczenia oddziału jest uzależniony od sposobu w jaki taki oddział odbędzie swoją podróż do docelowego przedsiębiorstwa. Każde przedsiębiorstwo posiada jedną z trzech ikon “metod transportu”, pokazującą jak można się do niego dostać – na piechotę, osiołkami albo koleją. Połączenie takie może zostać ulepszone, o ile ktoś zdecyduje się na taką inwestycję – umieszcza wtedy swoją kostkę na karcie przedsiębiorstwa i może czerpać z niej dochód. Podróż do takiego przedsiębiorstwa odbywa się wtedy tą ulepszoną metodą transportu.

W jednym przedsiębiorstwie może znajdować się tylko jeden oddział. Jeżeli należy do nas samych, to chroni po prostu naszych włości, zapobiegając “wjazdowi” sił przeciwnika. Taka “wizyta” jest możliwa zawsze, pod warunkiem, że najeżdżający oddział posiada wyższa siłę od ewentualnego obrońcy. Umieszczenie naszego oddziału w przedsiębiorstwie przeciwnika powoduje zdjęcie jednej z jego kostek dochodu i zastąpienie jej naszą własną. Ekonomia ponad wszystko!

6. Kupno lądu

Plantacje i rancza są typami przedsiębiorstw, które możemy rozbudowywać poprzez powiększanie generowanego przez nie dochodu.

IMG_1205
Kosztem dwóch akcji i płacąc tyle jednostek złota ile kostek jest już na karcie, możemy dołożyć na nią kolejną. Tym samym możemy, w zasadzie bez ograniczeń, zwiększać czerpany z plantacji lub rancza dochód. Musimy pamiętać jednak o tym, że im więcej kostek dochodu na karcie, tym bardziej łakomym kąskiem dla naszych przeciwników staje się takie przedsiębiorstwo. Musimy dobrze go pilnować, inaczej możemy stracić na naszej inwestycji.

7. Ulepszenie połączenia

Każde z przedsiębiorstw posiada jedną z trzech podstawowych ikon transportu. Można dostać się na nie piechotą, osiołkami lub koleją. Połączenia dwóch pierwszych typów mogą być ulepszane poprzez dokonanie stosownej inwestycji. Gracz, który się na to zdecyduje, po opłaceniu odpowiedniego kosztu umieszcza na ikonie połączenia swoją kostkę i może zacząć na tym zarabiać.

IMG_2958
Co ciekawe można ulepszać połączenia nie tylko na swoich własnych przedsiębiorstwach, ale również na tych należących do naszych rywali. Nie dość, że daje nam to dodatkowy dochód, to jeszcze pozwala na sprawniejszy transport wojsk i tym samym na prostsze “odwiedziny”.

8. Policja

Akcja jest sposobem na usuwanie dysków niepokoju z naszych przedsiębiorstw, umieszczonych na nich w wyniku ataków naszych rywali. Akcja standardowo wymaga zapłacenia także 3 jednostek złota, ale jeżeli aktualnie obowiązującym reżimem jest stan wojenny, to możemy wykonywać ją bezpłatnie.

9. Spekulacja

Jeżeli nie wiesz, co powinieneś zrobić, to skorzystaj z akcji spekulacji. Taka porada powinna padać w trakcie każdego tłumaczenia zasad Pax Porfiriana. Akcja spekulacji polega na umieszczenie jednej z naszych kostek na krórejkolwiek z kart leżących na rynku. Nie może to jednak dotyczy kart, na których już znajduje się czyjaś kostka (nawet nasza) lub kart publicznych.

IMG_1206
Jeżeli jakikolwiek gracz kartę z leżącą na niej kostką, to zapłacić zapłacić za zakup bankowi pieniądze przekazuje właścicielowi kostki. Akcja spekulacji jest więc sposobem na zarabianie pieniędzy, ale nade wszystko stanowi narzędzie zniechęcające innych graczy do zakupu niektórych kart. Gdy nie stać nas na zakup czegoś, na czym nam zależy albo wiemy, że zależy na tym naszemu rywalowi, możemy skorzystać ze spekulacji. Trudniej kupuje się kartę wtedy, gdy mamy świadomość, że musimy zapłacić za to naszemu rywalowi.

Po wykonaniu przez gracza jego trzech akcji, przychodzi czas na kolejne fazy.

Wpierw, jeżeli na rynku dostępnych kart w kolumnie tych kosztujących 0 znajdują się jakiekolwiek doniesienia prasowe, to należy je natychmiast odrzucić bez ich rozpatrywania. Nawet jeżeli są to karty przewrotów.

IMG_2959
Następnie rynek uzupełniany jest o nowe karty. Niezakupione karty są przesuwane do lewej, a na odsłoniętych polach po prawej stronie pojawiają się nowe. W ten sposób kolejny gracz ponownie będzie miał do wyboru 12 różnych kart.

Ostatnią czynnością wykonywaną w trakcie tury gracza jest pobranie przezeń dochodu. W tym celu sumowane są wszystkie posiadane przez niego kostki, znajdujące się na kartach w którymkolwiek z tableaux. Nie dotyczy to jednak tych, które leżą na przedsiębiorstwach, na których znajdują się również dyski niezadowolenia. Te nie generują żadnego dochodu.

IMG_2954
Jeżeli trwa aktualnie depresja (na stosie odrzuconych kart doniesień prasowych spotkały się dwa niedźwiedzie), to kopalnie i bank nie generują żadnego dochodu. Mało tego, każdy z graczy musi opłacić posiadane w swoim tableau karty. Jeżeli nie może lub nie chce tego zrobić, to musi odrzucić tyle kart, za ile nie zapłacił.

Po pobraniu dochodu tura gracza dobiega końca i kolejka przechodzi na następną osobę.

Meksykańskie wrażenia

Pax Porfiriana jest grą nietuzinkową. Pierwsza styczność z zasadami, z potężną liczbą kart w talii i zawartymi na nich informacjami może przytłaczać. Gra ma wysoki próg wejścia i potrzeba jednej, dwóch partii, aby dobrze zrozumieć występujące w niej niuanse i zależności pomiędzy mechanizmami. Zmienne warunki rozstrzygania zwycięstwa, uzależnione od panującego akurat reżimu, wymagają przestawienia myślenia z utartego toru jednej, słusznej drogo prowadzącej do wygranej, na konieczność pilnowania kilku różnych. W jednej chwili można z lidera stać się outsiderem – wszystko przez nagłą zmianę reżimu lub zagrywkę któregoś z rywali.

IMG_1204
Gra zdecydowanie docenia doświadczenie. Gracz dobrze znający zasady i wiedzący, jakich kart może spodziewać się w talii, niemal zawsze będzie miał przewagę nad nowicjuszem. Zwłaszcza, że niektóre karty dobrze się ze sobą “kombują” i wiedza jak to wykorzystać daje dużą przewagę.

Jednocześnie, im lepiej znamy karty i zasady, tym większą uwagę zaczynamy przywiązywać do całej otoczki Pax Porfiriana i do historii, którą możemy zacząć chłonąć w trakcie rozgrywek. Początkowo cały ten aspekt schodzi na drugi plan bo priorytetem jest dla nas opanowanie mechanizmów i zasad. Później jednak, zaczynamy zwracać na to coraz większą uwagę i gra jeszcze bardziej zyskuje w naszych oczach. Zaczynamy dostrzegać małe smaczki, niuanse i ukryte w kartach informacje. Z mojej perspektywy, to prawdziwa, solidna lekcja historii.

Pax Porfiriana nieźle się skaluje. Dobrze bawiłem się w gronie 2, 3, ale i również 4 graczy. Co istotne, czas rozgrywki nie rośnie monstrualnie wraz ze wzrostem liczby uczestników partii. Nie testowałem gry w gronie 5 ani 6 graczy, ale wnioskując na podstawie opinii osób, które miały taką sposobność, również wtedy działa bardzo solidnie. Najsłabiej oceniam tryb solo bo, grając z wykorzystaniem zasad z instrukcji, dosyć prosto pokonać Diaza. Osobom lubiącym rozgrywki w tym trybie polecam więc sięgnięcie po jeden z wariantów, dostępnych na BGG. Podnoszą poprzeczkę i sprawiają, że ruchy wykonywane przez Diaza w większym stopniu przypominają te, które wykonywałby żywy przeciwnik.

IMG_2053
Mechanizmy wykorzystane w grze dobrze się ze sobą zazębiają. Są mocno powiązane z settingiem gry i w trakcie rozgrywki łatwo puścić wodze wyobraźni. Gra nie jest więc sucha i wraz z feerią kolorów, znajdującą się na kartach, idzie w parze także pewna historia.

Bardzo podoba mi się to, że w grze mamy całą masę drobnych niuansów. Przybliżone nieco wcześniej zasady, to tylko część obrazka. Poza nim mamy jeszcze sporo innych mechanizmów, takich jak wtrącenie do więzienia, rewolty na plantacjach czy konflikty (strife). Szczególnie interesująca jest możliwość zagrywania pomarańczowych i czarnych kart… na siebie samego! Mechanizm ten to tzw. straw man – słomiany człowiek. Możemy więc zabijać swoich własnych partnerów, wywoływać niezadowolenie na własnych ranczach lub podburzać naszych własnych niewolników. W jakim celu? Ano po to, aby zgarnąć do naszego stosu kart zwycięstwa, dodatkowe punkty prestiżu. Pamiętajmy bowiem o tym, że to zaatakowany gracz otrzymuje bonus z czarnej lub pomarańczowej karty. Atakując więc siebie samego tracimy wprawdzie coś, co posiadamy w swoim tableau, ale zyskujemy jednocześnie punkt prestiżu z użytej karty ataku. Bardzo podoba mi się to rozwiązanie bo gra zyskuje dodatkową płaszczyznę – musimy antycypować możliwość wykonania takich szalonych ruchów przez naszych rywali. Co więcej, mechanizm świetnie pasuje do konwencji gry. Brutalna walka o wpływy wymaga czasem poświęceń i jest pełna dwulicowości!

Ostra, negatywna interakcja jest zresztą jedną z cech Pax Porfiriana. Możemy i powinniśmy szkodzić w niej naszym rywalom i nie warto zanadto przywiązywać się do kart znajdujących się w naszym tableau. Ten fakt sprawia zresztą, że gra może nie przypaść do gustu euro graczom. Nie zbudujemy w niej silniczka, który będzie trzepał bez końca punkty/pieniądze i który zapewniłby nam końcowy sukces. Z chwilą, gdy staniemy się zbyt silni nasi rywale szybko się za nas zabiorą. To oznacza, że siadając do Pax Porfiriana powinniśmy z góry zakładać sporo negatywnej interakcji. 

IMG_4039
Czy gra jest losowa? Po rozegraniu ponad 10 partii stawiam tezę, że w niewielkim stopniu. Talia jest tworzona wprawdzie z losowo dobranych kart, więc jej zawartość może być różna pod względem liczby kart dających poszczególne rodzaje punktów prestiżu, ale pamiętajmy o tym, że wszystkie karty pojawiają się pierwotnie na rynku. Gracze widzą więc co jest wykładane, widzą także jakie karty kupują rywale. To od nas zależy, jaką strategię obierzemy i w jaki obszar będziemy inwestować. W ten sposób możemy dostosowywać nasze ruchy do tego, co robią nasi przeciwnicy. Koniec końców zwycięża ten z graczy, który w największym stopniu zdoła posterować zmianami reżimów i najlepiej przystosuje się do otoczenia w rozgrywanej partii. Im bardziej rozbudowane są bowiem tableaux, tym bardziej rośnie liczba potencjalnych interakcji i punktów styku między różnymi kartami.

Pax Porfiriana trafia na listę moich ulubionych gier. Jest szybka, niezwykle klimatyczna i ze świetnym flow rozgrywki. Polecam ją każdemu kto poszukuje karcianki z interesującym settingiem, w której trzeba nieźle się nagimnastykować intelektualnie. Pomimo sporej liczby zasad i wysokiego progu wejścia, warto wgryźć się w ten tytuł. Jeżeli to zrobicie, to istnieje spora szansa, że całkowicie Was pochłonie. Tak samo jak mnie.

Plusy
  • Walor edukacyjny gry. Znajdziemy w niej całą masę ciekawych faktów i anegdot, które pozwalają lepiej poznać historię Meksyku z przełomu XIX i XX wieku
  • Możliwość gry w gronie 1 do 6 graczy z jednoczesnym zachowaniem rozsądnego czasu trwania rozgrywki
  • Bardzo dobrze napisana instrukcja – pomimo mnogości zasad
  • Spora interakcja pomiędzy graczami – to nie jest układanie pasjansa
  • Wykorzystane w grze mechanizmy dobrze ze sobą współgrają i doskonale komponują się z settingiem
Minusy
  • Stosunkowo wysoki próg wejścia
  • Sporo negatywnej interakcji – nie każdemu przypadnie to do gustu
  • Tryb solo zaproponowany w instrukcji proponuję potraktować raczej treningowo – jest zbyt prosty

Ocena: 4.5 Stars (4.5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Sierra Madre Games za przekazanie gry do recenzji.

Michel Sorbet

 

planszostrefa2Tę i wiele innych interesujących gier możesz kupić w dobrej cenie w sklepie naszego partnera – Planszostrefa.

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaPax Porfiriana
AutorPhil Eklund, Matt Eklund, Jim Gutt
GrafikPhil Eklund
WydawcaSierra Madre Games, Ediciones MasQueOca
Rok wydania2012
Liczba graczy1 - 6
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 6
Liczba rekomendowana: 2, 3, 4, 5
(69 głosy/głosów)
Czas gry120
Sugerowany wiek min.12 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)14 i więcej
(19 głosy/ów)
Zależność językowaExtensive use of text - massive conversion needed to be playable
(19 głosy/ów)
KategoriaCard Game, Civil War, Economic, Political, Post-Napoleonic, Wargame
MechanikaCard Drafting, Simulation
RodzinaCountry: Mexico, Games by Gamesmiths, Tableau Building

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Michel Sorbet
Twitter

Michel Sorbet

Ma dwie Ojczyzny (Polska i Francja), ale jedno serce. Przygodę z planszówkami zaczął jeszcze w czasach gier wydawanych przez Sferę, Encore i Dragona. Potem w jego życie wtargnął M:TG, Rage CCG i kilka innych karcianek. Po kilku latach wrócił do gier planszowych - głównie do strategii sygnowanych przez GMT. Uwielbia wielostronicowe instrukcje, wyjątki od wyjątków i gry, nad którymi można siedzieć tygodniami. Dwoje wspaniałych Dzieciaków w domu sprawia jednak, że często grywa i w lżejsze tytuły.

Motto: "Świat jest w moich rękach".
Michel Sorbet
Twitter