Beasty Bar. Najlepsza impreza w mieście! Recenzja

IMG_2260Pewnie zdarzyło się wam kiedyś stać w kolejce do klubu. Jeśli mieliście pecha i nie byliście płci pięknej, a na dodatek wasz strój nie do końca trafiał w gust bramkarza, to prawdopodobnie musieliście swoje odstać, żeby dostać się na imprezę.

W Beasty Bar podobne problemy mają zwierzaki próbujące spędzić czas w „Heaven’s Gate” – najlepszym lokalu w mieście. Miejsc jest mało, goryl na bramce uparty, a chętnych mnóstwo… trzeba walczyć!

 Zawartość pudełka

Same pudełka (dwa, podstawki i dodatku) już w momencie odbioru gry wydawały mi się podejrzanie duże. W środku znalazłem książeczkową instrukcję w czterech językach (angielskim i standardowych trzech barbarzyńskich), dwie karty pomocy z objaśnieniami kart (po prostu wydrukowane na kartce. Naprawdę szkoda, że autorzy nie pokusili się o twardszą formę. Poza tym są zaledwie dwie, podczas gdy można grać od 2 do 4 osób) oraz 48 kart (12 sztuk dla każdego z graczy). Zawartość dodatku prezentuje się identycznie. Karty znajdują się w przygotowanej wyprasce, która chyba niespecjalnie jednak jej służy, gdyż karty podstawki dotarły do mnie wyraźnie wygięte (choć być może to wina transportu).

Instrukcja jasno tłumaczy nam reguły gry, nie było większych problemów ze zrozumieniem poszczególnych faz (co nie znaczy, że nie gubiliśmy się w trakcie), na dodatek działanie każdej z kart zostało opisane wraz z przykładem. Miodzio.

Jeśli chodzi o karty to dość szybko wyjaśnił się powód takie rozmiaru pudełka – są one zdecydowanie większe od standardowych rozmiarów (80mm x 120 mm), co nieco przeszkadza w grze. Znajdziemy na nich całkiem niezłe grafiki (choć widywałem lepsze) oraz przypomnienia działania poszczególnej karty (które w praktyce bez znajomości gry trudno rozszyfrować, lepiej zajrzeć do karty pomocy). Wykonanie wydaje się solidne, karty raczej nie zniszczą się zbyt szybko.  

Zasady

Od razu zaznaczę, że zmiany między podstawką a dodatkiem są subtelne (np. czy odrzucone karty kładziemy rewersem do góry czy nie) i nie mają one większego wpływu na samą rozgrywkę. Jaki jest więc sens zakupu dodatku? Otóż mamy do czynienia tutaj z manewrem znanym z Walecznych Pikseli. Zarówno podstawka jak i dodatek są samodzielnie w pełni grywalne, jednakże możemy wymieszać karty z obu gier, co daje dużo więcej możliwości.

Celem gry jest, co wydaje się oczywiste po wstępie, wprowadzenie jak największej liczby zwierząt do baru. Każdy z graczy dobiera 4 spośród swoich 12 kart na rękę. W momencie wyboru gracza z najbardziej „odjechanym” ubraniem rozpoczyna się rozgrywka. Każda tura składa się z 5 akcji:

  1. Zagrywamy kartę z ręki na ostatnie wolne miejsce
  2. Rozpatrujemy umiejętność zagranego zwierzątka
  3. Rozpatrujemy umiejętności powtarzalne zwierzątek w kolejce (są one oznaczone spiralami na karcie)
  4. Sprawdzamy czy kolejka jest pełna – po rozegraniu poprzedniej akcji mamy 5 zwierzątek w kolejce to bramy naszych Niebios otwierają się. Dwa zwierzątka najbliżej wejścia zostają wpuszczone do środka, ostatnie zaś… zostaje wykopane (dosłownie) z kolejki i nie bierze już udziału w grze.
  5. Ostatnią akcją jest dobranie karty.

Gra toczy się do momentu, w którym wszyscy gracze pozbędą się kart z ręki. 

Wrażenia z rozgrywki

Same zasady są bardzo proste, jednak wykorzystanie umiejętności kart to już zupełnie inna bajka. Mamy tu naprawdę wiele możliwości. Dla niektórych graczy minusem będzie niemożliwość zaplanowania odpowiednich działań z wyprzedzeniem – większość planów i tak zostanie zniweczona, wydaje się, że lepiej reagować na bieżąco na sytuację na stole. A ta potrafi zmieniać się jak w kalejdoskopie, przynajmniej w początkowych partiach, kiedy jeszcze nie znamy dobrze umiejętności poszczególnych zwierząt. Jednak po dłuższej rozgrywce losowość mocno nie przeszkadza, zwłaszcza że stos kart odrzuconych jest jawny i możemy choć częściowo założyć jakie karty pozostały na ręce poszczególnych graczy. Jeżeli opanowaliśmy już 12 kart, to możemy dołożyć kolejne 12 z dodatku, wtedy możliwości taktycznych jest jeszcze więcej.

Rozgrywka znakomicie się skaluje, gra działa świetnie zarówno na dwóch jak i na trzech czy czterech graczy. Przy większej liczbie graczy trudniej przeprowadzić większość naszych zaplanowanych działań, jednak niektóre karty do tej pory „przeciętne” nabierają mocy (jak chociażby małpy).

Podsumowanie

Gra jest świetna. Niektórym może przeszkadzać nadmierna losowość i wrażenie chaosu na stole, jednak jestem zdania, że mimo wszystko da się skutecznie zaplanować pewne działania. Zdecydowanie polecam. Długo zastanawiałem się nad oceną, ale w końcu recenzja jest moim zdaniem, prawda?

Jak oceniam 4,5?

Jest to świetna ocena, w grę zagram zawsze i z wielką przyjemnością, niezależnie od mojego humoru. Do ideału brakuje jej naprawdę niewiele. 

Plusy
  • proste zasady
  • dynamiczna rozgrywka
  • sporo możliwości taktycznych
  • rozgrywka daje dużo radości
Plusy / minusy
  • grafiki mogłyby być ładniejsze
  • losowość nie każdemu przypadnie do gustu
Minusy
  • rozmiar kart nieco przeszkadza w rozgrywce
  • nauczenie się umiejętności kart może zająć nieco czasu

Ocena: 4.5 Stars (4.5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Zoch za przekazanie gry do recenzji.

Piotr Kędzierski

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaBeasty Bar
AutorStefan Kloß
GrafikAlexander Jung
Wydawca999 Games, Devir, REXhry, Zoch Verlag
Rok wydania2014
Liczba graczy2 - 4
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 4
Liczba rekomendowana: 2, 3, 4
(31 głosy/głosów)
Czas gry20
Sugerowany wiek min.8 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)8 i więcej
(9 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(11 głosy/ów)
KategoriaAnimals, Card Game
MechanikaHand Management, Take That
RozszerzeniaBeasty Bar: The Tasmanian Devil
RodzinaAdmin: Better Description Needed!

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Piotr Kędzierski

Piotr Kędzierski

Miłośnik wszelakich gier wideo, który gry planszowe poznał stosunkowo niedawno, ale wsiąknął w nie jak deszcz w rozgrzaną ziemię. Wielki fan szybkiego reagowania na sytuację i negatywnej interakcji. Najchętniej gra we wszelakie gry karciane - bez znaczenia czy są to gry klasyczne czy kolekcjonerskie. Dopiero buduje własną kolekcję. Ulubione gry: Warhammer Inwazja, Chaos w Starym Świecie, Sabotażysta.
Piotr Kędzierski