Labyrinth: Paths of Destiny III – wywiad z autorem

BOX4Krzysztof Pilch: Cześć, ponieważ twa kampania twojej gry na Wspieram.to  –  chcielibyśmy byś opowiedział o niej coś więcej. Skąd pomysł na Labyrinth?

Kamil Matuszak: Powstanie tej gdy nie było standardowe. Od dziecka kochałem robić dwie rzeczy. Pierwsza była taka, że rysowałem labirynty dla innych a oni kochali je przechodzić. Druga była taka, że już wtedy wymyślałem gry. Nie połączyłem jednak nigdy tych dwóch rzeczy, choć próbowałem.

Krzysztof: To przyszło później?

Kamil: O tak zdecydowanie. O tworzeniu gier przypomniałem sobie na studiach. Wtedy tak mnie wzięło, że po prostu czułem, że muszę to robić. To było przeznaczenie. Pierwsze były inne gry, w tym taka dla par – Arkana Miłości. Po tej grze zacząłem się zastanawiać, co innego wartościowego mogę przekazać. Grywałem wtedy w Prince of Persia i fascynowały mnie korytarze oraz pułapki – cała ta gra była niesamowitym światem. Któregoś dnia podzieliłem się rozterką z kolegą – powiedziałem mu, że nie wiem, jaką grę zrobić, jako kolejną i o czym miałaby być. Kolega znał mnie dobrze i zapytał, czy rozważyłem grę o labiryncie?

Krzysztof: I jak zareagowałeś?

Kamil: W momencie kiedy to powiedział trafił tak głęboko w sedno, że otworzyły mi się oczy. Już wiedziałem, że to musi być ta gra. Wyobraziłem sobie swoje własne Prince of Persia ale z większą liczbą postaci w stylu fantasy. Nie mogłem spać ten pomysł tak mocno kotłował się w mojej głowie. Nie uwierzycie… ale kiedy zasnąłem wreszcie po kilku dniach nakręcania się i bezsenności cała gra mi się przyśniła w finalnej wersji. Pozostało tylko zacząć przelewać to na papier.

 

Labyrinth_3rd_plansza_bez_tla

Krzysztof: Czy jest różnica między tym, co wyśniłeś a produktem finalnym?

Kamil: Tak muszę przyznać, że jest. Prince of Persia miało dużo mroczniejszy klimat. My nie chcieliśmy by fajna idea odstraszała od gry rodziców z dziećmi tylko przyciągała i czegoś uczyła. Korekty były niezbędne. Nie mieliśmy wtedy budżetu odpowiedniego dla super grafika więc wydaliśmy, jak potrafiliśmy pierwszą edycję. Kiedy już znalazły się środki ulepszyliśmy grę tak, jak pragnęli tego gracze.

Krzysztof: Wspomniałeś, że chciałeś by gra czegoś uczyła. Czego może uczyć Labyrinth? Opowiedz nam o tym?

Kamil: Wiesz co tego nie widać na pierwszy rzut oka ale starałem się bardzo. Układanie tych korytarzy i szukanie drogi rozwija wyobraźnię przestrzenną, która bądź, co bądź przydaje się w życiu. Kolejną rzeczą jest to, że Labyrinth daje możliwość wykonania wielu różnych działań ale nie wszystkie są optymalne – tak więc po iluś partiach gracze uczą się, że należy starać się zawsze szukać najbardziej optymalnych rozwiązań. Z kolejnej strony zdolności postaci są rozbudowane. Tak jak w życiu ktoś ma takie zdolności a ktoś inne. Ta gra uczy wykorzystywania najlepiej tych zdolności, które posiadamy. Był taki zarzut, że nie da się ich rozwinąć. No to moje pytanie jest takie: a czy w życiu wystarczy parę godzin by rozwinąć w sobie nowe super zdolności – niekoniecznie. Myślę, że postacie są niezwykle barwne. Są tutaj postacie dobre, złe i neutralne. Też jest tak samo, jak w życiu – nie zawsze Ci dobrzy lub neutralni wygrywają. To smutna nauka ale pouczająca. Czasem trzeba zaakceptować czyjeś zwycięstwo i bardziej postarać się podczas innej partii.

 

LAB_Zdarzenia1

 

Krzysztof: Są jakieś strategie, by wygrywać w Labyrinth?

Kamil: Tak. Właśnie skończyliśmy pisać o tym e-booka. Będzie on dostępny. Gra daje dużo możliwości i można przeszkadzać innym w zwycięstwie na wiele sposobów, jednak zazwyczaj wygrywali gracze, którzy skupili się na mocnych stronach swoich postaci.

 

Team 2

 

Krzysztof: To na koniec pytanie: ile z klimatu Prince of Persia przeniknęło do Labyrinthu?

Kamil: Ten klimat tam czuć. Przenika on Labyrinth. Część postaci wygląda jak z tamtych krain. Mamy też pustynię, dużego potwora – Golema, Mamy walkę o moc. Są także pułapki i można skakać z mostów. Niebawem dzięki dodatkom będzie można rzucać czary związane z czasem (również go cofać) oraz walczyć z potworami!

 

Team 1

 

Krzysztof: Dzięki za wywiad.

Kamil: To ja dziękuję i jeszcze raz serdecznie zapraszam wszystkich czytelników do wsparcia kampanii: https://wspieram.to/labyrinth

 

Krzysztof Pilch

Krzysztof Pilch

Lubi gry planszowe z klimatem, nie cierpi sucharów, choć nie znaczy to, że nie gra w euro. Fascynacja nowoczesnymi planszówkami zaczęła się u niego od „Dungeoneera” i gry przygodowe ciągle są mu bliskie.
Krzysztof Pilch