Kaleva – logicznie wśród fińskich mitów. Recenzja

KalevaKaleva to dość interesujący tytuł. Nie dość, że sama gra przybyła do nas z Finlandii, to jeszcze nawiązuje w swojej tematyce do fińskich mitów. Dodatkowo jest to gra wręcz logiczna – poruszamy 6 pionkami po planszy 6×5. Jak łatwo się domyślić, jest to tytuł przeznaczony dla 2 osób.

Dla kogo jednak jest to tytuł? Czy aby na pewno dla fanów gier logicznych? Przekonajmy się.

Zawartość pudełka

Z pudełka patrzy na nas bezwzględnym wzrokiem chyba jakiś mityczny Fin. Przez jego uderzenie w stół wszystko unosi się w powietrzu. Na ławie widzimy właściwie całą grę Kaleva, która składa się z planszy, 12 żetonów (pionków) i 2 identycznych talii kart (razem 54 karty) – po jednej dla każdego gracza.

Przygotowanie do gry

Przygotowanie do gry

Uwagi:

  • plansza jest dość sztywna, ale trzeba się z nią trochę pobawić, by leżała równo na stole
  • żetony to właściwie plastikowe krążki stylizujące trochę monety, nie są na szczęście bardzo lekkie
  • karty mają standardową grubość
  • ilustracje na nich to postacie z fińskich mitów
  • w instrukcji znajdziemy kilka wersji językowych, w tym polski (brawo! – wydawnictwo jest z Finlandii)
Obie talie wyglądają identycznie i posiadają postacie o wartościach od 0 do 9

Obie talie wyglądają identycznie i posiadają postacie o wartościach od 0 do 9

Jakościowo więc nie jest źle, ale też w pudełku nie ma zbyt wiele.

Zasady

Celem gry jest przejście 3 swoimi pionami do linii przeciwnika (tzw. tarczy). Kto zrobi to pierwszy, wygrywa.

Przed grą należy ustawić 6 swoich pionów na swojej linii, a następnie każdy pobiera z talii 6 kart – należy je wyłożyć odkryte na planszy. Teraz gracze zapoznają się z nimi (u siebie i przeciwnika). Następnie swoje karty należy wziąć na rękę, by położyć je, tym razem już zakryte, na planszę. Każda karta jest powiązaną z kolumną, na której leży. Dodatkowo stanowi o sile piona danego koloru.

Piony w grze poruszają się w dowolnym kierunku. Z dodatkowych zasad: nie możemy wchodzić na pole z naszym pionem, a próba ruchu na pole z pionem obcym skutkuje rozpatrzeniem ataku:

  1. Gracze odkrywają jednocześnie karty, które były przypisane do odpowiednich kolumn (atakujący: skąd był atak, obrońca: aktualna kolumna)
  2. Rozpatrujemy wynik starcia:
    • standardowo wygrywa wyższa wartość
    • w przypadku remisu wygrywa atakujący
  3. Przegrany usuwa swój pion:
    • jeśli przegrał napastnik, nic poza tym się nie zmienia
    • jeśli przegrał obrońca, atakujący zajmuje jego miejsce
  4. Zużyte karty wędrują na stos kart zużytych
  5. Gracze dociągają po jednej karcie, sprawdzają wartości i umieszczają zakryte na wolnych polach. W każdym momencie gry po obu stronach planszy powinno być 6 kart.

Jak już wspomniałem, celem gry jest zajęcie 3 miejsc w tarczy przeciwnika (czyli dojście do końca planszy). Wejście na tą ostatnią linię można dokonać jedynie poruszając pion w linii prostej. Tak zajęte miejsce pozostaje takim do końca gry (obcego piona na swojej tarczy nie można zbić).

Zbite piony można wprowadzać ponownie na planszę: jest to możliwe zamiast normalnego ruchu. Piony takie możemy wprowadzać jedynie w rogach, na swojej tarczy (czyli mamy 2 takie miejsca). Pola te jednak mogą być pozajmowane przez przeciwnika. Jeśli więc oba zostaną zajęte, nie mamy możliwości wprowadzania pionów.

Dwie karty mają zdolność specjalną:

  • „0”, czyli Tuuri – umożliwia przy ruchu piona z kolumny lub na kolumnę, w której jest Tuuri, odkryć jedną z kart przeciwnika
  • „1”, czyli Terna – gdy Terna jest atakowana (pionkiem o wyższej wartości), żaden z pionków nie jest zdejmowany z planszy, zamiast tego zmieniają po prostu swoje miejsce

Logicznie / losowo?

Wspominałem, że Kaleva to gra logiczna. Fińskie mity nie przysłonią tu całej abstrakcyjności rozgrywki. Karty to właściwie tylko cyfry. Ilustracje są nawet klimatyczne, ale w czasie gry jakoś zupełnie nie zwracałem na nie uwagi. Właściwie na kartach nie musiałoby być czegokolwiek poza cyframi.

W samym poruszaniu się po planszy nie ma właściwie nic ciekawego ani odkrywczego. Ale mamy tu właśnie karty… One mają tu zagwarantować i blef, i niespodziewane zwroty akcji… Jednak jak dla mnie to wywołują jedynie frustrację. Owszem, mogę na podstawie ruchów przeciwnika przewidzieć, że idzie do przodu pionem, do którego ma wysoką kartę. Czasem nawet zdążę go powstrzymać, bo akurat obok też mam wysoką kartę. Jednak nie zmienia to faktu, że zaplanować za bardzo nie możemy. Między innymi dlatego, że po każdej walce „walczące” karty schodzą i pojawiają się nowe. I co? I okazuje się, że dalej nic nie zrobimy. Można na siłę utkać tu jakąś strategię – np. unikać walki aż do samego końca i uderzyć dopiero w ostatnią linię; jeśli mielibyśmy wtedy wysoką kartę jest szansa na sukces. Co jednak robić z niskimi kartami? Właściwie nie wiadomo, najlepiej też iść nimi do przodu, wywołać walkę i przegrać. Dzięki temu przynajmniej mamy kolejną kartę i szansę na coś wyższego. 

Tak czy siak rozgrywka jest mocno taktyczna. Poza tym wspominałem o blefie. Można troszeczkę starać się przechytrzyć przeciwnika. Można też wykorzystać kartę „1” – trzeba jednak wtedy „wymusić” atak przeciwnika. Można też próbować uderzać z dwóch stron, na jednej mamy np. słabą kartę i tam uderzamy wcześniej. Rywal broni się, wystawia wysoką kartę. A my następnie uderzamy z drugiej strony. Wiadomo, nie zawsze można zagrać w ten sposób, ale pewne „sztuczki” można opracować. W końcu do zwycięstwa musimy zająć 3 pola w linii przeciwnika.

 

Podsumowanie

Czy więc ostatecznie Kaleva to dobra pozycja? Zanim odpowiem na to pytanie, pozwolę sobie podzielić się moimi wątpliwościami. Cały czas zastanawiam się, dla kogo jest to pozycja? Czy dla fanów gier logicznych? Raczej nie. Ci wybraliby raczej coś z mniejszą dozą losowości. Tu na dłuższą metę nie jesteśmy wstanie zbyt dużo przewidzieć. Pomimo braku kostki karty robią swoje A więc dla kogo? Może do rozgrywek rodzinnych? Z pewnością gry powinni unikać przeciwnicy losowości. 

Jak więc wspomniałem, trudno mi znaleźć dla Kalevy grupę docelową. Nie są to gracze zaawansowani, nie są to też miłośnicy logicznych potyczek. Mi Kaleva nie przypadła do gustu głównie dominującą tu losowość. Trochę rzeczy mogę przewidzieć, ale i tak wynik poszczególnych starć to loteria.

Gra próbuje być gdzieś pośrodku. Pośrodku gier logicznych i taktycznych gier blefu. Jak dla mnie eksperyment nie wyszedł. Nie widzę tu ani niczego odkrywczego, ani wciągającego. 

Plusy
  • ciekawe ilustracje i otoczka tematyczna
Plusy / minusy
  • logiczny charakter rozgrywki
Minusy
  • losowość, nad którą właściwie nie mamy kontroli
  • zupełne oderwanie od klimatu, abstrakcyjność
  • niezbyt przejrzysta instrukcja

Ocena: (2 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Mindwarrior Games za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

Wiele innych gier możesz kupić w dobrej cenie w sklepie naszego partnera – planszostrefa.pl.

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaKaleva
AutorEsa Wiik
GrafikPasi Juhola
WydawcaMindwarrior Games
Rok wydania2015
Liczba graczy2 - 0
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 0
Liczba rekomendowana:
(1 głosy/głosów)
Czas gry0
Sugerowany wiek min.10 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)10 i więcej
(1 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(1 głosy/ów)
KategoriaAbstract Strategy, Card Game, Fighting, Mythology
MechanikaGrid Movement

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka

Latest posts by Łukasz Hapka (see all)