Wieści z Westeros – Prawdziwa Stal – opis zestawu fabularnego

Coś się kończy, coś się zaczyna. Zapraszam do zapoznania się z kolejnym wpisem z cyklu Wieści z Westeros, w którym omówię ostatni zestaw fabularny cyklu Westeros, będącego serią małych dodatków do Gry o tron: Gra karciana – Druga edycja. Przed Wami Prawdziwa Stal.

101

Septa Mordane wyglądała cudnie przed wyjściem rodowego dodatku Starków. Teraz mamy za dużo intrygi w tym rodzie, żeby była pewniakiem. Poza tym wspiera tylko dwie postacie, więc często nie uwolni swojego potencjału. Do tego Septa jest drobnicą padającą na widok Pierwszych śniegów zimy i zapewne Dzikiego Ognia również – dobrze, że chociaż w tym wypadku ocali jedną ze swych podopiecznych. Razem z Luwinem będą w stanie wyciągnąć z ognia dwie dodatkowe postacie, zostawiając ich 5 na stole. Oczywiście tylko pod warunkiem, że na jest na nim Bran i Arya, a wszyscy wiemy jak to z tym bywa. Mimo to jest to całkiem przyjemna karta, szczególnie jeśli chcemy szybko zdobywać żetony Sansą (tą z podstawki) lub uwszechstronnić jej siostrę – również raczej podstawową wersję, bo ta druga już ma oczko.

102

Wychowanek to ciekawa karta, która niestety raczej się nie sprawdzi. Fajne jest to, że nadaje podebranej karcie przynależność, która pozwoli na skorzystanie z kilku bonusów. Nie brak też ciekawych czwórek, czy trójek do podebrania przeciwnikowi, szczególnie jeśli mają już zebrane punkty (świetna szansa na finisz podczas fazy wystawiania, w której zdobywanie żetonów jest trudne, ale już kilka kart Starków to umożliwia). Zatem czemu karta mi nie pasuje? O ile fajnie jest komuś zabrać kartę na rundę i samemu zrobić z niej użytek, to płacić za to 4 sztuki złota, jest już przesadą. Czemu na rundę? Bo każdy przeciwnik Starków właśnie na taką okazję będzie trzymał w talii fabuły Konfiskatę. Zawsze możemy jednak przecież zagrać Marsz na Mur lub Popadłego w Niełaskę, żeby pozbyć się problemu zanim przeciwnik zdoła usunąć nasz dodatek. Jak dla mnie Korona ze złota, która osiąga podobny, choć lepszy efekt, a kosztuje tyle samo jest wyrazem niesprawiedliwości międzyrodowej. Do tego walcząc z Greyjoyami możemy się zawsze spodziewać zwiększenia inicjatywy ich Konfiskaty, co spowoduje szybszy powrót ich postaci na właściwe jej miejsce, a nas zostawi z ręką w nocniku i postacią do poświęcenia.

103

Szału nie ma. Butterbumps to taka gorsza wersja błazna od Baratheonów. Tamten miał dominującą w swoim rodzie ikonę, a zatem wygrywał każde wyzwanie – ten nie ma. Mimo to nie jest to głupia karta i z wszystkimi dostępnymi pompkami, dobrym wzrokiem oraz małą ilością intrygowych zasadzek, powinniśmy nie przegrać błaznem żadnego wyzwania. No chyba, że Martellowska kochanica nas złapie, co jest bardzo łatwe, skoro dzieli z Maślakiem tę samą ikonę. 

104

Dobry kontrolowany dociąg nie jest zły. Karta szczególnie do trybu starcia, dzięki której możemy próbować układać się z graczami przy stole mając możliwość dać im naprawdę fajną kartę, lub schować ją gdzieś głęboko w ich talii. W trybie pojedynku nie ma już litości i po prostu dajemy przeciwnikowi na rękę szrot, a sami wybieramy to, co nam jest najbardziej potrzebne – np. postać do wstawienia przez Królową Cierni lub Różę dla Lady Sansy. Brak ograniczeń co do rodzaju, czy kosztu karty działa tu na naszą korzyść. O jednym mogę zapewnić – Czerwone Arborskie w Prezencie z wiekiem będzie tylko zyskiwało na mocy oraz aromacie i  już w następnym cyklu znajdziemy dla niego więcej zastosowań.

105

Choć piszę to zdanie z trudem, Zaprzysiężony brat być może nada sens stęchłemu od leżenia w klaserze Darowi Brandona. Zdolność, której nie trzeba aktywować, żeby działała to dobra zdolność, a Nocna Straż korzysta z kilku miejsc w swojej talii, więc braciszek na pewno pojawi się w deckach. Razem ze wspomnianym Darem i drugim kolegą po fachu będą w stanie obniżyć koszt Muru do 1. Pod warunkiem, że będzie to pierwsze zagrane przez nas w tej rundzie miejsce i Dar stał już w poprzedniej rundzie. Bardzo trzeba tego pilnować i mieć świadomość, że pierwsze miejsce zmobilizowane w turze zawsze będzie to samo i to właśnie jego koszt możemy obniżyć, niezależnie od tego, kiedy zagramy Zaprzysiężonego brata.

106

Nie wiem jak w przyszłości, ale póki co to straszna lipa. Cena jest zaporowa, biorąc pod uwagę, że Kruk Starego Niedźwiedzia działa właściwie tylko z nim. Inne postacie NW albo nie mogą mieć dodatków, albo nie potrzebują Podstępu, albo nas nie stać, żeby go zdobyć za dwa żetony złota. Można się rozpisywać jaki to Mormont nie będzie teraz cudowny i niezniszczalny i w ogóle, ale to wszystko bezedury. Raz na pińcet gier się uda i będziemy mieć frajdę, ale za dużo rzeczy może się posypać: 1) nie dociągniemy Starego, lub Stary nie dożyje; 2) nie dociągniemy Kruka; 3) nie starczy nam kasy; 4) Konfiskata; 5) nie starczy nam kasy. Trzeba się opierać na pewniejszych taktykach

107

Super grafika dla jednej z moich ulubionych postaci Ja nową kartą jestem zachwycony, choć do tanich nie należy. Jest bardzo silna i do tego największy bonus przynosi wtedy, kiedy klęczy. Lordów i Lady u Baratheonów pod dostatkiem, a i sposobów, żeby klęknąć nie mało. Czy to z Bezstronnej sprawiedliwości, czy po prostu dzięki Stannisowi. Nie będziemy się też bać wrzucać Ser Barristana Selmy w wir walki. Dzięki temu będzie gotowy na ratunek w każdej chwili. A jeśli w wyniku Lannisterskiej zdrady jego wysiłki pójdą na marne? Przynajmniej wstanie, ponieważ jest to kosztem aktywacji jego zdolności

108

Miejska Straż to super armia ze świetną siłą, możliwością ataku z zasadzki i przyjaznym kosztem. Jako, że Jelonki zazwyczaj nie mają problemu z prowadzeniem w ilości punktów na karcie stronnictwa, zagranie jej za cenę po obniżce nie powinno przysporzyć nam problemów. Przy sporej ilości nadchodzących królów, będzie można śmiało myśleć o powrocie do królewskich Łowczych i zawarciu Zwołania Wasali w talii fabuły.

 109

Skąd u Ser Ilyna Payne ikona intrygi – nie mam pojęcia. Kosztuje niemało i ma zaskakujący rozkład ikon, ale czy to jakiś problem dla Lannich? Nawet niewielka siła nie przeszkadza, gdyż Payne nie będzie za często brał udziału w wyzwaniach, które prowokują Dracarysowe naloty. Co zaś do samej zdolności, to sam miód. Taki Pierwszy śnieg zimy, tyle że permanentny i ukierunkowany. Załatwić w ten sposób Margaery, Aerona, Aemona, czy Sansę, to sama radość. Żeby można było używać tej radosnej zdolności częściej niż raz na rundę, można zastanowić się nad wzięciem do talii fabuły karty Władza zza tronu, lub sprzymierzeniem się ze smokami.

110

Na cardgamedb ludzie piszą, że to klaserowy crap porównywalny do Daru Brandona. Nie wiem, skąd ten pomysł. To droga karta, ale przynajmniej mamy pewność, że jeśli nie gramy przeciw Greyjoyom, nic nam jej nie strąci. Poza tym Sala narad Małej Rady ma potencjał zbierania po kilka żetonów na rundę. Wystarczy Casterly Rock i już mamy dwa z własnej inicjatywy, a jeśli przeciwnik sprowokuje jakieś wyzwanie intrygi, to prawdopodobnie tylko dorzuci nam trzeci żeton w prezencie. Według mnie to kolejna wręcz za mocna karta dla lwiaków, którzy wyraźnie są darzeni przez twórców większą miłością niż inne rody.

 

111
Dagmer Rozcięta Gęba to taki Euron bez Małego ptaszka Najwyraźniej nie tylko jego gęba ucierpiała. Co zaś do samej karty, to jest to świetna kontrola miejsc. Nie powiedziałbym, że jest lepszy od Eurona, ale ma inne zalety. Dagmer potrafi sam zabrać miejsce przeciwnikowi i jeszcze zrobić z niego użytek. To coś, do czego jednooki potrzebuje dodatkowej karty (lub dwóch, jeśli przeciwnik ma duplikaty na wybranym miejscu). Brat Balona ma oczywiście inne zalety i dlatego trzeba będzie poważnie zastanowić się, czego my właściwie potrzebujemy w naszej talii. Oczywiście możemy wziąć obu kapitanów, ale wtedy nie mamy chyba innego wyjścia jak pozbyć się Balona z decku. Niestety wszyscy ci chłopcy są strasznie drodzy. A co z warunkiem aktywacji? Do obejścia. Aktualnie Krakenom nie brakuje sposobów na zniechęcanie do obrony wyzwań nawet bez udziału podstępnych postaci. Jeśli zaś współpracujemy z Lannisterami, co nie jest nigdy głupim pomysłem, zawsze możemy użyć Ogara żeby wskoczył do wyzwania na chwilę i zaraz grzecznie wrócił na rękę zostawiając Dagmera samego chwilę przed rozpatrywaniem liczby atakujących przy przerwaniu roszczeń.

112

Ok. Wiem, że się powtarzam, ale twórcy nie wychodzą z pewnych ram i Lannisterowie wraz z Greyjoyami dostaja chyba najlepsze karty w hurtowych ilościach. Zupełnie nie wiadomo już co do talii wrzucać. Błogosławieństwo Utopionego boga jest jednym z takich dylematów. Nie chodzi o to “czy”, tylko “jak” to zmieścić. Dodatkowa inicjatywa? Dodatek ochronny przeciw kolegom po fachu? Cecha dająca bonus siły z kapłanów (Balon!)? Ochrona przed Dracarysami, Pod miecz, itp?  Korzyści jak na taką tanią kartę aż za dużo. Pamiętać trzeba tylko (znów), że błogosławieństwo nie chroni przed Lyseńskimi Łzami… Niewiele przed nimi chroni.

113
 

W końcu! Jhogo jest stosunkowo tani i ma świetne zdolności, które dołożą świetnie dopasowaną cegiełkę do pierwszych pełnoprawnych Dothrackich talii. Targaryenowie świetnie sobie radzą z zabijaniem i przy ich fabule pozbywającej się płoci, dzikiemu ogniowi i zwykłym roszczeniom militarnym, szybko zapełnimy grób przeciwnika zwiększając moc naszego nowego Brata krwi.

114

Piękna karta dla każdego gracza – Neda. Poza tym świetna karta w ogóle. 3 karty za śmierć byle jakiego lorda/lady? Niekoniecznie naszego? Biorę bez zastanowienia. tego targom właśnie brakowało – dobrego dociągu poza Dany. Stos pogrzebowy jest właśnie czymś takim, a uruchomienie go przy morderczych zapędach Smoków i Dothraków będzie proste, jak zabranie dziecku lizaka. Ostatecznie my z łatwością możemy poświęcić naszego Viserysa na rzecz kilku kart.

115

Coś pięknego. Tyene Sand to dodatkowe Lyseńskie Łzy w naszym arsenale. Przy możliwości zabierania ikon, pozbędziemy się nawet postaci pierwotnie posiadających ikonę intrygi. Teraz brakuje już tylko jakiegoś alternatywnego dla Dorana dociągu i będzie można stworzyć ciekawy deck oparty na żmijowych bękarcicach. Już w sumie można, ale jeszcze nie do końca zdaje się on trybić. Tak czy siak – Martelle bardzo urośli przez cały cykl.

116

Tego właśnie brakowało mi w mojej talii Greyjoyów. Dzięki Uwięzionemu mamy teraz komplet ikonek do zabierania i Góra, Drogo, Jamie i kilka innych kart właśnie przestało czuć się bezpiecznie. Podobnie jak większość kart w tym dodatku, jest to prosta i niezwykle skuteczna karta. Mało efektowna, ale za to efektywna. Skorzystają na niej wszystkie rody sprzymierzające się z Martellami, jako że zabieranie ikon jest świetnym uzupełnieniem dla Greyjoyowego wygrywania niebronionych wyzwań, Baratheonowego obezwładniania (co nie klęknie, to kastrujemy), czy Lannisterowego zabierania kart (co przeciwnikowi uda się wystawić, to przycinamy).

117

Zebrało się już trochę maesterowych kart. Możemy przywołać maestrów z talii, możemy ratować postacie nimi klękając, mamy neutralnego wychowanka Cytadeli. Jest już w czym przebierać. Czy mamy na to miejsce w naszych taliach? Szczerze – nie sądzę, choć pewnie zbliżamy się do tego momentu. Łańcuch Maestera zapowiada się na dobrą kontrę dla Martellowych dodatków zabierających ikony, czy dla Makowego mleka. Co ciekawe, Maester Cressen będzie mógł usunąć z tym łańcuszkiem aż 2 dodatki na rundę – prawdziwy kombajn. Czas pokaże, ale użyteczność tej karty zależeć będzie głównie od naszej mety.

118
Koszt uklęknięcia kartą stronnictwa jest w tym wypadku chyba ciut za drogi. Z drugiej strony nie będziemy płakać, jak Ulica jedwabna wyciągnie nam z talii takiego Theona, Łaskotka, Syrio, Hodora, burdelmamę czy Littlefingera. Jest już dość sporo postaci spełniających kryteria, ale każdy musi sprawdzić ile kisi ich w swoim decku. Zazwyczaj nowa ulica nie przejdzie tego sprawdzianu, ale z czasem kto wie… Szczególnie, że z zapowiedzianych na nowy cykl kart wynika, że towarzysze mogą odegrać w przyszłości większą rolę.

119

Nie wiem co myśleć o Zapomnianych planach. Na pierwszy rzut oka – bomba. Na drugi – ręczny granat. Czasem narobi szkód, a czasem tylko trochę hałasu. To niestety ryzykowna karta, która zagrana w złym momencie, zostawi nas trochę w tyle za przeciwnikiem. Szczególnie smutne jest ograniczenie do fabuł nie-spisków. Ma to sens merytoryczny – trudno zapomnieć o planowanym spisku, ale w grze to tylko zmniejsza użyteczność i tak już ryzykownej karty. W końcu Zapomniane plany nie chronią przed efektami po odkryciu, który występuje w lwiej części fabuł. Wolałbym mniej złota za czyszczenie każdej karty fabuły.

120

Znów  karta o wątpliwej przydatności i znów musimy zastanowić się nad naszym środowiskiem gry i  tym jak często giną nam postacie. O mały włos może być niezłe w dalszym etapie gry, gdzie może się okazać, że duplikaty zmarłych postaci zapychają nam dłoń. Grałem już setki razy, a podobnej sytuacji doświadczyłem ledwie kilka. Kartę ratuje dość przyjemna ilość złota, która pozwoli wystawić wspomnianą postać. Tylko czy mamy na to miejsce w taliach fabuły?

Za nami ostatni dodatek bieżącego cyklu. Jeśli miałbym ocenić go jako całość, dostałby zdecydowanie 5/5 gwiazdek. Można narzekać na nierówne rozłożenie siły między rodami, ale to nieuniknione w grze karcianej z taką ilością różnych opcji, a i tak uważam, że GoT wypada tu całkiem nieźle w porównaniu do innych znanych mi gier. Doszliśmy do takiego etapu, ze każdy ród może być zagrożeniem i nikogo nie można lekceważyć. Co ważne, każde pojedyncze rozszerzenie przynosiło zestaw kolejnych świetnych, użytecznych kart i zmuszało do kombinowania w naszych taliach. Ostatecznie mamy naprawdę mało słabych kart, co również jest sporym osiągnięciem. Jedyne na co bym narzekał, to zabójcze tempo wydawania kart (nie jestem już tak młody jak kiedyś :P). Czy kolejny cykl będzie równie zadowalający? Tego dowiemy się w kolejnych odcinkach ;).

PS: Ktoś kojarzy skąd się wzięła nazwa rozszerzenia?

PPS: Jako, że skończył się pewien etap, bardzo chciałbym poznać Wasze zdanie na temat całego cyklu. Czy forma i treść jest zadowalająca? Czegoś Wam brakuje? Łaknę wszelkich pozytywnych komentarzy, ale konstruktywną krytykę też jakoś przełknę Piszcie.

Dziękujemy wydawnictwu Galakta za udostępnienie plików kart w wysokiej jakości.

Borys Wołkowiecki

Tę i wiele innych gier możesz kupić w dobrej cenie u w sklepie naszego partnera – Planszostrefa.pl

Borys Wołkowiecki

Borys Wołkowiecki

Mąż, ojciec, wieczny student, kolekcjoner i wielbiciel gier planszowych, karcianych oraz figurkowych, weteran mistrzowania w Warhammera Fantasy Role Play. Z planszówkami miał styczność od wczesnego dzieciństwa, zaczynając od prostych gier typu grzybobranie. Szybko nudząc się jednak prostotą i losowością, modyfikował zasady tworząc coś, coś, co dziś można by było nazwać grami Talismanopodobnymi. Grał w RPG, zanim w ogóle wiedział co to jest, bawiąc się w opowiadane Pokemony z siostrą i kuzynostwem. W grach ceni najbardziej wspólną zabawę z rodziną i znajomymi, przyjacielską rywalizację i potrzebę ruszenia mózgownicy.
Borys Wołkowiecki


  • Stefan Stefanoski

    Jak dal mnie Fajny cykl szkoda że już zamknęli pierwszy tom sagi Wiele postaci z niego się nie pojawiło :(, Nocna straż nadal trochę odstaje ale jest nadzieja z tym krukiem, Dobrze że wybrałem Greyjoyów Chyba zastąpi u mnie rozcięta gęba Eurona bo i tak mam deck pod Baleona raczej.

    • Borwol

      Kruk niestety jest chyba zgubną nadzieją. Za to pochwalam wybór Krakenów. Od dawna obiecuję sobie że będę grał kimś innym, ale ostatecznie tylko modyfikuję ich talię. Miała już tyle inkarnacji, że chyba książkę można by z tego napisać

  • Pingback: GRY PLANSZOWE W PIGUŁCE #784 - Board Times - gry planszowe to nasza pasja()

  • Tomasz Sokoluk

    “Żeby można było używać tej radosnej zdolności częściej niż raz na rundę, można zastanowić się nad wzięciem do talii fabuły karty Władza zza tronu, lub sprzymierzeniem się ze smokami.”
    co rozumiesz sprzymierzenie się ze smokami? chodzi o zdolność magistra illyna?

    • Borwol

      tak jest

  • Pingback: Wieści z Westeros. Jak wejść do Gry o Tron - poradnik - Board Times - gry planszowe to nasza pasja()