Amphipolis – być jak Indiana Jones. Recenzja

amphipolis_okladkaDoktora Knizii przedstawiać nikomu nie trzeba. Większość planszówkowych maniaków ma przynajmniej jedną z jego gier w kolekcji. Nie dziwota, gdyż, jeśli wierzyć jego stronie, ten niemiecki projektant odpowiada za ponad 600 tytułów. Jego gry zwykle charakteryzują się prostymi mechanikami z większym bądź mniejszym twistem. Ot, sympatyczne gry rodzinne. Z takim nastawieniem rozpoczęłam testowanie gry Amphipolis, wydanej w 2015 roku przez Desyllas Games.

 

Tytułowe Amfpolis to miasto położone w Grecji. Powstało ono około 437 roku p.n.e. i, dzięki kontroli mostu na rzece, było ważnym punktem strategicznym, a także szlaku handlowego (północna Grecja – Hellespont). Przez miasto przechodziły transporty złota i srebra z okolicznych kopalń oraz używanego do budowy statków drewna. Po włączeniu do Królestwa Macedonii, Amfipolis stanowiło twierdzę, mennicę, główny port morski. Było to miasto charakteryzujące się dużą zamożnością i bogatą produkcją przedmiotów o wysokim poziomie artystycznym. Jego upadek rozpoczął się w wyniku potężnych tsunami nawiedzających tą okolice w VI wieku naszej ery, a przypieczętowany został na skutek najazdów plemion słowiańskich.

amphipolis_przygotowanie

 

W grze Amphipolis wcielamy się w kierownika zespołu archeologów, mającego za zadanie odnalezienie i uratowanie jak największej ilości zabytków z zagrożonego zasypaniem wykopaliska. Czasu nie zostało zbyt wiele – wejście do groty może zawalić się w każdym momencie. Ten, komu do tego czasu uda się wynieść najwięcej najcenniejszych ekspozycji zostanie najlepszym archeologiem wszech czasów. Kto chce pobawić się w Indiana Jonesa, czy Larę Croft?

 Gra przeznaczona jest dla 1 do 4 graczy powyżej 10 roku życia i nie zajmuje więcej niż 30 minut. W dużym, przyozdobionym grafiką przedstawiającą uciekających archeologów pudle znajduje się plansza, żetony wykopalisk i osuwiska (plus żetony zapasowe), woreczek, karty postaci (po 4 na gracza) oraz instrukcja w 3 językach – po angielsku, niemiecku i francusku. Karty postaci to jedyny element (poza instrukcją) zależny językowo. Poza tekstem mają również symboliczne wyjaśnienie działania. Jeśli jednak mocno wam to przeszkadza, gra ma być jeszcze w tym wydana przez G3. Wykonanie gry jest porządne, oznaczenia czytelne, a instrukcja nie pozostawia żadnych wątpliwości odnośnie zasad. Te zaś są bardzo proste.

amphipolis_karty

Celem gry jest zdobycie jak największej liczby punktów. Dostajemy je na koniec za zestawy konkretnych artefaktów uratowanych z wykopaliska. Artefakty dzielimy na czytamy ogólne typy: mozaiki, szkielety, amfory oraz marmurowe posągi (Kariatydy i Sfinksy). Poza tym w woreczku będą się znajdować żetony osuwiska – to ile ich tam umieścimy, zależy od liczby graczy. Na początku każdy z graczy otrzymuje komplet kart postaci, zaś na planszy (w sortowniach) umieszczamy po jednym losowym elemencie na każdym z czterech miejsc. Gracz w swojej turze wykonuje następujące akcje:

  • Dociągnięcie żetonów – z woreczka losowo wybiera 4 żetony i umieszcza je na odpowiednich polach. Żetony osuwiska należy umieszczać na pierwszym wolnym miejscu pola wejścia;
  • Zebranie żetonów – do 2 żetonów jednego typu z planszy i umieszczenie ich odkrytych przed sobą;
  • Użycie karty postaci (opcjonalne) – gracz może wykorzystać zdolność specjalną jednej z postaci. Należy jednak pamiętać, że mogą być one użyte tylko raz – po wykonaniu takiej akcji odwracamy kartę rewersem do góry.

Mamy cztery rożne postacie, pozwalające nam na zabranie:

  • 1 artefaktu z dowolnego pola (asystentka),
  • do 2 żetonów z dowolnego pola, innego od tego, z którego w ten rundzie zabraliśmy artefakty (archeolog),
  • do 2 artefaktów z tego samego pola, z którego wzięliśmy żetony w tej rundzie (kopacz),
  • po 1 żetonie z każdego innego pola, niż to z którego braliśmy w ramach akcji w tej rundzie (profesor).

Akcje te toczą się aż do momentu, gdy wszystkie 16 pól wejścia zostanie zakrytych żetonami osuwiska. Gracz, który wyciągnął ostatni żeton osuwiska nie dobiera żetonów artefaktów w tej turze – od razu przechodzimy do podliczenia punktów. Zależnie od typów i ilości artefakty punktują w następujący sposób:

  • Mozaiki: za każdy zestaw 4 żetonów – w tym samym kolorze 4 punkty, w różnych kolorach 2 punkty;
  • Szkielety: za kompletna “rodzinę” (2 duże i 1 mały szkielet) 6 punktów. Za kompletny szkielet (duży lub mały) nie będący częścią “rodziny” po 1 punkcie;
  • Amfory: punktujemy za różnokolorowe zestawy w zależnie od ilości: 6 – 6 punktów, 5 – 4 punkty, 4 – 2 punkty, 3 – 1 punkt;
  • Marmurowe posagi: dwa typy punktujemy oddzielnie. Gracz z największą liczbą sfinksów lub kariatyd otrzymuje po 6 punktów za każdy typ (maksymalnie 12), natomiast osoba z najmniejszą liczbą 0 punktów. Pozostali po 3 punkty. W przypadku rozgrywki we dwoje, gracz z mniejsza ilością posągów otrzyma 3 punkty, o ile ma przynajmniej połowę tego co zebrał przeciwnik.

Oczywiście, wygrywa osoba z największą liczba punktów.

amphipolis_osuwiska

Wyjątkowymi zasadami rządzi się oczywiście rozgrywka solowa. Różnice wyglądają następująco. Na początku umieszczamy 8 kafli osuwiska na polu wejścia, 4 żetony osuwiska usuwamy z gry. Gracz rozgrywa turę za turą według normalnych zasad, jednak gdy wyciągnie żeton osuwiska, po umieszczeniu wszystkich artefaktów na odpowiadających im miejscach, swój ruch wykonuje Rabuś. Zabiera on wszystkie artefakty, które znajdują się na planszy. Gra kończy się normalnie – gdy wejście zostanie całkowicie zasłonięte. Celem jest oczywiście zdobycie większej liczby punktów niż Rabuś.

amphipolis_rozgrywka

Jak sami widzicie, gra jest prosta. Decyzje, które podejmujemy w trakcie rozgrywki nie powinny sprawiać problemów nawet ośmio- czy siedmiolatkowi. Sprowadzają się one do tego, co jest dla nas bardziej w danym momencie opłacalne. Przede wszystkim praktycznie nigdy nie opłaca się zabrać tylko jednego artefaktu. Chyba, że musimy zablokować wygrywający ruch przeciwnika, ewentualnie nie ma nic sparowanego, co w trakcie rozgrywek na 2 do 4 osób nie zdarzyło mi się ani raz. To z jakiego pola sortowni skorzystamy w danej rundzie również zależy od sytuacji na planszy. W trakcie gry ciężko wyspecjalizować się w jednym typie kafli – nie jest to po prostu opłacalne. Warto zainwestować trochę czasu w gromadzenie sfinksów i kariatyd. Jeśli nawet nie uda nam się posiadać ich najwięcej, nie chcemy wylądować w strefie zera punktów. Amfory i szkielety – warto mieć przynajmniej po jednym pełnym zestawie, a jeśli trafi się coś więcej? Czemu nie Najgorzej zbierało mi się mozaiki, chociaż i tak nie było sensu zupełnie się od nich odcinać. Generalnie, rozgrywki są mocno wyrównane, jeśli weźmiemy pod uwagę punktację końcową. O ile żaden z graczy, kolokwialnie mówiąc, nie “skopał” czegoś po drodze, różnice będą kilku punktowe. I często zależą od losowości dociągu. Losowość przeszkadza również, a może najbardziej, przy zakończeniu gry. Gracz, który wyciąga ostatni żeton osuwiska, z racji nie posiadania możliwości dobrania artefaktów, często przegrywa. Zwłaszcza jest to widoczne w trakcie rozgrywek dwuosobowych. Jasne, jest to logiczne, że gdy osuwisko zablokuje nam wejście, nie mamy już skąd wynosić przedmiotów – wpisuje się to w klimat. Niemniej, bardzo często ten element losowości odbiera komuś zwycięstwo.

amphipolis_punkacja

Pisałam na początku, że dr Knizia znany jest ze swoich mechanicznych urozmaiceń. W Amphipolis również je mamy. Karty postaci, bo o nich mowa, są najciekawszym elementem rozgrywki. Ich użycie (w odpowiednim czasie) często wyłania zwycięzce. Nie opłaca się oczywiście niewykorzystanie którejś postaci. Każda z nich nadaje się do użycia w konkretnej sytuacji, jaką zastaniemy w sortowniach, niemniej zwlekanie zbyt długo może uniemożliwić nam uzyskanie dodatkowych żetonów, a tym samym punktów. Jedynym co im można zarzucić to to, że jest ich za mało. Kombinowanie w celu jak najefektywniejszego wykorzystania danej karty było zdecydowanie najlepszym elementem rozgrywek.

Nie wypada nie napisać kilku słów o wariancie solowym, który gra nam dostarcza. Jest to fajna zagwozdka, niemniej raczej na jedną, góra dwie partyjki. Schemat działania jest bardzo podobny do tego, jaki wykonujemy przy grze wieloosobowej. Można więc uznać wersję solo za swego rodzaju trening służący poznaniu zależności.

amphipolis_koniec
Dla kogo jest Amphipolis? Dla graczy rodzinnych, głównie chcących zagrać z dziećmi. Dla graczy niedzielnych, którzy grę potraktują jako dodatek do spotkania, a nie jego przyczynę lub główny element. Część geeków może zechcieć rozegrać jedną czy dwie partie jako filler, jednak oczekiwać po grze zbyt wiele nie powinni. Klimatu tu nie ma. Nie znajdziemy też jakieś dużej interakcji, czy pola do strategicznych popisów. Gra jest poprawna, wprowadza fajny twist, jednak czy to wystarczy, żeby zechcieć zagrać więcej niż 2-3 razy? Niekoniecznie. 

amphipolis_zawartosc

Plusy
  • proste zasady
  • porządne wykonanie
  • zapasowe żetony
  • przyjemne urozmaicenie (karty postaci)
  • szybka rozgrywka
  • wariant solowy
Plusy / minusy
  • losowość
  • wyrównane wyniki, wydające się nie zależeć od naszych decyzji
  • nie wymaga skupienia na rozgrywce
Minusy
  • na maksymalnie 2-3 partyjki
  • powtarzalna

Ocena: 2.5 Stars (2.5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Desyllas Games za przekazanie gry do recenzji.

Krystyna Owsiak

Wiele innych gier możesz kupić w dobrej cenie w sklepie naszego partnera – planszostrefa.pl.

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaAmphipolis
AutorReiner Knizia
GrafikTony Tzanoukakis
WydawcaDesyllas Games
Rok wydania2015
Liczba graczy1 - 4
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 3
Liczba rekomendowana: 1, 2, 4
(1 głosy/głosów)
Czas gry30
Sugerowany wiek min.10 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)8 i więcej
(1 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(1 głosy/ów)
KategoriaAncient, Exploration
MechanikaChit-Pull System, Set Collection
RodzinaArchaeology

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Krystyna Owsiak

Krystyna Owsiak

Mogę powiedzieć, że gry planszowe to aktualnie mój sposób na życie. Bo przecież nie można przestać odkrywać nowych tytułów, jeśli na co dzień się je sprzedaje Na pewno preferuję gry z klimatem, ale również nigdy nie odmówię partyjki w "Splendor" czy "7 Cudów Świata".
Krystyna Owsiak