Black Hat, czyli rywalizacja hakerów. Recenzja

Black HatIzabela uruchomiła komputer. Ziewając przeszła do kuchni i zrobiła sobie mocną, poranną kawę. „Płacenie rachunków wymaga animuszu!” – powiedziała sama do siebie, wzięła głęboki wdech i pokrzepiona zapachem kawy wróciła do salonu. Usiadła wygodnie do stołu i odpaliła przeglądarkę. Ta przez moment zawisła i nie wiedzieć czemu uparcie prezentowała klepsydrę. „No dalej” – zniecierpliwiona Izabela wzięła łyk kawy. Przeglądarka po paru chwilach wreszcie zaskoczyła i uruchomiła się strona startowa. Izabela przejrzała najświeższe artykuły na Board Times po czym wygooglowała stronę swojego banku. Wybrała jeden z uzyskanych wyników i jej oczom ukazała się dobrze znana strona serwisu internetowego. „Login i hasło” – wyszeptała, ponownie łapiąc się na tym, że rozmawia z samą sobą. Wpisała powoli wszystkie znaki, upewniając się uprzednio, że nie ma włączonego Caps Locka i wcisnęła Enter. Przeglądarka znowu przez chwilę wisiała, ale po chwili serwis zaskoczył. Na ekranie pojawił się jakiś komunikat. „Znowu te reklamy! Co oni znowu ode mnie chcą!?” – prychnęła zirytowana i zdegustowana zauważyła, że żeby przejść dalej musi podać kod z karty kodów. Kręcąc głową wpisała go i przeszła do kolejnego ekranu. Płacenie faktur nie należało do rzeczy przyjemnych…

Henryk czytał właśnie o najnowszych trendach w grach planszowych, gdy otrzymał kolejny pop-up. „O proszę! Kolejny naiwniak”. Otworzył raport i wkleił kod do schowka. Zalogował się do konsoli, zmatchował otrzymane dane z biblioteką loginów i zalogował się na rachunek bankowy ofiary. Rzucił okiem na jej dane osobowe: „Izabela. Ładne imię!” Przeszedł do listy rachunków i z satysfakcją stwierdził, że było czym dysponować. Otworzył formatkę przelewu, wprowadził dane i zatwierdził je wykradzionym kodem. To było takie proste…

Black Hat, czyli hackerzy na Kickstarterze

Komputery i internet na zawsze zmieniły świat i naszą codzienność. Skok technologiczny, którego byliśmy i wciąż jesteśmy świadkiem nie byłby możliwy bez postępującej cyfryzacji i informatyzacji. Nic więc dziwnego, że świat komputerów, cybernetyki i internetu, mimo iż w dużym stopniu wirtualny, stanowi wyśmienity setting, w którym może być posadowiona gra planszowa. Taką grą jest właśnie Black Hat – kolejny tytuł, który ujrzał światło dzienne za sprawą społecznościowego finansowania i portalu Kickstarter.

Kampanię wsparło 157 osób na łączną kwotę 8.189 Euro (próg wynosił 6.000). Nie był to więc projekt, który cieszyłby się jakimś gigantycznym zainteresowaniem, a i zebrana kwota do wysokich nie należy. Gry nie ocenia się jednak po jej budżecie więc przytoczone powyżej informacje potraktujcie proszę wyłącznie jako „rys historyczny”.

Black Hat

Black Hat

Skąd tytuł gry i o czym traktuje jej fabuła? W polskiej wersji Wikipedii nie znajdziemy hasła „Czarny kapelusz”, będącego odpowiednikiem angielskiego „Black Hat”. Termin ten znajdziemy jednak bezpośrednio pod hasłem „Haker„, gdzie dowiadujemy się, że „Czarnymi kapeluszami” określani są hakerzy działający poza prawem lub na jego pograniczu, którzy pozyskane przez siebie dane, wykorzystują w niekoniecznie etyczny sposób. Bogatsi o tą wiedzę bez zdziwienia przyjmiemy więc fakt, że Black Hat jest grą traktującą o wykradaniu danych i o rywalizacji pomiędzy hakerami. Jak dowiadujemy się z instrukcji nie sztuką jest jednak samo wejście do systemu. Prawdziwym wyzwaniem jest jego opuszczenie bez pozostawiania za sobą śladów.

Black Hat zostało wydane nakładem wydawnictwa Dragon Dawn Productions. Autorami są z kolei panowie  Timo Multamäki oraz Thomas Klausner. Dla tego drugiego Black Hat stanowi zresztą planszówkowy debiut. Tytuł przeznaczony jest dla 2 do 6 osób w wieku powyżej 10 lat. Gra jest niezależna językowo, a orientacyjny czas trwania jednej partii wynosi około 45 minut.

Co znajdziemy w pudełku i jak wyglądają poszczególne komponenty? Sprawdźmy!

Czarny kapelusz w eleganckim pudełku

Okładka nie pozostawia wiele pola do interpretacji na temat tego, co jest na niej odwzorowane. Mamy więc czarny kapelusz z dobrze zaakcentowanym tytułem gry. W tle cybernetyczne akcenty i rozchodząca się wszędzie niczym pajęczyna, sieć obwodów i połączeń. Okładka jest elegancka i intrygująca. Myślę, że zobaczywszy ją w sklepie, sięgniemy po nią z ciekawości, aby sprawdzić co znajduje się w środku pudła.

Możemy się o tym przekonać, zapoznając się z informacjami umieszczonymi na odwrocie. Po angielsku i po niemiecku możemy tam przeczytać krótki wstęp dotyczący fabuły oraz opis elementów. Możemy obejrzeć także jak wygląda plansza i przykładowe karty. Black Hat jet bowiem przede wszystkim grą karcianą.

Po otwarciu pudełka znajdziemy w nim następujące komponenty:

  • 90 kart,
  • 1 planszę,
  • 1 tor punktacji,
  • 12 pionków hakerów,
  • 6 dysków punktacji,
  • 4 żetony – dwa o wartościach +1/-1 i dwa żetony namierzania,
  • 6 dodatkowych kafli serwerów i lokalizacji,
  • 2 instrukcje do gry (po angielsku i po niemiecku).

Karty, jak zasygnalizowałem nieco wcześniej, stanowią najważniejszy element gry. Znajdziemy ich w pudełku w sumie 90 sztuk. 4 to karty pomocy, 1 to karta namierzania, 2 to karty czarnych kapeluszy, 5 to dżokery, a pozostałych 78 to standardowe karty o wartościach od 1 do 13. 

Karty posiadają wartość od 1 do 13

Karty posiadają wartość od 1 do 13

Karty pomocy są cztery, ale występują pod postacią dwóch par. Na jednej z nich znajdziemy opis typowej karty, wraz z podpowiedzią, jak czytać zamieszczone na niej informacje oraz streszczenie najważniejszych zmian w zasadach, wykorzystywanych w trakcie partii w dwie osoby. Na drugiej znajdziemy natomiast opis niestandardowych serwerów i lokalizacji, do których możemy trafiać w trakcie trwania naszej wędrówki po niezmierzonych przestrzeniach internetu.

Karty pomocy - w sumie cztery sztuki

Karty pomocy – w sumie cztery sztuki

Karta namierzania wykorzystywana będzie wtedy, gdy grać będziemy z  dodatkowym wariantem. Gra staje się wtedy wredniejsza i dzięki mechanizmowi namierzania dostajemy dodatkowe narzędzie do uprzykrzania życia innym graczom.

Karty czarnych kapeluszy mamy w sumie dwie. W trakcie każdej partii będziemy korzystać jednakże tylko z jednej uprzednio przez nas wybranej. Nie ma między nimi żadnej różnicy więc możemy wybrać którą zechcemy – egipskie bóstwo albo rozrywkowego młodzieńca. 

Karty tytułowego Czarnego Kapelusza

Karty tytułowego Czarnego Kapelusza

Pozostałe karty mają nadrukowane wartości od 1 do 13 (jest też 5 dżokerów, które mogą zastąpić dowolną kartę, zaś zagrane samodzielnie posiadają wartość 14). Karty są przejrzyste i mają niezłą oprawę graficzną. Na każdej, poza jej wartością i punktacją, znajdziemy także klimatyczny cytat i nie mającą znaczenia nazwę. Kolory kart mają wyłącznie charakter pomocniczy – pozwalają szybciej ocenić, czy wartość karty jest niska, czy wysoka.

Plansza wykonana jest z grubego kartonu i jest bardzo funkcjonalna. Każdy z graczy na początku rozgrywki umieści na niej swoje dwa pionki hakerów i będzie je później przemieszczał z jednej lokalizacji na planszy na następne. Każda z lokalizacji/serwerów posada swoją nazwę i wartość, która będzie decydować o tym, ile punktów zainkasuje z końcem każdej rundy gracz, którego pionek na takim polu stoi. Poszczególne lokalizacje połączone są strzałkami, które mówią o tym w którą stronę można będzie się poruszać – czasami będzie to ruch do przodu, a momentami w bok. Jedyne, czego nie będzie można robić, to ruszać się wstecz.

Plansza do gry z nadrukowanymi lokacjami / serwerami

Plansza do gry z nadrukowanymi lokacjami / serwerami

Tor punktacji to zwykły kartonowy arkusz, na którym znajdziemy liczby od 0 do 54. Każdy z graczy oznakowywać będzie na nim posiadane przez siebie punkty, wykorzystując do tego celu mały drewniany dysk w wybranym przez siebie kolorze. W tym miejscu warto zasygnalizować, że im mniej tych punktów mamy, tym lepiej! Zwycięzcą w Black Hat zostaje bowiem ten z graczy, który na końcu partii posiada najmniej punktów.

Tor punktacji

Tor punktacji

Pionki hakerów występują w sześciu różnych kolorach. Początkowo dziwić może nieco fakt, że ich kolorystyka jest dosyć stonowana – ne znajdziemy więc pionków w kolorze czerwonym, żółtym, czy zielonym. Wynika to jednak z faktu iż takie kolory występują na polach planszy. Gdyby pionki były więc w tym samym kolorze, to zlewałyby się z tłem, co utrudniałoby grę. Pionki są specyficznego kształtu. Jak się domyślam mają symbolizować kapelusze, choć ustawiane w takiej pozycji, nie wszystkie stabilnie stoją. Z reguły korzystaliśmy więc z nich ustawiając je węższą częścią na stole – wtedy pionki przypominają grzyby

Kapelusze / grzybki - wersja zależy od strony, którą postanowimy ustawiać te pionki

Kapelusze / grzybki – wersja zależy od strony, którą postanowimy ustawiać te pionki

Dodatkowe kafle serwerów o lokalizacji służą dodatkowemu uatrakcyjnieniu rozgrywki. Możemy je wykorzystywać wtedy, gdy chcemy wprowadzić do gry nowe, specjalne miejsca. Kafle są umieszczane wtedy na planszy i zastępują nadrukowane na niej lokalizacje. To proste, a jednocześnie świetnie sprawdzające się rozwiązanie, dzięki któremu plansza nigdy nie będzie taka sama.

Kafle dodatkowych lokacji / serwerów

Kafle dodatkowych lokacji / serwerów

Instrukcja do gry liczy w sumie 12 stron. Została bardzo solidnie napisana i po jej lekturze nie powinniśmy mieć żadnych wątpliwości co do tego, jak należy grać. W instrukcji znajdziemy dużą liczbę przykładów i rysunków, co ważne, ilustrujących również te mniej standardowe przypadki.

Całość elementów sprawia niezłe wrażenie, a jakość ich wydania jest na solidny poziomie. Pod tym względem Black Hat prezentuje się bardzo poprawnie. Jak wygląda sama rozgrywka i warstwa mechaniczna tego tytułu? O tym już za moment.

Mieszanka trick taking i area movement

Jedną z niewątpliwych zalet Black Hat jest błyskawiczny czas przygotowania do rozgrywki. Każdy z graczy wybiera kolor swoich pionków i ustawia po jednym z nich na początkowych polach planszy („Internet Cafe” oraz „Public Server”). Trzeci pionek trafia na tor punktacji na pole z cyfrą zero. Wybieramy jedną z dwóch kart Black Hat (przypomnę, że ten wybór nie ma żadnego znaczenia dla przebiegu rozgrywki) i na razie odkładamy ją na bok. Jeżeli chcemy korzystać z dodatkowych kafli lokalizacji/serwerów, to należy je wylosować i umieścić na planszy. Gorąco do tego zachęcam już od drugiej partii – gra jest wtedy o wiele ciekawsza. Pierwszą partię sugeruję jednak rozegrać z wykorzystaniem „gołej” planszy. Po przetasowaniu talii każdy z graczy otrzymuje po 10 kart. Losowo ustalona osoba pośród tych 10 początkowych kart otrzyma także kartę Czarnego Kapelusza. Jesteśmy gotowi do rozpoczęcia rozgrywki.

Dyski służące do oznakowywania liczby posiadanych przez graczy punktów

Dyski służące do oznakowywania liczby posiadanych przez graczy punktów

Black Hat rozgrywane będzie w cyklu następujących po sobie tur. W trakcie każdej z rund rozegranych zostanie pewna liczba lew. Lewa polega zaś na zagraniu przez prowadzącego gracza określonej kombinacji kart z ręki. Może zagrać pojedynczą kartę albo dowolną liczbę kart tej samej wartości. Dżoker zastępuje przy tym dowolną kartę więc jeżeli zagramy ją wespół np. z ‚3’, to będzie to traktowane jak kombinacja złożona z dwóch trójek ‚3, 3’. Następnie każdy z kolejnych graczy również musi zejść z pewnej liczby kart. Ma przy tym do wyboru zagranie kombinacji liczącej tyle samo kart ile wyłożona przez prowadzącego albo dowolnej mniej licznej. Przykładowo, jeżeli prowadzący gracz zagrał kombinację ‚6, 6, 6’, to kolejni gracze mogą zagrać jedną, dwie albo trzy takie same karty. Gdy wszyscy gracze wyłożą już swoje karty, to zwycięzcą rozgrywanej lewej zostaje ten z graczy, który zagrał kombinację złożoną z kart o najwyższym starszeństwie. Musi to być jednak kombinacja złożona z dokładne takiej samej liczby kart, jak ta zagrana przez gracza prowadzącego.

Kilka przykładów poniżej:

[1]

Zwycięża para jedenastek. Trzynastka jest tylko jedna więc nie spełnia warunku zagrania kombinacji takiej, jaką wybrał prowadzący gracz (w tym przykładzie był nim ten, który wyłożył dwie piątki)

Zwycięża para jedenastek. Trzynastka jest tylko jedna więc nie spełnia warunku zagrania kombinacji takiej, jaką wybrał prowadzący gracz (w tym przykładzie był nim ten, który wyłożył dwie piątki)

[2]

Zwycięża para ósemek. Dżoker zastępuje w tym przypadku piątkę - to nie wystarczy do pokonania pary ósemek.

Zwycięża para ósemek. Dżoker zastępuje w tym przypadku piątkę – to nie wystarczy do pokonania pary ósemek.

Sytuacja odwraca się o 180° wtedy, gdy na stole pojawia się karta Czarnego Kapelusza. Z chwilą, gdy zostaje zagrana ta karta, to nie najwyższa z kombinacji daje zwycięstwo w triku, ale najsłabsza (nadal spełniająca jednak warunek, mówiący o tym, że jest złożona z dokładnie takiej samej liczby kart, jak ta zagrana przez gracza prowadzącego).

Kilka przykładów poniżej:

[1]

Karta Czarnego Kapelusza zmieniła zasady - wygrywa najniższa para, czyli w tym przypadku trójki

Karta Czarnego Kapelusza zmieniła zasady – wygrywa najniższa para, czyli w tym przypadku trójki

[2]

W normalnych okolicznościach trzynastka bije wszystkie karty poza dżokerem. Tym razem jednak, z uwagi na zagraną kartę Czarnego Kapelusza, to dwójka jest najsilniejsza!

W normalnych okolicznościach trzynastka bije wszystkie karty poza dżokerem. Tym razem jednak, z uwagi na zagraną kartę Czarnego Kapelusza, to dwójka okazuje się najlepsza!

Gracz, który wygrał rozdanie, w którym brała udział Czarnego Kapelusza musi wziąć wszystkie uczestniczące w rozdaniu karty z powrotem na rękę albo wziąć kartę Czarnego Kapelusza i tyle dodatkowych kart ile zagrał w swojej kombinacji prowadzący gracz. Decyzja o tym, z której z tych dwóch możliwości skorzystamy będzie czysto sytuacyjna. Wszystko zależeć będzie od tego, ile kart zostało graczom na ręce i jakie karty trafiły na stół razem z Czarnym Kapeluszem.

Po rozegraniu lewej uwaga graczy przenosi się na planszę z serwerami. Gracz, wygrywający trik, poza przywilejem rozpoczęcia kolejnego, ma także możliwość przemieszczenia na planszy jednego ze swoich pionków lub pionka należącego do któregoś z rywali. Pierwsza z opcji jest obwarowana jednym ograniczeniem – nie można poruszać pionków, które zostały uprzednio zablokowane w wyniku dotarcia na pola, które powodują taki efekt (np. Honeypot). Druga, poza powyższym, polega na tym, że można przemieszczać tylko te pionki rywali, które stoją aktualnie na polach o ujemnej wartości.

Hakerzy wędrujący po odmętach sieci

Hakerzy wędrujący po odmętach sieci

Pionki przemieszczane są na kolejne pola, zgodnie z kierunkiem wskazywanym przez strzałki. Co istotne, jeżeli kolejne pole jest zajęte przez inny pionek, to możemy go przeskoczyć i przetransferować się na następne pole. W jakim celu wędrujemy po planszy? Po to, aby stracić jak najmniej punktów, umiejscawiając się na polach z ujemną lub zerową wartością. Jeżeli koniec rundy zastanie bowiem nasze pionki na polach o znacznej wartości (np. na polach startowych), to zainkasujemy sporo punktów (przypominam, że zwycięzcą zostaje ten z graczy, który zgromadzi tych punktów najmniej).

Po rozegraniu lewej gracz, który rozstrzygnął go na swoją korzyść, zagrywa kolejną kombinację, inicjując tym samym kolejny trik. Rozgrywka toczy się na tych zasadach do chwili, gdy:

  • żaden z pionków nie może się przemieścić (wszystkie są zablokowane),
  • któryś z pionków dotarł na pole Critical Asset (ostatnie pole na planszy),
  • któryś z graczy pozbył się wszystkich kart.

Ostatni z przypadków powoduje zakończenie rozgrywanej aktualnie rundy i podliczenie punktów. Wszyscy gracze odrzucają trzymane jeszcze na ręku karty (inkasując / tracąc tyle punktów ile te karty były warte), po czym dobierają nowe i przystępują do kolejnej rundy.

Czas na podsumowanie punktów. Wygrywa ten, kto zgromadzi ich najmniej

Czas na podsumowanie punktów. Wygrywa ten, kto zgromadzi ich najmniej

Dwa pierwsze przypadki mało że kończą rundę, to powodują również zakończenie partii. Wszyscy gracze raz jeszcze  zliczają wtedy swoje punkty, sumując wartość posiadanych w tym momencie na ręku kart i wartość pól na planszy, na których stoją ich pionki. Zwycięzcą zostaje ten z hakerów który zostawił najmniej śladów po swojej obecności w systemie (zdobył najmniej punktów).

Czarny kapelusz w praktyce

Black Hat jest reklamowany jako szybka gra trick-taking z planszą do gry. I faktycznie rozgrywka idzie bardzo sprawnie, a zasady są stosunkowo proste do wytłumaczenia. Mechanizm rozgrywania lew, jakkolwiek podstawowy, jest pomyślany w oryginalny sposób albowiem w zależności od tego, jaką kombinację zagra prowadzący rozdanie, będziemy mogli zagrywać różne układy kart. Nieźle się to sprawdza w praktyce bo każdorazowo musimy dokładnie zastanowić się nad tym, czy chcemy zejść z większej liczby kart, czy może z mniejszej. Optymalnie jest pewnie z większej, ale podejmując tą decyzję nie możemy bazować wyłączne na antycypacji tego, co mają na ręku rywale. Musimy mieć cały czas z tyłu głowy to, że posiadacz karty Czarnego Kapelusza może w prosty sposób wywrócić do góry nogami zasadę rozstrzygania lewej. Mało tego, bazując na tym, gdzie na planszy stoją pionki nasze i naszych rywali, musimy rozstrzygnąć, czy bardziej opłaca nam się wygrać jedną lewę, czy może spróbować kilka. Black Hat, który z pozoru wydaje się być więc prostą grą karcianą, posiada pewną głębię i co najmniej kilka różnych warstw na których toczy się rywalizacja.

Dwie dziewiątki to całkiem niezła para. O ile ktoś nie zagra karty Czarnego Kapelusza...

Dwie dziewiątki to całkiem niezła para. O ile ktoś nie zagra karty Czarnego Kapelusza…

Podoba mi się jakość elementów. Szczególnie karty, które są należytej grubości i okraszone są klimatycznymi rysunkami, wzmocnionymi jeszcze zabawnymi niekiedy cytatami. Dobrze prezentuje się również plansza, która dzięki dodatkowym kaflom serwerów może każdorazowo wyglądać inaczej. To dobrze wróży regrywalności bowiem o ile karty pozostają te same, o tyle układ lokalizacji na planszy i kierunek wędrówki naszych pionków już nie.

Dla odmiany słabo prezentuje się wariant dla dwóch graczy. Wykorzystywany jest wtedy wirtualny gracz, którym steruje osoba posiadająca najwięcej punktów (czyli przegrywająca na razie grę). Widząc jednak posiadane przezeń karty dosyć prosto jest nim manipulować i gra staje się o wiele bardziej przewidywalna. Odpada też wtedy jedna z największych zalet gry – interakcja z wykorzystaniem karty Czarnego Kapelusza. Owszem, nadal go używamy, ale ponownie, staje się to o wiele bardziej przewidywalne. Grając w większym gronie wygląda to zdecydowanie lepiej.

Sama karta Czarnego Kapelusza to świetny pomysł i dodatkowa zmienna, która powoduje, że gra zyskuje dodatkowy smaczek i pierwiastek nieprzewidywalności. To także pewnego rodzaju niwelator szans bo bez niego, gracz, który trzymałby na ręku same wysokie karty, nie miałby większych problemów ze zdominowaniem całego rozdania. Lubię mechanizmy, które powodują drastyczną zmianę zasad rządzących rozgrywką, a Czarny Kapelusz idealnie wkomponowuje się w ten zakres.

Black Hat w całej krasie

Black Hat w całej krasie

In plus oceniam także fakt, że gra posiada dodatkowe warianty. Dzięki temu wspomniana już nieco wcześniej regrywalność, stoi na jeszcze wyższym poziomie i pozwala dłużej cieszyć się grą.

Minusem jest mimo wszystko losowość. Jak to z kartami bywa, raz podejdą, a innym razem nie. Widziałem kilka uniwersalnych rąk, pozwalających na dobrą grę zarówno na wysokie jak i na niskie karty, ale widywałem też ręce bardzo słabe – np. złożone z samych niskich kart. Na szczęście partia składa się z kilku rozdań więc jak raz nie podejdą karty, to zawsze mogą podejść kolejnym razem.

Black Hat to sympatyczna i szybka gra. Wykorzystująca znane i sprawdzone mechanizmy i zapewniająca dobre flow rozgrywki. Tytuł powinien spodobać się wszystkim tym, którzy szukają niebanalnej krzyżówki karcianki z planszówką. Zwłaszcza, jeżeli jest im bliski hakerski setting. Z czystym sumieniem mogę ją wtedy polecić.

Plusy
  • Jakość wydania i klimatyczna oprawa
  • Dobrze napisane, proste (ale nie prostackie!) zasady
  • Regrywalność zapewniona dzięki modularnej planszy
  • Mechanizm Czarnego Kapelusza
Minusy
  • Słaby, doszyty nieco na siłę wariant dla dwóch graczy
  • Losowość

Ocena: (4 / 5)

Egzemplarz gry, wykorzystany do przygotowania recenzji, pochodzi z prywatnej kolekcji. 
Strona wydawnictwa: Dragon Dawn Productions

Michel Sorbet

 

planszostrefa2Wiele innych gier możesz kupić w dobrej cenie w sklepie naszego partnera – Planszostrefa.

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaBlack Hat
AutorThomas Klausner, Timo Multamäki
GrafikScott Everts, Jere Kasanen, John Lewis (II), Juha Salmijärvi
WydawcaCosmic Games, Dragon Dawn Productions
Rok wydania2015
Liczba graczy2 - 6
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 6
Liczba rekomendowana: 3, 6+
(1 głosy/głosów)
Czas gry45
Sugerowany wiek min.10 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)8 i więcej
(3 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(2 głosy/ów)
KategoriaCard Game, Science Fiction
MechanikaArea Movement, Hand Management, Modular Board, Set Collection, Trick-taking
RozszerzeniaBlack Hat: Celebrity Status Promo Deck
RodzinaCrowdfunding: Kickstarter, Hackers

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Michel Sorbet
Twitter

Michel Sorbet

Ma dwie Ojczyzny (Polska i Francja), ale jedno serce. Przygodę z planszówkami zaczął jeszcze w czasach gier wydawanych przez Sferę, Encore i Dragona. Potem w jego życie wtargnął M:TG, Rage CCG i kilka innych karcianek. Po kilku latach wrócił do gier planszowych - głównie do strategii sygnowanych przez GMT. Uwielbia wielostronicowe instrukcje, wyjątki od wyjątków i gry, nad którymi można siedzieć tygodniami. Dwoje wspaniałych Dzieciaków w domu sprawia jednak, że często grywa i w lżejsze tytuły.

Motto: "Świat jest w moich rękach".
Michel Sorbet
Twitter