Santiago – plantacje z łapówkami w tle. Recenzja

SantiagoSantiago znam już od jakichś 5 lat. Kiedyś polecił mi je (a nawet pożyczył) znajomy, który dysponował niemieckim egzemplarzem od Amigo. Do dziś pamiętam te emocjonujące rozgrywki, zwłaszcza przy komplecie graczy.

Mamy tu w końcu nietypowe licytacje, pieniądze, łapówki. A do tego wszystkiego często brakuje wody, o którą na pustyni wcale nie jest łatwo. Z pewnością dobrze, że taka gra trafia w ręce polskich graczy w odświeżonej oprawie.

A kto nie zna i nie wie, co to, niech czyta.

Wykonanie

Pudełko w wydaniu Amigo było podłużne, w obecnym wydaniu Trefla mamy już kwadratowe. Pudełko, a także poszczególne elementy zdobią ilustracje Tomka Larka, który znów zrobił niesamowitą robotę. Wszystko wygląda bardzo świeżo (nawet owoce na żetonach), a przy tym humorystycznie. Zdecydowanie przybliża to klimat gry.

Poszczególnym elementom nie ma co zarzucić: żetony plantacji grube, wszystkie drewienka porządne. Kolejny plus polskiego wydania: plastikowe palemki zamieniły się w porządne drewniane znaczniki palm. Mamy tu też papierowe pieniądze, ale i te są solidniejsze (i grubsze) niż niemieckie prawzory. Dodatkowo – są dwustronne. Może troszeczkę szkoda, że nie dodano więcej nominałów (mamy jedynie 1, 2 i 5, a przydałoby się i 10).

 

Wszystko w niestety zbyt dużym pudle. Amigo w swoim wydaniu miało oprócz płytszego pudełka w jego środku także praktyczną plastikową wypraskę (do trzymania np. pieniędzy w czasie gry). Mimo wszystko całość zmian oceniam zdecydowanie na plus.

Czy może pan potrzebuje plantacji?

Żeby wygrać w Santiago potrzebować będziemy:

  • pieniędzy (waluta to escudo)
  • obsadzania naszych rolników na plantacjach (najlepiej na tych największych)

Oba powyższe punkty są źródłem punktów, które liczymy na koniec gry i to one właśnie decydują o zwycięstwie. Gra przeznaczona jest dla 3-5 graczy. Rozgrywka może trwać 11 (przy 3 i 4 osobach) lub 9 rund (5 osób).

Każda z rund składa się z 7 faz:

  1. Licytacja o plantacje. Na początku rundy odkrywamy żetony z plantacjami, o które toczyć się będzie licytacja. Jest ona tutaj dość specyficzna. Zaczynając od osoby siedzącej na lewo od budowniczego kanałów, każdy może podać dowolną kwotę lub spasować. Nie obowiązuje tu zasada, że kolejne stawki muszą być wyższe. Jedyny wymóg – żeby stawki pieniężne się nie powtarzały. Acha, każdy ma tylko jedną szansę, by podać swoją stawkę. Po jednej kolejce już wszystko jest wiadome.
  2. Wyznaczenie nowego budowniczego kanałów. Ten, kto pierwszy spasował, zostaje budowniczym. Jeśli nikt nie spasował, wówczas zostanie nim ten, kto podał najniższą stawkę.
  3. Zakładanie plantacji. Zgodnie z kolejnością (od najwyższej stawki) gracze wybierają plantacje i umieszczają je na planszy. Dodatkowo należy położyć na nich swoich rolników (kolorowe kosteczki). Gracze, którzy spasowali, dokładają na wybranych plantacjach jednego rolnika mniej niż to wynika z żetonu.
  4. Budowa kanału. Zaczynając od gracza po lewej stronie od budowniczego, każdy może złożyć propozycję, którędy ma biec kanał z wodą. Propozycję należy poprzeć gotówką. Kilku graczy może proponować to samo miejsce. Budowniczy wybiera teraz jedną z wcześniejszych propozycji: bierze gotówkę i buduje. Jeśli nie wybierze żadnej, wówczas musi zapłacić do banku kwotę o 1 escudo większą niż najwyższa stawka graczy.
  5. Po wybudowaniu kanału przez budowniczego, każdy (począwszy od lewej od budowniczego) jest pytany, czy chce wyłożyć swój „zapasowy” kanał. Każdy otrzymuje taki jeden przed grą. Może go więc użyć raz na rozgrywkę. Ważne: w tej fazie tylko pierwszy (chętny) gracz zbuduje kanał. Po wybudowaniu choć jednego przechodzimy do kolejnej fazy.
  6. Susza – sprawdzamy, czy do wszystkich plantacji dotarła woda. Jeśli nie, zdejmujemy z niej jeden znacznik rolnika. Jeśli już żadnego na nim nie ma, wówczas plantację odwracamy na drugą stronę. Staje się ona jałową ziemią.
  7. Wypłata – każdy otrzymuje w tym momencie 3 escudo.

 

Ostatnia runda gry jest troszeczkę inna: w fazie 6. susza „niszczy” wszystkie plantacje, do których woda nie dotarła (bez względu na to, czy są niej rolnicy). Faza 7. zaś nie jest rozgrywana.

Na koniec liczymy, ile kto ma gotówki, a do tego dodajemy punkty uzyskane z plantacji. Każdą z nich rozpatrujemy osobno: liczba znaczników gracza łącznie przemnożona przez liczbę obszarów całej plantacji (bez względu na to, do kogo należą).

Umiejętność nawadniania

Santiago jest obfite przede wszystkim w interakcję pomiędzy graczami. Z jednej strony będziemy tu w ciekawej licytacji walczyć o plantacje. Staramy się więc nie przepłacić, ale także przewidzieć, co wezmą inni. Ważne jest tutaj też, by nie być zbyt z tyłu, bo ostatni nie dość że dostaje ostatnią plantację, to jeszcze ostatni wykłada ją na planszę. Może to być więc minus, ale… przecież ostatni zostaje budowniczym kanałów.

 

Budowniczy ma bardzo ciekawą rolę w grze. To od niego przecież zależy, którędy popłynie woda. To do niego trafiają propozycje (czy też łapówki) pieniężne. Niby więc jest ostatni z plantacjami, ale za to może świadomie je potem sabotować u innych graczy. Kolejnym plusem bycia budowniczym, to bycie ostatnim w kolejce przy następnej licytacji o plantacje. Jak pewnie się domyślacie, właśnie ten ostatni ma najlepiej – ma bowiem pełną wiedzę o wszystkich stawkach, a kolejnej rundki licytacji nie będzie. Ostatni gracz może bez problemu (o ile posiada dostateczną ilość gotówki) zapewnić sobie najlepszą plantację (i w związku z tym najlepsze miejsce). 

Bardzo zmyślnie jest tu więc sporo rzeczy zrównoważonych: bycie pierwszym i bycie ostatnim. Poza tym w całej grze dość dobrze czuje się interakcję. Tu zdecydowanie nie gramy sami: nie dość że inni będą starali się podebrać nam najlepsze plantacje, to jeszcze pewnie będą chcieli zablokować nam miejsce, poprowadzić wodę gdzie indziej itd. Możliwości oddziaływania na innych jest sporo. 

Warto dodać, że sama rozgrywka jest bardzo płynna i raczej trudno tu o przestoje. Pomimo tego, że jednym z elementów jest tu licytacja, to nie przedłuża ona gry, bo w końcu mamy tu tylko jedną ofertę od każdego (jedną kolejkę). Czas gry mniej więcej jest zgodny z pudełkiem, bo zajmie ona około 60 minut. 

Odnośnie skalowalności nie zauważyłem tu jakichkolwiek problemów. Wiadomo, że w 3 osoby będzie trochę luźniej, ale mimo to jest OK. Najciekawiej jest przy pełnym składzie. 5 osób + ciasnota na planszy + zażarte licytacje = to jest to! Owszem, sporo może być w tym chaosu, ale mimo to właśnie taka rozgrywka jest jak dla mnie najciekawsza.

Regrywalność jest tu zapewniona przez zmienną kolejność żetonów z plantacjami, a także możliwością modyfikowania miejsca, gdzie znajdą się palmy. 

Palmy i rolnicy

Palmy i rolnicy

Podsumowanie

Santiago pomimo lat nadal jest pozycją bardzo solidną, a nawet bardzo dobrą. W wielu aspektach jest lepsza od obecnych hitów rodzinnych. Owszem, wymaga pewnego ogrania i wyczucia specyficznej licytacji. Dlatego też wiek słusznie sugeruje 10+. Młodsze dzieci niekoniecznie zrozumieją wszystkie zależności, a trochę ich tutaj znajdziemy: opłacalność zakupu plantacji, co kto może wziąć i w jakiej kolejności, jak popłynie woda… Mimo to jest to dalej tytuł przeznaczony raczej dla rodzin. Troszeczkę ogranych, ale dalej rodzin. Oczywiście gracze (przez troszeczkę większe „g”) też mogą znaleźć tu coś dla siebie traktując Santiago jako przerywnik.

Gra przyciąga swoją oprawą graficzną, szybką, nieprzeciągającą się rozgrywką. Do tego mamy w Santiago mnóstwo emocji, rozmów przy stole, żartów i śmiechu. Wynik może niekoniecznie zależeć będzie od naszych obliczeń, ale mimo to zdecydowanie polecam.

Plantacje czekają na licytację

Plantacje czekają na licytację

Plusy
  • bardzo ciekawe mechanizmy, zwłaszcza licytacja
  • bycie ostatnim także popłaca
  • sprawna, płynna rozgrywka
  • sporo interakcji
  • dość proste zasady
  • nieprzeciętna oprawa graficzna
Minusy
  • w porównaniu z wersją niemiecką: zbyt duże pudełko, a także brak wypraski na pieniądze

Ocena: (4,5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Trefl za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

planszostrefa2Tę i wiele innych gier możesz kupić w dobrej cenie w sklepie naszego partnera – planszostrefa.pl.

 

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaSantiago
AutorClaudia Hely, Roman Pelek
GrafikOliver Freudenreich, Tomasz Larek
WydawcaAMIGO Spiel + Freizeit GmbH, Ediciones Primigenio, Trefl, Z-Man Games
Rok wydania2003
Liczba graczy3 - 5
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 5+
Liczba rekomendowana: 4, 5
(135 głosy/głosów)
Czas gry75
Sugerowany wiek min.10 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)10 i więcej
(19 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(35 głosy/ów)
KategoriaFarming, Negotiation
MechanikaArea Control / Area Influence, Auction/Bidding, Commodity Speculation, Tile Placement
RodzinaCountry: Cape Verde

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka

Latest posts by Łukasz Hapka (see all)