Hocki Klocki – baw się do rozpuku. Recenzja

hocki klockiBlack Monk Games kolejny raz sięga po grę od włoskiego wydawnictwa Post Scriptum. Wcześniej mogliśmy wcielić się w piankowe zwierzątka uciekające z farmy. Był to sympatyczna rodzinno-dziecięcy tytuł, gdzie głównie liczył się refleks. Gra sprawdzała się też jako imprezówka.

Tym razem od Post Scriptum i tego samego autora – Luca Bellini – dostajemy Hocki klocki. Już sama okładka sugeruje, że chodzić będzie o zwariowane układanie klocków: dla dużych i małych. Do gry dołączone są prawdziwe klocki (co prawda nie Lego, ale zawsze), dodatkowo możliwe są tu 2 warianty: szybki i drużynowy.

Brzmi ciekawie? Dalej będzie jeszcze lepiej.

O co w tym chodzi?

Zacznę może od wyjaśnienia wariantu szybkiego, który przeznaczony jest dla 2-4 osób. Każdy wybiera swój kolor klocków. Wybieramy zestaw kart z zadaniami i zaczynamy. Po odkryciu karty kształtów graczy jest ułożyć ze swoich klocków jak najszybciej zadany układ (wszyscy gracze naraz). Z jednej strony wiemy, ile klocków ma być w układzie, z drugiej strony nie wiemy dokładnie, gdzie ma być jaki klocek. Wszystko dlatego, że widzimy tylko zarys konstrukcji. Pierwszy gracz otrzymuje punkty z karty + punkty z karty premiowej (od 1 do 3) i przestawia klepsydrę. Pozostali mają czas na ułożenie aż do przesypania ziarenek. Otrzymają oni tylko punkty z karty z kształtem. Rozgrywka taka zajmie coś koło 15-20 min. Tu właściwie jest prosto, więc może to być wprowadzenie w grę dla młodszych graczy.

Mamy też dostępny wariant drużynowy, który ma charakter bardziej imprezowy. Jest on przeznaczony dla 4-9 osób. Zasady są tu o wiele bardziej złożone. Na początku jeden z graczy zostaje liderem – będzie to przechodnia rola. Do niego należeć będzie odkrywanie kart, przekręcanie klepsydry i czuwanie nad przebiegiem rundy. Co ciekawe, przy grach w nieparzystą liczbę osób, lider nie gra w danej rundzie. Na szczęście jest to wyrównane, bo rozgrywka zakończy się, gdy każdy był już liderem. Dużo prościej jest przy parzystej liczbie osób: lider wybiera osobę, z którą będzie w drużynie (będą one dwuosobowe). Następnie pozostali w kolejności wybierają swoje drużyny. Taki mechanizm powoduje, że drużyny mogą być co rundę zupełnie inne.

Jednak jeszcze zanim powstaną drużyny, odkrywamy kartę zasad. Określa ona, jak wyglądać będzie faza budowania. Możemy więc być zmuszeni (Budowniczy) do budowania bez użycia kciuków lub naszą „słabszą „ręką. Czasem chodzić będzie o to, by Architekt mówił tylko „tak” i „nie”, a o resztę ma dopytać jego partner z drużyny.

Przykładowe karty zadań (wszystkich jest 10)

Przykładowe karty zadań (wszystkich jest 10), od lewej: użyj do budowy wszystkich kolorów, Budowniczy nie może widzieć, co buduje, Budowniczy buduje ze skrzyżowanymi palcami, Budowniczy buduje używając „słabszej” ręki, Budowniczy i Architekt są do siebie plecami

Po wybraniu drużyn mamy „klepsydrę czasu” (ok. 30 sek.; nad czasem czuwa lider) na ustalenie, kto w drużynie będzie Budowniczym, a kto Architektem. Zadaniem tego pierwszego będzie budowanie konstrukcji wg wskazań tego drugiego. Tylko Architekt widzi kartę kształtu. To właśnie on musi teraz wybrać z ręki kartę kształtu, czyli konstrukcji do zbudowania. Każdy z graczy dostaje na początek zestaw 8 kart (po 2 karty na każdy poziom trudności). Nowe już nie dojdą, więc dobrze jakoś zaplanować, co i kiedy.

Po ustaleniu ról przychodzi czas na właściwą rozgrywkę. Architekt mówi (najczęściej), co robić. Budowniczy buduje. Kto pierwszy (liczy się oczywiście cała drużyna), ten jeszcze dostanie bonus. Dodatkowo powinni oni przekręcić klepsydrę. Inne drużyny mają wtedy niedużo czasu, by też jeszcze skończyć. 

Gdy czas się skończy, trzeba jeszcze ostatecznie zweryfikować, czy konstrukcje są prawidłowe. Wystarczy na szczęście przyłożyć ją do karty kształtu i od razu widać. 

Wariant drużynowy gramy do momentu, gdy każdy był już liderem. Wygrywa ta osoba, która zdobyła najwięcej punktów (to ważne, bo drużyny mogą się zmieniać). 

Dodatkowe karty premiujące

Dodatkowe karty premiujące

Wykonanie

Pudełko nie jest zbyt duże, a powietrza nie jest w nim zbyt wiele. Więc już tu spory plus. W środku: karty, klocki (Cobi), klepsydra. Co do jakości elementów, to mam 2 uwagi:

  • klocki na początku „działają” trochę topornie – niezbyt dobrze się je wciska lub rozdziela
  • karty są niezbyt grube, a przecież mamy tu do czynienia z grą i imprezową, i dla dzieci; moim zdaniem powinno to wpływać na to, by były ciut grubsze

Poza tym grafiki są bardzo sympatyczne i takie „rodzinne”: widzimy na nich i mamę, i tatę, i babcię. Miło. Dobrze i w ten sposób zaakcentować, że planszówki są dla wszystkich.

Pudełko pełne

Pudełko pełne

Wrażenia

Od początku idea gry bardzo mi się spodobała. Wykonanie bardzo na plus. Najpierw z moimi dziećmi spróbowałem wariantu prostego (czy też szybkiego). Oczywiście chodziło tylko o to, by poznać karty, by na spokojnie sobie poukładać. Okazuje się, że nawet solo dzieci chętnie siadają do Hocków i są w stanie układać same kolejne konstrukcje.

Do gry z dziećmi świetnie nadaje się właśnie ten wariant. Potem okazało się, że i przy dorosłych graczach nie ma żadnych problemów. Ale tu był już istny wyścig. Kilka sekund i konstrukcje gotowe. Przy osobach sprawnych manualnie, ewentualnie układających za młodu klocki na okrągło, z pewnością nie będzie to problem.

Do wariantu drużynowego potrzebować będziemy co najmniej 4 osoby (a najlepiej więcej). Przede wszystkim mamy tu zadania, które często do prostych nie należą. Dlatego też, jeśli gramy z dziećmi, dobrze możliwie do każdej drużyny dołączyć kogoś młodszego.

Dochodzi tu jeszcze jedna ważna kwestia: na ile Hocki klocki mogą być grą imprezową. Musimy bowiem mieć świadomość, że niektóre zadania wymagają, żeby osoby z drużyny były do siebie plecami. Wymagana więc będzie względna cisza. Oczywiście wszystko toczyć się będzie równolegle i wszystkie drużyny naraz będą gadać, ale gdy dojdzie do tego jakaś muzyka, może być już ciężko cokolwiek zrozumieć. 

Nie zmienia to faktu, że Hocki klocki pokazują coś nowego. Znajdziemy tu rozwijającą, ale też wciągającą rozrywkę dla dzieci. Z drugiej strony na spotkaniach rodzinnych, czy na imprezach też powinna się sprawdzić. Wszystko bowiem opiera się na klockach, które układał chyba każdy. Same konstrukcje do zbudowania nie są zbytnio trudne, ale w wariancie drużynowym często będziemy musieli je opowiedzieć, co już nie jest takie proste. Hocki włączają w umyśle bardzo potrzebny zmysł przestrzeni (czy też wyobraźni przestrzennej).

Poza tym losowość jest dość płynna. Jedynie dwuosobowa rozgrywka w wariancie szybkim jest po prostu dziwna. Za to drużynowe zmagania najlepiej toczyć przy minimum 5 osobach. Czas gry to pewnie z 15 minut dla wariantu szybkiego, zaś przy drużynowym – to trochę zależy od zadań, ale waha się w okolicach 30-40 minut.

Z regrywalnością raczej nie będzie problemów. Kart kształtów jest aż 144! Do tego 10 kart zadań, które mogą wyjść inaczej za każdym razem.

4 poziomy trudności  (kart kształtów jest łącznie 144)

4 poziomy trudności (kart kształtów jest łącznie 144)

Podsumowanie

Hocki klocki to bardzo ciekawa propozycja dla dużych i małych. W gronie rodzinnym pomoże dzieciom w wykształceniu wyobraźni przestrzennej, w opisywaniu konstrukcji i w rozwijaniu sprawności manualnej. Dla starszych będzie dobrą integracją z oryginalnymi zadaniami. Na imprezy też się nada, wymagać od nas jednak będzie troszeczkę skupienia i raczej spokojnej atmosfery.

A dlaczego baw się do rozpuku? Gra momentami jest naprawdę śmieszna, bo w końcu jak to wygląda, gdy dorośli próbują ułożyć jakieś dziwne konstrukcje nie używając przy tym kciuków?

Plusy
  • układanie klocków na czas
  • rozwijające dla dzieci
  • … a dla rodziców – świetna zabawa
  • spora różnorodność w wyzwaniach (wariant drużynowy)
  • dwa warianty rozgrywki
Plusy / minusy
  • w wariancie drużynowym momentami jest naprawdę wymagająca
Minusy
  • to nie Lego, klocki na początku trochę topornie się wciskają
  • karty mogłyby być lepszej jakości – w końcu to i gra dla dzieci, i imprezówka

Ocena: (4,5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Black Monk Games za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

planszostrefa2Tę i wiele innych gier możesz kupić w dobrej cenie w sklepie naszego partnera – planszostrefa.pl.

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaBrick Party
AutorLuca Bellini
GrafikErika Signini, Paolo Vallerga
WydawcaBlack Monk, Heidelberger Spieleverlag, IELLO, Post Scriptum, Raven Distribution, Renegade Game Studios, SD Games
Rok wydania2015
Liczba graczy2 - 9
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 9
Liczba rekomendowana: 2, 3, 4
(4 głosy/głosów)
Czas gry30
Sugerowany wiek min.5 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)5 i więcej
(3 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(2 głosy/ów)
KategoriaAction / Dexterity, Party Game, Real-time
MechanikaCo-operative Play, Hand Management

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka

Latest posts by Łukasz Hapka (see all)