Seekers of a Hidden Light, czyli mistycy w roli głównej. Recenzja

CoverLeżeli w gęstej trawie i cierpliwie czekali. Już blisko trzy godziny. Przynęta, którą pozyskali u mistyka miała pomóc im w złapaniu i w uśmierceniu jaszczura. Wielkiej, zielonej bestii, która siała popłoch wśród miejscowych wieśniaków. Jeżeli wierzyć ich opowieściom, to potwór miał ponad dwa metry długości i szpony ostre niczym sztylety. Henryk jakoś w to nie wierzył i zasłyszane informacje tego rodzaju zawsze miał w zwyczaju traktować z dużą rezerwą. Nie spodziewał się, by jaszczur mógł odbiegać rozmiarami od zwykłego zwierzęcia, ale wolał dmuchać na zimne. Dlatego przed zaczajeniem się na jaszczura, wpierw wybrali się wraz z Izabelą do Baldura. Stracili u nieznośnego starucha prawie pół dnia, ale dostali to, po co do niego przyszli. Korzystając z otrzymanej od mistyka przynęty zwiększali swoje szanse na skuteczne zwabienie potwora.

„Coś się zbliża” – Izabela trąciła Henryka łokciem i wskazała palcem przed siebie. Przeniósł tam wzrok i dostrzegł, że trawa, kilkadziesiąt metrów przed nimi, falowała i rozstępowała się przed kroczącą przez nią istotą. Coś faktycznie parło w ich stronę.

„Szykuj łuk Złotko” – odszepnął – „Poczekaj tylko, aż złapie się w sieć” – Henryk poinstruował Izabelę, ale ta tylko prychnęła. Zupełnie, jak gdyby chciała go zganić za to, że chce uczyć ją dobrze znanego jej fachu.

Trawa wciąż falowała i wreszcie, w chwili gdy istota dotarła do miejsca, gdzie znajdowała się przynęta, usłyszeli dźwięk uruchamiającej się pułapki. Zerwali się natychmiast z ziemi i popędzili w kierunku sieci. To, co weń ujrzeli momentalnie ich zatrzymało. Izabela wybałuszyła oczy i nieświadomie opuściła, gotowy do tej pory do wypuszczenia strzały łuk. Henryk zerkał na kołyszącą się w sieci istotę. Potwór był gigantyczny. Jaszczurza powłoka i olbrzymie, zakrzywione jak u drapieżnego ptaka szpony, nie przypominały niczego, co do tej pory widział. „Co to jest?” – zapytała przestraszona Izabela. Henryk otworzył usta, aby jej odpowiedzieć, ale w tej samej chwili jaszczur skierował na nich swój wzrok. Henryk wzdrygnął się bo zamiast strachu, w spojrzeniu istoty dostrzegł coś zupełnie innego. Coś, co w jednej chwili wywołało u niego przerażenie: dziki apetyt. Jaszczur oblizał się i nie spuszczając z nich wzroku przyłożył jeden ze swoich szponów do krępującej go krawędzi sieci. Henryk w jednej sekundzie zrozumiał, że mają najwyżej pół minuty. Później myśliwi staną będą już tylko zwierzyną…

Hidden Light, czyli lux in tenebri

Shadows of Malice to jedna z tych gier, wobec których nie sposób jest przejść obojętnie. Oldschoolowe wydanie i na swój sposób ascetyczna oprawa graficzna, to z całą pewnością jeden z jej największych wyróżników. Pisałem już o tym w swojej recenzji – dzisiaj gier tak się po prostu nie projektuje. W czasach, gdy konsument ocenia i wybiera często na podstawie pierwszego wrażenia, skuszony cielesną powłoką i niebaczny na to, co znajdzie w środku, wydawcy dopieszczają graficznie i wizualnie swoje produkty. Shadows of Malice to zawodnik z innej ligi. Przybysz z przeszłości, który jak pokazała praktyka, całkiem nieźle odnalazł się w nieswoich czasach i zaskarbił sobie przychylność bardzo wielu graczy. Sukces tego tytułu i przychylne przyjęcie przez  fanów sprawiły, że Jim Felli, ojciec Shadows of Malice, projektant, grafik i wydawca w jednej osobie, postanowił iść za ciosem i rozbudować stworzony przez siebie świat o kolejne elementy.

IMG_8091
Seekers of a Hidden Light stanowi pierwsze pełnoprawne rozszerzenie do Shadows of Malice. Gra pojawiła się na rynku w 2015 roku. Znajdziemy w niej nowe elementy i nowe zasady, które ubogacą dodatkowo nasze rozgrywki i dodadzą im jeszcze jedną, interesującą warstwę narracji. Dodatek koncentruje się na mistykach i rozwija, dostępne u nich możliwości, wprowadzając trzy nowe mechanizmy: zadania, przynęty oraz światło.

Podobnie jak podstawowa wersja gry, dodatek jest zależny językowy bowiem znajdziemy w nim karty z tekstem po angielsku. Dobra wiadomość jest taka, że Shadows of Malice jest grą kooperacyjną więc nie ma przeciwwskazań, aby angielskim władała tylko jedna z osób z ekipy – z powodzeniem może wtedy tłumaczyć tekst na kartach swoim towarzyszom.

Co dokładnie daje nam to rozszerzenie i jak prezentuje się wnętrze pudełka? Aby sprawdzić, zapraszam do dalszej lektury!

Nieco światła, nieco cienia

Seekers of a Hidden Light zostało wydane w pudełku mniejszego formatu niż podstawowa wersja gry (24.1 x 16.5 x 3.8 cm). Na okładce znajdziemy ten sam, minimalistyczny design, z tą różnicą, że podobiznę Xulthûla zastąpił sympatyczny, złoty symbol światła. Czy to dobrze wygląda? Mnie osobiście taki elegancki, minimalistyczny styl bardzo pasuje.

Cover 
Z tyłu pudełka znajdziemy opis tego, o czym traktuje dodatek oraz jakie mamy w nim nowe mechanizmy. Na dole umieszczona jest nieźle wyeksponowana informacja o tym, że do zagrania w ten tytuł potrzebna jest także podstawowa wersja gry. I bardzo dobrze bo w ten sposób konsument, przyciągnięty elegancką okładką dowiaduje się, że w pierwszej kolejności powinien sięgnąć po większe czarne pudełko.

Back

Dostawszy się już do środka powinniśmy znaleźć następujące elementy, składające się na pełny asortyment Seekers of a Hidden Light:

  • 32 karty zadań,
  • 12 kart mikstur światła,
  • 12 kart świetlanych runów,
  • 40 żetonów przynęty,
  • 44 inne żetony,
  • instrukcję do dodatku.

Zadania, których znajdziemy w dodatku w sumie 32 sztuki, stanowią nowy rodzaj kart. Mamy ich cztery typy: zadania dla kolekcjonerów, zbieraczy, myśliwych oraz poszukiwaczy.

IMG_8080
Każda karta zadania posiada opis tegoż zadania, nagrodę, jaką może zdobyć gracz, jeżeli uda mu się to zadanie wykonać oraz informację na temat tego, ile jednostek światła trafi w takiej sytuacji do zbiorczej puli (o tym szerzej nieco dalej).

12 kolejnych kart to karty runów. Odwiedzając mistyków gracze będą mogli, wykorzystując w tym celu znajdujące się w puli jednostki światła, wyposażać posiadany przez siebie ekwipunek w potężne, magiczne inskrypcje.

IMG_8078
Ostatnim rodzajem kart, jak w przypadku runów małego formatu, są karty mikstur światła. Podobnie jak pozostałe rodzaje mikstur i te są przygotowywane przez mistyków. Są jednak o wiele potężniejsze od tych standardowych i do tego, aby być przygotowane potrzebne jest skorzystanie ze znajdujących się w puli jednostek światła.

IMG_8079
Żetonów znajdziemy w Seekers of a Hidden Light w sumie 84. Pierwszych 40 to dwustronne, heksagonalne żetony przynęt, z których gracze będą mogli korzystać do wabienia konkretnego rodzaju istoty wtedy, gdy będą próbowali jakąś napotkać.

Pośród pozostałych 44 znajdziemy żetony zaplombowanych bram, światła, mocy, studni światła i śmierci oraz żetony wyzwań.

Szczególnie atrakcyjne wizualnie są te pierwsze. Przynęty prezentują się pierwszorzędnie i po przejrzeniu zawartości pudełka, pierwsze co zrobiłem, to przewertowałem instrukcję w poszukiwaniu, jak się z tych żetonów korzysta.

IMG_8077
Skoro o instrukcji mowa, to dołączona do dodatku broszura liczy 10 stron. Jej układ jest podobny do tego, z podstawowej wersji gry i po jednokrotnej lekturze tego dokumentu nie powinniśmy mieć żadnych wątpliwości, w jaki sposób korzystać z nowych dobrodziejstw oferowanych przez rozszerzenie. Dokument jest napisany prostym, zrozumiałym językiem. Mamy w nim sporo grafik i kolorystycznych wyróżników.

IMG_8074
Na przedostatniej stronie spis treści a na drugiej krótką, klimatyczną historię, która wprowadza nas nieco głębiej w pełen mistycyzmu świat Aethos. Uczta dla ducha!

Wszystko czego zapragniesz załatwisz u mistyka

Seekers of a Hidden Light wykorzystuje w większym stopniu potencjał, jaki tkwi w postaciach mistyków. Przypomnę, że w podstawowej wersji gry na każdym kaflu, jaki wykorzystujemy w trakcie rozgrywki, mieszka zawsze jedna taka persona. Każda posiada unikatową umiejętność, z której można skorzystać, kiedy ją odwiedzimy. Każda może nam także przygotować i wręczyć miksturę – pod warunkiem, że zapłacimy za to takiemu mistykowi duchowymi strzałami. Ponieważ mikstury i przedmioty są tymi narzędziami, które pozwalają dozbroić nam się przed konfrontacją ze strażnikami studni, będziemy odwiedzać mistyków stosunkowo często i ochoczo. Teraz, dzięki dodatkowym możliwościom wprowadzanym przez dodatek, powiedziałbym, że takie peregrynacje do mistyków mogą okazać się obligatoryjnym punktem podróży.

IMG_8502
Pierwszą nową sprawą, którą załatwimy u mistyka dzięki Seekers of a Hidden Lightjest możliwość pozyskania żetonu przynęty. Kosztem jednej duchowej strzały (co istotne bezbarwnej!) możemy pobrać dowolny taki żeton, który pozwoli nam na zwiększenie szansy napotkania istoty wtedy, gdy samodzielnie będziemy chcieli takie spotkanie sprokurować. Wykorzystując wtedy żeton dostajemy dodatkowy modyfikator do testu na spotkanie – to podnosi prawdopodobieństwo, że uda nam się napotkać istotę, wędrującą gdzieś poza swoim legowiskiem. Podoba mi się to rozwiązanie bo dotychczas, ciężko było skutecznie doprowadzić do takiego spotkania i z reguły próba kończyła się niepowodzeniem. Obecnie, mało tego, że będzie częściej do takich spotkań dochodzić, to posiadając przynętę (żeton jest rzec jasna jednorazowy) możemy „sterować” także tym, jaki rodzaj istoty napotkamy.

Przypomnę, że pierwszy z rzutów, wykonywanych każdorazowo po napotkaniu jakiejkolwiek istoty, służył zweryfikowaniu rodzaju tej istoty w oparciu o generator. Moglibyśmy spotkać więc np. ssaka, pajęczaka albo jakieś inne coś. Rodzaj istoty nie miał jednak w zasadzie żadnego znaczenia – dodawała tylko więcej kolorytu i służył wzbogaceniu fabularnej warstwy rozgrywki. Obecnie, dzięki Seekers of a Hidden Light sytuacja będzie wyglądała już zgoła inaczej. Stawiając się u mistyka możemy bowiem poprosić go o przydzielenie nam zadania z jednej czterech różnych kategorii. Najprostsze są zadania dla kolekcjonerów gdyś wymagają udania się na określony rodzaj obszaru i przejścia testu na szczęście. Zadania dla zbieraczy wymagają uśmiercenia konkretnego rodzaju istoty. Zadania dla myśliwych uśmiercenia konkretnego rodzaju istoty na konkretnym rodzaju obszaru. Zadania dla poszukiwaczy uśmiercenie konkretnego rodzaju istoty z konkretnym rodzajem zdolności na konkretnym rodzaju obszaru. W przypadku trzech ostatnich rodzajów zadań to, jaką istotę w danym momencie napotykamy ma więc już obecnie absolutnie kluczowe znaczenie. Jak oceniam ten mechanizm? Uważam, że to strzał w dziesiątkę! Grając w podstawową wersję gry irytowało mnie wykonywanie rzutów na pierwszej tabeli bo nie miało dla mnie absolutnie żadnego znaczenia to, że istota, z która mam się zmierzyć była wampirem, myszą, czy pająkiem. Liczyły się tylko jej parametry i kolory zdolności. Obecnie, kiedy gram i mam przydzielone jakieś zadanie, to ten rzut nie jest już „pusty” i ma dla mnie rzeczywiste znaczenie.

IMG_8512
Wprowadzony w Seekers of a Hidden Light mechanizm przynęt stanowi świetne uzupełnienie pomysłu z zadaniami bo urealnia szanse na sprokurowanie interesującego nas spotkania. Bez tego dodatku to byłoby bardzo ciężkie i jednocześnie bardzo frustrujące. Obecnie, nadal nie jest prosto, ale ma się przynajmniej poczucie posiadania większego wpływu na przebieg wypadków. Przy jednoczesnym zachowaniu fabularnej otoczki.

Kiedy wykonamy już zadanie, to możemy zgłosić się do mistyka po odbiór nagrody. Jest ona adekwatna do poziomu trudności tego zadania więc jeżeli zdecydowaliśmy się na zwykłe zadanie odnalezienia jakiegoś przedmiotu, to musimy liczyć się z tym, że nie będą to jakieś kokosy. Z reguły kilka kolorowych, duchowych strzał  albo losowych mikstur. Zadania o większym poziomie trudności wiążą się już z odpowiednio bardziej atrakcyjnymi nagrodami – wtedy dostajemy z reguły zarówno strzały jak i mikstury i to w dodatku w liczbie, zależnej od mocy uśmierconego wroga. Nie będzie czymś nietypowym wyjście od mistyka z bagażem 6 nowych duchowych strzał (dowolnych kolorów!) oraz  trzech świeżo przygotowanych mikstur. Zważywszy na to, że bez problemu możemy podzielić się tymi zdobyczami ze swoimi kompanami, taki nagły zastrzyk zasobów może wydatnie pomóc nam w naszej misji.

IMG_8508
Wykonanie zadania skutkuje również zasileniem przez mistyka, dostępnej dla graczy, wspólnej puli jednostek światła (lux). Przykładowo, gdy wykonane zostanie jedno z najprostszych zadań i awatar zgłosi się do mistyka po odbiór obiecanej nagrody, do puli trafia 1 jednostka światła. Gdy uda nam się zrealizować zadanie o najwyższym stopniu trudności, to będzie to aż 8 jednostek!

Jeżeli w puli znajdują się 3 jednostki światła, to odwiedzający mistyka awatar może poprosić go o przygotowanie specjalnej mikstury światła. Mikstury te „konsumują” jednostki światła znajdujące się w zbiorczej puli i mogą być wykorzystywane przez posiadające je postacie tak samo, jak pozostałe mikstury. Inny jest po prostu sposób ich pozyskiwania i siła efektu. Te mikstury są bowiem wielokroć potężniejsze od ich zwykłych odpowiedników.

IMG_8510
5 jednostek światła kosztuje z kolei wyrycie runów na przenoszonym przez nas przedmiocie. Taka magiczna inskrypcja daje nam stałą (w odróżnieniu od jednorazowych mikstur) korzyść i możemy z niej korzystać tak długo, jak jesteśmy w posiadaniu przedmiotu, na którym została umieszczona.

Zarówno runy jak i mikstury dają potężnego kopa więc kiedy tylko w puli znajdzie się odpowiednia liczba jednostek światła, warto z tych dobrodziejstw skorzystać. Nie ma sensu trzymać ich na zaś bo w Shadows of Malice czas działa na naszą niekorzyść. Xulthûl i jego poplecznicy przeczesują Aethos w poszukiwaniu studni światła i jeżeli znajdą je przed nami, to nawet 20 jednostek światła w naszej puli nic nam już nie da.

Ocena rozszerzenia

Seekers of a Hidden Light to bardzo solidne, świetnie uzupełniające podstawową wersję gry rozszerzenie. Nie wywraca do góry nogami dotychczasowej gry i nie zabija jakiegokolwiek dotychczasowego mechanizmu. To swego rodzaju nadbudowa świata, nakreślonego w Shadows of Malice – eksplorująca jego kolejny wymiar i wzbogacająca Aethos o dodatkowe, fabularne elementy.

Jakość elementów jest na wysokim poziomie. O aspekcie wizualnym i grafikach na kartach nie zamierzam po raz kolejny się rozwodzić – kropkę postawię po prostu po zdaniu, w którym stwierdzam, że są spójne z tym, co znajdziemy w podstawowej wersji gry. Bardzo podobają mi się natomiast żetony przynęt. Są przejrzyste i atrakcyjne wizualnie. Dodane do pozostałych elementów gry jeszcze bardziej podnoszą efekt WOW, który ma się spoglądając na rozłożoną na stole grę w pełnej krasie.

Występujące w grze mechanizmy są ciekawe i dobrze ze sobą współgrają. Zadania komponują się z przynętami, a karty „nagród” (runy i mikstury) zachęcają do tego, aby tych zadań się podejmować. Podoba mi się to, że są cztery różne poziomy ich trudności. W zależności od sytuacji na planszy oraz strategii, jaką ustaliliśmy w ramach naszej drużyny, możemy decydować o tym, jak duży ma ich stopień komplikacji. To kwestia oceny bilansu potencjalnych zysków i strat. Czasami bardziej będzie opłacało się wykonać proste zadanie i szybko móc skorzystać z nagrody, a kiedy indziej będzie nam zależało na tym, aby podejść do kwestii bardziej ambitnie.

IMG_8083
Cieszy mnie niezmiernie to, że dzięki dodatkowi, rodzaj napotykanej przez nas istoty ma wreszcie jakieś znaczenie. Gra bardzo na tym zyskuje bo nie ma nic gorszego od rzutów kostkami, które nic nie wnoszą. Obecnie, właśnie ten pierwszy rzut na generatorze istot wywołuje u mnie i u moich współgraczy najwięcej emocji spośród wszystkich trzech. Mała rzecz, a jak wiele zmieniła!

Seekers of a Hidden Light nie jest dodatkiem, bez którego nie sposób grać w Shadows of Malice. Stanowi jednak na tyle cenne uzupełnienie, że zdecydowanie polecam się weń zaopatrzyć. Czas rozgrywki nie ulega żadnej korekcie, a nowe mechanizmy są na tyle przejrzyste i dobrze opisane, że nie podnoszą znacząco progu wejścia w zabawę. Jeżeli spodobała Wam się więc podstawowa wersja gry, to i dodatek przypadnie Wam do gustu. Jim Felli po raz kolejny wykonał kawał przedniej roboty!

Plusy
  • Dobra integracja dodatku z podstawową wersją gry
  • Spójne i ciekawe, nowe mechanizmy
  • Dodatkowa warstwa fabularna świata gry
  • Optymalizacja i racjonalizacja mechanizmów z podstawowej wersji gry (rodzaju istot, prowokowania spotkań)
Minusy
  • Brak

Ocena: (5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Devious Weasel Games za przekazanie gry do recenzji.

Michel Sorbet

 

planszostrefa2Tę i wiele innych gier możesz kupić w dobrej cenie w sklepie naszego partnera – Planszostrefa.

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaShadows of Malice: Seekers of a Hidden Light
AutorJim Felli
GrafikJim Felli
WydawcaDevious Weasel Games
Rok wydania2015
Liczba graczy1 - 8
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 8
Liczba rekomendowana: 2, 3, 4
(4 głosy/głosów)
Czas gry360
Sugerowany wiek min.14 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)14 i więcej
(1 głosy/ów)
Zależność językowaSome necessary text - easily memorized or small crib sheet
(1 głosy/ów)
KategoriaAdventure, Fantasy
MechanikaCo-operative Play, Dice Rolling, Hex-and-Counter, Modular Board, Role Playing, Trading, Variable Phase Order, Variable Player Powers
RozszerzeniaShadows of Malice

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Michel Sorbet
Twitter

Michel Sorbet

Ma dwie Ojczyzny (Polska i Francja), ale jedno serce. Przygodę z planszówkami zaczął jeszcze w czasach gier wydawanych przez Sferę, Encore i Dragona. Potem w jego życie wtargnął M:TG, Rage CCG i kilka innych karcianek. Po kilku latach wrócił do gier planszowych - głównie do strategii sygnowanych przez GMT. Uwielbia wielostronicowe instrukcje, wyjątki od wyjątków i gry, nad którymi można siedzieć tygodniami. Dwoje wspaniałych Dzieciaków w domu sprawia jednak, że często grywa i w lżejsze tytuły.

Motto: "Świat jest w moich rękach".
Michel Sorbet
Twitter