Robot X. Wylicytuj i zbuduj. Recenzja

robot xW grze Robot X naszym zadaniem będzie stworzenie takiej maszyny, która zrobi wszystko w domu. Nasz robot może pozmywać, popodlewać kwiatki, a nawet zagrać z nami w tenisa. Wyświetli nam telewizję i posłuży jako kosz na śmieci. Kto by nie chciał mieć takiego pomocnika?

Tą sprytną karciankę otrzymujemy od wydawnictwa G3, które jest znane z wydawania gier w miarę prostych, ale ciekawych. Robot X świetnie wpisuje się w linię takich właśnie tytułów.

Jak może wyglądać robot?

Gra mieści się w standardowym, jak na karcianki, pudełku. Jego wielkość jest właściwie identyczna jak w Fasolkach czy Sabotażyście. W środku znajdziemy same karty (części robota, pieniędzy, efektów, a także karty bonusowe), a także 3 instrukcje (polską, angielską i niemiecką).

Co do jakości, nie mam właściwie uwag. Karty nie odbiegają od tych z innych karcianek.

Jedynie układ samej karty mógłby wyglądać inaczej. Trzymając bowiem na ręce zestaw części robota, nie widać niestety, jaka to część i ile ma gwiazdek. W jednym rogu są gwiazdki, a w przeciwnym, jaka to część. A przecież można by było zaprojektować, by gracze nie musieli przekładać ciągle kart. Wydaje mi się, że lewy górny róg karty zmieściłby wszystkie te informacje. 

Jak złożyć sobie robota?

Zaczynamy grę mając 7 kart na ręce. Karty te są 3 rodzajów:

  • części robota
  • karty z pieniędzmi (nominały 200 i 300)
  • karty z efektami
Części robota, w lewym górnym rogu: gwiazdki, w prawym dolnym, jaka to część robota.

Części robota, w lewym górnym rogu: gwiazdki, w prawym dolnym, jaka to część robota.

Oprócz tego na stół wykładamy też karty bonusowe, które zapewnią nam dodatkowe punkty. 

W grze Robot X układamy naszego robota. Każdy tworzy jedną maszynę. Gra skończy się (natychmiast), gdy choć jeden robot będzie kompletny, czyli będzie posiadał: głowę, tułów, 2 ręce i 2 nogi (nie musi posiadać uszu).

Tura gracza zawsze rozpoczyna się od wzięcia karty (jeśli żadnej nie ma na ręce, wówczas 2).

Następnie wykonuje on jedną z czterech akcji:

  1. Wykłada kartę robota do licytacji. W ten sposób sam automatycznie deklaruje początkową stawkę wynoszącą 100. Następnie po kolei gracze podbijają stawki o minimum 100, aż zostanie jeden gracz. Jeśli wygrał gracz, który wystawił część, płaci on o 100 mniej niż ostateczna stawka do banku. Jeśli wygrał inny gracz, płaci on minimum połowę kwoty graczowi, który wystawiał część.
  2. Kupuje kartę bonusową. Mamy 3 rodzaje kart bonusowych. Z każdego stosu jedna karta zawsze jest odkryta. Pierwsza karta danego rodzaju kosztuje nas 100, druga – 200, a trzeci – 300. Nie ma limitu kart bonusowych, ale lepiej nie brać ich zbyt dużo, bo każda niezrealizowana na koniec gry przynosi punkty ujemne.
  3. Zagrywa dowolną kartę do banku. Bank jest to osobny (zakryty) stos kart (u każdego gracza), który służy jako „portfel”. Zdobyte pieniądze z licytacji trafiają właśnie tam. W banku może być maksymalnie 8 kart, czyli razem bank może przechować kwotę 800. O ile nasz bank nie jest pusty, zawsze najpierw musimy gotówkę pobrać właśnie z niego.
  4. Zagrywa efekt. Wśród kart znajdują się jednorazowe karty efektów, które są głównie po to, by namieszać: zabrać innym kartę z ręki, wymienić karty bonusowe, czy bardzo czasem potrzebna: przeszukaj stos kart odrzuconych i wybierz na rękę jedną z tych kart.
Karty efektów

Karty efektów

Na koniec (czyli gdy jeden z graczy skompletuje swojego robota) liczymy punkty:

  • liczbę wszystkich gwiazdek w naszym robocie przemnażamy przez liczbę kolorów, z których jest złożony
  • gracz, który skompletował robota otrzymuje 10 pktów
  • do tego doliczamy zrealizowane karty bonusowe, a niezrealizowane odliczamy (są warte ujemne punkty).

Kto zdobędzie najwięcej punktów, wygrywa.

Wrażenia

Z początku miałem lekkie obawy odnośnie Robot X: licytacja w prostej karciance o budowaniu robotów? No nie, to się nie sprawdzi… A jednak! Mechanizm wspólnych aukcji daje możliwość kontrolowania innych graczy. Nie będzie bowiem tak, że ktoś wystawi sobie po prostu lepszą kartę i szybciej zbuduje robota, bo miał szczęście w dociągu kart. Chcesz wystawić fajną część? Zbierz trochę pieniędzy, bo nigdy nie możesz być pewny, czy ktoś przez zwykłą złośliwość nie zabierze ci karty, nawet gdy nie jest mu potrzebna. Owszem, jeśli wystawiłeś część, kupisz go taniej, ale musisz i tak mieć gotówkę. Możemy też „oddawać” część do licytacji, np. wtedy, gdy nam na danej karcie nie zależy, a chcemy po prostu zebrać gotówkę, by za chwilę kupić coś naprawdę nam potrzebnego.

Mamy tu oprócz licytacji kolejny ciekawy element w postaci kart bonusowych (czy też kart celów). To one najczęściej zadecydują o zwycięstwie. Staramy się oczywiście zbudować jak najcenniejszego robota składającego się z jak największej liczby kolorów, ale przy tym warto zadbać o dodatkowe punktowanie właśnie z kart bonusowych. Niestety, pokazujemy też wtedy przeciwnikom, na czym będzie nam zależeć, co chcemy zrobić. Mimo wszystko, właśnie dzięki temu gra robi się ciekawsza i niepozbawiona interakcji. Chcemy bowiem skonstruować swojego robota (i to najlepiej jak najszybciej), ale też przy każdej okazji możemy trochę uprzykrzyć i utrudnić życie innym blokując im ich cele. Może się jednak okazać, że kolejne karty bonusowe zadecydują o naszej przegranej: my chcemy zebrać sporo punktów, a tymczasem ktoś kończy swojego robota. W tej sytuacji on dostaje +10, a my minusy za niezrealizowane cele.

Przygotowane do gry karty celów

Przygotowane do gry karty celów

Z tym wzajemnym blokowaniem może wystąpić pewien problem. Miałem go w jednej z rozgrywek. Wszystkim graczom brakowało jednej karty do skompletowania swoich robotów. Każdemu jednak brakowało innej części. Kolejne więc licytacje nie zmieniały niczego z powodu ciągłego blokowania/przelicytowania. Poza tym w pewnym momencie nie chciały przyjść nikomu na ręce odpowiednie karty. Końcówka więc gry ciągnęła się nam niemiłosiernie. W końcu ktoś gdzieś zdobył więcej gotówki, przelicytował „swoją” część i wygrał.

Mamy tu więc z jednej strony sporo mechanizmów, które mają ograniczyć wpływ losowości, ale mimo to nie jest ona zerowa. Ktoś może dostać wymarzoną część, by potem ją spokojnie wystawić. Ktoś inny będzie na nią czekał kilka kolejek. Części częściami, w talii mamy też karty z wyższymi nominałami („200” i „300”) i często to ich posiadanie daje naprawdę sporo możliwości. Gdy więc na rozgrywkę kolejny raz dostajemy taką kartę (zamiast np. niepotrzebnej nam części), z pewnością możemy mówić o szczęściu.

Warto tu też docenić mechanizm banku: to z niego będziemy wypłacać gotówkę. Musimy więc cały czas dbać, bo było w nim sporo kasy. To w końcu dzięki niej będziemy wygrywać licytacje. Czasem więc warto wstrzymać się z licytacją, by na spokojnie odłożyć do banku kartę.

Inna wersja robota

Inna wersja robota

Jak tytuł się skaluje? Pudełkowo jest to gra od 2 do 5 osób. I jak przy większości gier z licytacją nie działa ona zbyt dobrze w 2 osoby. Taką rozgrywkę odradzam. Wraz z każdym kolejnym graczem jest tylko lepiej i ciekawiej. Z pewnością w 5 osób możemy spodziewać się przestojów i zdecydowanie najdłuższej rozgrywki, ale mamy też wtedy najciekawsze licytacje. Dodatkowo może wtedy dochodzić do zmawiania się przeciwko liderowi. Tak, syndrom „bij lidera” może wystąpić.

Odnośnie regrywalności, to nie mam tutaj zastrzeżeń. Talia z częściami jest spora. Mamy też tutaj sporo różnorodnych kart celów, które często decydują o naszej strategii.

Sama gra do trudnych nie należy i kwalifikuje się ona do gier rodzinnych. Mimo to młodszym dzieciom może być ciężko oswoić się z licytacją, rzeczywistą wartością części etc. Mam lekkie obawy, czy 8-latek będzie świadomym graczem, który ma szanse wygrać.

Podsumowanie

Robot X to dobra, prosta gra rodzinna. Temat budowania robotów jest ciekawym pomysłem, który przyciąga do gry nie tylko dzieci Na plus należy uznać jej kompaktowość, sporą regrywalność, a także interakcję zapewnioną przez mechanizm licytacji.

Co może się w niej nie spodobać? Jest tu trochę losowości. Poza tym przy ogranych graczach końcówka może polegać na ciągłym blokowaniu innych.

Mimo wszystko jest warta polecenia, zwłaszcza jako półgodzinny relaks po obiedzie dla całej rodziny.

Plusy
  • ciekawa gra rodzinna
  • różnorodne cele wymuszać będą różne strategie
  • dość proste zasady
  • ciekawy mechanizm banku
Plusy / minusy
  • gra to swoisty wyścig – cały czas musimy obserwować innych
Minusy
  • losowość
  • przy blokujących się graczach końcówka może się przeciągnąć

Ocena: (3,5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu G3 za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

 

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaRobot X
AutorMichel Baudoin
GrafikSylwia Smerdel
WydawcaG3
Rok wydania2015
Liczba graczy2 - 5
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 4
Liczba rekomendowana: 2, 3, 5
(1 głosy/głosów)
Czas gry45
Sugerowany wiek min.8 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)8 i więcej
(1 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(2 głosy/ów)
KategoriaCard Game, Party Game
MechanikaAuction/Bidding, Deck / Pool Building, Set Collection, Simultaneous Action Selection

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka

Latest posts by Łukasz Hapka (see all)