Przez Afrykę. Recenzja

przez afrykęPrzez Afrykę jedna z ostatnich nowości wydawnictwa G3 to dzieło ojca i syna. Gra skierowana jest do młodszego odbiorcy, a traktuje o przygodach na Czarnym Kontynencie. W czasie podróży będziemy spotykać zwierzęta, niebezpieczne miejsca. Punkty zaś zapewnią nam diamenty i robione po drodze zdjęcia.

Mamy w grze dwa warianty: kooperacyjny i rywalizacyjny. Wszystko więc zapowiada się ciekawie, ale…

Klimat schodzi na dalszy plan, gdy niedobra kostka nie chce dawać dobrych wyników. Wykorzystano tu bowiem starą jak świat mechanikę rzuć i rusz się. Czy to źle?

Zapraszam do lektury.

Żyrafy i lemury

Zasady tak naprawdę ograniczają się do rzutu kostką Jeśli trafimy na jakieś szczególnie oznaczone pole, wówczas wykonujemy akcję z nim związaną. Z dostępnych pól mamy tu:

  • lwa – ciągniemy kartę przygody (ze specjalnej talii), która może być dobra lub zła
  • aparat – robimy zdjęcie – ciągniemy kartę fotografii z osobnej talii
  • obóz – utrwalamy nasze zdjęcia (+ zabieramy diament, o ile jeszcze jakiś leży na karcie obozu); utrwalanie polega na odłożeniu naszych zdjęć i diamentów do krokodyla; po opuszczeniu obozu dodajemy do następnego rzutu 2
  • błoto – w następnej kolejce  odejmujemy od rzutu 2
  • gąszcz – w następnej kolejce się cofamy się o liczbę wyrzuconą na kostce
  • samochód – od razu 3 pola do przodu
  • wąż – w następnej kolejce musimy wyrzucić przynajmniej 4

Co jest celem gry? Podstawowy wariant gry polega na kooperacji i wspólnym zbieraniu punktów (punkty wszystkich graczy są sumowane). Granica, która oznacza wygraną, to 40 punktów i 5 diamentów. W czasie gry można je otrzymać za:

  • karty fotografii (wartości 2, 3 i 5)
  • posiadane diamenty (po 5 za każdy).

Gra może się więc skończyć, jeśli gracze zdobędą (przeniosą na krokodyla) 40 punktów i 5 diamentów albo jeden z graczy dotrze do mety.

Drugą możliwością/wariantem gry jest wariant rywalizacyjny. Wówczas po dotarciu jednego gracza do mety, po prostu podliczamy punkty. Dodatkowo gracz, który był pierwszy, otrzymuje 5 punktów.

Karty przygód

Karty przygód

Po diamenty

Jak to wszystko wygląda? Mamy dużą planszę, mamy naprawdę spore pionki graczy i dość dużą kostkę. Sama plansza poza wielkością, jest niestety w wielu miejscach nieczytelna. Nie wiem, czemu zdecydowano się tak wiele na niej zmieścić – chodzi mi tu o grafiki. Wszystkie zwierzęta tak są tam upchane, że można się zastanawiać, czy tam wszędzie w Afryce jest taki tłok. Nie sprawia to zbyt przyjemnego wrażenia. Poza tym szkoda, że nie umieszczono na niej strzałek. Tor gry jest dość długi i pokręcony, i w niektórych miejscach dzieci gubiły się, w którą stronę iść dalej.

Kolejny minus dla planszy: z uwagi na to, że gra opiera się na akcjach na konkretnych polach, dobrze by było, gdyby gdzieś pod ręką była legenda. Bez niej co chwilę patrzymy do instrukcji. Ja osobiście widziałbym to na planszy: taki mini-przewodnik co jest co, wraz z jakimiś czytelnymi ikonkami.

Poza tym w grze mamy też karty. Co do nich nie mam zastrzeżeń. Są ładne, czytelne, a karty ze zdjęciami, nawet humorystyczne. Chodzi o to, że przed nasz aparat wpycha się lemur lub ciekawska żyrafa, co jest właśnie pokazane na fotkach.

Ciekawą rolę pełni w grze trójwymiarowy krokodyl. Jest on tutaj „stojakiem” na karty. W czasie wędrówki, gdy trafimy do obozu, możemy tam odłożyć nasze karty (i diamenty). Co ciekawe trafiają one pomiędzy zęby krokodyla. Żeby tylko on ich nie zjadł…

Krokodyl

Krokodyl

Do mety

Sama mechanika ani rozgrywka nie wprowadzają w świat gier niczego nowego. Mamy tu rzuty kostką, na które nie mamy żadnego wpływu. Mamy jakieś akcje, które również od nas nie zależą. Ostatecznie mamy wygraną bądź przegraną.Do tego wszystkiego mamy „kooperację”, przy której też nic nie możemy zrobić: ani wymyślić wspólnego planu, ani sobie pomóc. W końcu przecież – nie mamy wpływu na rzut kostką. Niektóre karty próbują te braki trochę wyrównać: pozwalając nam przemieścić się do najbliższych obozów (w których możemy utrwalić zdjęcia) albo na pola, gdzie możemy robić zdjęcia.

W zalewie gier dla dzieci – oryginalnych, ciekawych, z nowoczesnymi mechanikami – Przez Afrykę nie jest niestety tytułem atrakcyjnym. Owszem, warto docenić, że mamy tu element edukacyjny – karty fotografii ze zwierzętami. Niby tak, ale żadna karta nie jest podpisana. Tak, dzięki temu musimy wytężyć umysł albo wyciągnąć atlas zwierząt, by namierzyć dany gatunek. Ale wystarczyło zwykły podpis… Może to kwestia ekonomiczna, by wydanie było jak najmniej zależne językowo. Choć z drugiej strony mamy tu karty przygód w 3 językach (oprócz polskiego są też po angielsku i niemiecku).

Zwierzęta... Poznajecie wszystkie?

Zwierzęta… Poznajecie wszystkie?

Nie zaprzeczam, że samym dzieciom się podobało. Przede wszystkim to, że mamy tu dużo zwierząt. Także to, że mamy przygody, nie wiemy, co się stanie. Do tego wszystkiego zbieramy różne rzeczy. Czy to jednak wystarczy? I na jak długo? Czy Przez Afrykę będzie na wiele rozgrywek? Czy się nie znudzi? Ja mam co do tego dużo obawy. Niby karty się zmieniają. Ale przecież tor jest ten sam, zwierzęta te same… 

Odnośnie samej trudności gry, to przy większej liczbie osób (3-4) wariant kooperacyjny jest łatwiejszy. W dwie osoby często przy zakończeniu brakuje 2-3 kart zdjęć. Oczywiście nie ma co tu uśredniać, bo przecież wszystko zależy od kostki. 

Sama gra jest bardzo prosta i nawet 4-latki dadzą sobie radę. O losowości mówiłem już wcześniej. Teraz jeszcze chwilkę o klimacie. Mamy tu przede wszystkim dużo zwierząt. Dość klimatyczne są też tu karty przygód, gdzie zabiera nas samolot lub spotykamy tropiciela, może też zepsuć się nam aparat.

Podsumowanie

Mam spore dylematy w ocenie Przez Afrykę. Nie lubię gier, które nie dają graczom żadnych decyzji (tu jest ich naprawdę niewiele). Nie bardzo odpowiada mi tutaj losowość. Nie rozumiem, dlaczego plansza została zaprojektowana w ten sposób. 

Z drugiej strony mam pełną świadomość, że dzieciom gra się spodoba. Że chętnie będą rzucały kostkami, nie patrząc zupełnie na losowość. Każda karta to przecież emocje. Do tego robienie zdjęć zwierzętom i zbieranie diamentów. 

Mimo wszystko szkoda, że nie wykorzystano jakieś nowszej mechaniki. Szkoda, że „cofnięto się” o te 20-30 lat wstecz. Szkoda, że nie postawiono na większy walor edukacyjny. Po prostu szkoda.

Plusy
  • pomaga poznać zwierzęta, choć nie jest to gra edukacyjna
  • dla dzieci – całkiem emocjonująca
Plusy / minusy
  • specyficzna oprawa graficzna
Minusy
  • brak decyzji
  • losowość, losowość, losowość
  • brak legendy/opisu pól na planszy (wystarczyłaby krótka legenda)
  • plansza jest nieczytelna (m. in. brak strzałek)
  • brak opisów zwierząt na kartach (wystarczyłaby przecież nazwa)

Ocena: (1,5 / 5)

Komentarz do oceny: rozumiem, że dzieciom może spodobać się rzucanie kostką, ale ja jako gracz i rodzic stawiam grom dziecięcym wyższe wymagania.

Dziękujemy wydawnictwu G3 za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

planszostrefa2Tę i wiele innych gier możesz kupić w dobrej cenie w sklepie naszego partnera – planszostrefa.pl.

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaAcross Africa
AutorWiktor Piskorek, Arkadiusz Piskorek
GrafikSylwia Smerdel
WydawcaG3
Rok wydania2015
Liczba graczy2 - 4
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 4
Liczba rekomendowana: 3
(1 głosy/głosów)
Czas gry30
Sugerowany wiek min.6 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)5 i więcej
(1 głosy/ów)
KategoriaAdventure, Animals, Children's Game, Dice, Educational
MechanikaDice Rolling, Roll / Spin and Move, Set Collection
RodzinaAdmin: Better Description Needed!, Continent: Africa

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka

Latest posts by Łukasz Hapka (see all)