Argent: Summer Break, czyli wakacje w szkole magii. Recenzja

2Słońce prażyło niemiłosiernie. Henryk czuł bijący od piachu żar i cieszył się w duchu, że zabrał na plażę klapki. Gdyby nie, to poparzyłby już zapewne stopy i znowu musiałby korzystać z usług akademickiego medyka. O ile ten byłby akurat na miejscu bo niewykluczone, że podobnie jak większość kadry i on, zniknął z kampusu na czas wakacyjnej przerwy.

Usadowił się na kocu w bezpośrednim sąsiedztwie wody, licząc na to, że może tu znajdzie nieco świeżego powietrza. Nie zdążył nawet się wygodnie rozsiąść, kiedy poczuł nagle na sobie czyjś wzrok. Spojrzał kilka metrów w lewo i zamarł. Rektor stał w kąpielówkach na wodzie i uśmiechał się do niego dobrodusznie. Henryk odwzajemnił uśmiech, tak naturalnie, jak tylko umiał (czyli w ogóle) i skinął głową na znak powitania. Jak to możliwe, że go wcześniej nie dostrzegł!? Nie usiadłby wtedy tak blisko! Tylko brakowało teraz tego, żeby się do niego przyczepił.

Rektor nie wydawał się nim jednak zainteresowany. Odwrócił się powoli i przeszedł nieco dalej na głębszą wodę. Henryk cmoknął z uznaniem bo był świadomy tego, jak sporo energii musiało kosztować go utrzymywanie się na powierzchni. Po rektorze nie było jednak widać żadnego wysiłku.

„Chodź! Pomożesz mi!” – usłyszał nagle za swoimi plecami. Izabela stała tuż za nim i popędzała go do tego, żeby wstał z koca. „Co jest?” – zapytał, gdy ta złapała go za rękę i pociągnęła w stronę pobliskiego ręcznika. „Zasłoń mnie. Tak, żeby nic nie widział” – powiedziała i dopadła do leżącej przy ręczniku torby. „Ale o co chodzi!? Czyja to torba?” – zapytał. W chwili, gdy dostrzegł filuterny uśmiech na jej twarzy od razu zrozumiał. Torba musiała należeć do rektora! „Zostaw to natychmiast! Wyrzucą nas z uczelni!” – krzyknął. Uciszyła go jednak, marszcząc brwi i kręcąc z dezaprobatą głową. „Mam!” – powiedziała po chwili z uśmiechem i pomachała mu przed oczami pękiem kluczy. „Do czego to?” – zapytał, zerkając nerwowo za siebie i upewniając się, że rektor niczego nie widzi. Izabela zamiast odpowiedzieć, uśmiechnęła się szeroko i wskazała palcem w kierunku oceanu. Henryk podążył wzrokiem w tą stronę i dostrzegł, bujający się majestatycznie na tafli wody jacht. Uniósł szeroko brwi i spojrzał pytająco na Izabelę. Ta pokiwała tylko twierdząco głową i złapała go ponownie za rękę.

Po chwili pędzili już co sił w nogach w kierunku nabrzeża. Zapowiadało się na kolejny szalony dzień w akademii…

Nawet w szkole magii muszą być wakacje

Argent: Summer Break stanowi rozszerzenie, recenzowanego przeze mnie jakiś czas temu Argent: The Consortium.  Dla porządku przypomnę, że w grze wcielamy się w postać jednego z magów, rywalizujących o zostanie nowym rektorem w szkole magii w Argent. Aby zdobyć to intratne stanowisko gracze posyłają swoich popleczników do różnych części uniwersytetu, w poszukiwaniu cennych zasobów i wiedzy, na temat tożsamości elektorów, którzy podejmą ostateczną decyzję o wyborze nowego rektora. W toku rozgrywki  będziemy uczyć się nowych zaklęć, rozszerzać posiadane przez siebie wpływy, docierać do głosujących i poznawać ich oczekiwania, a także, co będzie zadaniem nie mniej istotnym od pozostałych, przeszkadzać naszym ambitnym oponentom. To wszystko w magicznej oprawie, utrzymanej w dosyć luźnej, trącącej mangą konwencji.

Argent: Summer Break było dodawane do podstawowej edycji gry, dla wszystkich tych osób, którzy wsparły jej kampanię na Kickstarterze. Autorem, podobnie jak przypadku Argent: The Consortium jest Trey Chambers, a dodatek został wydany przez Level 99 Games.

Motywem przewodnim rozszerzenia jest wakacyjna przerwa w szkole. Wszak każda szkoła, nawet ta magiczna w świecie Argent, musi co jakiś czas zamknąć swoje wrota i pozwolić odetchnąć swoim pupilom i kadrze. Jak to wygląda w praktyce i co można znaleźć w tym dodatku? Sprawdźmy.

Karty panie rektorze. Same karty!

Dodatek należy do rozszerzeń typu mini. Gier oraz ich dodatków nie wypada oceniać jednak po wielkości, więc to nie ilość, ale jakość powinna być przedmiotem naszej troski. W sumie, w Argent: Summer Break znajdziemy 21 kart, pośród których mamy:

  • 6 nowych kart zwolenników,
  • 6 nowych kart krypty,
  • 1 kartę nowego elektora,
  • 6 nowych kart rundy,
  • 2 karty z opisem zawartości dodatku oraz specjalnymi zasadami dotyczącymi rozgrywki z wykorzystaniem nowych kart rund.

Karty są tej samej jakości co w podstawowej edycji gry. Koszulki nie różnią się kolorystycznie lub wzorem od poprzednich więc nie będzie problemu z ich wykorzystywaniem wespół z innymi (niektórym może wydać się dziwne, że w ogóle o tym wspominam, ale widywałem już różne cudy w dodatkach do różnych gier – jest to o tyle istotne, że w Argent: The Consortium część kart leży koszulką do góry i absolutnie konieczne jest aby żadna z nich nie była „znaczona”).

Przyjrzymy się teraz poszczególnym kartom i sprawdźmy co na nich znajdziemy.

Kart zwolenników znajdziemy 6 sztuk. Po jednej z każdej dyscypliny magii i o bliźniaczych zdolnościach. Każdy z nowych zwolenników może bowiem zostać odrzucony, aby za darmo, bez wydatkowania jakichkolwiek punktów many, rzucić zaklęcie z reprezentowanej przez siebie szkoły magii. Trzeba przyznać, że to niezła zdolność bo pozwala nam na oszczędzenie cennej many – zwłaszcza wtedy, gdy chcemy zagrać potężniejsze, ale bardziej kosztowne zaklęcie. Zdolność daje nam też dodatkowy bufor bezpieczeństwa i pozwala na reakcję nawet wtedy, gdy nie mamy odpowiedniej ilości many.

6
Przy okazji warto zwrócić uwagę na grafiki i na podtytuły poszczególnych postaci. Wszystkie nawiązują do wakacyjnego motywu i tak np. Lucca Turlotte jest letnim animatorem, a taka Lindra Dirac studentką z zagranicy, rezydującą w Argent w ramach wymiany. Małe, sympatyczne akcenty, a cieszą oko.

Kart krypty również znajdziemy w dodatku 6 sztuk. I tutaj, podobnie jak w przypadku zwolenników, motyw wakacyjny jest bardzo wyraźnie zaakcentowany. Mamy więc magiczny krem przeciwsłoneczny z filtrem, plażowy browar, płaskie lody, ręcznik plażowy czarodzieja, boski kapelusz plażowy i wreszcie, mój osobisty number one: klucze do jachtu rektora! Najciekawszą zdolność posiadają moim zdaniem lody bo pozwalają nam na dołożenie do uniwersytetu dodatkowego, losowo wybranego pomieszczenia.

7
W Argent: Summer Break znajdziemy jednego nowego elektora. Tatsumi Nuoc odda swój głos na tego z graczy, który będzie posiadał największą liczbę kart czarów, krypty oraz zwolenników. Nagradzana jest więc liczba posiadanych kart, a nie ich konkretny rodzaj. Nie widzę za bardzo związku tego konkretnego elektora z przewodnim motywem tego dodatku, a szkoda bo można było się przecież o jakieś powiązanie pokusić – choćby z nazwy i dzięki grafice.

5

Nowe karty rund, jeżeli decydujemy się rozegrać partię z wykorzystaniem zaproponowanego w grze wariantu, zastępują te z podstawowej edycji gry. Wariant polega na tym, że na początku partii każdy z graczy rozpoczyna rozgrywkę tylko z dwoma magami – tylko tylu pozostało bowiem na miejscu w uniwersytecie, aby czuwać nad uczelnią w trakcie wakacyjnej przerwy w zajęciach. Po zakończeniu 1, 2 i 3 rundy każdy z graczy dobierze po jednym dodatkowym magu, zaś po rundzie 4, będzie mógł wymienić jednego z posiadanych na jednego z rezerwy. Z końcem 5 rundy w zależności od kolejności graczy będą mogli uzyskać 1 neutralnego maga, 1 punkt wpływów, 2 sztuki many, 3 sztuki złota, 1 punkt rozwoju albo będzie mógł dobrać kartę krypty lub zwolennika.

4
Na uwagę zasługuje niezwykle sympatyczna koszulka tych kart, a także nazwy poszczególnych rund. Szóstka, to rozpoczęcie nowego semestru!

Poproszę indeks

Argent: Summer Break to bardzo sympatyczny, klimatyczny dodatek do Argent: The Consortium. Nie znajdziemy w nim żadnego nowego mechanizmu ani karty, która rzuciłaby nas na kolana lub zachwiała równowagą w grze. Umówmy się jednak – nie o to, w tym dodatku chodziło. To z założenia miało być małe, utrzymane w luźnej konwencji rozszerzenie i takie właśnie jest. Nowi zwolennicy i karty krypty są świetnie dopasowane do motywu przewodniego wakacyjnej przerwy. Podobnie jak i konwencja dodatkowego wariantu. Korzystając z tej wersji gry mniej będzie się działo na początku rozgrywki i będzie nieco wolniej się rozkręcać. Możemy z niej więc skorzystać np. wtedy, gdy siadamy do Argent: The Consortium z nowym graczem i nie chcemy przedobrzyć. To dobra alternatywa dla takich sytuacji! Podobnie zresztą jak wtedy, gdy zależy nam na skróceniu czasu rozgrywki – ten wariant jest wtedy dobrą opcją.

3
Polecam dodatek wszystkim posiadaczom podstawowej wersji gry. Niby to tylko trochę nowych kart, ale są na tyle sympatyczne, że warto się w nie zaopatrzyć. Choćby dla frajdy wynikającej z możliwości wejścia w posiadanie kluczy do jachtu rektora…

Plusy
  • Sympatyczna, zabawna konwencja
  • Dodatkowy wariant rozgrywki dobry do partii z nowymi graczami
Minusy
  • Nowy elektor „doczepiony” do dodatku nieco na siłę. Nie pasuje do konwencji i do pozostałych kart

Ocena: (4 / 5)

Egzemplarz gry, wykorzystany do przygotowania recenzji, pochodzi z prywatnej kolekcji.
Strona wydawnictwa: Level 99 Games

Michel Sorbet

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaArgent: Summer Break
AutorTrey Chambers
GrafikEunice Abigael Tiu
WydawcaLevel 99 Games
Rok wydania2014
Liczba graczy2 - 5
Czas gry60
Sugerowany wiek min.10 i więcej
Zależność językowaModerate in-game text - needs crib sheet or paste ups
(1 głosy/ów)
KategoriaExpansion for Base-game, Fantasy, Humor
MechanikaVariable Player Powers, Worker Placement
RozszerzeniaArgent: The Consortium
RodzinaCrowdfunding: Kickstarter, World of Indines

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Michel Sorbet
Twitter

Michel Sorbet

Ma dwie Ojczyzny (Polska i Francja), ale jedno serce. Przygodę z planszówkami zaczął jeszcze w czasach gier wydawanych przez Sferę, Encore i Dragona. Potem w jego życie wtargnął M:TG, Rage CCG i kilka innych karcianek. Po kilku latach wrócił do gier planszowych - głównie do strategii sygnowanych przez GMT. Uwielbia wielostronicowe instrukcje, wyjątki od wyjątków i gry, nad którymi można siedzieć tygodniami. Dwoje wspaniałych Dzieciaków w domu sprawia jednak, że często grywa i w lżejsze tytuły.

Motto: "Świat jest w moich rękach".
Michel Sorbet
Twitter