Hollywood – amerykańskie kino z rosyjskim scenariuszem. Recenzja

pudełko

Któż z nas nie lubi poddać się magii kina na małym czy dużym ekranie; przeżywać wraz bohaterami ich historię, płakać, śmiać się czy zamykać oczy ze strachu. Stworzenie filmu, który wywoła w nas emocje, to nie lada sztuka. Czy ten trud i emocje można przenieść do gry planszowej?

Zadania podjął się Nikolay Pegasov, rosyjski autor gier planszowych odpowiedzialny m.in. za World of Tanks: Rush czy Sauries (w Polsce wydane przez Cube Factory of Ideas jako Dinopody) wraz z największym w Rosji wydawnictwem Hobby World. Rosjanie ostatnimi czasy coraz wyraźniej zaznaczają swoją obecność w planszówkowym świecie, na co wskazują choćby ich ostatnie hity jak Spyfall czy Viceroy. Gra Hollywood ma trochę wcześniejszą historię. Hobby World postanowiło poprosić o wsparcie finansowe graczy poprzez Kickstartera. Kampania ruszyła w 2013 r. i zakończyła się pełnym sukcesem. Dzięki wsparciu prawie 800 osób odblokowanych zostało 14 mini celów, co zaowocowało dodatkowymi kilkudziestoma kartami urozmaicającymi rozgrywkę.

Rosyjskie wydawnictwo, rosyjski autor i gra o symbolu amerykańskiej kultury? Czy z tej mieszanki powstał filmowy klasyk, przeciętny serial obyczajowy czy może horror klasy B?

Zawartość i wykonanie

W Rosji gra otrzymała m.in. nagrodę dla najlepszej gry rodzinnej. Nie dziwi mnie zatem, iż w Polsce tytuł ten przykuł uwagę wydawnictwa
Egmont, które specjalizuje się właśnie w planszówkach skierowanych do rodzinnych graczy. Szybka karcianka dla 2-6 graczy na ok. 45 minut w hollywodzkim klimacie? Brzmi ciekawie.

wnętrze

„Twórz filmy! Zarabiaj miliony! Zdobywaj nagrody!” – głosi napis na pudełku, a uśmiechające się osoby z ekipy filmowej gotowe są do kręcenia z nami filmu. Czy poczułam się zachęcona do otwarcia tegoż pudełka? Jak najbardziej tak. Pudło jest dużych rozmiarów (29×29 cm), większe niż w oryginalnej kickstarterowej wersji. W moim odczuciu niepotrzebnie, gdyż tylko połowa pudełka jest zapełniona komponentami gry i w zwykłej kartonowej wyprasce po prostu ‘latają’.

W środku znajdziemy:

  • Niedużą planszę główną składającą się przede wszystkim z toru punktacji i kilku miejsc do trzymania talii kart
  • plansze graczy, również niedużych, ale praktycznych – porządkują one odkładane przez gracza karty, a do tego posiadają na sobie krótki opis faz gry oraz obliczania punktów
  • drewniane małe kosteczki do zaznaczania zarobków każdego z graczy
  • żetony z wartością 100 mln
  • zestaw do licytacji, czyli żetony i karty
  • kartonowe figurki nagrody Film Roku
  • duuużo kart, a dokładniej 226 (część z nich pochodzi z mini-dodatków do gry podstawowej): scenariusze, reżyserzy, aktorzy, aktorki i pozostała część ekipy filmowej

zawartość

Jakość wykonania elementów jest zadowalająca. Karton pudełka wydaje się być trochę mało wytrzymały, ale może innym nie będzie ta grubość przeszkadzać. Podłużna plansza główna wykonana jest z grubszej tektury i składana jest na pół (w wersji kickstarterowej była ona w formie dwóch puzzli). Plansze graczy są cieńsze, lecz tak naprawdę pełnią one jedynie funkcję osobistego discardu. Uwagę przykuwa oprawa graficzna – wszystko jest bardzo kolorowe, przejrzyste i czytelne (różne rodzaje kart łatwo rozpoznać po kolorze tła, a setup ułatwiają kolory rewersów).

Światło, kamera, akcja!

W grze wcielamy się w hollywodzkiego producenta, który przez 3 lata (3 rundy) będzie starał się zatrudnić jak najlepszą ekipę filmową, aby stworzyć kinowy hit, na którym zarobi miliony dolarów i oczywiście zgarnie za niego drogocenną statuetkę. Rozkładamy planszę, kładziemy na niej karty bezwartościowego scenariuszu, figurki quasi-oscarów oraz pokaźną talię kart podstawowych (z niebieskim rewersem). Obok kładziemy trochę szczuplejszą talię kart gwiazdorskich (szary rewers), zaś graczom rozdajemy planszetki wytwórni oraz zestawy do licytacji (żetony i karty).

Podstawowa rozgrywka nie jest skomplikowana, a kolejność rozgrywania poszczególnych faz ułatwia ściąga na planszetkach graczy (duży plus!). Autor wykorzystał w „Hollywood” trzy popularne mechanizmy: drafting kart, zbieranie setów oraz licytację.

Na start ‘pracy’ w wytwórni filmowej dostajemy 12 milionów dolarów oraz jedną, losową kartę gwiazdorską. Czym się one różnią od kart z talii podstawowej? Pozwalają zatrudnić do naszego filmu słynnego reżysera albo aktora z pierwszych stron gazet, a w praktyce dają bonus w postaci gotówki i/lub ikonki statuetek, których to ilość zliczana będzie na końcu rundy. Kolejno każdy z graczy dostaje na rękę 7 losowych kart z talii podstawowej i przeprowadzamy casting metodą draftu. W przeciwieństwie jednak do 7 cudów świata, do których to ciężko się tu nie odnieść, w Hollywood po każdej dobranej karcie nie odsłaniamy jej, tym samym nie widzimy, co już dobrali przeciwnicy, a czego im brakuje. Po zakończonym drafcie na ręce mamy 8 kart, ale to jeszcze nie koniec. Kolejny etap castingu do naszego filmu – licytacja. Odsłanianych jest tyle kart gwiazdorskich ilu jest graczy i za pomocą żetonów oraz kart licytacji każdy musi zadecydować, którą kartę chce (patrzymy na cyferkę na planszy głównej) i jaką kwotę za nią zapłaci. W sytuacji, gdy jeszcze nikt nie ma wyłożonych przed sobą kart, ciężko jest odgadnąć, na którą kartę czają się nasi przeciwnicy. Gdy mamy remis (np. dwóch graczy wylicytowało tę samą kartę po tej samej cenie) następuje kolejna runda licytacji, aż do momentu, gdy każdy z graczy zdobędzie w tej fazie jedną kartę. Nasza ręka składać się będzie z 9 kart, przy czym istnieje duża szansa, że wszystkich nie wykorzystamy.

Licytacja

Po żmudnym castingu w końcu przychodzi czas na produkcję filmu, czyli w praktyce układanie setów. Każda karta posiada co najmniej jedną ikonkę symbolizującą konkretny gatunek filmu (romans, komedia, film akcji lub horror). To, jaki film powstanie, determinuje nam oczywiście scenariusz. Film nie może powstać także bez reżysera, ani bez osoby bądź osób w nim grających. Co gdy zabraknie nam scenariusza? Możemy wziąć go z talii bezwartościowych scenariuszy (nie będzie dawał nam punktów). A co jeśli nie pozyskamy reżysera (karciana losowość bywa złośliwa)? Nie nakręcimy żadnego filmu i ogłosimy klapę. Mamy zatem trzy obowiązkowe karty, które muszą znaleźć się w każdym filmie, aby był w ogóle punktowany. Nasz budżet zezwala nam na zrobienie maksymalnie trzech filmów, przy czym w każdym z nich mogą grać maksymalnie dwie osoby, zaś zatrudnionych może być kilku członków ekipy filmowej (zielone karty). Po premierze naszego filmu czas na obliczanie zysków, czyli sumowanie ilości kart, ikonek gatunku filmu, monet i bonusy z kart ekipy filmowej. Na zakończenie rundy przyznajemy jeszcze Nagrodę Roku za największą liczbę statuetek na kartach filmu i możemy zacząć casting do kolejnej produkcji.

Oskarowy film ułożony

Rozgrywka z dodatkami 

Polska edycja gry zawiera trzy dodatki, składające się z komponentów odblokowanych podczas kampanii na kickstarterze. Lubię modułowe dodatki, gdyż pozwalają graczowi urozmaicać rozgrywkę według jego potrzeb. Pierwszym mini dodatkiem jest 6 kart festiwali. Do gry wejdą zawsze trzy z nich losowane pojedynczo na początku każdej rundy. Wyznaczają one pewne warunki, za których spełnienie gracz bądź gracze otrzymają dodatkowy bonus. Przykładowo: podczas festiwalu w Gdyni gracz, którzy stworzył najmniej dochodowy film otrzyma 12 mln dolarów.

Drugi dodatek wprowadza kilka nowych kart podstawowych i gwiazdorskich, które dodaje się do odpowiednich talii, a także sześć kart reżysera drugiego planu, używanych tak jak bezwartościowy scenariusz.  

Trzeci dodatek to kolejne karty filmowej ekipy, choć niekoniecznie pożądanej w naszym pretendującym do Oskara filmie. Karty te wprowadzają negatywną interakcję, zaburzając naszą produkcję skandalami i kontrowersjami.

Wrażenia

Pora na podsumowanie. Czy grze Hollywood można przyznać Oskara, a może Złotą Malinę?

Tematyka gry jest bardzo uniwersalna, co daje duże możliwości dotarcia do szerszego grona odbiorców. Mamy w końcu szansę stworzyć film według własnego scenariusza! Choć osobiście preferuję gry euro i klimat nie jest dla mnie najważniejszy, to w tytule o takiej tematyce aż się prosi, by nadać mu filmową otoczkę i hollywoodzką atmosferę. Niestety w tego tu nie uświadczymy. Grafiki choć ładne i kolorowe są powtarzalne, zwłaszcza na kartach z podstawowej wersji gry. Postaci aktorek, aktorów czy reżyserów nie różnią się między sobą, a ich stroje nie odzwierciedlają gatunków filmowych, w których dana osoba się specjalizuje. Brakuje mi tutaj filmowych smaczków, może karykatury znanych aktorek/aktorów, albo nawiązania do znanych filmów (tak wiem – prawa autorskie). Żeby nie było tak negatywnie, jeden smaczek się znalazł. Na planszach każdego z graczy (i na rewersie żetonów i kart do licytacji) znajduje się logo prowadzonej przez nas wytwórni filmowej. Wyraźnie nawiązują one do prawdziwych amerykańskich wytwórni: MGM, Paramount Pictures, Columbia, DreamWorks, Walt Disney Pictures oraz Universal Pictures. Świnka zamiast lwa z MGM jest po prostu urocza! Mała rzecz, a cieszy.   

DSC00369

Mechanicznie gra czerpie ze sprawdzonych rozwiązań, lecz ich połączenie daje nam grę średniej klasy. Pierwsza część: draft. Bardzo lubię tą mechanikę, lecz w „Hollywood” sprowadza się ona do półprzypadkowego doboru kart. Produkcja filmu wymaga od nas posiadania na ręku karty scenariusza, reżysera i choćby jednego aktora bądź aktorki, wydaje się zatem dość oczywiste, że te karty będziemy chcieli sobie zapewnić. Można poratować się kartą bezwartościowego scenariusza bądź reżysera drugiego planu, lecz punktów za gatunek one nam nie dadzą. Sam draft, bez odsłaniania wybranych kart, powoduje, iż zupełnie nie zwracamy uwagi na poczynania przeciwników i nie wiemy, jakie karty zostały już wybrane. Ma to znaczenie zwłaszcza przy kartach ekipy filmowej (zielone tło), które zwiększają wartość filmu, np. dają dodatkową gotówkę za każdy rodzaj ikony gatunku na posiadanych kartach czy pozwalają zmienić ikonę scenariusza na dowolną. Dodatkowo draftując karty za każdym razem trzeba spojrzeć, które karty się już wzięło na rękę i co do nich najlepiej dobrać. Bywa to po pewnym czasie frustrujące, choć da się zaradzić na to używając podstawki do kart. Po każdej rundzie wszystkie karty, nawet te niewykorzystane, są odrzucane do archiwum, bez możliwości ich użycia. Szkoda, że nie ma karty akcji, która pozwalałaby np. zaangażować do naszego filmu aktora, który grał główną rolę w naszej wcześniejszej produkcji.

w trakcie gry

Faza gry, w której tajnie licytujemy kartę gwiazdorską podoba mi się, lecz byłaby ona ciekawsza, gdyby gracze mieli odsłonięte posiadane już karty. Obserwacja, jakie filmy tworzą nasi przeciwnicy i dociekanie jakąś postać będą chcieli licytować, podniosłaby emocje i dały możliwość odrobiny strategicznego myślenia.

Trzy modułowe dodatki nie czynią tej gry ani lepszej, ani gorszej. Każdy z nich jest inny, co niewątpliwie zwiększa regrywalność. Karty festiwali zmieniają zasady rozgrywki na jedną rundę, sugerując konkretny sposób grania, który i tak może zostać zabity przez losowość. Karty z dodatku Łowcy Nagród są bardzo udanym uzupełnieniem podstawowej talii kart. Dzięki nim nie występuje problem z posiadaniem niezbędnego do produkcji filmu reżysera, a nasz budżet ma szansę się dodatkowo zwiększyć. Trzeci dodatek wprowadza lubianą przeze mnie negatywną interakcję, jednakże w tej grze zupełnie mi ona nie pasuje.   

Grę testowałam w składzie 2, 3 i 5 osobowym. Partię dwuosobową od razu wymazałam z pamięci. W trzy osoby grało się już dobrze, bez chaosu, bez większego downtimu każdy układał sobie swój film. W pięć osób panowało już większe zamieszanie, częściej zdarzały się remisy w licytacji, które wydłużały całą grę.

Na koniec pragnę wspomnieć o polskiej instrukcji. Na pierwszy rzut oka jest ona czytelna, krok po kroku wyjaśniając nieskomplikowane wszak zasady gry. Problem pojawił się, gdy podczas jednej z partii zaszła potrzeba zajrzeć do opisu zielonych kart ekipy filmowej (swoją drogą ikonografia na nich nie jest do końca intuicyjna) i przeczytaniu jak działa karta Choreografa. Szukałam, szukałam i nic. Po dalszej analizie okazało się, iż prócz Cheoreografa nie jest wyjaśniony również Oświetleniowiec oraz sześć kart, które nie mają wprawdzie swojej własnej mocy (dają po prostu gotówkę lub statuetki), ale instrukcja o nich milczy (po pewnym czasie wydawca umieścił na swojej stronie poprawny plik z opisem wszystkich kart). Dobrze, że w sieci dostępna jest pełna, angielska instrukcja. Dojrzałam także drobny błąd w nazewnictwie jednej z kart: w instrukcji widnieje ona jako ‘Reżyser drugiej ekipy’, zaś na kartach – ‘Reżyser drugiego planu’.     

Choć gra ma chwytliwą tematykę i mechanizmy, które lubię, nie udało się jej mnie zauroczyć. Z jednej strony ma ona niewysoki próg wejścia i lokuje się w kategorii gier rodzinnych, z drugiej zaś strony mam wrażenie przekombinowania zasad w wersji z dodatkami, mającymi przywołać uwagę doświadczonego gracza.  W filmowej tematyce drzemie potencjał, „Hollywood” jedynie jej musnął.

 

Plusy
  • Uniwersalna i ciekawa tematyka filmowa
  • niewygórowana cena
  • pomoc gracza z opisem faz gry
  • modułowe dodatki

 

Minusy
  • część kart zielonych ma nieintuicyjną ikonografię
  • w polskiej instrukcji brak wyjaśnienia kilku kart (na szczęście wydawca zrobił erratę na swojej stronie www)
  • mało wyczuwalny klimat
  • powtarzalność rozgrywki

Ocena: (3 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu EGMONT za przekazanie gry do recenzji.

Agata Freindorf

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaHollywood
AutorNikolay Pegasov
GrafikSergey Dulin, Ilya Komarov, Uildrim
WydawcaEgmont Polska, Hobby World
Rok wydania2013
Liczba graczy2 - 6
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 6
Liczba rekomendowana: 2, 3, 4, 5, 6
(12 głosy/głosów)
Czas gry30
Sugerowany wiek min.13 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)10 i więcej
(4 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(12 głosy/ów)
KategoriaCard Game, Industry / Manufacturing, Movies / TV / Radio theme
MechanikaAuction/Bidding, Card Drafting, Set Collection
RozszerzeniaHollywood: Season of Festivals, Hollywood: Stretch Goal Cards, Hollywood: The Other Side of Hollywood
RodzinaCities: Los Angeles (California, USA), Crowdfunding: Kickstarter

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Agata Freindorf

Agata Freindorf

Nowoczesne planszówki pokochałam od pierwszego zagrania w Cytadelę. Od tamtej pory na półce zaczęły szybko pojawiać się kolejne tytuły, których obecnie jest ponad 150. Chętnie poznaję różne gry, choć najbardziej ciągnie mnie do dobrych euro i sprytnych fillerów.
Agata Freindorf

Latest posts by Agata Freindorf (see all)