Flea Market, czyli czym zaskoczy nas pchli targ. Recenzja

flea_okladkaPchli targ. Miejsce gdzie można kupić wszystko – od ubrań, przez stare zegarki, niekoniecznie działającą w stu procentach elektronikę, po dywany, rzeźby… Można wymieniać w nieskończoność. A co znajdziemy w wersji planszowej?

Gra Flea Market przeznaczona jest dla 3-5 graczy w wieku od 8 lat, która według opakowania zajmie nam 20 do 40 minut. Za grę odpowiedzialny jest Leo Colovini, autor m.in. Think Str8. Tym razem nie jest to jednak gra liczbowa, czy logiczna, lecz kościana gra licytacyjna. Zaintrygowani?

 

Wykonanie gry jest dobre. W ładnym, kolorowym pudełku znajdziemy porządną planszę przedstawiającą stragany, żetony przedmiotów z przypisanymi do nich wartościami od 3 do 18, żetony graczy i gracza aktywnego oraz kostki sześciościenne – po 2 w każdym kolorze graczy (w sumie 10) plus 3 białe do ustalania przedmiotu aukcji. Do tego momentu zawartość jest przynajmniej satysfakcjonująca. Jednak w pudełku jest coś, co dobre wrażenie psuje – pieniądze.

flea_pieniadze

Nie dość, że małe, to jeszcze przez zamieszczoną grafikę i użyte kolory kompletnie nieczytelne. Nawet w dobrze oświetlonym pokoju ciężko zgadnąć czy to 1, 5 czy 20 dolarów. A zarobienie określonej ilości pieniędzy jest celem rozgrywki! Ostatnim elementem jest instrukcja. Właściwie jest o dwustronna broszurka, krótka i przejrzysta, ale nie wyjaśnia jednej dość istotnej kwestii, do czego wrócę za chwilę.

flea_zawartosc

Ogólnie rzecz ujmując gra jest prosta. Będziemy licytować przy pomocy kości różne przedmioty, starając się uzyskać jak najwięcej pieniędzy. Gracz, który w dowolnym momencie będzie miał 45$ lub więcej wygrywa grę. Rozgrywkę rozpoczynamy z 24$ oraz dwiema kostkami w naszym kolorze. Co rundę aktywny gracz rzuca 3 białymi kośćmi w celu ustalenia o jaki przedmiot będzie się toczyła licytacja. Przedmiot ten wędruje na środek planszy – jeśli jeszcze nie ma właściciela, musimy odpowiednio przesunąć pozostałe przedmioty, tak by kolejne stragany były wolne, jeśli jest to przedmiot któregoś z graczy, razem z nim na środku kładzie też swój znacznik. Następnie wszyscy gracze (poza właścicielem przedmiotu) w tajemnicy rzucają dwiema kostkami (mając możliwość przerzucenia jednej z nich). Gdy wszyscy są gotowi, kości zostają ujawnione i każdy z graczy, rozpoczynając od tego z najwyższą sumą decyduje, czy chce kupić przedmiot za tyle ile na kościach wyrzucił, czy jednak spasuje. Jeśli nikt nie zdecyduje się na zakup, przedmiot wędruje do gracza aktywnego lub wraca do właściciela. Jeśli zaś ktoś kupuje płaci pieniądze do banku lub poprzedniego właściciela, który dodatkowo z banku otrzyma 3-7 dolarów, w zależności od tego ile straganów zostało już odkrytych. Ta właśnie dopłata jest głównym źródłem zysku. I jednocześnie elementem, który nie do końca został w instrukcji wyjaśniony. Nie mamy bowiem jasno sprecyzowanego, czy jeśli gracz nie sprzeda przedmiotu i wraca z nim po skończonej rundzie otrzymuje ten dodatek czy jednak nie? Rozważania na ten temat zostawię jednak na później. Ważne jest, że gra kończy się, gdy jeden z graczy uzyska 45 lub więcej dolarów. Jeśli nie dopuścimy do takiej sytuacji, rozgrywka ciągnie się do momentu, gdy ze straganów znikną wszystkie przedmioty.

flea_zestawy_graczy

 

W założeniu gra Flea Market ma być szybkim, prostym tytułem, skierowanym raczej do mniej wymagających graczy, lub jako przerywnik między cięższymi potyczkami. I część z tych założeń spełnia. Zdecydowanie gra jest prosta, łatwa do wyjaśnienia, a decyzje które podejmujemy do trudnych nie należą. Jest jednym z tych tytułów, w których dorośli i dzieci mają podobne szanse na wygraną. Niestety nie zawsze partyjki można nazwać szybkimi, ze względu na losowość, a konkretniej losowe wybieranie przedmiotów. Statystycznie, o czym w instrukcji też jest mowa, najczęściej wypadać będą wartości od 9 do 12. Wyniki 3 czy 18 są zdecydowanie rzadko spotykane. Z tego powodu zakończenie rozgrywki w drugim wariancie, czyli opróżnienia wszystkich straganów, nie jest zbyt częste i gdy gracze skutecznie się blokują rozgrywka potrafi się ciągnąć. Tu dochodzimy właśnie do kłopotu, jaki mam z instrukcją. Jeśli gdy nie dojdzie do sprzedaży naszego przedmiotu otrzymujemy tak czy siak opłatę z banku, gra kończy się szybciej i jest po prosu jeszcze bardziej losowa. Brak szczęścia w rzucie i przerzucie kości licytacji skutecznie uniemożliwia nam zakup pożądanego przedmiotu – takiego na którym szybko jesteśmy w stanie zarobić. Jeżeli jednak przy braku sprzedaży nie otrzymujemy dolarów z banku, nigdy nic nie sprzedamy mając około 40$. Przecież każdy chce wygrać, nie? W takim wypadku liczymy na szczęści w kościach przedmiotów (żeby stragany opustoszały) lub na pomyłkę konkurentów. Osobiście obstawiam, że wariant pierwszy jest tym prawdziwym, inaczej gra miałaby zdecydowanie dłuższy czas rozgrywki na opakowaniu.

flea_poczatek

Niezależnie od tego, gra jest po prostu monotonnym rzucaniem kostkami, gdzie w mniej więcej połowie gry przynajmniej połowa graczy marzy o zakończeniu. Albo po prostu przestaje się skupiać na tym co się dzieje. Było tak zarówno w przypadku rozgrywek z doświadczonymi jak i początkującymi graczami. Rzucam, rzucam, przerzucam, o.. 10, to ja jednak spasuje. W jednej z rozgrywek siostrze zdarzyło się zakupić cztery przedmioty. Cena okazyjna, produkty z w miarę dobrymi, nie skrajnymi wartościami, jednak przez sześć, czy siedem kolejnych rund nie robiła nic, bo został jej 1$, a przedmioty do niej należące wypaść jakoś nie chciały. W takich momentach można jedynie zaklinać kości, czy przeklinać statystykę – na jedno wychodzi.

flea_rozgrywka

Flea Market przyciągnął moją uwagę kolorowym pudełkiem. Z opisu wyglądało, że jest prostą, rodzinną i niezobowiązującą grą. I częściowo jest to prawda. Gra może sprawdzić się jako tło do rozmowy, bo nie wymaga dużego skupienia. Mam jednak kilka tytułów, które w takiej sytuacji sprawdzają się zdecydowanie lepiej. Nawet jeśli trwają dłużej, to przynajmniej nie męczą monotonią. Summa summarum gra na moim stole raczej więcej nie wyląduje.

 

Plusy
  • kolorowe pudełko, ładne grafiki
  • proste do wytłumaczenia zasady
  • gra rodzinna, dla „niedzielnych” graczy
Plusy / minusy
  • losowość
Minusy
  • pieniądze – małe, nieczytelne, nie do rozróżnienia
  • niedoprecyzowane zasady odnośnie bonusu przy braku chętnych na zakup
  • monotonna rozgrywka
  • mała decyzyjność
  • mało który gracz jest chętny na dokończenie gry, a co dopiero na powtórną rozgrywkę

Ocena: (1,5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Mayfair Games za przekazanie gry do recenzji.

Krystyna Owsiak

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaFlea Market
AutorLeo Colovini
GrafikPatricia Raubo
WydawcaMayfair Games
Rok wydania2015
Liczba graczy3 - 5
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 4
Liczba rekomendowana: 5
(2 głosy/głosów)
Czas gry40
Sugerowany wiek min.8 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)8 i więcej
(2 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(3 głosy/ów)
KategoriaDice
MechanikaAuction/Bidding, Dice Rolling
RozszerzeniaFlea Market: Three for the Road, Mayfair Games' Limited Edition Promo Expansion Set #18
RodzinaAdmin: Better Description Needed!

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Krystyna Owsiak

Krystyna Owsiak

Mogę powiedzieć, że gry planszowe to aktualnie mój sposób na życie. Bo przecież nie można przestać odkrywać nowych tytułów, jeśli na co dzień się je sprzedaje Na pewno preferuję gry z klimatem, ale również nigdy nie odmówię partyjki w "Splendor" czy "7 Cudów Świata".
Krystyna Owsiak