Pokój 25 – czy uda ci się wydostać? Recenzja

zdjęcie 3 (2) Pokój 25 to w zasadzie planszowa wersja filmu Cube, który prawie 20 lat temu zrobił na mnie ogromne wrażenie. Na polski rynek grę wprowadziło wydawnictwo Rebel, a mi przypadła ocena, czy wyzwala ona zbliżone emocje do filmowego pierwowzoru. Tytułowy Pokój 25 to plansza złożona z 25 losowo układanych kafelków, które tworzą śmiertelnie niebezpieczną lokację dla znajdujących się w niej więźniów, którzy ku uciesze widzów będą musieli nie tylko przeżyć, ale również uciec z tego miejsca. Czas biegnie nieubłaganie, a reszta więźniów niekoniecznie musi być tymi, za których się podają…

Rozgrywka

Grę zaczynamy ustawiając wszystkie postacie na środkowym kafelku, wokół którego znajdują się nieodkryte pomieszczenia, które przyjdzie nam eksplorować. Naszym celem jest znalezienie wyjścia, które pozwoli nam ujść z życiem z tego reality show z piekła rodem. Jak tego dokonać? Każdy gracz musi w sekrecie „zaprogramować” dwie z czterech możliwych akcji: zerknięcie do pokoju obok, przejście do pokoju obok, wepchnięcie rywala do pokoju obok oraz przesunięcie kolumny lub rzędu pokojów w jedną stronę. I to wszystko, co możemy zrobić jako gracz. Trzeba jednak w tym miejscu powiedzieć, z jakimi pokojami mamy do czynienia. Po wejściu do większości z nich odpali się efekt, który może mieć dla nas pozytywny skutek, mniej lub bardziej uciążliwy lub też po prostu zabije nas na miejscu. Oszczędzanie więc na akcjach podglądania może okazać się nienajlepszą taktyką. Jednak podglądanie też może skończyć się źle, ponieważ idący za nami więźniowie nie tylko będą korzystać z naszego wywiadu, ale również mogą uczynić z nas swoją siatkę szpiegowską wpychając nas w czeluści niezbadanego pomieszczenia i obserwując co się z nami stanie w tym nowym miejscu. Odpowiednie dobieranie akcji bazując na sytuacji na stole jest kluczowym elementem rozgrywki.

zdjęcie 3 (1)

 

Plusy

Pokój 25 to przede wszystkim banalna w opanowaniu zasad gra. Każdemu nasze możliwości jako gracza wytłumaczymy w minutę, cel gry w pół, a opis wszystkich pomieszczeń, na które możemy się natknąć znajduje się na karcie gracza, więc każdy ma do nich szybki i łatwy dostęp.

Na duży plus zasługuje również mnogość wariantów, w których możemy prowadzić rozgrywkę:

  • Podejrzliwość (4-6 graczy) – niektórzy więźniowie tak naprawdę są strażnikami próbującymi udaremnić ucieczkę
  • Rywalizacja (2-3 graczy) – każdy gracz kontroluje 2 więźniów, wygrywa ten którego dwójka ucieknie lub pozostanie żywa
  • Drużyna (4 albo 6 graczy) – dwie drużyny walczą na zasadach z trybu rywalizacji
  • Kooperacja (2-6 graczy) – współpraca więźniów na drodze do wolności
  • Solo (1 gracz) – mamy do dyspozycji 4 więźniów i 8 rund na ucieczkę wszystkimi

Jeśli dodamy do tego modularną planszę, która zawsze będzie nieco inna, a którą dodatkowo i tak możemy zmieniać w trakcie gry to dostajemy produkt z wysoką regrywalnością.

Z wariantami gry związany jest jeszcze jeden plus gry: zdrajcy. Podglądanie odbywa się po kryjomu, tak więc to, że ktoś nam mówi, że pokój obok jest bezpieczny, ale akurat skończyły mu się punkty akcji więc nie może do niego wejść w tej turze wcale nie znaczy, że powinniśmy tam lecieć z uśmiechem na ustach. Element niepewności ma pozytywny wpływ na przede wszystkim klimat rozgrywki. Ponadto granie zdrajcą niesie ze sobą dodatkowy ładunek emocji oraz decyzji: możemy od początku grać w otwarte karty (a raczej od pierwszego wypchnięcia kolegi w odmęty komory śmierci), a możemy cichaczem wprowadzać chaos i dezorientację w grupie i starać się uniknąć wykrycia.

 

zdjęcie 2 (5)

Minusy 

Losowe wyłożenie kafelków sprawia, że możemy mieć problem z wyjściem z pierwszego kafelka. Raz zdarzyło się nam, że pójście w którymkolwiek kierunku wiązało się ze sporymi problemami – ostatecznie
jedna osoba poświęciła się i spędziła trochę czasu w wędrującej celi, co nie wpłynęło pozytywnie na jej odbiór gry… Nie jest to zapewne częsty problem, jednak nawet jeśli nie z każdej strony, to często wyjście z choćby dwóch kierunków jest w zasadzie zablokowane.

Brak indywidualnych zdolności bohaterów. W tego typu grze aż prosi się o zróżnicowanie postaci, niestety taką opcję dostajemy dopiero w dodatku. Oceniamy tu jednak podstawkę, a w niej brak tego był dla nas wyraźnie widoczny.

Ja osobiście nie poczułem zupełnie klimatu gry. Wydaje mi się ona bardziej grą logiczną, gdzie gracze zamiast wczuć się w sytuację po prostu próbują rozwikłać zagadkę złożoną z pokojów puzzli, które odpowiednio ułożone pokażą nam drogę do wyjścia. Na pewno wielu osobom się to spodoba, ja jednak liczyłem na coś zupełnie innego i jeśli chodzi o klimat, to nie czuję go wcale. Jeśli więc chcecie się poczuć jak w filmie Cube to raczej celujcie w wizytę w jakimkolwiek urzędzie niż w Pokój 25.

zdjęcie 1 (2)

Wykonanie 

Uwagę zwraca pudełko, które ładnie połyskuje na stole W środku czeka nas za to spore rozczarowanie, ponieważ mamy co prawda niezłą wypraskę, ale elementy gry zajmują mniej więcej… jej 1/3. Mnóstwo pustego miejsca – jeżeli to na dodatki, to będzie ich chyba z 8. Fajnie że myślą o przyszłości, ale otwierając pudełko można poczuć duży niedosyt.

Pokoje są fajnie ilustrowane, zwykle szybko można zauważyć nie patrząc w instrukcję z czym mamy do czynienia. Wszystkie są do siebie podobne w stylu, no ale tu tak akurat miało być, więc nie można traktować tego w kategorii minusa.

Figurki postaci są szczegółowe i miłe dla oka. A co najważniejsze różnokolorowe, o czym nie pomyślano w oryginalnym wydaniu gry.

Podsumowanie 

Pokój 25 to solidna gra dla fanów interakcji i niepełnej kooperacji. Sporo trybów i modularna plansza zapewnią sporo zabawy, a nadchodzące dodatki naprawią ewentualne błędy, które pojawiły się w podstawce. Gra może nie powala klimatem idąc bardziej w kierunku gry strategicznej aniżeli zaciętej rywalizacji o życie i wolność, co nie zmienia faktu, że można przy niej spędzić miło czas w bardzo zróżnicowanym gronie – obojętnie czy gramy sami czy z paczką przyjaciół Pokój 25 na pewno przygotował dla was jakiś tryb rozgrywki

Plusy
  • proste zasady
  • duża liczba wariantów rozgrywki
  • wysoka regrywalność
  • fajnie być strażnikiem
Minusy
  • losowość rozmieszczenia kafelków czasami nie pozwala wyjść z pierwszego
  • umiejętności postaci dopiero w dodatku
  • mało odczuwalny klimat

Ocena: (4 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu REBEL za przekazanie gry do recenzji.

Bartłomiej Cieślak

 

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaRoom 25
AutorFrançois Rouzé
GrafikDaniel Balage, Camille Durand-Kriegel
WydawcaMatagot, Asterion Press, Conclave Editora, Hobby Japan, Kaissa Chess & Games, Pegasus Spiele, Rebel
Rok wydania2013
Liczba graczy1 - 6
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 6+
Liczba rekomendowana: 3, 4, 5, 6
(55 głosy/głosów)
Czas gry30
Sugerowany wiek min.13 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)8 i więcej
(20 głosy/ów)
Zależność językowaSome necessary text - easily memorized or small crib sheet
(22 głosy/ów)
KategoriaBluffing, Deduction, Exploration, Horror, Maze, Negotiation, Science Fiction
MechanikaAction / Movement Programming, Co-operative Play, Grid Movement, Memory, Modular Board, Partnerships, Player Elimination, Simultaneous Action Selection
RozszerzeniaRoom 25: Dice Tower Promo 2016, Room 25: Escape Room, Room 25: Promo – The Audience, Room 25: Season 2

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Bartłomiej Cieślak

Lubi głównie gry karciane, w których trzeba sporo kombinować, ale nie pogardzi również innymi tytułami, szczególnie kiedy mają w pudełku figurki lub dużo kostek.
TOP 3 autorów: Ignacy Trzewiczek, Bruno Cathala, Uwe Rosenberg
TOP 3 gier: Osadnicy: Narodziny Imperium, Innowacje, Robinson

Latest posts by Bartłomiej Cieślak (see all)