Krosmaster Junior. Recenzja.

pic1965055

Nie wiem, czy każdy słyszał o systemie Krosmaster. Ja za wiele się nim nie interesowałem. Jednak sam tytuł Krosmaster Junior sugeruje, że mamy do czynienia z czymś lżejszym, a przy okazji skierowanym do młodszych graczy. Niewykluczone, że będą się dobrze przy nim bawić i rodzice. Czy na pewno? Co z tego wyszło? 

Wykonanie

Już sama okładka krzyczy wprost kolorami. Stylistyka grafik przypomina japońskie kreskówki. Dodatkowo dzięki przezroczystemu wieczku widzimy, że w grze będziemy mieli wypasione figurki. Owszem, grać będziemy wykonanymi na wysokim poziomie figurkami postaci z universum Krosmastera. Mamy tu więc maga Tiktakovicha, Kip Agau, Choppy Sue i pandę Mil Kluva. Figurki są wykonane świetnie, jedynie na Choppy Sue musimy zdecydowanie uważać, bo miecz nie jest u niej zamocowany zbyt dobrze. 

Poza figurkami mamy 2 dwustronne plansze, każda składana z 4 puzzlowatych elementów. Mamy w ten sposób dostępne 4 krajobrazy/krainy, w których toczyć się będą odpowiednie scenariusze. Oprócz planszy mamy sporo tekturowych elementów: znaczniki ran, składane krzaczki, znaczniki/żetony zwierzątek. Do tych elementów mam jednak zarzut – bardzo ciężko było wycisnąć je z wyprasek. Co do jakości poszczególnych elementów nie mam zastrzeżeń. 

 

Z pewnością gra ma trafiać do graczy wizualnie i to widać od razu. Wystarczy spojrzeć. Szczególnie grą zainteresowane były dzieci, które na początku sporo czasu poświęciły na zabawę samymi figurkami.

Zasady

Zacznijmy od tego, że trudno tutaj o zwarte zasady zebrane w jednym miejscu. Instrukcja główna raczej zarysowuje podstawowe informacje. Z pewnością jest to też efekt tego, że gra jest podzielona na scenariusze/misje/przygody, a każda z nich prezentuje trochę inny poziom, a także minimalnie inne zasady. I choć nie ma tego wszystkiego dużo, to jest po prostu w kilku miejscach. Dodatkowo momentami brakuje doszczegółowienia niektórych rzeczy – a być może wystarczyłoby zdanie więcej i wszystko byłoby jasne. Gra należy do gier rodzinnych/dla dzieci, jednak i tu klarowność zasad bywa potrzebna. 

Zasady podstawowe są więc dość okrojone. Większość informacji znajdzie się w specjalnej książeczce ze scenariuszami. Każdy gracz otrzymuje jedną taką. Poszczególne misje będą różnić się więc: planszą (1 z 4), delikatnie różnym czasem gry (od 5 do 15 minut / misję), celem/warunkiem zwycięstwa, a także szczegółowymi zasadami (np. walki, obrony).

Pierwsza misja ograniczać się więc będą jedynie do ruchu (3 punkty ruchu dla Krosmastera, 2 – dla zwierzaczka). Zadaniem będzie jedynie złapać dowolnego innego zwierzaczka. Kolejne misje wprowadzają inne elementy, np. uderzenie, obrona, zablokowanie innego gracza, uderzenie krytyczne. W końcu w ostatniej misji będziemy mieli skumulowane elementy z wcześniejszych misji. Dojdzie do tego nawet zakup swoich zwierzaczków-pomocników za monetki, które zbierać będziemy po drodze. Wszystko oczywiście dalej dość proste i dość szybkie. 

Książeczka ze scenariuszami

Książeczka ze scenariuszami

Wrażenia

W pierwszym kontakcie (przy grze z dziećmi) gra wydawała się dość sympatyczna. Ot, pierwsza misja, taka prosta, szybka zabawa w ganianego. Misje kolejne: znajdź 3 swoje zwierzaczki (spośród 12 wszystkich). Dodatkowo trzeba przy tym rozwalać klatki, bo tam są zamknięte nasze pupile. I co? Kto miał szczęście, trafił szybciej. I choć nie trwało to długo, to i dzieci zaczęły się nudzić. 

Dalej jest niestety tylko minimalnie lepiej. Dochodzi trochę więcej możliwości interakcji, dochodzi więcej rzutów kostką (np. żeby wzmocnić uderzenie), ale nie uważam, by gra była szczególnie wymagająca. Właściwie możemy działać w pewnym schemacie. Owszem, dla dzieci, które zaczynają swoją przygodę z grami planszowymi, może być to dobry trening umysłu. Trzeba bowiem (przynajmniej za pierwszym razem) opracować schemat działania. Czy kolejne rozgrywki w dany scenariusz wprowadzą coś nowego? Niestety nie. Za każdym razem sytuacja będzie wyglądała podobnie, jeśli nie tak samo. Losowość więc jest tutaj znikoma i dotyczy tylko niektórych misji.

Plansza z lotu ptaka

Plansza z lotu ptaka

Warto pamiętać, by poszczególne mechanizmy wprowadzać u dzieci powoli i pojedynczo. Szczególnie trudne może być poruszanie 4 istotami: Krosmasterem i kolejno trzema zwierzątkami, gdzie nasza postać ma 3 punkty ruchu, a zwierzątka jedynie po 2. W związku z tym trzeba nam będzie (i dzieciom)  sporo rzeczy ogarnąć: np. tym już się ruszyłem, ale jeszcze nie atakowałem, a tym?…

Wg pudełka grać można już z 7-latkami. Właściwie ogarnięty 6-latek też da sobie radę (przynajmniej z pierwszą misją), ale już za chwilę może się okazać, że zasady w kolejnych misjach są i dla niego dość trudne do przyswojenia. Muszę tu przyznać, że przy ostatniej misji i dorośli mieli problemy, by wszystko dobrze policzyć i nie zapomnieć o poszczególnych mechanizmach.

Czy klimat jest odczuwalny? Raczej jak dla mnie gdzieś zagubiony w gąszczu scenariuszów. Cały świat Krosmasterów jakoś nie jest dobrze opisany w instrukcji/scenariuszach. Wiemy jedynie, że mamy nasze zwierzątka i czasem ze sobą walczymy. Klimat? Hmm… A w czasie samej gry więcej jest liczenia i mechanicznego poruszania się niż faktycznego klimatu.

Na koniec wspomnę jeszcze o skalowalności. Dzięki specjalnie przygotowanym planszom możemy grać bez większych problemów w 2, 3 i 4 osoby. Najciekawiej będzie oczywiście przy pełnym składzie. Na planszy będzie się też wtedy działo najwięcej. 

Podsumowanie

 

Czy gra jest w jakiś sposób wyjątkowa? Na pewno wizualnie. Figurki są rewelacyjne. Czy jednak same figurki wystarczą, by cieszyć się grą? Jak dla mnie niekoniecznie, zwłaszcza że poza nimi gra nie oferuje zbyt wiele. Różnorodne scenariusze jakoś szczególnie się nie różnią, a sama rozgrywka nie porywa (także dzieci). Nawet pomimo dość szybkich scenariuszy (15 minut), całość może sprowadzać się do żmudnego liczenia, rzucania kostkami i czekania na koniec.

 

Plusy
  • jakość wykonania figurek
  • oprawa graficzna
  • szybkie scenariusze (dzieci przynajmniej na początku nie powinny się nudzić)
Minusy
  • instrukcja (niezbyt dobrze napisana, mało klarowna, podobnie scenariusze pozostawiają sporo pytań)
  • mało wciągająca rozgrywka często ograniczona do liczenia: 3 punkty ruchu, atak…
  • niska regrywalność
  • figurka Choppy Sue (uwaga na miecz!)

Ocena: (2 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Japanime Games za przekazanie gry do recenzji.

Łukasz Hapka

 

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaKrosmaster Junior
WydawcaGhenos Games, Japanime Games, Pegasus Spiele
Rok wydania2014
Liczba graczy2 - 4
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 4
Liczba rekomendowana: 3, 4
(4 głosy/głosów)
Czas gry15
Sugerowany wiek min.7 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)6 i więcej
(4 głosy/ów)
Zależność językowaSome necessary text - easily memorized or small crib sheet
(3 głosy/ów)
KategoriaChildren's Game, Fantasy, Fighting, Miniatures
MechanikaAction Point Allowance System, Grid Movement, Variable Player Powers
RozszerzeniaKrosmaster: Arena – Arty, Krosmaster: Arena – Cardboard Tube Samurai, Krosmaster: Arena – Darkli Moon, Krosmaster: Arena – Goldenrod Terminatot, Krosmaster: Arena – Grampy: Shopkeeper, Krosmaster: Arena – Grougaloragran: Old, Krosmaster: Arena – Joris: Master, Krosmaster: Arena – Nemesis Samurai, Krosmaster: Arena – Season 4: Cemetery Park, Krosmaster: Arena – Wakfu OVA Pack, Krosmaster: Arena – Young Ogrest, Krosmaster: Arena – Yugo Unleashed
RodzinaKrosmaster

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka

Latest posts by Łukasz Hapka (see all)