Conceptus Masters – myślenie w kilku wymiarach.

IMG_0154

 

Musicie przyznać, że na pierwszy rzut oka gra wygląda ciekawie. Co jeszcze ciekawsze – to, co widać, to jedynie prototyp, wersja do ogrywania. Ale po kolei… Co to jest Conceptus? Kto to wydaje i dlaczego nic o nim nie słyszeliście?

Autorem Conceptusa jest Janusz Wlizło – człowiek, który przez wiele lat był trenerem taekwon-do. Jego styczność z grami ogranicza się głównie do szachów. Pewnego dnia zrodził mu się w głowie pomysł na coś, w co można by pograć na wyjazdach treningowych. Tak powstał Conceptus – dwuosobowa abstrakcyjna gra logiczna. Autor trafił do mnie przez znajomego znajomego, grę ograliśmy, wymieniliśmy uwagi, a teraz chciałbym tym wszystkim pokrótce podzielić się z wami. 

Wygląd

W czasie gry - na pierwszym planie zbite piony w specjalnie wyciętych przegródkach w planszy

W czasie gry – na pierwszym planie zbite piony w specjalnie wyciętych przegródkach w planszy

Conceptus póki co powstaje ciągle jeszcze sztuka po sztuce na podstawie autorskiego projektu. Jest on wycinany laserem, ale dzięki temu gra sprawia wrażenie niesamowicie solidnej i dokładnej. Owszem, obecna wersja nie jest tą ostateczną, ale takich prototypów życzyłbym każdemu. 

Gra składa się z planszy z wyżłobionymi otworami (na pionki), a także z 30 dwukolorowych pionów (kamieni). Te ostatnie są ośmiokątne, a poza tym są też wewnętrznie żłobione (w celu oznaczenia ich mocy: od 1 do 5). Jak zauważycie na zdjęciach – po bokach planszy mamy też specjalne otworki na zbite w czasie gry piony przeciwnika. Miód, malina

Ogólnie obecne wykonanie robi wrażenie i cieszy oko schludnością i elegancją. 

Zasady

IMG_0725

Początkowe rozstawienie

Conceptus to nazwa, ale też jednocześnie cel gry. Otóż pole za pionami przeciwnika to właśnie tzw. conceptus i celem gry jest dotarcie tam jednym z naszych pionów. 

Początkowe rozstawienie wygląda jak na zdjęciu powyżej. Gracz rozpoczynający wybiera jeden ze swoich pionów i „stawia” go w miejscu. Tu właśnie zaczyna się pewna niespodzianka – piony początkowo „śpią” (leżą), dopiero w trakcie gry będziemy je podnosić (aktywować). Kolejną niespodzianką jest kierunek piona – jest on określony przez awers-rewers. 

Aktywacja pierwszego piona

Aktywacja pierwszego piona

W czasie gry gracze wykonują naprzemiennie ruchy. Może to być:

  1. Aktywacja (nieaktywny pion). Pion musi poruszyć się o 1 pole w dowolnym kierunku (na pole wolne). Po tym ruchu jest ustawiany (czyli aktywowany) i gracz określa jego kierunek
  2. Ruch (aktywnym pionem). Ruch wykonywany jest zawsze o 1 pole (na pole wolne) w kierunku określonym przez awers-rewers. Następnie ustawiany jest jego kierunek.
  3. Bicie (aktywnym pionem). Każdy z pionów ma określony (przez ilość otworów) zasięg (od 1 do 5). Zasięg ten jest brany pod uwagę tylko w kontekście bicia. Gdy obcy pion jest dostępny do bicia (czyli jest w zasięgu + stoi na linii kierunku), można go strącić zajmując po prostu jego pole. Po biciu również możliwa jest aktualizacja kierunku. Bić można zarówno piony aktywne jak i nieaktywne.
Żółta "2" ma możliwość bicia czerwonej "2" (i vice versa)

Żółta „2” ma możliwość bicia czerwonej „2” (i vice versa)

Gdy któryś z graczy dotrze jednym ze swych pionów na pole za planszą (tzw. conceptus), wówczas rozgrywka natychmiast się kończy i gracz ten zostaje zwycięzcą.

Dodatkowo do gry dochodzą jeszcze dodatkowe definicje. Rozgrywkę dzielimy na dwa etapy. II etap rozpoczyna się, gdy wszystkie piony na planszy zostaną aktywowane. W II etapie gry istnieje możliwość skorzystania z bram, a także możliwość rzucenia kamienia (zablokowania go, czyli inaczej wprowadzenia go znowu w stan nieaktywny) w ramach ruchu.

  1. Bramy – po bokach planszy są 2 pola. Wejście na nie umożliwia graczowi wymianę tego piona na dowolny zbity wcześniej jego własny pion.
  2. Rzucanie kamieni – w ramach ruchu gracz może położyć swój pion (dezaktywować go). Pion ten nie może być zbity, aktywowany ani poruszony do końca gry. Piony nie mogą w ten sposób być rzucone na ciemnych polach planszy (3 pierwsze linie).
IMG_0156

Bramy widoczne po bokach planszy (pojedyncze ciemne pola)

 

Wrażenia

Conceptus to nie jest gra kilku ruchów. Tutaj rozgrywka musi się rozwinąć. Piony muszą powstać, aby rzeczywiście zagrozić przeciwnikowi. Nieaktywne zaś mogą stać się łatwym łupem. Poza tym przez fakt, że ruch zawsze jest o 1 pole, gra ma swoje tempo. Choć z jednej strony ruch zawsze jest krótki, to bicie (nietypowo!) jest uzależnione od mocy pionu. Trzeba więc cały czas kontrolować to, co zostanie odsłonięte.

Gra w wielu swych aspektach przypomina szachy. Z jednej strony mamy tu wyprowadzanie „figur”, chronienie (krycie) własnych kamieni. Mamy też podobną konieczność kontrolowania centralnej części planszy. Dzięki temu nasz zasięg jest największy. Conceptus podobnie jak szachy (oczywiście tylko niektóre figury szachowe) pozwala także na „wstrzelenie się” w czasie bicie w szeregi przeciwnika (czasem ze sporej odległości). Szczególnie ważne jest tu odpowiednie wystawienie „4” i „5”, by w odpowiednim momencie mogły wykonać skok. Wracając do Conceptusa i szachów, to nawet plansza ma tu rozmiar 8×8.

Z drugiej strony mamy tu też sporo różnic, które Conceptus czynią grą oryginalną i interesującą. Mamy tu więc spory nacisk na przemyślane aktywowanie kolejnych pionów. Piony wstając powinny zarazem dawać miejsce tym z tyłu, atakować, jak i chronić pozostałe. Dodatkowo każda aktywacja, każdy ruch, każde bicie to także dodatkowa decyzja: jaki nowy kierunek teraz ustawię. To właśnie te wielopoziomowe rozważania („ruch – zasięg – bicie – obrona – kierunek”) podobają mi się tu najbardziej. Musimy też oczywiście w to wszystko wpleść plany przeciwnika. Każdy ruch musi więc być dobrze przemyślany. Każda decyzja może być tą decydującą. Rozgrywka więc do lekkich nie należy. Móżdżymy ciężko. I najczęściej długo. 

Po którejś partii z ruchem pionów skojarzył mi się obraz czołgów: ruch o jedno pole, obrót lufy. Troszeczkę Conceptus może sprawiać wrażenie takiego powolnego zbliżania się do siebie. Nie wiem, czy potraktować to jako wadę, ale z pewnością ruch o 1 pole może wydłużać znacznie rozgrywkę. Niby bicie jest możliwe na dystans, ale i tak sporą część planszy musimy powoli „przedreptać”.

Dodatkowe elementy w postaci wykorzystania bram i rzucania kamieni wprowadzają dodatkową głębię do rozgrywki. Często jednak zdarza się, że gracze świadomie odwlekają wejście w drugi etap (warunkiem jest wcześniejsza aktywacja wszystkich pionów). Wówczas gra może skończyć się wcześniej. 

Dla kogo jest to więc tytuł? Z pewnością dobrze się będą w nim czuli szachiści. Wiem, że sporo ludzi zagrało w Conceptusa z uwagi na jego wygląd. Zagrało, a potem wciągnęło się na kilka rozgrywek. Obecnie, dzięki autorowi, grają w niego i starzy, i młodzi. 

Na koniec wypadałoby się zastanowić, po co ten tekst: czy Conceptus zostanie wydany przez profesjonalne wydanictwo? czy trafi do rąk graczy z całej Polski? czy tylko narobiłem co niektórym smaku? Mam nadzieję, że może właśnie przez ten tekst zainteresują się nim wydawcy, a w przyszłości – kto wie?…

Conceptus mieści się w Oranżerii, tutaj zaś brama pałacu Potockich. Oba to charakterystyczne symbole Radzynia Podlaskiego - miejscu powstania gry.

Conceptus mieści się w Oranżerii, tutaj zaś brama pałacu Potockich. Oba to charakterystyczne symbole Radzynia Podlaskiego – miejsca powstania gry.

Wszystkich zainteresowanych odsyłam na fanpage projektu.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka

Latest posts by Łukasz Hapka (see all)