Cargotrain, czyli mknące pociągi towarowe. Recenzja.

CargotrainHenryk wpadł na dworzec w ostatniej chwili. Zdyszany, z walizką coraz bardziej ciążącą mu w prawej dłoni, rzucił się w kierunku wejścia na perony. Potrącił w przejściu jakiegoś jegomościa i usłyszał pod swoim adresem kilka niezwykle wysublimowanych epitetów. Minął sprzedawcę prasy i wbiegł po schodach na trzeci peron. Zasapany, rozejrzał się gorączkowo wokół siebie i po chwili, z wyraźną rezygnacją, dostrzegł na krańcu dworca, oddalający się majestatycznie skład. Spóźnił się. Henryk zaklął siarczyście i zrezygnowany opadł na plastikowe siedzisko, umiejscowione na środku peronu. Doskonale wiedział, że nie ma kolejnych pociągów, którymi mógłby dotrzeć  na miejsce. Powinien był wziąć to pod uwagę i przewidzieć, że jeżeli coś pójdzie nie tak, to nie będzie miał żadnej alternatywy. Wiedział, że jego potencjalny pracodawca nad wyraz cenił punktualność i rzetelność. Przełożenie terminu lub spóźnienie oznaczały przekreślenie szansy na zatrudnienie.

Skoro pociąg nie wchodził w grę, to może inne środki lokomocji? Autokar, bus? O tej porze żadne już nie kursowały. Taksówka była z kolei zbyt droga. Nikt nie mógł go także podwieźć – żaden z jego nielicznych znajomych nie dysponował sprawnym autem. Autostop? Wątpił, by ktokolwiek podwiózł faceta z teczką – musiałby mieć wyjątkowe szczęście. Co więc pozostawało? Musiał odpuścić. Nie było innego wyjścia. Zły i zrezygnowany podniósł się z siedziska i skierował się w stronę wyjścia z peronu.

„Spóźnił się pan na pociąg?” – usłyszał nagle tuż za sobą. Odwrócił się zaskoczony i dostrzegł smukłą brunetkę, ubraną w uniform pracownika kolei. „Niestety. A to był dla mnie bardzo ważny pociąg.” – odparł i pokręcił smutno głową. „Właśnie widzę. Podróż służbowa?” – wskazała na teczkę. „Można tak powiedzieć” – uśmiechnął się ponuro. „Mam wrażenie, że skądś pana znam” – kontynuowała kobieta – „Czy my się przypadkiem nie znamy?”. Henryk przyjrzał jej się uważnie, ale nie przypominał sobie, aby widział ją kiedykolwiek wcześniej. „Nie wydaje mi się. Zapamiętałbym panią” – tym razem uśmiechnął się już o wiele weselej. „To dziwne. Jestem pewna, że kiedyś już pana widziałam.” – zadumała się przez chwilę – „Może kiedyś tu na dworcu. Czasami jeżdżę pociągiem, ale dzisiaj nie zdążyłem. A ten był ostatni” – Henryk znowu posmutniał. „Rozumiem. Przykro mi.” – w głosie kobiety czuć było empatię. „Ale wie pan co? Jest jeszcze inny pociąg!” – dodała nagle. „Jak to inny?” – Henryk ożywił się. „Towarowy. Odchodzi z czwartego peronu za 15 minut. Myślę, że dogada się Pan z maszynistą” – puściła mu oczko. „Myśli pani? A może… pomoże mi pani z nim porozmawiać?” – Henryk zawiesił głos. „Jasne. Chodźmy” – rzuciła energicznie kobieta. „Tylko od razu uprzedzam, że ten pociąg będzie przystawał na różnych stacjach, odczepiał i podczepiał wagony. Będzie jechał dłużej niż osobowy o ponad godzinę”. Henryk policzył w głowie, na którą będzie na miejscu. „To nie szkodzi. Powinienem zdążyć!”. „Wspaniale. A więc chodźmy” – ucieszyła się kobieta. „Dziękuję bardzo za pani pomoc. Mam na imię Henryk.” – przełożył walizkę do lewej dłoni i podał jej rękę. „Izabela. Jestem Izabela”.

Wyładunek towaru

Cargotrain to tytuł, który miał swoją premierę w październiku 2014 roku. Gra została wydana przez polskie wydawnictwo Game Fabrica (Tailor Games).  Autorem tej karcianki jest Krzysztof Matusik, znany między innymi, z recenzowanego przeze mnie jakiś czas temu Black & White. Przewodnim motywem tego tytułu są pociągi, a ściślej rzecz ujmując, jak sam tytuł wskazuje, pociągi towarowe.

IMG_2881
Każdy z graczy, a może być ich 2 do 4, będzie przemieszczał posiadany przez siebie pociąg, przyłączając doń, a następnie odczepiając kolejne wagony. Celem gry jest zdobycie jak największej liczby punktów, które to przyznawane są właśnie za dostarczone wagony, za ich różnorodność oraz za zrealizowane kontrakty. Czas gry został oszacowany na około 60 minut, ale po poznaniu zasad, powinien wynosić krócej. Wiele zależy tu od liczby graczy i od tego, jak bardzo będą „zawieszać się” w trakcie partii. Minimalny wiek graczy, jaki został umieszczony na pudełku, to 10 lat. Gra jest niezależna językowo – na kartach nie znajduje się żaden tekst.  W pudełku do gry, o czym zresztą za chwilę, znajdziemy jednak instrukcje w dwóch językach – po polsku i po angielsku.

Komu może spodobać się ta gra? Czy czuć w niej pociągowy klimat? Zapraszam do dalszej lektury.

Co przewozi ten pociąg?

Cargotrain zostało wydane w pudełku małego formatu (20 cm x 20 cm). I bardzo słusznie bo elementów gry za wiele nie ma, a wszystkie (nie licząc instrukcji) są kartami. Oznacza to, że samo pudełko śmiało mogłoby być o wiele mniejsze – to, w którym otrzymujemy grę mogłoby pomieścić co najmniej kilka zestawów kart, które składają się na ten tytuł.

Okładka pudełka jest poprawna. Owszem, patrząc na nią rzuca się w oczy tytuł gry, ale sama kolorystyka jest mdła i bez pazura. Rozumiem, że na myśl o pociągach towarowych mało kto czuje dreszczyk emocji, ale skoro został już zaprojektowany tytuł, który przyjął je jako swój przewodni temat, to wypadałoby, z czysto marketingowego punktu widzenia, zadbać o to, by rozbudzić w potencjalnym nabywcy zainteresowanie. Zaintrygować i zachęcić do przyjrzenia się pudełku z bliska. Gdybym był Klientem, przechadzającym się po sklepie, to przeszedłbym zapewne obok tej gry obojętnie.

IMG_2877
Sprawdźmy jednak, jak to wygląda już w środku owego pudełka. Znajdziemy tam (poza pustą przestrzenią!) następujące elementy:

  • 45 kart wagonów 5 różnych rodzajów,
  • 8 dwustronnych kart lokomotyw w 4 kolorach,
  • 4 karty ruchu w 4 różnych kolorach,
  • 12 kart kontraktów,
  • 24 karty planowania (po 6 dla każdego gracza),
  • 16 kart planszy,
  • Dwie instrukcje – jedną po polsku, a drugą po angielsku.

Wszystkie karty są tego samego rozmiaru, włącznie z tymi, z jakich będzie budowana plansza do gry. Zastosowana na nich symbolika (dotyczy głównie kart kontraktów) jest przejrzysta i nie mam do niej żadnych zastrzeżeń. Oprawę graficzną gry, podobnie jak okładkę pudełka, cechuje minimalizm. Nie mamy tu graficznych wodotrysków, ale to nie przeszkadza w grze. To co przeszkadza jednak, to zastosowana paleta barw. Mamy w grze pięć różnych rodzajów wagonów, ale aż trzy z nich są do siebie łudząco podobne kolorystycznie. Obawiam się, że w ciemnych pomieszczeniach lub w przypadku osób mających problemy z rozróżnianiem barw, gra w Cargotrain okaże się karkołomnym wyzwaniem. Szkoda bo można było pokusić się przecież o to, by bardziej zróżnicować poszczególne rodzaje wagonów.

IMG_2878
Słowa pochwały należą się natomiast za instrukcję. Została świetnie napisana i po jej lekturze bez problemu można zasiąść do rozgrywki. Gra wprawdzie szczególnie trudna nie jest, ale doświadczenie pokazuje, że niekiedy nawet najprostsze zasady udaje napisać się w taki sposób, że konieczna jest ich żmudna egzegeza. W Cargotrain tego problemu na szczęście nie ma. Przydałyby się wprawdzie pogrubienia kluczowych słów lub ich kolorystyczne wyróżnienie, ale i bez tego całość jest nader czytelna. Ostatnia strona może służyć za ściągawkę bo został na niej umieszczony skrót zasad. 

O co jeździ?

Każdy z graczy wybiera kolor, którym będzie grał w trakcie partii. I tu od razu ciekawostka – to, jakie kolory są dostępne jest zależne od liczby graczy, którzy biorą udział w rozgrywce. Gdy gramy w dwie osoby, to mamy do dyspozycji tylko żółty i niebieski. Gdy mamy także trzeciego uczestnika zabawy, to do dyspozycji jest również czerwony. Zielony jest możliwy do wyboru wtedy, gdy gramy w pełnym składzie. Takie ograniczenie jest moim zdaniem co najmniej dziwne. O ile np. w Metro, ograniczenia wyboru kolorów wynikają z liczby dostępnych elementów, o tyle w przypadku Cargotrain takie ograniczenie nie ma żadnego znaczenia. Niby jest to uzasadnione ułatwieniem przygotowania kart do gry bo w trakcie tworzenia planszy patrzymy na to, czy karta jest wykorzystywana w partii z udziałem 2, 3 czy 4 graczy, ale jest to uproszczenie bardzo małego kalibru. Znam graczy, którzy widząc takie ograniczenia kolorów prychają i narzekają. Jeżeli się do nich zaliczacie, to zignorujcie pierwotne zalecenia – bez problemu zbudujecie prawidłową planszę zamieniając po prostu odpowiednie karty.

IMG_2879
Po wybraniu koloru każdy z graczy otrzymuje 6 kart planowania, 2 karty lokomotyw i kartę ruchu. Otrzymuje także 1 losową kartę kontraktu. Może się z nią zapoznać, tak, aby wiedział, jakie zestawy wagonów powinien zbierać.

Przed rozpoczęciem partii gracze tworzą także planszę. Czynią to z wykorzystaniem specjalnych kart, pośród których znajdziemy  fabryki, kompleksy przemysłowe, tunele oraz kartę remontu torowiska.

Kompleksy przemysłowe są tymi miejscami, w których gracze będą podpinać wagony do swoich pociągów towarowych. Transportowane w ten sposób wagony będą odpinać następnie w fabrykach – to da im punkty na koniec gry. Ruch po planszy odbywa się po okręgu i zawsze w jednym kierunku – z jednej karty na sąsiadującą. Możliwe jest jednak korzystanie ze skrótów, dzięki znajdującym się na planszy tunelów. Tunele pozwalają szybciej dojeżdżać w odleglejsze miejsca, znajdujące się po przeciwległej stronie okręgu, a dodatkowo umożliwiają zmianę kierunku jazdy. Jest to o tyle przydatne, że jedną z kart, znajdujących się na obszarze gry jest wspomniany już wcześniej remont torowiska. Karta ta blokuje ruch – nie można przez nią przejeżdżać.

Budowa planszy została nieźle pomyślana – podoba mi się to, że jej układ, pomimo kilku stałych punktów, jest zmienny. Dzięki temu gra nie jest schematyczna i każda partia będzie toczyła się na innym obszarze. Tym bardziej, że z końcem każdej tury aktywny gracz musi przestawić kartę remontu torowiska i zamienić ją z inną, przy której nie znajdują się obecnie żadne inne karty. Plansza zmienia się więc w trakcie partii – jak za przestawieniem zwrotnicy.

IMG_2880
Gra rozgrywana jest w cyklu następujących po sobie tur. Każda z nich dzieli się na dwie fazy – planowania oraz akcji.

W trakcie fazy planowania każdy z graczy wybiera 3 z posiadanego przez siebie zestawu 6 kart i „programuje” ruchy swojego pociągu w trakcie nadchodzącej fazy akcji. Karty planowania określają liczbę pól, o którą będzie musiał przemieścić się pociąg gracza. Z początkiem partii możliwe jest zagrywanie tylko kart z 1, 2 lub 3 polami. Pozostałe 3 karty (druga trójka, czwórka i jedynka łamana przez dwójkę) stają się dostępne dopiero po ulepszeniu naszej lokomotywy. Pojazd z literą „A”, z którym zaczynamy partię pozwala ciągnąć tylko jeden wagon jednocześnie. Umożliwia także korzystanie tylko z trzech wskazanych powyżej rodzajów kart planowania. Ulepszenie lokomotywy do poziomu „B” zwiększa liczbę wagonów, jakie możemy przewozić o 1 (do dwóch) i do naszej palety kart planowania dodaje drugą trójkę. Lokomotywy „C” i „D” działają podobnie, a więc zwiększają moc lokomotywy i umożliwiają holowanie większej liczby wagonów, a dodatkowo odblokowują korzystanie z kolejnych kart planowania. Szczególnie cenna jest karta 1/2 bo jej wykorzystanie pozwala na ruch albo o 1 albo o 2 pola – daje to graczowi większą możliwość bieżącego reagowania na dynamiczną sytuację na planszy i optymalizowanie ruchu już w trakcie trwania fazy akcji. Karty planowania są układane przez graczy w sposób niejawny – dopiero, gdy wszyscy są gotowi, następuje równoczesne odsłonięcie wierzchnich kart – rozpoczyna się w ten sposób faza akcji.

IMG_2883
Faza akcji składa się z trzech tur, w trakcie których każdy z graczy trzy razy przemieści swój pociąg i każdorazowo wykona po jednej akcji. Przed ruchem może wykonać także akcję specjalną, polegającą na podpięciu do swojego składu, pierwszego dostępnego w kompleksie przemysłowym wagonu.

Po przemieszczeniu naszego pociągu wykonujemy jedną z dostępnych akcji:

  • podpinamy wagon – jeżeli ruch zakończyliśmy na karcie kompleksu przemysłowego, to możemy podpiąć do naszego pociągu jeden lub kilka wagonów – podpinamy je zawsze w takiej kolejności, w jakie są dostępne w kompleksie.
  • ulepszamy lokomotywę – jeżeli ruch zakończyliśmy na karcie kompleksu przemysłowego naszego koloru.
  • przepinamy wagon – jeżeli ruch kończymy na karcie kompleksu przemysłowego, to możemy zamienić ostatni przewożony przez nas wagon na pierwszy z wagonów znajdujących się w kompleksie.
  • odpinamy wagony – jeżeli zakończyliśmy ruch na karcie fabryki, a z tyłu składu mamy wagon/y tego samego rodzaju, które są w tej fabryce potrzebne, to możemy je wtedy odpiąć. Każdy odpięty wagon da nam punkty na koniec gry.
  • podpisujemy kontrakt – dobieramy dwie karty z wierzchu talii kontraktów i jedną z nich zostawiamy u siebie. Karty kontraktów dają dodatkowe punkty na koniec gry. Do ich realizacji musimy zbierać odpowiednie kombinacje wagonów – np. zebrać dwa takie same i dodatkowo 3 różne wagony. Jeżeli nie uda nam się zebrać odpowiedniej kombinacji, to kontrakt, zamiast dać nam punkty, spowoduje ich odpisanie od naszego końcowego wyniku.
  • zmieniamy kolejność wagonów – kończąc ruch na dowolnym polu możemy zamienić kolejność, w jakiej stoją wagony w którymkolwiek z kompleksów przemysłowych. Bardzo przydatne wtedy, gdy chcemy ułożyć sobie odpowiednio wagony albo popsuć układ korzystny, dla jednego z naszych rywali.
  • przejeżdżamy naszym pociągiem jeszcze jedno dodatkowe pole.

Po wykonaniu akcji kolejka przechodzi na kolejnego gracza, który wykonuje swój własny ruch. Gracze jeżdżą w ten sposób swoimi pociągami do momentu, gdy nie wyczerpie się talia wagonów, a we wszystkich kompleksach przemysłowych łączna liczba kart wagonów jest mniejsza lub równa od liczby graczy, biorących udział w zabawie.

IMG_2882
Z końcem tak zakończonej tury podliczane są punkty. Każda karta wagonu, jaką zdobył gracz, jest warta 1 punkt. 2 punkty są warte karty wchodzące w skład zestawu – kompletu wszystkich rodzajów wagonów, jakie były dostępne w trakcie partii. Nagradzana jest więc nie tylko sama liczba wagonów, ale i również ich różnorodność! Do tak uzyskanej sumy doliczane są także punkty za zrealizowane kontrakty. Brak ich realizacji powoduje z kolei przydzielenie punktów karnych. 

Stacja końcowa.

Cargotrain to szybka gra karciana o niskim stopniu komplikacji. Po rozegranych przeze mnie partiach, jako jej najmocniejsze strony wskazałbym niski próg wejścia i brak schematyczności. Dzięki modularnej „planszy” każda partia będzie inna i gra nie powinna szybko się znudzić. Można w niej trochę pogłówkować bo kolejność, w jakiej wykonamy nasze akcje będzie miała duże znaczenie dla końcowego wyniku. Przy grze dla dwóch graczy kontrola, jaką mamy nad rozgrywką jest zdecydowanie największa. Możemy wtedy planować nasze ruchy zarówno pod kątem tego, co sami chcemy zrobić, ale także z uwzględnieniem potencjalnych ruchów naszego przeciwnika. Przy grze w trzy lub cztery osoby, planowanie ma już mniejsze znaczenie i do rozgrywki wdziera się więcej chaosu. Mimo tego, to jak zaplanujemy nasze ruchy, nadal pozostaje bardzo ważne. Priorytetem jest wtedy taki wybór ruchów, aby zmaksymalizować szansę na to, że uda nam się wykonać jakąś wartościową akcję.

IMG_2886
Sama obsługa kart jest nieco uciążliwa. Proponuję od razu je zakoszulkować bo ustawiczne wkładanie jednej pod drugą, przemieszczanie i zamienianie miejscami, mogą powodować ich szybkie zużywanie. Obszar gry jest dosyć ciasny i każdorazowa konieczność układania kart, przemieszczanego właśnie pociągu, w taki sposób, aby jego skład był widoczny dla wszystkich graczy, wymaga momentami sporo ekwilibrystyki. Irytująca jest także, wspomniana już wcześniej, tonacja kolorystyczna kart wagonów, a także podobieństwo ich kształtów. Porównując to np. do Wsiąść do Pociągu, wygląda to o wiele mniej przejrzyście.

Cargotrain jest grą, która może trafiać na Wasz stół wtedy, gdy szukacie czegoś stosunkowo szybkiego i regrywalnego. To poprawna, solidnie zaprojektowana gra, choć bez fajerwerków – ani w warstwie wizualnej, ani mechanicznej. Mimo tego fani holowania wagonów nie powinni być rozczarowani. Motyw pociągów nie jest przyszyty na siłę i wyraźnie czuć pociągowy klimat.

Plusy
  • Modularna plansza i regrywalność
  • Mechanika gry dobrze współgrająca z tematem
  • Bardzo dobrze napisana instrukcja
Minusy
  • Zbyt duże pudełko
  • Oprawa graficzna – różnice pomiędzy wagonami są zbyt małe

Ocena: (3,5 / 5)

Dziękujemy autorowi gry Krzysztofowi Matusikowi za przekazanie gry do recenzji.

Michel Sorbet

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaCargotrain
AutorKrzysztof Matusik
GrafikKrzysztof Matusik
WydawcaGame Fabrica
Rok wydania2014
Liczba graczy2 - 4
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 4
Liczba rekomendowana: 3
(2 głosy/głosów)
Czas gry60
Sugerowany wiek min.10 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)8 i więcej
(2 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(4 głosy/ów)
KategoriaCard Game, Trains, Transportation
MechanikaAction / Movement Programming, Modular Board, Pick-up and Deliver, Set Collection, Simultaneous Action Selection
RodzinaCrowdfunding: Spieleschmiede

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Michel Sorbet
Twitter

Michel Sorbet

Ma dwie Ojczyzny (Polska i Francja), ale jedno serce. Przygodę z planszówkami zaczął jeszcze w czasach gier wydawanych przez Sferę, Encore i Dragona. Potem w jego życie wtargnął M:TG, Rage CCG i kilka innych karcianek. Po kilku latach wrócił do gier planszowych - głównie do strategii sygnowanych przez GMT. Uwielbia wielostronicowe instrukcje, wyjątki od wyjątków i gry, nad którymi można siedzieć tygodniami. Dwoje wspaniałych Dzieciaków w domu sprawia jednak, że często grywa i w lżejsze tytuły.

Motto: "Świat jest w moich rękach".
Michel Sorbet
Twitter