LogIQ, czyli choreografia dla księżniczek. Recenzja

„Nie, nie, nie!” – rozeźlony Henryk wstał z krzesła i podszedł do sceny. „Znowu zrobiłaś o jeden obrót za dużo! Ile razy mam ci powtarzać, że mają być dwa!?” Izabela spojrzała na niego z wyrzutem i pokręciła głową. „Myślisz, że w tej sukni to jest takie proste? Poza tym trzy obroty wyglądają lepiej od dwóch. Łatwiej mi to zapamiętać”. Henryk złapał się za głowę. „To ja decyduję o tym, co wygląda lepiej, a co gorzej! Ty masz to po prostu zatańczyć.” – wrzasnął. „Ale po co te nerwy!? Tak się nie traktuje księżniczek.” – Izabela odwróciła się na pięcie i zeszła ze sceny. „Widzisz co zrobiłeś?” – przemówił scenarzysta – „Twoja choreografia naprawdę jest bardzo trudna. Nie powinieneś tak traktować Izabeli. Bez niej ten koncert nie ma sensu” – Henryk zmarszczył brwi. Był zirytowany kapryśnymi zachciankami Izabeli i jej ciągłym kwestionowaniem jego zaleceń, ale scenarzysta miał rację. To dla niej ludzie przychodzili na koncerty. Chcąc nie chcąc wszedł za nią do kulis i skierował się do garderoby. Zastał ją siedzącą przed lustrem, poprawiającą sobie włosy. Otworzył usta, by namówić ją do powrotu na scenę, ale zanim zdążył cokolwiek powiedzieć Izabela wskazała mu palcem krzesło. „Usiądź proszę. Chcę Ci coś pokazać.” – zdumiony zastosował się posłusznie do jej prośby i dostrzegł, że tancerka sięga po coś do szuflady. „Chciałbym żebyś wróciła na scenę. Musimy raz jeszcze przećwiczyć ten układ” – zwerbalizował to, co chciał wcześniej. „Wrócę. Kiedy ze mną wygrasz” – Izabela uśmiechnęła się. „Słucham?” – zapytał, szeroko otwierając oczy. „To co słyszałeś. Jesteś choreografem, tak? Udowodnij, że lepszym ode mnie.” – kontynuowała Izabela, rozkładając jednocześnie na stoliku elementy jakiejś gry. „To jest niedorzeczne!” – wykrzyknął Henryk. „Wręcz przeciwnie. Stwórz lepszy układ ode mnie, to wrócę na scenę. Chcesz decydować o tym, jak mam tańczyć? A ja chcę mieć pewność, że znasz się na tym lepiej ode mnie” – Izabela nie dawała za wygraną. „Niby jak? Za pomocą tego!?” – Henryk wskazał grę i rzucił okiem na jej tytuł – „LogIQ?”. – zapytał. „Tak. LogIQ. Stawaj ze mną w szranki panie choreografie”. – Henryk chciał ponownie zaprotestować, ale w tym samym momencie Izabela wręczyła mu planszę i kartę do gry. Spojrzał na nie, potem ponownie na Izabelę, tak, jak gdyby chciał raz jeszcze upewnić się, że tancerka mówi na poważnie, a potem, wziąwszy głęboki oddech, ułożył planszę przed sobą i kręcąc z dezaprobatą głową sięgnął po instrukcję. Z księżniczkami się nie dyskutuje. Z księżniczkami gra się w gry.

W życiu jak w tańcu – każdy krok ma znaczenie – autor nieznany

LogIQ to gra planszowa autorstwa Martina Nedegaarda Andersena, wydana przez dobrze znane na polskim rynku wydawnictwo Trefl. Tytuł przeznaczony jest dla dzieci w wieku od sześciu lat zaś standardowa partia trwa od kwadransa do dwóch. W zabawie może uczestniczyć od dwóch do czterech graczy. Każdy z nich wcieli się w rolę choreografa jednej z Księżniczek i będzie miał za zadanie nauczenie jej nowych układów tanecznych. Nauka ta musi być zarówno precyzyjna jak i szybka bo w końcowym rozliczeniu będą liczyły się zarówno to, czy układ został zatańczony poprawnie, jak i to, jak szybko udało się go opanować.

IMG_0193
Gra została wydana pod szyldem Disneya więc na komponentach znajdziemy wizerunki, uwielbianych przez młode dziewczynki, wszelkich maści księżniczek. Są tu Śnieżka, Roszpunka, Kopciuszek, Bella i Ariel. W tak doborowym towarzystwie małe księżniczki, sięgające po LogIQ powinny móc dobrze się bawić. Czy tak właśnie jest? Sprawdźmy!

Dobra choreografia cieszy oko, ucho i umysł – autor nieznany

LogIQ zostało wydane w pudełku o rozmiarach 20 cm x 20 cm x 7,5 cm. Na okładce znajdziemy logo Disneya, Trefla, nazwę gry oraz podstawowe informacje dotyczące przeznaczenia tytułu. To wszystko na tle grafiki, która już na pierwszy rzut oka mówi potencjalnemu nabywcy, kto jest „targetem” tej gry. Uśmiechnięte Kopciuszek, Bella i Roszpunka, kryształowe serce i zdobienia nie pozostawiają złudzeń – oprawa graficzna jest adresowana głównie dla dziewczynek. 

Na odwrocie pudełka, potencjalny nabywca znajdzie zaprezentowanych kilka elementów gry (karta, klocki, planszetka) oraz zamieszczony w czterech językach opis celu rozgrywki i listę komponentów.

Decydując się na zakup LogIQ staniemy się posiadaczami:

    • 10 dwustronnych planszetek, zawierających wzory choreografii,
    • 20 kart dostępnych bohaterów,
    • 62 klocków w 5 pięciu różnych kolorach i różnych kształtach,
    • instrukcji gry.

Po wyjęciu wskazanych powyżej elementów z pudełka, możemy delektować się jego wypraską. Kolorowe napisy LogIQ wyglądają naprawdę okazale!

IMG_0532
Planszetki, jak już opisano powyżej, są dwustronne. Każda z nich zawiera dwudziestoelementowy wzór choreografii, którą gracz będzie musiał ułożyć. Z początkiem każdej tury, wszyscy gracze otrzymują jedną planszetkę i mogą wybrać, który z zawartych na niej wzorów będą układać. Wzory te są różnych kształtów, więc nie znajdziemy dwóch identycznych układów! Zadaniem gracza będzie zapełnienie planszetki (pól z koronami) klockami postaci. Zapełnienie powinno odbyć się możliwie jak najszybciej i powinno być bezbłędne. Klocki nie powinny więc wychodzić poza wzór.

IMG_0545

Poza planszetką każdy z graczy otrzymuje w trakcie każdej tury jedną z kart. Każda karta zawiera informację na temat tego, z jakiej liczby i koloru klocków będzie mógł korzystać gracz w trakcie komponowania swojego układu. Karty zawierają różne kombinacje, więc czasami będziemy układać wzory z wykorzystaniem 6, czasem 7, a czasem 8 różnych klocków. Warto zwrócić uwagę także na cukierkową koszulkę kart – apetyczny, wielowarstwowy tort z kwiatami i koroną, idealnie komponuje się z księżniczkowym klimatem gry.

IMG_0546
Klocki są w pięciu różnych kolorach i pięciu różnych długości.

Fioletowe, z wizerunkiem Belli, są pojedyncze. Z reguły będą wykorzystywane do „zapychania” dziur w układzie, pod koniec jego układania.

IMG_0547

Niebieskie, z wizerunkiem Kopciuszka, są podwójne. Podobnie jak fioletowe ich kształt (z oczywistych względów!) jest identyczny dla całej populacji.

IMG_0548

Inaczej ma się sprawa z zielonymi, potrójnymi klockami. Znajdująca się na nich Roszpunka, może uśmiechać się do nas na dwa różne sposoby. Mamy więc klocek „długi” oraz w kształcie litery „L”.

IMG_0549
Jeszcze dłuższe są klocki żółte. Występująca na nich Ariel może występuje aż w czterech różnych kombinacjach.

IMG_0550
Palmę pierwszeństwa dzierży jednak Śnieżka. Różowe klocki są bowiem wszystkie różne, a mamy ich aż 7.

IMG_0551
Warto dodać, że każdy z klocków może być układany na planszetce dowolną stroną i w dowolnym kierunku. Oznacza to, że w przypadku większych klocków, liczba kombinacji, w jakie można ułożyć je na planszy jest naprawdę spora.

Instrukcja liczy 8 stron, ale wynika to z faktu, że została zredagowana w czterech językach. Mamy więc zasady napisane po polsku, czesku, słowacku oraz po węgiersku. Reguły zostały dobrze napisane – elementy gry, jej przebieg oraz punktowanie nie powinny budzić żadnych wątpliwości. Zwłaszcza, że zasady zawierają kilka graficznych podpowiedzi.

IMG_0189
Świetna, logicznie napisana broszura!

Tańczenie jest sztuką ponieważ ma zasady – Voltaire

Gdy wszyscy gracze otrzymają już swoją planszetkę i kartę, najstarsza z osób oznajmia start rozgrywki. Czyni to, wypowiadając sentencję: „Panie i panowie, zaczynamy!”. Mamy więc prawdziwe otwarcie balu!

Natychmiast po tym sygnale startu gracze, jednocześnie, zabierają się za kompletowanie przydzielonego sobie układu. W tym celu pobierają ze wspólnych zasobów klocki, w kolorze i liczbie, wskazanej na swoich kartach. Nie można gromadzić jednak klocków hurtowo – trzeba je pobierać pojedynczo. Ponieważ pula klocków jest wspólna, a niektóre kształty występują tylko w jednym lub dwóch egzemplarzach, grając w kilka osób musimy liczyć się z tym, że pasujący nam klocek mógł już zniknąć! Wymusza to na graczach szybkie podejmowanie decyzji i błyskawiczne kompletowanie układu. Jeżeli zapędzimy się w kozi róg i okaże się, że nie uda nam się skompletować układu tak, jak to pierwotnie zaplanowaliśmy, to musimy pozdejmować część kloców z powrotem do puli i pobrać inne.

Kiedy pierwszy z graczy ułoży całą swoją choreografię melduje o tym swoim konkurentom gromkim „Udało się!”. Gra jest w tym momencie stopowana i następuje weryfikacja, czy układ gracza został prawidłowo skompletowany. Jeżeli okaże się, że gracz użył klocków niezgodnych z posiadaną przez siebie kartą, na jego planszetce pozostały puste pola albo wyszedł poza wzór, to gra jest natychmiast wznawiania i pozostali gracze mogą kontynuować kompletowanie swoich choreografii. Nie dotyczy to jednak gracza, który popełnił błąd – ten może już tylko przyglądać się poczynaniom swoich konkurentów.

IMG_0552
Jeżeli weryfikacja układu okazuje się pozytywna, to od razu następuje punktacja.
Gracz, który bezbłędnie ułożył swoją choreografię inkasuje 5 punktów. Każdy z graczy zlicza także ile pustych miejsc układu pozostało na jego planszetce. Każdy z pozostałych graczy zdobywanastępnie liczbę punktów równą liczbie tych miejsc. Takie rozwiązanie sprawia, że grając w cztery osoby punkty przyrastają w bardzo szybkim tempie! Trzeba wystrzegać się także błędów, a więc wykorzystania niewłaściwego klocka (np. według karty mogliśmy użyć dwóch fioletowych, a skorzystaliśmy z trzech). Takie faux pas kosztuje 5 karnych punktów i nie pozwala zdobywać punktów za dziury w układach przeciwników. Kara za takie przewinienie jest więc iście drakońska.

Jeżeli w wyniku podliczenia punktów któryś z graczy zdobył co najmniej 25 punktów, to gra dobiega końca. Zwycięzca zostaje ogłoszony najlepszym choreografem i może cieszyć się z sukcesu. Jeżeli żaden z graczy nie zgromadził jeszcze wymaganej liczby punktów, to następuje kolejna tura, rozgrywana w oparciu o identyczne zasady jak powyżej.

Taniec to nie układ figur, żeby się go nauczyć trzeba go pokochać – Auguste Bournonville

Kiedy pudełko LogIQ trafiło po raz pierwszy w moje ręce, miałem bardzo poważne obawy, że zanudzę się nad tym tytułem na śmierć. Spodziewałem się cukierkowego memo lub kolejnego bezmyślnego roll and move. Po obejrzeniu elementów i przeczytaniu instrukcji moje obawy jednak prysły i z przyjemnością usiadłem ze swoją córeczką (6 lat) do pierwszej rozgrywki. Zasady są na tyle proste, że łatwo je wytłumaczyć i utrzymać stopień koncentracji dziecka na tyle długo, by świadomie siadało do pierwszej partii. Oprawa graficzna gry jest rewelacyjna i małe księżniczki będą nią z pewnością zachwycone. Jeżeli Wasze pociechy są fankami bajek Disneya, w których piękne dziewczyny, suną po parkiecie w balowych sukniach, to grając w ten tytuł nie będą przejmowały się tym kto wygrał, a kto przegrał. Frajda z komponowania układów będzie wystarczająco duża niezależnie od wyniku partii. Nie oznacza to bynajmniej, że LogIQ jest grą wyłącznie dla pań. Osobiście dobrze bawiłem się przy tym tytule bo, abstrahując od konwencji i motywu przewodniego, mamy do czynienia z solidną grą logiczną. Układanie poszczególnych choreografii co do zasady nie jest trudne, ale momentami, w szczególności, gdy nasz układ jest nieco bardziej skomplikowany, trzeba się solidnie nagłowkować jak ustawić poszczególne klocki. Dodatkowo trzeba to zrobić odpowiednio szybko, tak aby nie stracić punktów. Uważam, że z uwagi na wskazane powyżej powody LogIQ posiada całkiem niezły potencjał jako gra edukacyjna dla dzieci – uczy abstrakcyjnego myślenia i szybkiego podejmowania decyzji.


Podoba mi się także to, że zarówno klocki jak i planszetki są dwustronne. W przypadku pierwszego z elementów zwiększa się bowiem liczba możliwości, w jakie można układać klocki na planszach. W przypadku drugiego, na 10 planszach zostało umieszczonych aż 20 układów – rozwiązanie zarówno ergonomiczne, jak i dodające dodatkowy element decyzyjny – gracze muszą bowiem wybrać tą ze stron, którą będą chcieli zapełniać w trakcie partii. Spora liczba układów i różnorodność klocków praz kart sprawiają, że gra nie jest schematyczna i nie ma jedynej, słusznej strategii układania elementów na planszach.

Fakt, że gra wymaga główkowania sprawia, że dorosły, potrafiący z reguły myśleć bardziej abstrakcyjnie od dzieci, będzie posiadał pewien handicap. Ciężko mi zawyrokować jak duża jest to przewaga – podejrzewam, że w rodzinach „niegraczy” może być nikła, nawet do zaniedbania. W trakcie partii, jakie rozgrywałem z córką, radziłem sobie jednak zdecydowanie lepiej od niej. Aby zniwelować ten handicap wybierałem z reguły trudniejsze układy i dodatkowo próbowałem je tworzyć, z wykorzystaniem klocków o najbardziej wyszukanych kształtach. Dzięki temu gra wyrównywała się i rywalizacja miała większy sens.

Polecam LogIQ wszystkim tym, którzy szukają interesującej gry dla swoich córeczek. Posiadającej edukacyjny walor i jednocześnie na tyle zachęcającej dla oka, by dziecko z przyjemnością sięgało po nią na półkę. Nie sprawdzi się raczej jako prezent dla synka, ale jeżeli macie to szczęście, by mieć w domu zarówno chłopca jak i dziewczynkę, to gwarantuję, że i Wasz syn, o ile przełknie cukierkową otoczkę, może dobrze bawić się przy tym tytule wspólnie z siostrą. W moim domu tak właśnie było.

 

Plusy
  • Edukacyjny walor
  • Jakość wydania – gra cieszy oko
  • Regrywalność i brak schematyczności
  • Szybki czas rozgrywki
Minusy
  • Tytuł raczej tylko dla pań
  • Układy dzielą się na prostsze i trudniejsze – niektórym graczom może być łatwiej niż innym

Ocena: (4 / 5)

Michel Sorbet

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaLogiq
AutorMartin Nedergaard Andersen
WydawcaTrefl
Rok wydania2014
Liczba graczy2 - 4
Czas gry15
Sugerowany wiek min.6 i więcej
KategoriaChildren's Game
MechanikaPattern Building, Tile Placement

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Michel Sorbet
Twitter

Michel Sorbet

Ma dwie Ojczyzny (Polska i Francja), ale jedno serce. Przygodę z planszówkami zaczął jeszcze w czasach gier wydawanych przez Sferę, Encore i Dragona. Potem w jego życie wtargnął M:TG, Rage CCG i kilka innych karcianek. Po kilku latach wrócił do gier planszowych - głównie do strategii sygnowanych przez GMT. Uwielbia wielostronicowe instrukcje, wyjątki od wyjątków i gry, nad którymi można siedzieć tygodniami. Dwoje wspaniałych Dzieciaków w domu sprawia jednak, że często grywa i w lżejsze tytuły.

Motto: "Świat jest w moich rękach".
Michel Sorbet
Twitter


  • Magda Glińska

    Wypadałoby wspomnieć, że gra istnieje też w wersji z Samolotami i zombie.