Pociągi Europa – czyli koleją przez Stary Kontynent. Recenzja

Pociągi Europa „Nie rozumiem dlaczego mamy tam pojechać Henryku?” – Izabela patrzyła z niedowierzaniem na rozłożoną na stole mapę Europy i co rusz przenosiła wzrok z jednego z jej krańca na drugi. „Brest to piękne miasto! Na pewno Ci się spodoba.” – Henryk wyjął z kieszeni przewodnik po Bretanii. „No dobrze. Ale Tirana, Charków i Malmö??? Skąd w ogóle pomysł, żeby latać w różne strony Europy do tych miast?” – Izabela przeniosła wzrok na męża. „Latać!? Ależ nie Kochanie. Pojedziemy tam. I to pociągiem.” – Izabela otworzyła szeroko usta i dostrzegła w dłoni męża mały, drewniany, niebieski walec. Henryk uśmiechnął się promiennie i postawił walec na mapie. Dokładnie w miejscu, gdzie znajduje się Warszawa.

Widziałem już gdzieś tą stację!

„Pociągi Europa” to gra, której autorem jest Franz-Benno Delonge. Po raz pierwszy została wydana, choć pod innym tytułem (Trans Europa) dziesięć lat temu – w 2004 roku. W przeciągu tych lat zdobyła dwie nagrody. Wpierw w 2005 roku została uznana grą roku w Austrii, z kolei 6 lat później (2011) została doceniona także w Rosji – jako najlepsza planszowa gra rodzinna. Jest to więc tytuł znany i jak widać dostrzeżony w planszówkowym świecie. Stąd też zapewne wydawnictwo Foxgames, nie bacząc na wiek gry, zdecydowało się na jej odświeżenie i wydanie na naszym rynku. Sprawdźmy czy była to słuszna decyzja.

Kontrola biletów

Na uwagę zasługuje fakt, że gra nie jest zwykłą reedycją. Polskie wydanie zostało od podstaw zaprojektowane graficznie i porównując je do wszystkich poprzednich muszę przyznać, że edycja Foxgames jest zdecydowanie najatrakcyjniejsza wizualnie. Ilustracja na pudełku jest nader klimatyczna i nie sposób spoglądając na nią nie zgadnąć, o czym traktuje gra. Wielki, sunący po pierwszym planie parowóz i widoczny na moście pociąg szybkiej kolei nie pozostawiają pola do spekulacji. W tym miejscu wypada pochwalić więc ilustratorów – Panowie Mariusz Gandzel i Jarek Spuła wykonali kawał solidnej roboty. Komponenty W pudełku znajdziemy:

  • Sporych rozmiarów planszę,
  • 35 kart miast w pięciu kolorach,
  • 1 kartę gracza startowego,
  • 83 czarne tory,
  • 6 znaczników stacji głównych w 6 kolorach,
  • 6 lokomotyw w 6 kolorach,
  • Instrukcję,
  • Małą broszurę z reklamą innych gier wydawnictwa Foxgames.

Miłą niespodzianką jest obecność w polskim wydaniu gry, dodatkowych elementów pochodzących z rozszerzenia „Pociagi: Objazd”. Składa się na nie 18 kolejnych torów – po 3 w każdym z kolorów występujących w podstawowej grze.

Mapa podróży

Gracze będą w trakcie rozgrywki rozbudowywać sieć połączeń kolejowych. Nie są to jednak połączenia na chybił trafił, bowiem z początkiem każdej rundy, uczestnicy zabawy otrzymują zestaw pięciu kart – po jednej w każdym z kolorów. Warto w tym miejscu dodać, że na karcie każdego z miast znajduje się także rysunek i nazwa słynnego zabytku – dzięki grze możemy więc nauczyć się z czego słynie np. Ankara lub Brest. Karty Celem gracza będzie połączenie wylosowanych miast siecią kolei. Ten, który jako pierwszy zdoła to zrobić wygrywa rundę i może być spokojny o to, że pasażerowie jego pociągów nie będą głośno manifestować swojego niezadowolenia. Wszyscy pozostali nie mają już takiego komfortu i każdy z nich musi sprawdzić ilu torów zabrakło mu do połączenia jego 5 miast. Za każdy brakujący tor otrzymuje 1 punkt niezadowolenia pasażerów, z kolei za każdy tor podwójny (o tym na czym polega różnica nieco dalej) aż 2 punkty niezadowolenia. Jeżeli w tym momencie, któryś z graczy ma na koncie 12 lub więcej punktów niezadowolenia, to gra dobiega końca. Zwycięzcą zostaje wtedy ta z osób, która najskuteczniej łączyła swoje miasta siecią kolei i zgromadziła najmniej punktów niezadowolenia. Jeżeli powyższy warunek nie został spełniony, to gracze otrzymują zestaw nowych 5 kart, czyszczą planszę z umieszczonych na niej patyczków kolei i rozgrywają nową rundę. Plansza Warto w tym miejscu nadmienić, że losowy przydział kart sprawia, że gracze mogą mieć zestawy pięciu miast o różnym poziomie trudności. Przykładowy układ Londyn-Amsterdam-Malmö -Wilno-Marsylia będzie na przykład o wiele prostszy do zrealizowania niż Madryt-Amsterdam-Moskwa-Charków-Saloniki. W rozegranych przeze mnie partiach zdarzało się, że kilka rund z rzędu jedna z osób miała łatwiej od innych – psuło to nieco zabawę, choć nie jestem zdania, że w zdecydowany sposób zakłóca to balans w rozgrywce. Im więcej trakcji znajduje się bowiem na planszy, tym szanse stają się bardziej wyrównane. Gracze mogą bowiem korzystać także z połączeń budowanych przez swoich rywali. Grę rozpoczyna zawsze ten z graczy, który jako ostatni jechał pociągiem, ewentualnie najmłodszy z uczestników rozgrywki. Gracz ten otrzymuje kartę gracza rozpoczynającego i zaczyna partię. W trakcie ewentualnych kolejnych rund, karta gracza rozpoczynającego jest przekazywana następnemu graczowi – zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Pierwszą czynnością wykonywaną w trakcie każdej z rund jest umieszczenie na planszy po kolei przez każdego z graczy swojej Stacji Głównej. Umiejscowienie tejże stacji ma kluczowe znaczenie dla gracza, bowiem każdy wykładany przez gracza na planszę tor musi należeć do sieci połączonej z jego główną stacją. Paris Po tym początkowym rozstawieniu przychodzi czas na właściwą rozgrywkę. W trakcie swojej kolejki gracz ma możliwość zbudowania jednego połączenia podwójnego albo dwóch połączeń pojedynczych. Oba rodzaje połączeń są identyczne – różnica polega na tym, że podwójne są „cięższe” do zbudowania. Ich zagospodarowanie oznacza coś na kształt straty tempa z szachów, ale koniec końców, aby dotrzeć do niektórych miast lub podłączyć się do sieci budowanej przez przeciwnika, niezbędne będzie skorzystanie z takiej opcji. Wykładane tory muszą być połączone siecią kolei ze Stacją Główną gracza. Z początku każdy z graczy rozbudowuje więc swoąa własną sieć w bezpośrednim sąsiedztwie swojej stacji, ale po kilku kolejkach, sieci zaczynają się ze sobą łączyć. Z chwilą, gdy tak się stanie gracze mogą dokładać tory w dowolnym miejscu połączonej w ten sposób sieci. Sieć Urozmaicenie do rozgrywki wprowadza dodatek. Każdy z graczy ma do swojej dyspozycji trzy tory w wybranym przez siebie kolorze. Korzystając z tego rozszerzenia, poza możliwością budowy jednego połączenia podwójnego lub dwóch połączeń pojedynczych, pojawia się jeszcze trzeci rodzaj akcji – budowa połączenia swojego koloru. Gracz może więc zamiast wyłożyć uniwersalny, czarny tor, zdecydować się na wykorzystanie swojego prywatnego, kolorowego. Zasada jest przy tym identyczna jak w przypadku torów standardowych – może dostawić jeden tor na połączeniu podwójnym lub dwa tory na połączeniach pojedynczych. Ułożone w ten sposób tory mogą być wykorzystywane wyłącznie przez gracza, do którego należą! Żaden inny gracz nie może więc poprowadzić po nich swojego połączenia. Oznacza to, że umiejętnie wykładając swoje własne tory gracze mogą odcinać innych graczy od, czasami dosyć sporej, części znajdującej się planszy sieci połączeń. Wymusza to na przeciwnikach dobudowywanie dodatkowych torów, które zapewnią objazd kolorowego toru gracza.

Stacja końcowa. Wysiadka!

Rozgrywka w „Pociągi Europa przebiega stosunkowo szybko. Czas wskazany na pudełku (30 minut) dotyczy jednak rozgrywek z mniejszą liczbą graczy. Grając w 5 lub 6 osób będzie to już dłużej. Do zalet gry z całą pewnością zaliczyłbym także niski próg wejścia. Zasady są bardzo proste (choć wcale nie prostackie), ich tłumaczenie trwa bardzo krótko i są bardzo intuicyjne. Nie mamy tu wyjątków, niuansów, tylko kilka klarownych zasad. Warto zaznaczyć, że instrukcja dołączona do gry jest bardzo dobrze napisana. Przebieg rozgrywki jest w niej wyraziście nakreślony, a dołączone obrazki z przykładami nie pozostawiają pola do wątpliwości interpretacyjnych. Napis Mimo iż gra traktuje teoretycznie o kolejach, to z pociągami ma mały związek. „Morskie” połączenia kolejowe, dzięki którym pojedziemy parowozem ze Szkocji do Norwegii lub z Polski do Szwecji wyglądają co najmniej dziwnie. Otoczka tematyczna jest tu przyklejona nieco na siłę i poza klimatycznym rysunkiem na pudełku fani tematyki „pociągowej” nie znajdą tu wielu elementów, które mogłyby przypaść im do gustu. Pod tym względem „Pociągi Europa” są grą stosunkowo „suchą”. Grę mogę polecić jako filler lub jako tytuł do gry z osobami wchodzącymi w planszówkowy świat. Z uwagi na niski stopień komplikacji zasad idealnie nadaje się do gry w takim towarzystwie. W gronie wyjadaczy to raczej nie będzie hit – zwłaszcza grając w dwie osoby. Mimo tego „Pociągi Europa” są dosyć solidnym tytułem. W swojej klasie gier to taki porządny przeciętniak.

Plusy
  • Proste, ale nie prostackie zasady
  • Dwa warianty rozgrywki. Bez dodatku gra jest mniej konfliktowa. Z dodatkiem wprowadza więcej interakcji i podnosi poprzeczkę graczom
  • Jakość wydania i znakomita ilustracja na pudełku
  • Walor edukacyjny – poznajemy słynne budowle z różnych miast Europy
Minusy
  • Suchość. Gra traktuje o kolejach, a nie czuć kolejowego klimatu
  • Losowość wynikająca z przydziału kart. Gracze mają do realizacji trasy o różnym stopniu komplikacji

Ocena: (3,5 / 5)

Dziękujemy wydawnictwu Foxgames za przekazanie gry do recenzji.

Michel Sorbet

 

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaTrans Europa
AutorFranz-Benno Delonge
GrafikOssi Hiekkala, Claus Stephan
WydawcaFoxgames (Poland), Lautapelit.fi, Nordic Games GmbH, Rio Grande Games, Winning Moves Germany, Winsome Games
Rok wydania2005
Liczba graczy2 - 6
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 6
Liczba rekomendowana: 3, 4, 5, 6
(47 głosy/głosów)
Czas gry20
Sugerowany wiek min.8 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)6 i więcej
(11 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(15 głosy/ów)
KategoriaTrains
MechanikaRoute/Network Building
RozszerzeniaTrans-TK, Vexation
RodzinaTransamerica

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Michel Sorbet
Twitter

Michel Sorbet

Ma dwie Ojczyzny (Polska i Francja), ale jedno serce. Przygodę z planszówkami zaczął jeszcze w czasach gier wydawanych przez Sferę, Encore i Dragona. Potem w jego życie wtargnął M:TG, Rage CCG i kilka innych karcianek. Po kilku latach wrócił do gier planszowych - głównie do strategii sygnowanych przez GMT. Uwielbia wielostronicowe instrukcje, wyjątki od wyjątków i gry, nad którymi można siedzieć tygodniami. Dwoje wspaniałych Dzieciaków w domu sprawia jednak, że często grywa i w lżejsze tytuły.

Motto: "Świat jest w moich rękach".
Michel Sorbet
Twitter