New Amsterdam – jak handlować z Indianami? Recenzja

gra planszowa New Amsterdam wydawnictwa White Goblins  Games Zanim Nowy Jork stał się Nowym Jorkiem, a było to w roku 1655, na wyspie Manhattan znajdowało się miasto Nowy Amsterdam. Założyli je holenderscy koloniści w 1624 roku, a miało ono służyć jako faktoria handlowa. Za tym wszystkim stała Kompania Zachodnioindyjska. Nowy Amsterdam służył jako baza wypadowa (rzeką Hudson) na tereny Indian Lenape, którzy byli skłonni na handel wymienny i dostarczali Holendrom cenne futra.

Sporą część z tej historii znajdziemy w grze Jeffrey’a D. Allersa. Gracze będą rozwijali miasto Nowy Amsterdam, karczowali lasy, by tam powstały pola uprawne, a w końcu kupowali futra od Indian i dostarczali je na statki płynące do Europy.

Wygląd

 Dla mnie Nowy Amsterdam jest zilustrowany wręcz idealnie: ciekawa okładka, bardzo dokładna, ale i czytelna plansza, interesujące grafiki na kartach. Do tego dodajmy naprawdę sporo dobrej jakości drewnianych komponentów (domki, drewienka, kukurydza). Wszystkiego jest naprawdę dużo, a pudło przez ilość drewna waży niemało. Nie ma się do czego przyczepić. Jakby tego było mało, instrukcja jest napisana wzorowo.

Rys zasad

gra planszowa New Amsterdam wydawnictwa White Goblins Games

Akcje dostępne w czasie licytacji

Gra przeznaczona jest od 2 do 5 graczy. Rozgrywka składać się będzie z 6 rund. Każda z nich to kolejno:

  1. Licytacja – gracz, którego jest kolejka wybiera jedną kolumnę z żetonami akcji. Podaje też cenę. Potem kolejni gracze mają możliwość podbicia stawki (licytacja jednorazowa). Widoczne poniżej kolumny monety to dodatkowy bonus dla wygrywającego. Żetony zaś dają po prostu określone akcje. Na zakończenie fazy licytacji każdy takich żetonów będzie miał 2 lub 3. Ciekawym jest, że koszt licytacji można opłacić w dowolnym dobrze (kukurydza, drewno, towary, futra i wreszcie pieniądze).
  2. Akcje – gracze w odpowiedniej kolejności zagrywają najpierw:
  • Akcje miasta – możliwość dołożenia domków lub ich zapunktowania. Po co dokładamy domki? Otóż ten, kto ma przewagę w danej dzielnicy, nie musi płacić za określone akcje specjalne. Dodatkowo na koniec każdej rundy każdy domek, jak i przewaga da nam jedną monetę. Oczywiście nie ma lekko – każdy domek trzeba będzie wyżywić (1 kukurydza na domek)
  • Akcje pól – dobranie karty pola lub wykarczowanie lasu. Każda z takich kart po zapełnieniu jej domkami (od 1 do 3) i wykarczowaniu będzie przynosić nam co rundę odpowiednią ilość kukurydzy. Wykarczowanie lasu oprócz tego daje nam także drewno i punkty zwycięstwa (w zależności, które to już nasze pole)
  • Akcje handlowe – kupno futer od Indian lub sprzedaż futer i wysyłka statkiem. Kupno futer od Indian jest bardzo opłacalne (bo jest jeszcze możliwość zakupu na czarnym rynku). Gdy już mamy skóry, możemy je wysłać na statek. Daje nam to natychmiastowo monety, ale też statek ten będzie dowoził nam co rundę towary. Towary te można będzie następnie wymienić na futra.

Oprócz akcji (dostępnych dzięki zakupionym w fazie licytacji żetonom) mamy w każdym z etapów (miasta, pól i handlu) jedną akcję specjalną. Mamy tu możliwość wyboru jednej z sześciu. Są one powiązane z dzielnicami miasta. Jeśli na danym polu (dzielnicy) mamy przewagę lub remisujemy na pierwszym miejscu, wówczas nie musimy za taką akcję dopłacać. W innym przypadku kosztuje to monetę.

Jeśli gracz rezygnuje czy to z akcji ‚normalnej’ czy specjalnej, wówczas otrzymuje jedną monetę.

Gdy każdy wykona swoje akcje, następuje faza podliczania i dochodów: zbieramy kukurydzę z wykarczowanych pól; płacimy kukurydzę za każdy nasz domek w mieście; zbieramy towary ze statków, i na koniec dostajemy monety za obecność w dzielnicach i dodatkową za przewagi.

Zasady mogą się wydawać skomplikowane, ale zapewniam, że takie nie są. Gra po pierwszej zapoznawczej rundzie przebiega dość sprawnie. Wszystko oczywiście zależy od ogrania, ale myślę, że nawet dla ogranych rodzin gra nie powinna sprawić problemów.

Trochę wrażeń

gra planszowa New Amsterdam wydawnictwa White Goblins Games

U góry namioty Indian Lenape

Gra, choć raczej mało znana w Polsce, zbiera zewsząd dobre opinie. Kilku szczęśliwych właścicieli znad Wisły chwali sobie tę grę (ktoś na forum stawiał ją nawet wśród 5 najlepszych gier 2013 roku). Czy zasłużenie?

Nowy Amsterdam na każdym kroku stawia nas przed decyzjami. A wiadomo, że im ich więcej, tym lepiej. Licytacja otwierająca każdą rundę pozornie tylko narzuca plan na całą rundę. Każda bowiem z akcji daje nam co najmniej 2 możliwości (i co ciekawe zawsze jedna z nich przynosi nam punkty). Poza tym nasz plan, jak to zwykle bywa, nie może być oderwany od tego, co robią inni gracze. Podam przykład: po kilku początkowych rozgrywkach wydawało mi się, że strategia ze zbieraniem futer na potęgę i wysyłaniem ich statkami jest najskuteczniejsza. Kolejna więc (5-osobowa) rozgrywka przebiegała dla mnie pod znakiem indiańskich futer. Co ciekawe wygrał gracz, który wysłał chyba najmniej. Źródłem jego punktów było przede wszystkim miasto (zdobywanie większości w dzielnicach za pomocą domków). W tej też rozgrywce okazało się, że strategia ze zbieraniem na potęgę pól też nie musi być najsłabsza. To wszystko sprawia, że grę oceniam bardzo dobrze.

Jeszcze dwa słowa o skalowalności. Spodziewałem się, że przy pięciu osobach na każdym etapie gry będzie ścisk i mało co będzie się dało zrobić. Okazuje się, że całość została zaprojektowana niesamowicie precyzyjnie. Przy komplecie graczy jest zdecydowanie najciekawiej. Jest tu najwięcej główkowania, ale też i czas rozgrywki znacznie się wydłuża. Dla mniejszej ilości graczy można zauważyć pewną swobodę, co nie znaczy, że nie musimy liczyć się z innymi. Gra dwuosobowa również jest godna polecenia, a co najlepsze może potrwać nawet krócej niż godzina.

gra planszowa New Amsterdam wydawnictwa White Goblins Games

Podsumowanie

Nowy Amsterdam zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Jest to oczywiście najprawdziwsza eurogra – z mechaniką, która gra największą rolę, z punktami zwycięstwa i liczeniem przewag. Losowości jest tu niewiele. Jednak mimo to autorowi udało się tu zmieścić ciekawą klimatyczną zasadę: Indianie będą się przemieszczać (uciekać w górę rzeki, bo będzie brakować im terenów) powodując, że handel z nimi będzie bardziej kosztowny. Poza tym gra zachwyca oprawą graficzną, przemyślanym rozkładem elementów na planszy – można na niej znaleźć wręcz wszystkie zasady. Smaczku grze dodaje licytacja, która jest chyba najciekawszym jej elementem. Do tego wszystkiego dodajmy przejrzyste zasady i mamy przepis na bardzo udaną eurogrę. Polecam!

Plusy:
+ grafiki (m. in. cudowna plansza)
+ jakość wydania (m. in. cały wór drewnianych, dużych domów)
+ przejrzyste zasady i bardzo czytelna instrukcja
+ elementy, które skądś znamy, ale połączone w coś zupełnie nowego
+ bardzo ciekawa licytacja
+ skalowalność
Minusy:
– z uwagi na znikomą losowość (i zbyt mało elementów zmiennych w rozłożeniu gry – oczywiście poza licytacją) w grę może wkraść się pewien schematyzm

 

Ocena: (4,5 / 5)

Łukasz Hapka

Dziękujemy wydawnictwu White Goblin Games za przekazanie gry do recenzji.

 

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaNew Amsterdam
AutorJeffrey D. Allers
GrafikJosh Cappel
WydawcaPandasaurus Games, White Goblin Games
Rok wydania2012
Liczba graczy2 - 5
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 5
Liczba rekomendowana: 2, 3, 4, 5
(34 głosy/głosów)
Czas gry90
Sugerowany wiek min.12 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)12 i więcej
(7 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(10 głosy/ów)
KategoriaEconomic, Renaissance
MechanikaArea Control / Area Influence, Auction/Bidding, Set Collection
RodzinaAdmin: Better Description Needed!, Cities: New York (New York, USA), Colonial Theme, Country: USA, Crowdfunding: Kickstarter

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka

Latest posts by Łukasz Hapka (see all)