Rancho – rodzinna rozrywka, czy nuda? Recenzja

Rancho czyli następca Super FarmeraBiorąc do ręki kolorowe pudełko z Ranchem, miałam nadzieje na miłe spędzenie czasu. Niestety wrodzona niechęć do matematyki skutecznie zniechęciła mnie do stworzenia najlepszego gospodarstwa pod słońcem.

Kolorowy start

Zacznijmy od początku, czyli strona wizualna. Tutaj nie było rozczarowań. Bierzemy do ręki naprawdę ładne, solidnie wykonane, kolorowe pudełko. W opakowaniu znajdziemy: planszę, żetony zwierząt, dwunastościenne kostki, sześciościenną kostkę, krążki do zaznaczania kupionych pól, instrukcję, no i plastikowe pieski. To właśnie one robią największe wrażenie zarówno w grupie kilkuletnich dzieci, jak i tych „trochę” starszych graczy. Po otwarciu pudełka zawsze słyszałam „O jakie pieski!”. Nieważne, że kostki są dwunastościenne, w pięknych pastelowych kolorach… To pieski pierwsze wzbudzają zachwyt. Wszystkie elementy, łącznie z instrukcją są naprawdę starannie wykonane. Tutaj Granna spisała się na medal. Chociaż moim zdaniem pudełko mogłoby być trochę „szczuplejsze”. Owszem rozumiem, że duże i kolorowe przyciąga uwagę. Jednakże po jego otwarciu następuje efekt rozczarowania pustą przestrzenią.

Cel gry

Zadanie jest dziecinne proste: stworzyć własne ranczo. W tym celu kupujemy pole a później zwierzęta, które możemy także rozmnażać. Jednakże tak, jak w życiu napotykamy pewne przeszkody skutecznie uniemożliwiające nam szybkie osiągnięcie celu. Są to wilki i lisy atakujące nasze stado. Straty bywają dotkliwe. Dlatego też najlepiej zaopatrzyć się w psa, który obroni nas przed tymi atakami. Pomimo nieprzewidzianych sytuacji nie ma tutaj zaskakujących zwrotów akcji. Raczej nie grozi nam, że z dobrze prosperującego supergospodarza staniemy się biednym rolnikiem. Aby wygrać musimy w swoim stadzie posiadać królika, owcę, krowę a także konia.

 

Koń to ile królików?

Rozpoczynamy skromnie bo z owcą i królikiem w zagrodzie. Każdy gracz w swojej kolejce może kupić pole oraz zwierzę i je rozmnożyć. Ceny wszystkich zwierząt i pól są z góry ustalone. „Środkiem płatniczym” są zwierzęta. No i właśnie w tym miejscu zaczyna się matematyka. Musimy nie tylko myśleć jaką wybrać strategię rozwoju naszego gospodarstwa, ale także ciągle coś obliczać, przeliczać, kalkulować. Ten aspekt całkowicie zniechęcił mnie do tej gry.

Sposób na zabicie nudy

Rancho to typowa gra rodzinna. Jest ona dobrym sposobem na naukę szybkiego liczenia. Z pewnością sprawdzi się przy rodzinnych świętach. Natomiast w składzie samych dorosłych po prostu się nudziliśmy. Pewne jest jedno, jeśli gra nie ma na celu uśpienia to należy zebrać przynajmniej 4 osoby.

Plusy

+ łatwe zasady

+ ładne i solidne wykonanie

Minusy

– zbyt duże opakowanie

– mała dynamika gry

– za dużo liczenia

Moja ocena 

3,5/5

Renata Kruk

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaRancho
AutorMichał Stajszczak
GrafikPiotr Socha
WydawcaGranna, Red Glove
Rok wydania2012
Liczba graczy2 - 6
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 6
Liczba rekomendowana: 3, 4, 5
(5 głosy/głosów)
Czas gry45
Sugerowany wiek min.7 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)6 i więcej
(3 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(4 głosy/ów)
KategoriaAnimals, Children's Game, Dice, Farming
MechanikaArea Enclosure, Dice Rolling, Set Collection, Tile Placement
RozszerzeniaKot na Ranchu
RodzinaAnimals: Dogs, Animals: Foxes, Animals: Horses, Animals: Rabbits, Animals: Sheep, Animals: Wolves

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.



  • JarosławM

    Trochę mało logiczne, żeby za recenzowanie gry matematycznej, której pierwowzór stworzył matematyk, brała się osoba, którą zniechęca liczenie. Tym bardziej, że (o ile mechanika handlu jest taka, jak w pierwowzorze) liczenie w grze ogranicza się do mnożenia niewielkich liczb.

    • Krzysztof Pilch

      Zgadzam się dlatego szykujemy kontrrecenzję