Dziedzictwo – Jak zostać protoplastą? Recenzja

Dzisiaj parę słów o grze „Dziedzictwo: Testament Diuka de Crecy”. Zacznijmy od tego, że to gra pod kilkoma względami wyjątkowa. Po pierwsze została wydana przez wydawnictwo Portal, jednak autorem nie jest (jak do tej pory) Polak. Wydawnictwo Ignacego Trzewiczka zrobiło w ten sposób spory krok naprzód otwierając się nie tylko na rodzimych twórców. Gra została stworzona przez Holendra (Michiel Hendriks; wymowa imienia: „michil”) i w Holandii właśnie otrzymała pierwszą nagrodę (źródło). Po drugie: powyższa nagroda nie jest jedyną. Niedawne Essen przyniosło jej tytuł najlepszej gry targów wg Franka Schulte-Kulkmanna, a to nie lada wyróżnienie (źródło). Po trzecie: to nie jest zwykła gra. W pocie czoła bowiem budujemy tu potęgę swojego rodu. Zdobywamy tytuły, wyprawiamy bale, organizujemy i aranżujemy śluby. Ale zacznijmy od początku…

Wykonanie

Po otwarciu dość dużego pudełka (standardowe duże kwadratowe pudło) ukazuje się naszym oczom dużo kart.

IMG_20131106_170900.jpg

Właściwie większość to karty. Oprócz nich mamy plansze graczy i główną, drewienka (znaczniki i kosteczki) i niesamowicie klimatyczny rękopis diuka de Crecy. Naprawdę robi wrażenie. Jak już wrażenie opadnie okazuje się, że pudło jest zdecydowanie za duże. Oprawa graficzna zdecydowanie robi wrażenie: dopracowane wnętrze pudełka, klimatyczne plansze i przede wszystkim piękne grafiki na kartach znajomych. To właściwie te karty są centrum gry. Każda jest unikatowa. Poza tym są narysowane bardzo lekką i dość humorystyczną kreską. Część to po prostu karykatury, część piękne portrety.

Klimat

Nasz ród z lotu ptaka

Nasz ród z lotu ptaka

Klimat to sztandarowa cecha gier Portalu. I choć jest to jednak eurogra, to jednak klimatem wprost ocieka. Jak już wspomniałem wcześniej, po otwarciu pudełka prawie przenosimy się w czasie w odległe czasy XVIII-wiecznej Francji. Wszystko dzięki bardzo klimatycznym drzewom genealogicznym, które zdobią wnętrze pudełka. Jednak wygląd to nie wszystko… Akcje, które wykonujemy w czasie gry, bardzo łatwo przełożyć sobie w pewną opowieść: Akcja ‚Małżeństwo’: płacimy posag, dzięki bogatemu mężowi zwiększamy prestiż i dochód, rodzi nam się pierwsze dziecko. O! Niespodziewane bliźniaki! Akcja ‚Nowe znajomości’: żeby kogoś poznać, trzeba urządzić bal, a nie włóczyć się bez grosza po ulicach. Dzięki wkładowi finansowemu możemy poznać wpływowe i ważne persona. Akcja ‚Położna’: płacisz, ale też tracisz znajomego. W końcu: „ludzie gadają”. „Sama dziecka nie mogła urodzić?” Wymieniać można by długo. Dość stwierdzić, że wszystko się ładnie zazębia i daje nam wrażenie budowania prawdziwego rodu.

Mechanizmy, interakcja i odczucia

     Kawałek naszej rodziny


Kawałek naszej rodziny

 

Gra opiera się na mechanizmie wysyłania robotników (worker placement). Z tym, że zostało to zgrabnie podzielone: tylko akcje na planszy głównej są wyłączne (zajęcie ich powoduje blokadę dla innych), na planszy gracza można wykonywać w rundzie te same akcje. Dzięki poszczególnym akcjom staramy się zapewnić sobie zarówno porządny dochód, znaczny prestiż, a także mieć pod ręką tabun znajomych, których będziemy wżeniać w rodzinę. Tu właściwie wkracza najciekawszy jak dla mnie aspekt rozgrywki. Kombinowanie: która? którą zostawić? którą najpierw? Karty jak pisałem wcześniej są niepowtarzalne (choć ich funkcje mogą być podobne). Sprawia to, że każda rozgrywka, każde rozdanie daje wrażenie niepowtarzalności. Interakcja to oprócz blokowania akcji także działanie niektórych kart: zabierz od graczy znajomego, każdy z pozostałych musi zapłacić etc. Nie ma tego dużo, ale jak na dość lekką grę wystarczająco.

Plansza główna

Plansza główna

I tu dochodzimy właśnie do odczuć z gry. „Dziedzictwu” najbliżej jest właśnie do gier rodzinnych (i to w podwójnym tego słowa znaczeniu). Rozgrywka jest dość lekka. Największy dylemat to zawsze ożenek. Okazuje się jednak, że nie zawsze profity z karty danego znajomego przeważają: „Przecież nie ożenię syna z jakąś brzydką córką rzeźnika!”. Gra zresztą obfituje w żarty z rodziny swojej i współgraczy. Nie znajdziemy tu raczej chłodnej optymalizacji. Losowość nie do końca pozwala na wykalkulowanie sobie wszystkiego. A trochę jej tutaj jest: karty znajomych, karty dzieci, karta patrona, karty misji, losowe żetony dodatkowe… Nie wyliczymy wszystkiego, ale raczej będziemy się starali wykorzystać to, co mamy. Poza tym ograniczona ilość akcji (podstawowe dwie na rundę) powoduje, że musimy skupić się na tym, co najważniejsze.

Podsumowanie

Dziedzictwo zasługuje na te wszystkie nagrody. To gra więcej niż dobra. Oprócz klimatu i całego budowania rodu daje nam naprawdę przyjemną rozgrywkę. Skaluje się też bardzo dobrze. W dwie osoby jest najspokojniej, w cztery jest trochę ciasno, ale tym lepiej. Wariant jednoosobowy (zwłaszcza ‚Testament’) jest również przyjemny, a szukanie korzeni jest naprawdę ciekawym pomysłem. Dla graczy początkujących ‚Dziedzictwo’ na pewno się sprawdzi. Dla graczy zaawansowanych może stać się lekkim, ale przyjemnym przerywnikiem z możliwością pokombinowania.

Plusy
  • klimat
  • płynna rozgrywka
  • oprawa graficzna
  • dobra skalowalność
  • „krótka kołderka”
  • bardzo czytelna instrukcja
Minusy
  • gra zajmuje naprawdę dużo miejsca na stole
  • część kart znajomych po zaledwie kilku rozgrywkach przetarła się na brzegach – może być więc potrzebne zakoszulkowanie kart
  • błąd na jednej karcie misji (Królewska Marynarka Wojenna)
  • raczej niezbalansowane cele patronów (vide: kardynał) /co do obu powyższych uwag jedyne źródło to: forum/
  • zdecydowanie za mało kart pieniędzy (zauważalne w rozgrywkach czteroosobowych)
     

    Moja ocena

    Ogólna ocena: (5 / 5)

    Jakość wydania, komponenty: (4 / 5)

    Regrywalność: (5 / 5)

    Parę  przydatnych informacji i ciekawostek:

    1. Strona gry (wyd. Portal) – dodatkowe materiały, w  tym linki do artykułów o powstaniu gry, instrukcja, video instrukcja
    2. Strona na BoardGameGeeku z całą masą zdjęć i informacji

    Dziękujemy wydawnictwu Portal za przekazanie gry do recenzji

    Łukasz Hapka

    Podstawowe informacje (na podst. BGG)

    NazwaLegacy: The Testament of Duke de Crecy
    AutorMichiel Justin Elliott Hendriks
    GrafikMateusz Bielski, Barbara Trela-Szyma
    WydawcaPortal Games, Gemenot, IELLO, Pegasus Spiele
    Rok wydania2013
    Liczba graczy1 - 4
    Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 4+
    Liczba rekomendowana: 1, 2, 3, 4
    (80 głosy/głosów)
    Czas gry60
    Sugerowany wiek min.8 i więcej
    Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)12 i więcej
    (22 głosy/ów)
    Zależność językowaModerate in-game text - needs crib sheet or paste ups
    (25 głosy/ów)
    KategoriaAge of Reason, Card Game, Economic
    MechanikaCard Drafting, Hand Management, Set Collection, Worker Placement
    RozszerzeniaLegacy: The Testament of Duke de Crecy – Andrea the dance instructor, Legacy: The Testament of Duke de Crecy – Extra Mansion Cards, Legacy: The Testament of Duke de Crecy – Five Families, Legacy: The Testament of Duke de Crecy – Frank the Influential Reviewer, Legacy: The Testament of Duke de Crecy – Luke the lucky pickpocket, Legacy: The Testament of Duke de Crecy – Rodney the ambassador
    RodzinaCities: Paris (France), Country: France

    Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

    Łukasz Hapka

    Łukasz Hapka

    Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
    Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
    Łukasz Hapka

    Latest posts by Łukasz Hapka (see all)