List miłosny – Ludzie listy piszą, miłosne również… – Recenzja Małżeńska

list-miłosny-box

Krzysztof: O „Liście Miłosnym dowiedziałem się z forum, dużo pozytywnych opinii, zadowoleni gracze, narzekanie na cenę (wersji anglojęzycznej). Mimo wszystko, jakoś nie mogłem sobie wyobrazić, co fajnego jest w kilkunastu kartach i jak to wszystko funkcjonuje w rzeczywistości. Czy gra mnie do siebie przekonała, dlaczego nie zgadzam się w jednej kwestii z większością recenzentów i co najważniejsze jak Ania reagowała na moje zalecanie się do Księżniczki? – o tym wszystkim dowiecie się z lektury recenzji.

Ania: „List Miłosny” – gra przyszła, popatrzyłam, myślę, gra mała, karty piękne, krótka instrukcja, tematyka wreszcie dostosowana do mnie (żadnych fantasy, potworów, nieumarłych), za to romantyczna sceneria – dostarczamy list ukochanej. Od razu byłam przekupiona. Ale, żeby nie oceniać za szybko trzeba było zagrać.

Otwieramy kopertę, czyli co w pudełku

Krzysztof:
Niewielkie pudełko z postacią księżniczki na wierzchu, kryje w sobie instrukcję, 16 kart do gry i 4 karty pomocy. Karty wydają mi się cienkie, ale ich powierzchnia odporna jest na ścieranie. Wyglądają bardzo ładnie – zarówno jeśli chodzi o wygląd postaci jak i zastosowane fonty i zdobienia wokół każdego z rysunków. Szerzej o estetyce wypowie się PP, czyli moja Piękniejsza Połowa.

Ania: Karty naprawdę są ładne. Można przyczepić się do grafik, że kapłan jest dość „mułowaty”, strażniczka wydelikacona, ale poza tym oddają znakomicie romantyczny charakter gry, poprzez czcionkę, obramowania, stroje. Znajdują się na nich postaci z książęcego dworu, a więc pokojówka, baron, król, wspomniany kapłan i strażniczka, hrabina, książę, no i księżniczka Annette. Jeden z graczy zwrócił nam uwagę, że szkoda, że nie ma rycerza. I w sumie słusznie, strażniczka, jakoś mniej pasuje do dworu i ochrony księżniczki, niż rycerz.

Niestety karty są cienkie, łatwo się wyginają i bez koszulek się nie obędzie. Papier jest matowy, więc nie ma śladów palców, ale ponieważ kart używa się ciągle, na brzegach się wycierają.

Krzysztof: Instrukcja jest dobrze napisana i oprócz bardzo prostych zasad zawiera zdjęcie i opis działania każdej z kart wraz z krótkim opisem fabularnym poszczególnych postaci. Na kartach pomocy owo działanie opisane jest w sposób skrótowy, ponadto znajduje się tam informacja na temat liczby kopii danej karty w talii, co jest bardzo pomocne w trakcie gry.

Ania: Niewątpliwą zaletą instrukcji jest fabularny wstęp do gry, pokazujący ryzyko, związane z przekazaniem wiadomości do księżniczki, ukazujący czujność strażników. I jak pisał Krzysztof jest prosta.

Jak rozkochać w sobie Księżniczkę?

Krzysztof: Główną bohaterką gry jest Księżniczka. To bardzo proste i niestałe emocjonalnie dziewczę, wszak wystarczy kilka listów miłosnych. by zakochała się w ich autorze. Z drugiej strony taki typ kobiety musi nam odpowiadać skoro konkurujemy z innymi o to, czyj list dotrze do niej.

List dostarczyć możemy przez różne osoby, które są obecne na dworze. Jedne z nich są bliżej Księżniczki, inne dalej – owa bliskość jest oznaczona za pomocą wartości liczbowej na karcie – im wyższa, tym dana postać ma większy dostęp do Księżniczki. Najwyższą wartość „8” ma karta przedstawiająca ją samą.

Każdy z graczy w swojej kolejce dobiera i zagrywa jedną kartę, po czym rozpatruje jej efekt. Jakie to efekty? Wszystkich wymieniał nie będę. Oto kilka przykładów: Kapłan pozwala podejrzeć kartę, jaką wybrany gracz ma na ręce, dzięki Księciu możemy dowolnemu graczowi nakazać odrzucenie kart i dobranie nowych, Strażniczka daje możliwość eliminacji jednego z graczy, jeśli odgadniemy jaką kartę trzyma w ręku.

Ania: I tu się nie zgodzę z Krzysztofem. Gra sugeruje nam raczej, że księżniczka jest nie tyle niestałym w uczuciach dziewczęciem, co nieszczęśliwą młodą kobietą (jej matka została oskarżona o zdradę stanu – ach ta fabuła:)). W związku z tym kawalerowie starają się ją pocieszyć, a przy tym zdobyć jej serce. Muszą wykorzystać do tego osoby z dworu, może podstępnego barona, a może kapłana, który zna sekrety lub wierną pokojówkę, która własną piersią ochroni księżniczkę? Wybór należy do nas. Jeśli wybierzemy odpowiednie osoby nasz list przeczyta księżniczka, a później uhonoruje nas przy śniadaniu wspominając o nas, dzięki czemu zaczniemy kolejną rundę. Rund w grze jest różna ilość w zależności od liczby graczy. Gra się na punkty, przy dwóch graczach sugerowana jest gra do 7 punktów, ale oczywiście można dostosować to do siebie.

List-Miłosny

Los czy strategia?

Krzysztof: W grze chodzi o to, by wyeliminować przeciwników, a jeśli to się nie uda, to na końcu rozgrywki mieć kartę o najwyższej wartości. Aby wygrać trzeba śledzić, które karty już zostały zagrane, a które jeszcze zostały – pomagają w tym wspomniane karty pomocy. Do tego dochodzi odrobina blefu i szczęścia – czasami zdarza się, że ktoś zostaje wyeliminowany od razu za pomocą Strażniczki i „celnego strzału” gracza, który ją zagrał. U nas nie było to bolesne, raczej wzbudzało wiele śmiechu. Jest to spowodowane tym, że gra jest lekka i krótka, wiec na kolejną rozgrywkę nie trzeba długo czekać. Czy jest tu element myślenia? Jest – myślenia i dedukcji. Wraz ze zwiększaniem się liczby zagranych kart maleje losowość. Wiąże się to z faktem, że większość kart występuje w jednym lub dwóch egzemplarzach, po pewnym czasie można więc stwierdzić, których kart nasi przeciwnicy z całą pewnością nie mają.

Ania: Według mnie raczej ciężko tu mówić o taktyce i myśleniu, raczej jest to typowa gra, w której albo poszczęści nam się będziemy mieli odpowiednie karty, w odpowiednim czasie oraz intuicyjnie odgadniemy, jaką kartę mają przeciwnicy, albo nie. Fortuna w tej grze kołem się toczy i nie ma mowy o tym, że ktoś gra lepiej lub słabiej. Ma po prostu więcej szczęścia niż inni. Kombinowanie i myślenie owszem jest, ale w minimalnym stopniu.

Czy warto starać się o Księżniczkę?

Krzysztof: „List Miłosny” to idealna gra dla osób, które nie mają zbyt dużo czasu na grę i szukają czegoś lekkiego i odprężającego. My z Anią często graliśmy w nią tuż przed snem – poświęcając na rozegranie kilku partii 10 minut. No właśnie – podobno ta gra nie nadaje się na dwie osoby. Ja sadzę, że się jednak nadaje, z tym że trzeba uwzględnić wtedy większą losowość. My staraliśmy się ją zmniejszyć zmieniając reguły, które mówią, ze przy dwóch osobach należy na początku odrzucić trzy losowe karty. Po kilku rozgrywkach stwierdziliśmy, że wolimy grać wszystkimi. Jasne, że przy większej liczbie graczy jest ciekawiej, ale ja na pewno nie skreślam „Listu” jako gry dla dwóch osób.

Ania: Zgadzam się, że warto. Do gry często i chętnie wracamy, w planach jest przygotowanie serduszek z modeliny, jako punktów. Ponieważ jest to talia kart nawet podczas podroży, w autobusie można zagrać sobie partyjkę. Dla mnie jest idealna do gry z dziećmi, dorosły nie ma przewagi, z racji na dużą losowość. Jest szybka, można skracać ją, jeśli np. Dzieci się nudzą do 5 punktów. Jest to gra dla graczy od 8 lat, jednak z powodzeniem można grać z młodszymi dziećmi. Lekka, łatwa i przyjemna, tak bym ją podsumowała.

Czas na werdykt

Plusy
+ proste zasady
+ ładne karty
+ krótki czas rozgrywki
+ dobry stosunek losowości i dedukcji
+ emocje
+ dobra zabawa
+ można ją zabrać w dowolne miejsce, mały rozmiar

Minusy

+ cienkie karty

Ocena:

Krzysztof 5/5
Ania 4/5

Dziękujemy Wydawnictwu Bard za przekazanie gry do recenzji.

Anna i Krzysztof Pilch

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaLove Letter
AutorSeiji Kanai
GrafikAndrew Hepworth, Jeff Himmelman, John Kovalic, Robb Miller, Ken Niimura, Noboru Sugiura, Yating Sun
WydawcaAlderac Entertainment Group (AEG), 963.com, 999 Games, Arclight, Bard Centrum Gier, Black Monk, BoardM Factory, Brain Games, cutia.ro, Delta Vision Publishing, Devir, Filosofia Éditions, Galápagos Jogos, Hobby World, HomoLudicus, Japon Brand, Kaissa Chess & Games, Kanai Factory, Lautapelit.fi, Magpie (Korean Co), MINDOK, Pegasus Spiele, Siam Board Games, Steve Jackson Games, Swan Panasia Co., Ltd., uplay.it edizioni
Rok wydania2012
Liczba graczy2 - 4
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 4+
Liczba rekomendowana: 3, 4
(691 głosy/głosów)
Czas gry20
Sugerowany wiek min.10 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)8 i więcej
(146 głosy/ów)
Zależność językowaSome necessary text - easily memorized or small crib sheet
(127 głosy/ów)
KategoriaCard Game, Deduction, Renaissance
MechanikaHand Management, Player Elimination
RozszerzeniaBig Love Letter, Love Letter: Erweiterung
RodzinaAEG: 5 Minute Fun, AEG: Big in Japan, AEG: Pocket Game, Card Games: Draw and Discard Games, Holidays: Christmas, Love Letter, Munchkin, Tempest: Shared World

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Krzysztof Pilch

Krzysztof Pilch

Lubi gry planszowe z klimatem, nie cierpi sucharów, choć nie znaczy to, że nie gra w euro. Fascynacja nowoczesnymi planszówkami zaczęła się u niego od „Dungeoneera” i gry przygodowe ciągle są mu bliskie.
Krzysztof Pilch

Latest posts by Krzysztof Pilch (see all)