NOX – czyli rzecz o kościotrupach

Muszę się wam przyznać, że do „Noxa” podchodziłem trochę jak pies do jeża. Czyżby chodziło o to, że jest to kolejna-jakich-wiele karcianka? Czyżby o to, że grafiki i szata graficzna skupia się na kościotrupach? Czy też o to, że autor jest właściwie zupełnie nieznany? Wszystkiego po trochu.

Ale zacznijmy od początku. Kim jest autor? Autor to Steffen Brückner. Z czego najnowsza jego gra – Nox właśnie – jest najbardziej znany. Wydawcą polskiej edycji jest z kolei Bard. Gra została wydana w kooperacji (nie pierwszej zresztą) z czeskim wydawnictwem MINDOK. Gra przewidziana jest od 2 do 6 graczy. Rozgrywka zaś może zająć nawet 15 minut.

Nox przenosi nas w zamierzchłe czasy… Hmm… No właśnie. Nigdzie nas niestety nie przenosi. Instrukcja ani słowem nie wspomina o temacie, ani słowa o szkieletach (jedynie z ilustracji dowiadujemy się, że Panów Szkieletów jest trzech: Ramon, Jack i Antonio). Dlaczego szkielety? Trudno niestety dociec. Czyżby chodziło o ostatnią modę na potwory, wampiry i truposze? Nieważne.

Pomijając temat, gra wydana jest bardzo dobrze. Karty są wyraźne i dobrej jakości. Pudełko (małe i kwadratowe) również wygląda na wytrzymałe. Instrukcja (w trzech językach, w tym oczywiście po polsku) jasno i zwięźle wykłada właściwie 3 zasady na krzyż:

  1. Gracz w swoim ruchu wykłada jedną kartę. Wybiera ją z trzech, które ma na ręce.
  2. Kartę można dołożyć przed siebie lub przed innego gracza. Kartę możemy dołożyć na osobny stos lub położyć zgodnie z kolorem na inną kartę.
  3. Jeśli przed graczem znajdą się dwa stosy o tych samych wartościach, stosy łączą się.
    I to właściwie tyle. W skrócie zależy nam, żeby w naszych kartach były jak najwyższe wartości, zaś u przeciwników odwrotnie. Należy jeszcze dodać, że runda kończy się, gdy ktoś będzie miał 6 stosów, bądź karty się wyczerpią. Po rundzie zliczamy wartości na kartach i gramy, aż do uzyskania przez kogoś 150 punktów.

Wrażenia

Rozgrywka jest dość lekka. W końcu chodzi tu o prostą i szybką karciankę. W zasadzie karta pada za kartą. Trzeba jednak liczyć się tutaj, że gra może być dość złośliwa, choć oczywiście wszystko zależy od graczy. Każdy ruch sprowadza się tutaj do poprawienia swojego wyniku bądź zaszkodzenia przeciwnikowi. Jeśli jednak każdy będzie zagrywał karty tylko dla siebie, zabawa będzie żadna, a rozgrywka stanie się okropnie płytka. Jednak jak już wspomniałem, gra może pokazać tez drugie oblicze: knucie, zmowy na lidera, pakty. Wtedy rzeczywiście zaczyna być naprawdę zabawnie. Nie traktujmy tylko całej zabawy zbyt poważnie. Tu chodzi o relaks, o śmiech.Czy można tutaj mówić o jakichś strategiach? W zasadzie niekoniecznie, ale zasadą raczej jest, że ten kto pierwszy ułoży 6 stosów, ten zbierze największą ilość punktów. Poza tym nie ma co planować, gdy sytuacja z kolejki na kolejkę może się zmienić diametralnie.

 

Wynik to taka trochę wypadkowa: dobrych kart i łaskawości przeciwników. Jest tu więc los (i tylko trzy karty na ręce), jest też duża interakcja. Warto też wspomnieć, że im więcej graczy, tym lepsza zabawa. Sześcioosobowa rozgrywka wprawdzie zająć może i 25 min (choć głównie chyba za sprawą liczenia i zapisywania punktów), ale jest tego warta. W dwie osoby da się grać, ale raczej nie polecam. W trzy osoby jest już zdecydowanie lepiej.

Podsumowanie

Kolejna karcianka na imprezy? W zasadzie tak. Łatwa i szybka? Zdecydowanie tak. Zagrać? Na pewno polecam spróbować. Do gry w dobrym towarzystwie i w większym gronie nada się jak najbardziej. Pomijając aspekt grafiki (mi osobiście kościotrupy nie przypadły do gustu) naprawdę cenię w niej to, że po 2 minutach tłumaczenia, zagrać może każdy. I dodatkowo gra się nawet przyjemnie. „Radost až na kost!”

 

Plusy:

+ łatwe zasady, przystępna dla każdego
+ szybka rozgrywka
+ interakcja
+ możliwość zabawy nawet w 6 osób

Minusy:

– losowość
– do dyspozycji tylko 3 karty na ręce
– dobór „tematu” – szkielety

Ocena 3 Stars (3 / 5)

PS: W opisie Noxa w jednym ze sklepów internetowych znalazłem zarys fabuły:
„Mroczna noc w starym, tajemniczym zamczysku. Mieszkające tu kościotrupy prześcigają się w wymyślaniu złośliwych dowcipów, a nade wszystko każdy z nich stara się przechytrzyć pozostałe!”

Łukasz Hapka

Dziękujemy Wydawnictwu Bard za przekazanie gry do recenzji. 

Podstawowe informacje (na podst. BGG)

NazwaNox
AutorSteffen Brückner
GrafikOliver Freudenreich, Sandra Freudenreich
WydawcaBard Centrum Gier, FoxMind, HUCH!, MINDOK, Passport Game Studios, White Goblin Games, Zvezda
Rok wydania2012
Liczba graczy2 - 6
Sugerowana liczba graczy Najlepiej w: 6
Liczba rekomendowana: 3, 4, 5, 6
(4 głosy/głosów)
Czas gry20
Sugerowany wiek min.10 i więcej
Sugerowany wiek min. (wg użytk. BGG)8 i więcej
(4 głosy/ów)
Zależność językowaNo necessary in-game text
(4 głosy/ów)
KategoriaCard Game
MechanikaHand Management, Set Collection
RodzinaHUCH! & friends Creepy card games

Informacje pochodzą z serwisu boardgamegeek.com. Więcej informacji o grze.

Łukasz Hapka

Łukasz Hapka

Jest miłośnikiem gier złożonych. Mimo wszystko sympatią darzy wiele tytułów, niekoniecznie mózgożernych. W kręgu jego zainteresowań są także gry logiczne.
Ulubione tytuły: Race for the Galaxy, Le Havre, Lewis & Clark.
Łukasz Hapka